Change font size Change site colors contrast
Ciało

Poporodowa „depresja waginy” – przesada czy poważny problem?

13 października 2017 / Emilia Musiatowicz

Jeśli jest tu choć jedna miłośniczka serialu ,,Seks w wielkim mieście'', być może przypomni sobie odcinek, w którym Charlotte dowiaduje się, że jej wagina ma depresję (,,Seks w wielkim mieście'', sezon 4, odcinek 2: The Real Me).

Choć problem serialowej bohaterki wywołuje (i wywoływać będzie) salwy śmiechu kobiet na całym świecie, to jednak dotyka bardzo ważkiej kwestii – a mianowicie poczucia bycia piękną...

Jeśli jest tu choć jedna miłośniczka serialu ,,Seks w wielkim mieście”, być może przypomni sobie odcinek, w którym Charlotte dowiaduje się, że jej wagina ma depresję (,,Seks w wielkim mieście”, sezon 4, odcinek 2: The Real Me). Choć problem serialowej bohaterki wywołuje (i wywoływać będzie) salwy śmiechu kobiet na całym świecie, to jednak dotyka bardzo ważkiej kwestii – a mianowicie poczucia bycia piękną „tam na dole” oraz przełożenia tej świadomości (lub jej braku) na poczucie kobiecości.

W serialu, podczas luźnej rozmowy przy lunchu, Charlotte wyznaje, że nie tylko nigdy się „tam” nie oglądała, to jeszcze ma wrażenie, że „ona” jest brzydka. Oczywiście, nie wszystkie kobiety czują potrzebę, by znać każdy milimetr swojego ciała, lecz często zmienia się to w perspektywie ciąży i zbliżającego się porodu. Fakt, że najbardziej intymna część kobiecego ciała ma być oknem (a może bardziej drzwiami) na świat nowego człowieka jest przerażająca (szanuję to, że dla niektórych piękna).

Na szczęście bóle porodowe minimalizują lub w ogóle wykluczają myślenie o tym, ile osób ocenia stan kanału rodnego, który niegdyś był łonem. I gdy się uda, wydajemy ten człowieczy cud na świat swoimi siłami (zupełnie nie rozumiem, dlaczego akt ten nazywany jest porodem „siłami natury”, skoro bardziej dzieje się to absolutnie nadprzyrodzonymi siłami kobiety-przyszłej matki, nie zaś bliżej nieokreślonej natury). I co potem? Potem zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Totalny rollercoaster psychofizyczny – ten, kto przeżył, ten wie.

Moim zdaniem „masakra” słownikowo powinna być synonimem słowa „połóg”. Czy my kobiety jesteśmy na to przygotowane? Czy wiemy, jak poradzić sobie ze zmianami, jakie zaszły w naszym ciele, także w „miejscu, w jakim dokonał się cud”?

 

Słyszy się pojedyncze głosy o tym, jak to może być po porodzie: od bardzo ogólnych „nic już nie będzie takie samo”; przez „koniec czerpania przyjemności z seksu”, po absolutnie skrajną „rozklapiochę”. Ale już o tym, jak ogarnąć taki stan rzeczy, nie słyszy się nic, bo i nie mówi się nic, a jeśli już, to są to same pogróżki.

Po porodzie mało się rozmawia z położnicami o nich samych – przeważają kwestie opieki nad noworodkiem. Kobiety muszą same radzić sobie ze stanem fizycznym i psychicznym, w jakim są wypisywane ze szpitala do domu. O sferze psychicznej zaczyna się powoli mówić – coraz częściej słyszymy o baby blues czy depresji poporodowej. Zgodnie z doniesieniami, od 2019 roku każda kobieta przed i po porodzie standardowo będzie musiała wykonać test depresji Becka, który ma umożliwić wczesną diagnozę depresji poporodowej i skierowanie do specjalisty w celu leczenia. To niezwykle ważna zmiana, jaką zamierza się wprowadzić do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem (tj. Dz.U. z 2016 r. poz. 1132).

Niestety, o równie ważnej kwestii, jaką jest stan fizyczny kobiety po porodzie ww. rozporządzenie milczy. Na próżno możemy szukać tam wytycznych, co do rehabilitacji poporodowej kobiet. O tym, dlaczego wskazówki odnośnie terapii dna miednicy po porodzie powinny także stanowić standard postępowania z zakresu opieki okołoporodowej, rozmawiam z Izabelą Żak, fizjoterapeutką specjalizującą się w profilaktyce i terapii dysfunkcji dna miednicy.

TMM: Z jakimi dolegliwościami borykają się kobiety po porodzie? Czy te problemy dotyczą tylko kobiet po porodzie naturalnym?

Kobiety po porodzie w mniejszym lub większym stopniu spotykają się z różnymi dolegliwościami – część z nich cofnie się samoistnie, jednak wiele problemów pozostanie, a te nieleczone z czasem będą się nasilały. Powstają one na skutek uszkodzenia mięśni dna miednicy w trakcie porodu. Z punktu widzenia fizjoterapeuty, czarna lista to przede wszystkim: wysiłkowe nietrzymanie moczu (mimowolne wyciekanie moczu podczas kaszlu, kichania, podnoszenia, wchodzenia po schodach, tańca), zaleganie moczu w pęcherzu, odczucie niedostatecznego opróżnienia pęcherza, częste stany zapalne pęcherza, parcia naglące, obniżenie ścian pochwy (co może mieć wymiar także estetyczny), ból oraz wyciekanie moczu podczas stosunku, bóle kręgosłupa lędźwiowego i bioder, brak odczuwania satysfakcji seksualnej, a także zaburzenia pracy jelit.

Według badań, rodzaj porodu nie ma większego wpływu na ryzyko wystąpienia tych dolegliwości – mięśnie dna miednicy pracują w kontrakcji z głębokimi mięśniami brzucha i grzbietu, więc uszkodzenie brzucha przy cięciu cesarskim także w przyszłości wpłynie na funkcje pęcherza i narządów rodnych. Badania wykazały, że 5 lat po porodzie dolegliwości kobiet są podobne – bez względu na to, czy rodziły siłami natury czy przez cięcie cesarskie.

Czy kobiety mają świadomość potencjalnych urazów okołoporodowych oraz jak można sobie z nimi radzić?

Myślę, że nie mają tej świadomości kobiety, które rodzą po raz pierwszy. Ich myśli naturalnie koncentrują się na dziecku. Jednak każda mama powinna także myśleć o sobie, by dobrze się czuć w swej nowej roli również fizycznie. Świadomość, że ciału trzeba pomóc wrócić do stanu sprzed ciąży, jest bardzo cenna. Warto jednak pamiętać, że nasze ciało potrzebuje na powrót do formy tyle miesięcy, ile zmieniało się w trakcie ciąży. Bardzo ubolewam nad zdjęciami celebrytek, które tydzień po porodzie pokazują się idealnie szczupłe. Uważam, że to patologiczne podejście. Ciało kobiety tak po prostu nie funkcjonuje. Jednak wiele kobiet niestety próbuje brać z nich przykład. Oczywiście w razie pojawienia się jakichkolwiek poporodowych dolegliwości, należy porozmawiać z ginekologiem, który zleci odpowiednią diagnostykę, lub z fizjoterapeutą, który ustali odpowiednią terapię zachowawczą.

Do kogo kobiety mogą się zwrócić z prośbą o informacje w tym zakresie? Czy informowanie kobiet o potencjalnych urazach okołoporodowych jest w Polsce standardową procedurą medyczną po porodzie?

Wiele moich pacjentek skarży się, że nikt nie potrafił im udzielić informacji, co mogą zrobić i do kogo się udać. Często słyszały „proszę się przyzwyczaić, po porodzie już tak jest”. Oczywiście zdarzają się lekarze, którzy zalecają rehabilitację i chwała im za to, jednak pacjentka nie może znaleźć terapeuty, który tym się zajmuje – i tak czas leci, dolegliwości narastają i w końcu jedynym rozwiązaniem okazuje się operacja.

Czy istnieje w Polsce rehabilitacja poporodowa?

Coś powoli zaczyna się zmieniać, jednak to kropla w morzu. Mam bardzo przykre doświadczenie – odwiedziłam kilka miesięcy temu ponad 20 Izb Położnych w Polsce z propozycją wykładów dotyczących właśnie rehabilitacji poporodowej, które mogłyby prowadzić położne. Zainteresowanie było ogromne, położne bardzo chciały się uczyć, jednak Izby stwierdziły, że nie sfinansują im szkoleń nawet w części, choć koszty były niewielkie. Zdaje się, że kwestie te powinny być uregulowane na innym szczeblu niż samorządy zawodowe.

A jak sprawa się ma w innych krajach europejskich? Jak wygląda kwestia rehabilitacji poporodowej na świecie?

To zupełnie inna bajka. Kraje cywilizowane dbają o swoje matki. Kobiety, które rodziły np. we Francji mają refundowaną reedukację mięśni dna miednicy po każdym porodzie, Australijki z kolei – jeśli wystąpił czynnik ryzyka wystąpienia urazu okołoporodowego (tj.: duża masa dziecka, nietrzymanie moczu w ciąży, wąska miednica matki, kleszcze, próżnociąg, przedłużająca się II faza porodu) – mają zapewnianą opiekę okołoporodową tak długo, aż mięśnie wrócą do formy, czyli nawet kilka miesięcy.

Czy można przygotować się do porodu, tak aby uniknąć lub zminimalizować negatywne jego skutki?

Ważne by rodzić w godnym miejscu. Warto także wcześniej porozmawiać z lekarzem lub położną o oksytocynie, nacinaniu krocza i cesarskim cięciu. Jeśli to tylko możliwe, rodzić siłami natury, a cięcie cesarskie traktować jak ostateczność uzasadnioną medycznie. Nauczyć się, by w trakcie ciąży prawidłowo napinać dno miednicy, kaszleć, podnosić tak, by po porodzie było to już naturalne i proste.

Co dają kobietom ćwiczenia dna miednicy?

Dobre funkcjonowanie pęcherza moczowego, narządów rodnych, zdrowe plecy i biodra – a poza tym – MOC. Moim zdaniem, świadomość mięśni dna miednicy daje poczucie kobiecej wartości i kobiecości jako wewnętrznej siły. Dawniej kobiety z pokolenia na pokolenie przekazywały sobie tajemną sztukę specjalnych ćwiczeń, teraz przez rozluźnienie więzi międzypokoleniowych straciłyśmy te możliwości, dlatego myślimy, że jesteśmy słabe i szukamy potwierdzenia własnej kobiecości w oczach innych. Mocna miednica dla kobiety oznacza jej wewnętrzną siłę , to niesamowicie przekłada się na inne sfery funkcjonowania – w związku, w pracy, we wszelkich relacjach międzyludzkich. To zupełnie inny, wyższy wymiar dobrego samopoczucia kobiety, a tylko przy okazji jej zdrowia fizycznego.

Trening dna miednicy to absolutna podstawa doprowadzenia się „do porządku” po porodzie. Co więcej, okazuje się, że dbając o swoją fizyczną sferę, możemy odnaleźć siłę, której nierzadko brakuje nam w życiu codziennym. Niestety, na razie nie można liczyć na to, że jakiekolwiek wskazówki zostaną nam udzielone w szpitalu po porodzie. Musimy same zadbać o utrwalenie świadomości u siebie oraz przekazywać ją dalej.

Nie milczmy o tym, jak wyglądamy i jak się czujemy po porodzie. Skoro Twoja wagina ma depresję i jest jej po prostu źle– co wprost przełoży się na Twoje poczucie kobiecości – zadbaj o nią, wylecz ją – bo można. A potem „Keep calm and watch Sex and the City”.

 

ilustracja / Adam Dachis / flickr
Ciało

Zachowaj dobry czas / Health Labs Care

17 maja 2024 / The Mother Mag

W obliczu rosnącej świadomości zdrowotnej, coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z znaczenia dbania o swoje ciało i umysł.

Holistyczne podejście do zdrowia uznaje, że dobre samopoczucie zależy od równowagi zarówno fizycznej, jak i psychicznej kondycji. Specjaliści zdrowia podkreślają, że regularna aktywność fizyczna, zbilansowana dieta oraz odpowiednia ilość odpoczynku są kluczowe dla utrzymania zdrowia i energii na co dzień.

Dodatkowo, mentalne aspekty zdrowia, takie jak radzenie sobie ze stresem i dbanie o pozytywne relacje, mają równie istotny wpływ na ogólne samopoczucie. Zachowanie tej równowagi staje się fundamentem nie tylko do długowieczności, ale także do pełniejszego i bardziej satysfakcjonującego życia.

Marka Health Labs Care zwraca szczególną uwagę na mentalne aspekty zdrowia i z pasją oraz zaangażowanie podchodzi do zdrowia, urody i dobrego samopoczucia swoich klientów, wspierając ich w osiągnięciu harmonii i równowagi w codziennym życiu.

Health Labs Care

Marka ta zyskała zaufanie konsumentów dzięki wysokiej jakości produktom, które są wynikiem naukowych badań i innowacyjnych technologii.

Misja i Wartości Health Labs Care

Głównym celem Health Labs Care jest wspieranie konsumentów w dbaniu o ich zdrowie i urodę, odpowiadając na potrzeby ich ciała i umysłu. Firma konsekwentnie słucha swoich klientów i dostosowuje do nich swoje działania, co owocuje ciągłym rozwojem i doskonaleniem oferowanych produktów. Marka przywiązuje wielką wagę do uczciwości i transparentności, odrzucając wszelkie półśrodki i niepotwierdzone rozwiązania w swojej ofercie.

Health Labs Care

Wizja i Działania

Health Labs Care przyjmuje holistyczne podejście nie tylko do zdrowia, ale także do prowadzenia biznesu, skupiając się na tworzeniu produktów, które realnie poprawiają jakość życia użytkowników. Przez bliskie relacje z klientami i otwartość na ich sugestie, firma nieustannie się rozwija, wierząc, że ciągła innowacja jest kluczem do sukcesu.

Poznaj wyjątkowe produkty od Health Labs Care

Suplement diety GlowMe to starannie opracowana formuła, która łączy w sobie składniki aktywne cenione zarówno w dietetyce, jak i kosmetologii, dzięki swoim wyjątkowym właściwościom wspomagającym zdrowie skóry. GlowMe został zaprojektowany z myślą o tych, którzy pragną dbać o swoją skórę od wewnątrz, dostarczając jej niezbędnych składników odżywczych.

W składzie GlowMe znajduje się kolagen pozyskiwany z ryb dorszowatych, który odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu elastyczności i jędrności skóry. Kolagen jest podstawowym białkiem strukturalnym, które pomaga utrzymać skórę napiętą i młodą. Regularne uzupełnianie jego poziomu jest istotne dla zachowania zdrowego wyglądu skóry.

Kolejnym ważnym składnikiem jest hialuronian sodu,który intensywanie nawilża  skórę. To dzięki niemu staje się ona bardziej gładka, miękka i promienna. 

GlowMe zawiera również OPC (oligomeryczne proantocyjanidyny) z ekstraktu z pestek winogron, które są silnymi przeciwutleniaczami. OPC chronią skórę przed szkodliwym wpływem wolnych rodników, które mogą powodować przedwczesne starzenie się skóry. Działają one także wspomagająco na procesy regeneracyjne skóry, pomagając jej zachować zdrowy i młody wygląd.

Taka unikalna kombinacja składników sprawia, że GlowMe to doskonały wybór dla osób poszukujących kompleksowego wsparcia dla swojej skóry. Suplement ten pomaga utrzymać skórę w doskonałej kondycji, wspierając jej elastyczność, nawilżenie oraz ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Dzięki GlowMe, pielęgnacja skóry staje się nie tylko efektywna, ale również wygodna i przyjemna, zapewniając widoczne rezultaty od wewnątrz.

Rewitalizacja skóry dłoni: odkryj moc retinomaski Slow On w pielęgnacji Anti-Aging

Skóra dłoni jest szczególnie podatna na negatywne wpływy środowiskowe, co przyspiesza procesy starzenia. Aby zachować ich młody wygląd i jędrność, warto pielęgnować je z taką samą troską, jak skórę twarzy czy ciała. Retinomaska Slow On, wzbogacona o R-Retinoate — innowacyjną pochodną retinolu, stanowi kluczowy element w pielęgnacji anti-aging dla dłoni.

R-Retinoate to zaawansowana forma retinolu, znana ze swoich wyjątkowych właściwości regenerujących i odmładzających. Dzięki niej, Retinomaska Slow On intensywnie regeneruje skórę dłoni, przywracając jej optymalne nawilżenie, miękkość i gładkość. Maskę można łatwo włączyć do wieczornej rutyny pielęgnacyjnej — wystarczy nałożyć ją na dłonie na noc, aby cieszyć się jej korzyściami.

Regularne stosowanie Retinomaski Slow On pozwala osiągnąć zauważalnie lepszą kondycją skóry dłoni. Już następnego ranka można zobaczyć i poczuć efekty: skóra staje się gładsza, bardziej miękka i nawilżona, a zmarszczki i drobne linie są mniej widoczne. To doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy pragną kompleksowej pielęgnacji dłoni, zapewniając im młody i zdrowy wygląd.

Retinomaska Slow On to niezastąpiony produkt w codziennej pielęgnacji dłoni, pomagający chronić je przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi i przeciwdziałać oznakom starzenia. Dzięki niej, skóra dłoni zyskuje nie tylko na wyglądzie, ale także na zdrowiu, co sprawia, że staje się ona równie zadbana i promienna, jak skóra twarzy i ciała.

Spowolnij proces starzenia – precyzyjnie i skutecznie

Krem odbudowujący barierę lipidową Slow On to innowacyjny produkt pielęgnacyjny, który wykorzystuje zaawansowaną formułę Skin Alike Complex. Ta unikalna formuła została stworzona w harmonii z naturalnym składem skóry, dzięki czemu skutecznie wspiera jej funkcje ochronne.

W skład kremu wchodzą ekstrakty z Żywego Kamienia oraz śnieżnego grzyba Tremella. Te naturalne składniki są znane ze swoich wyjątkowych właściwości nawilżających i odżywczych. Ekstrakty te intensywnie nawilżają naskórek, pomagając utrzymać optymalny poziom wilgoci w skórze. Dodatkowo, regularne stosowanie kremu pomaga wygładzić skórę i poprawić jej koloryt, nadając jej zdrowy i promienny wygląd.

Kolejnym kluczowym elementem formuły są peptydy Acetyl Hexapeptide-8 i Pentapeptide-18. Te zaawansowane składniki aktywne działają synergicznie, aby skutecznie wygładzić skórę i zredukować widoczność zmarszczek. Dzięki nim skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna, a zmarszczki są mniej widoczne. Efektem jest młodszy wygląd skóry, który zachwyca zdrowym blaskiem.

Krem odbudowujący barierę lipidową Slow On to doskonały wybór dla osób, które pragną kompleksowej pielęgnacji skóry. Jego regularne stosowanie przynosi zauważalne rezultaty, zapewniając skórze optymalne nawilżenie, wygładzenie oraz redukcję oznak starzenia. Dzięki temu produktowi skóra odzyskuje zdrowy i młody wygląd, co sprawia, że codzienna pielęgnacja staje się prawdziwą przyjemnością.

Innowacje Oparte na Nauce

Podstawą oferty Health Labs Care są produkty, które są wynikiem badań naukowych. Korzystając z najnowszych osiągnięć medycyny i kosmetologii, firma opracowuje suplementy i kosmetyki, które zawierają składniki o udowodnionej skuteczności. Każdy nowy produkt jest odpowiedzią na konkretne potrzeby konsumentów, które firma starannie analizuje i rozumie.

Health Labs Care zaprasza wszystkich, którzy pragną pielęgnować swoje zdrowie i urodę w oparciu o solidne podstawy naukowe, do zapoznania się z ich szeroką ofertą produktów na stronie firmy. Każdy, kto ceni sobie wysoką jakość i profesjonalizm, znajdzie coś dla siebie w bogatym asortymencie marki, który jest dostępny zarówno online, jak i w wybranych punktach sprzedaży na terenie całej Polski.

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo