Change font size Change site colors contrast
Ciało

Poporodowa „depresja waginy” – przesada czy poważny problem?

13 października 2017 / Emilia Musiatowicz

Jeśli jest tu choć jedna miłośniczka serialu ,,Seks w wielkim mieście'', być może przypomni sobie odcinek, w którym Charlotte dowiaduje się, że jej wagina ma depresję (,,Seks w wielkim mieście'', sezon 4, odcinek 2: The Real Me).

Choć problem serialowej bohaterki wywołuje (i wywoływać będzie) salwy śmiechu kobiet na całym świecie, to jednak dotyka bardzo ważkiej kwestii – a mianowicie poczucia bycia piękną...

Jeśli jest tu choć jedna miłośniczka serialu ,,Seks w wielkim mieście”, być może przypomni sobie odcinek, w którym Charlotte dowiaduje się, że jej wagina ma depresję (,,Seks w wielkim mieście”, sezon 4, odcinek 2: The Real Me). Choć problem serialowej bohaterki wywołuje (i wywoływać będzie) salwy śmiechu kobiet na całym świecie, to jednak dotyka bardzo ważkiej kwestii – a mianowicie poczucia bycia piękną „tam na dole” oraz przełożenia tej świadomości (lub jej braku) na poczucie kobiecości.

W serialu, podczas luźnej rozmowy przy lunchu, Charlotte wyznaje, że nie tylko nigdy się „tam” nie oglądała, to jeszcze ma wrażenie, że „ona” jest brzydka. Oczywiście, nie wszystkie kobiety czują potrzebę, by znać każdy milimetr swojego ciała, lecz często zmienia się to w perspektywie ciąży i zbliżającego się porodu. Fakt, że najbardziej intymna część kobiecego ciała ma być oknem (a może bardziej drzwiami) na świat nowego człowieka jest przerażająca (szanuję to, że dla niektórych piękna).

Na szczęście bóle porodowe minimalizują lub w ogóle wykluczają myślenie o tym, ile osób ocenia stan kanału rodnego, który niegdyś był łonem. I gdy się uda, wydajemy ten człowieczy cud na świat swoimi siłami (zupełnie nie rozumiem, dlaczego akt ten nazywany jest porodem „siłami natury”, skoro bardziej dzieje się to absolutnie nadprzyrodzonymi siłami kobiety-przyszłej matki, nie zaś bliżej nieokreślonej natury). I co potem? Potem zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Totalny rollercoaster psychofizyczny – ten, kto przeżył, ten wie.

Moim zdaniem „masakra” słownikowo powinna być synonimem słowa „połóg”. Czy my kobiety jesteśmy na to przygotowane? Czy wiemy, jak poradzić sobie ze zmianami, jakie zaszły w naszym ciele, także w „miejscu, w jakim dokonał się cud”?

 

Słyszy się pojedyncze głosy o tym, jak to może być po porodzie: od bardzo ogólnych „nic już nie będzie takie samo”; przez „koniec czerpania przyjemności z seksu”, po absolutnie skrajną „rozklapiochę”. Ale już o tym, jak ogarnąć taki stan rzeczy, nie słyszy się nic, bo i nie mówi się nic, a jeśli już, to są to same pogróżki.

Po porodzie mało się rozmawia z położnicami o nich samych – przeważają kwestie opieki nad noworodkiem. Kobiety muszą same radzić sobie ze stanem fizycznym i psychicznym, w jakim są wypisywane ze szpitala do domu. O sferze psychicznej zaczyna się powoli mówić – coraz częściej słyszymy o baby blues czy depresji poporodowej. Zgodnie z doniesieniami, od 2019 roku każda kobieta przed i po porodzie standardowo będzie musiała wykonać test depresji Becka, który ma umożliwić wczesną diagnozę depresji poporodowej i skierowanie do specjalisty w celu leczenia. To niezwykle ważna zmiana, jaką zamierza się wprowadzić do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem (tj. Dz.U. z 2016 r. poz. 1132).

Niestety, o równie ważnej kwestii, jaką jest stan fizyczny kobiety po porodzie ww. rozporządzenie milczy. Na próżno możemy szukać tam wytycznych, co do rehabilitacji poporodowej kobiet. O tym, dlaczego wskazówki odnośnie terapii dna miednicy po porodzie powinny także stanowić standard postępowania z zakresu opieki okołoporodowej, rozmawiam z Izabelą Żak, fizjoterapeutką specjalizującą się w profilaktyce i terapii dysfunkcji dna miednicy.

TMM: Z jakimi dolegliwościami borykają się kobiety po porodzie? Czy te problemy dotyczą tylko kobiet po porodzie naturalnym?

Kobiety po porodzie w mniejszym lub większym stopniu spotykają się z różnymi dolegliwościami – część z nich cofnie się samoistnie, jednak wiele problemów pozostanie, a te nieleczone z czasem będą się nasilały. Powstają one na skutek uszkodzenia mięśni dna miednicy w trakcie porodu. Z punktu widzenia fizjoterapeuty, czarna lista to przede wszystkim: wysiłkowe nietrzymanie moczu (mimowolne wyciekanie moczu podczas kaszlu, kichania, podnoszenia, wchodzenia po schodach, tańca), zaleganie moczu w pęcherzu, odczucie niedostatecznego opróżnienia pęcherza, częste stany zapalne pęcherza, parcia naglące, obniżenie ścian pochwy (co może mieć wymiar także estetyczny), ból oraz wyciekanie moczu podczas stosunku, bóle kręgosłupa lędźwiowego i bioder, brak odczuwania satysfakcji seksualnej, a także zaburzenia pracy jelit.

Według badań, rodzaj porodu nie ma większego wpływu na ryzyko wystąpienia tych dolegliwości – mięśnie dna miednicy pracują w kontrakcji z głębokimi mięśniami brzucha i grzbietu, więc uszkodzenie brzucha przy cięciu cesarskim także w przyszłości wpłynie na funkcje pęcherza i narządów rodnych. Badania wykazały, że 5 lat po porodzie dolegliwości kobiet są podobne – bez względu na to, czy rodziły siłami natury czy przez cięcie cesarskie.

Czy kobiety mają świadomość potencjalnych urazów okołoporodowych oraz jak można sobie z nimi radzić?

Myślę, że nie mają tej świadomości kobiety, które rodzą po raz pierwszy. Ich myśli naturalnie koncentrują się na dziecku. Jednak każda mama powinna także myśleć o sobie, by dobrze się czuć w swej nowej roli również fizycznie. Świadomość, że ciału trzeba pomóc wrócić do stanu sprzed ciąży, jest bardzo cenna. Warto jednak pamiętać, że nasze ciało potrzebuje na powrót do formy tyle miesięcy, ile zmieniało się w trakcie ciąży. Bardzo ubolewam nad zdjęciami celebrytek, które tydzień po porodzie pokazują się idealnie szczupłe. Uważam, że to patologiczne podejście. Ciało kobiety tak po prostu nie funkcjonuje. Jednak wiele kobiet niestety próbuje brać z nich przykład. Oczywiście w razie pojawienia się jakichkolwiek poporodowych dolegliwości, należy porozmawiać z ginekologiem, który zleci odpowiednią diagnostykę, lub z fizjoterapeutą, który ustali odpowiednią terapię zachowawczą.

Do kogo kobiety mogą się zwrócić z prośbą o informacje w tym zakresie? Czy informowanie kobiet o potencjalnych urazach okołoporodowych jest w Polsce standardową procedurą medyczną po porodzie?

Wiele moich pacjentek skarży się, że nikt nie potrafił im udzielić informacji, co mogą zrobić i do kogo się udać. Często słyszały „proszę się przyzwyczaić, po porodzie już tak jest”. Oczywiście zdarzają się lekarze, którzy zalecają rehabilitację i chwała im za to, jednak pacjentka nie może znaleźć terapeuty, który tym się zajmuje – i tak czas leci, dolegliwości narastają i w końcu jedynym rozwiązaniem okazuje się operacja.

Czy istnieje w Polsce rehabilitacja poporodowa?

Coś powoli zaczyna się zmieniać, jednak to kropla w morzu. Mam bardzo przykre doświadczenie – odwiedziłam kilka miesięcy temu ponad 20 Izb Położnych w Polsce z propozycją wykładów dotyczących właśnie rehabilitacji poporodowej, które mogłyby prowadzić położne. Zainteresowanie było ogromne, położne bardzo chciały się uczyć, jednak Izby stwierdziły, że nie sfinansują im szkoleń nawet w części, choć koszty były niewielkie. Zdaje się, że kwestie te powinny być uregulowane na innym szczeblu niż samorządy zawodowe.

A jak sprawa się ma w innych krajach europejskich? Jak wygląda kwestia rehabilitacji poporodowej na świecie?

To zupełnie inna bajka. Kraje cywilizowane dbają o swoje matki. Kobiety, które rodziły np. we Francji mają refundowaną reedukację mięśni dna miednicy po każdym porodzie, Australijki z kolei – jeśli wystąpił czynnik ryzyka wystąpienia urazu okołoporodowego (tj.: duża masa dziecka, nietrzymanie moczu w ciąży, wąska miednica matki, kleszcze, próżnociąg, przedłużająca się II faza porodu) – mają zapewnianą opiekę okołoporodową tak długo, aż mięśnie wrócą do formy, czyli nawet kilka miesięcy.

Czy można przygotować się do porodu, tak aby uniknąć lub zminimalizować negatywne jego skutki?

Ważne by rodzić w godnym miejscu. Warto także wcześniej porozmawiać z lekarzem lub położną o oksytocynie, nacinaniu krocza i cesarskim cięciu. Jeśli to tylko możliwe, rodzić siłami natury, a cięcie cesarskie traktować jak ostateczność uzasadnioną medycznie. Nauczyć się, by w trakcie ciąży prawidłowo napinać dno miednicy, kaszleć, podnosić tak, by po porodzie było to już naturalne i proste.

Co dają kobietom ćwiczenia dna miednicy?

Dobre funkcjonowanie pęcherza moczowego, narządów rodnych, zdrowe plecy i biodra – a poza tym – MOC. Moim zdaniem, świadomość mięśni dna miednicy daje poczucie kobiecej wartości i kobiecości jako wewnętrznej siły. Dawniej kobiety z pokolenia na pokolenie przekazywały sobie tajemną sztukę specjalnych ćwiczeń, teraz przez rozluźnienie więzi międzypokoleniowych straciłyśmy te możliwości, dlatego myślimy, że jesteśmy słabe i szukamy potwierdzenia własnej kobiecości w oczach innych. Mocna miednica dla kobiety oznacza jej wewnętrzną siłę , to niesamowicie przekłada się na inne sfery funkcjonowania – w związku, w pracy, we wszelkich relacjach międzyludzkich. To zupełnie inny, wyższy wymiar dobrego samopoczucia kobiety, a tylko przy okazji jej zdrowia fizycznego.

Trening dna miednicy to absolutna podstawa doprowadzenia się „do porządku” po porodzie. Co więcej, okazuje się, że dbając o swoją fizyczną sferę, możemy odnaleźć siłę, której nierzadko brakuje nam w życiu codziennym. Niestety, na razie nie można liczyć na to, że jakiekolwiek wskazówki zostaną nam udzielone w szpitalu po porodzie. Musimy same zadbać o utrwalenie świadomości u siebie oraz przekazywać ją dalej.

Nie milczmy o tym, jak wyglądamy i jak się czujemy po porodzie. Skoro Twoja wagina ma depresję i jest jej po prostu źle– co wprost przełoży się na Twoje poczucie kobiecości – zadbaj o nią, wylecz ją – bo można. A potem „Keep calm and watch Sex and the City”.

 

ilustracja / Adam Dachis / flickr
Ciało

Słomiana Pracownia – Sekret Piękna w Darach Natury

8 września 2023 / The Mother Mag

W dzisiejszym zabieganym świecie, pełnym różnych produktów do pielęgnacji, niezwykle ważne jest, abyśmy zastanowili się nad tym, co nakładamy na naszą skórę.

Naturalne kosmetyki stają się coraz bardziej popularne, a ich fenomen wynika z troski o zdrowie, środowisko i piękno. W tym artykule przeniesiemy się w świat naturalnych kosmetyków, odkrywając, dlaczego coraz więcej osób zakochuje się w ich dobrodziejstwach i dlaczego warto dać im szansę. Gotowi na podróż przez krainę urody i zdrowej skóry, wspieraną przez dar natury?

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób zwraca uwagę na skład kosmetyków, jakie stosuje na co dzień. Świadomość o wpływie chemii i sztucznych substancji na naszą skórę oraz środowisko skłania wielu do poszukiwań alternatywnych rozwiązań. Jednym z coraz bardziej popularnych trendów w dziedzinie urody i pielęgnacji jest stosowanie naturalnych kosmetyków. Dlaczego warto się na nie zdecydować? Oto kilka powodów, które przekonają was do naturalnych produktów.

Nasza redakcja testowała i pokochała kosmetyki marki Słomiana Pracownia.  To polska rodzinna firma, która przekształca moc roślinnych składników w produkty pielęgnacyjne o niezwykłej sile. Historia tej marki jest historią pasji do natury i zamiłowania do zdrowej pielęgnacji. Od samego początku firma dążyła do tego, aby tworzyć kosmetyki oparte na składnikach naturalnych, o najwyższej jakości.

Naturalność w Sercu Filozofii

Filozofia Słomianej Pracowni opiera się na naturalności. To miejsce, gdzie nie tylko każdy produkt, ale także każdy składnik jest dokładnie analizowany pod kątem jego pochodzenia i wpływu na skórę. Firma wykorzystuje tylko i wyłącznie składniki pochodzenia naturalnego, takie jak oleje roślinne, ekstrakty ziołowe czy olejki eteryczne. To gwarancja, że na Twojej skórze nie znajdzie się miejsce dla sztucznych substancji chemicznych czy konserwantów.

Produkty Dopasowane do Indywidualnych Potrzeb

Nasze testerki przez dłuższy czas stosowały kosmetyki marki Słomiana Pracownia i każda z nas znalazła coś dla siebie. Marka oferuje bowiem szeroki asortyment produktów, które można dopasować do swoich indywidualnych potrzeb. Bez względu na rodzaj skóry czy problemy, z którymi się borykasz, marka ma coś specjalnie dla Ciebie. Od nawilżających kremów po naturalne mydełka, wszystkie produkty są starannie opracowane, aby dostarczyć Twojej skórze najlepszą pielęgnację. Najbardziej spodobały nam się masła do ciała. Słomiana pracownia zaskoczyła nas wariantami tego produktu. Naszym faworytem stało się masło organiczne z Mango. Wspaniale pachnie, bardzo dobrze nawilża i co najbardziej miło nas zaskoczyło, proces nakładania masła jest wręcz uzależniający. Bierzecie porcję masła i rozpuszczacie go ciepłem dłoni. To jest tak miły i kojący proces, że po kąpieli czy prysznicu każda z nas czekała właśnie na ten krok pielęgnacji, aby nałożyć już masło na ciało. Dla osób lubiących mocniejsze zapachy, proponujemy opcję śliwka w z pomarańczą lub zaskakującą kompozycję zapachową marchewkowe may chang. Skład maseł to czysta natura – w 100% w swoim składzie posiadają nierafinowane, zimnotłoczone, organiczne tłuszcze i oleje.

Słomiana Pracownia to również raj dla koneserek relaksujących kąpieli. Próbowałyśmy wielu produktów tej marki i każdy z nich zdecydowanie przypadł nam do gustu. W ofercie marki znajdziecie pięknie pachnące kule do kąpieli o m.in zapachu eukaliptusa i tymianku, róży czy lawendy i czarnuszki.  Dzięki jednej niedużej kuli w każdej chwili możesz zafundować sobie domowe SPA. Słomiana Pracownia bardzo dba o jakość swoich produktów i tak np. do produkcji kuli z cytryną i mięta marka wykorzystuje:

  • Własnego maceratu cytrynowego, który wytwarzamy na bazie wysokiej klasy hiszpańskiej oliwy z oliwek i ekologicznych cytryn. W ten sposób wydobyliśmy z cytryny to co najlepsze i całe jej bogactwo zamknęliśmy w tej właśnie kuli.

  • Nierafinowanego masła shea, które wydobywane jest z nasion drzewa Masłosza – Parka rosnącego dziko na sawannach Afryki Zachodniej. Dzięki cudownym właściwościom pozyskiwanego z nich oleju nazywane jest przez lokalnych mieszkańców drzewem życia. Masło shea jest hipoalergiczne, nie zawiera konserwantów, dodatków zapachowych, ani żadnych sztucznych substancji. Dzięki dużej zawartości witamin A i E znakomicie pielęgnuje skórę pozostawiając na niej delikatny filtr lipidowy.

  • Oleju kokosowego nierafinowanego. Olej ten tłoczony na zimno zachowuje maksimum swoich odżywczych i pielęgnacyjnych wartości.

 

Kolejnym miłym zaskoczeniem były testy soli do kąpieli. Sól do Kąpieli Słomiana Pracownia – to zdecydowanie Twój czas na relaks …

Puder do kąpieli 4 SOLE pozwoli Ci zaoszczędzić mnóstwo miejsca w łazience. Jego bazą są cztery najbardziej cenione i lubiane sole. Zamiast kilku opakowań zadowolisz się jednym, które elegancko wkomponuje się w Twoje domowe spa.

4 SOLE to specjalnie przygotowana mieszanka najlepszych i najczęściej stosowanych soli przy zabiegach spa, kąpielach relaksacyjnych i bio-regeneracji. Dodatkowo wzbogacona jest o naturalne olejki eteryczne i wysokiej klasy oliwę z oliwek, która zapobiega wysuszeniu skóry po kąpieli. Mieszankę cechuje niesamowita mnogość minerałów i pierwiastków, których obecnie brakuje każdemu z nas.

4SOLE swoje super moce zawdzięcza zawartości:

  • SOLI EPSOM która jest bogatym źródłem magnezu i siarki, a te dwa pierwiastki są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu każdego z nas. To wyjątkowe połączenie gwarantuje nieocenione działanie terapeutyczne. Skutecznie odtruwa, dokładnie oczyszcza, odkwasza, wyraźnie odmładza, a także relaksuje, działa antybakteryjnie, przeciwgrzybicznie i przeciwłojotokowo

  • SOLI Z MORZA MARTWEGO za sprawą bogatego składu posiada wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne i terapeutyczne. W soli z Morza Martwego występuje wysokie stężenie związków krzemu, wapnia, magnezu, potasu, żelaza, jodu, fluoru, bromu, sodu, glinu, bromu i wielu innych związków, mających działanie wzmacniające i regenerujące skórę

  • SOLI HIMALAJSKIEJ, która ma różową barwę i jest wydobywana w górskich pasmach Himalajów, gdzie miliony lat temu znajdował się słony ocean. Swój naturalny kolor zawdzięcza dużej zawartości liczby pierwiastków chemicznych. Usuwa toksyny, reguluje ciśnienie krwi, poprawia stan skóry nawilżając ją i ujędrniając, znacząco zmniejsza cellulit i wzmacnia odporność

  • SOLI KAMIENNEJ z Kłodawy, która jest najbogatszym źródłem „pierwiastków życia” czyli mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Kąpiel z dodatkiem soli nie tylko relaksuje i odpręża ale także oczyszcza. Ma właściwości detoksykacyjne, rozluźniające i kojące. Szczególnie pomocna jest przy bólach mięśni i stawów

  • OLEJKU KAJEPUTOWEMU, którego właściwości lecznicze od dawna znane były australijskim aborygenom. Używali oni liści do opatrywania ran i inhalacji. Olejek kajeputowy był jednym z pierwszych produktów sprowadzonych z Azji Południowo-Wschodniej przez Holendrów do Europy w XVIII w. Olejek kajeputowy jest antyseptykiem płuc, układu pokarmowego i dróg moczowych. Posiada silne właściwości antypasożytnicze, przeciwzapalne i rozluźniające, przeciwdziała obrzękom żył

  • OLEJKOWI BERGAMOTKOWEMU, który ma świeży, kwiatowo pachnący zapach rozpoznawalny w herbacie Earl-Grey. Olejek ten ma właściwości antyseptyczne i antywirusowe. Jest naturalnym dezodorantem, wykazuje skuteczne działanie na bakterie powodujące rozkład potu.

Testowałyśmy również Sól karnalitową-  to szczególny, a zarazem najcenniejszy rodzaj soli z Morza Martwego. Nazywana jest solą magnezowo – potasową ze względu na karnalit, który stanowi jej główny składnik. Bardzo wysoka zawartość tych pierwiastków może sprawić wrażenie lekko oleistej i wilgotnej soli. Zjawisko to jest naturalne i pożądane. Sól jest w 100% naturalna, wysoko zmineralizowana i ma charakter terapeutyczny. Magnez  w niej zawarty jest zaliczany do najcenniejszych biopierwiastków. Sól karnalitowa działa relaksacyjnie, odprężająco, regeneruje ciało po wysiłku fizycznym i przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu. Regularnie stosowane kąpiele i kompresy pomagają w likwidacji cellulitu, odżywiają i regenerują skórę poprawiając jej ukrwienie. Oczywiście w trakcie zabiegów skutecznie uzupełniamy niedobór magnezu i potasu w naszym organizmie.

Kąpiel Karnalitowa to nie tylko rytuał dla zdrowia ale również dla zmysłów. Z jej pomocą,  z łatwością  wyczarujecie sobie domowe SPA, a zapach unoszący się w kąpieli sprawi, że będzie się liczyło tylko „tu i teraz”. O zmysł węchu zadbają starannie dobrane  naturalne olejki eteryczne:

– ze słodkich pomarańczy, olejek ten wykazuje właściwości antyseptyczne, przeciwskurczowe, tonizujące, antydepresyjne i uspokajające. Ułatwia zasypianie i odpręża

– rozmarynowy, olejek ten pozyskiwany jest z krzewu rozmarynu. Wykazuje właściwości antyseptyczne, tonizujące, bakteriobójcze, antyreumatyczne, antydepresyjne i rozgrzewające. Łagodzi bóle głowy i objawy zmęczenia. Oddziałuje na układ nerwowy, usprawniające procesy myślowe i zwiększając koncentrację

– i najcenniejszy elemi, pozyskiwany jest z żywicy drzewa kanarecznika zwyczajnego. Ma delikatny pieprzny i cytrusowy aromat. Jego zapach przynosi poczucie głębokiego spokoju i relaksu

Wszystkie składniki wiąże wysokiej jakości Hiszpańska oliwa z oliwek. Pozwala ona na zachowanie aromatu i zapobiega przed wysuszeniem skóry w trakcie kąpieli. Po wyjściu z wanny na skórze zostaje bardzo delikatny film.

Etyczna Produkcja i Odpowiedzialność Społeczna

Kosmetyki od Słomianej Pracowni to nie tylko gwarancja naturalności, ale także etycznej produkcji. Firma dba o to, aby wszystkie składniki były pozyskiwane w sposób etyczny, a proces produkcji odbywał się z poszanowaniem środowiska i ludzi. To również marka zaangażowana społecznie, wspierająca lokalne inicjatywy i organizacje. To nie tylko firma kosmetyczna, to prawdziwa miłość do natury i pielęgnacji. Jeśli szukasz kosmetyków, które nie tylko przyniosą korzyść Twojej skórze, ale także pomogą Ci poczuć się bliżej natury, to Słomiana Pracownia jest właśnie dla Ciebie. To marka, która udowadnia, że natura jest największym luksusem, jaki możemy sobie zapewnić w codziennej pielęgnacji.

Naturalność dla Zdrowia Skóry

Naturalne kosmetyki to produkty, które bazują na składnikach pochodzenia naturalnego. Oznacza to, że nie zawierają szkodliwych substancji chemicznych, które mogą podrażniać skórę, wywoływać alergie lub przyczyniać się do długotrwałych problemów skórnych. Sztuczne barwniki, konserwanty, parabeny i substancje petrochemiczne, które często znajdują się w tradycyjnych kosmetykach, są zastępowane naturalnymi alternatywami, takimi jak oleje roślinne, ekstrakty ziołowe czy wosk pszczeli. Dzięki temu skóra jest lepiej tolerowana, a reakcje alergiczne czy podrażnienia są znacznie mniej prawdopodobne.

Przyjazne Dla Środowiska

Naturalne kosmetyki są nie tylko przyjazne dla naszej skóry, ale także dla środowiska. Produkcja tradycyjnych kosmetyków może generować dużo odpadów i zanieczyszczać środowisko naturalne. W przypadku naturalnych kosmetyków, składniki pochodzenia roślinnego często są uprawiane ekologicznie, bez użycia pestycydów czy sztucznych nawozów. Ponadto, opakowania naturalnych kosmetyków często są bardziej przyjazne dla środowiska, np. szkło, papier czy materiały biodegradowalne.

Efektywność i Skuteczność

Naturalne kosmetyki nie tylko dbają o naszą skórę, ale także są często równie skuteczne, jeśli nie bardziej, niż ich syntetyczne odpowiedniki. Oleje roślinne, takie jak olej arganowy czy kokosowy, mogą dostarczać skórze cennych składników odżywczych, nawilżać i pomagać w regeneracji. Roślinne ekstrakty, takie jak aloes czy zielona herbata, mają właściwości łagodzące i przeciwzapalne, co może pomóc w zwalczaniu trądziku i innych problemów skórnych.

Etyczna Produkcja i Wspieranie Lokalnych Producentów

Wybierając naturalne kosmetyki, często wspieramy mniejszych producentów, którzy stawiają na etyczną produkcję i fair trade. To oznacza, że składniki są pozyskiwane w sposób sprawiedliwy, a producenci dbają o dobre warunki pracy swoich pracowników. To także może mieć wpływ na jakość produktów, ponieważ producenci naturalnych kosmetyków często wkładają serce w to, co robią.

Indywidualne Podejście do Pielęgnacji

Naturalne kosmetyki pozwalają także na bardziej indywidualne podejście do pielęgnacji skóry. Możemy dostosować produkty do naszych własnych potrzeb, wybierając oleje, hydrolaty czy masła odpowiednie dla naszego typu skóry. To pozwala na bardziej kompleksową pielęgnację i lepsze efekty.

Warto jednak pamiętać, że naturalne kosmetyki nie zawsze oznaczają, że są one wolne od alergenów czy mogą być stosowane przez każdego. Każda skóra jest inna, dlatego warto wypróbować różne produkty i znaleźć te, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom.

Podsumowując, naturalne kosmetyki to nie tylko trendy w dziedzinie urody, ale przede wszystkim dbałość o naszą skórę, zdrowie i środowisko. Wybierając je, możemy cieszyć się piękną i zdrową skórą, jednocześnie wspierając producentów, którzy stawiają na etyczną produkcję. To zdecydowanie krok w dobrym kierunku dla naszej urody i planety.

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo