Change font size Change site colors contrast
Smaki

Musli – najlepsze śniadanie?

13 marca 2019 / The Mother Mag

Musli, zdrowe i szybkie śniadanie.

Które dodatki wybierasz? Kiedyś jedliśmy zupy mleczne. Makaron zalany ciepłym mlekiem, czasem z cukrem. W latach 90-tych w sklepach pojawiły się płatki kukurydziane. A potem kolorowe kuleczki, muszelki i inne śniadaniowe przysmaki, które przyszły do nas z Zachodu. Byliśmy zachwyceni tą opcją na śniadanie, jeszcze niezbyt świadomi tego, ile cukru mają w sobie te produkty. Nieświadomi, czego nasze...

Musli, zdrowe i szybkie śniadanie. Które dodatki wybierasz?

Kiedyś jedliśmy zupy mleczne. Makaron zalany ciepłym mlekiem, czasem z cukrem. W latach 90-tych w sklepach pojawiły się płatki kukurydziane. A potem kolorowe kuleczki, muszelki i inne śniadaniowe przysmaki, które przyszły do nas z Zachodu.

Byliśmy zachwyceni tą opcją na śniadanie, jeszcze niezbyt świadomi tego, ile cukru mają w sobie te produkty. Nieświadomi, czego nasze organizmy potrzebują, by funkcjonować na najwyższych obrotach.

A dziś? Dziś potrzebujemy witamin, mikroelementów, składników, które odżywiają ciało i umysł. Potrzebujemy, by jedzenie szło w parze z naszym stylem życia. Chcemy, by nam pomagało, nie utrudniało codzienne funkcjonowanie. Chcemy też żyć lepiej, zdrowiej, bardziej ekologicznie. Zwracamy uwagę na skład produktów, kupujemy bardziej świadomie.

Tak, nawet gdy chodzi o szybkie śniadanie – idziemy w jakość, nie ilość.

I dlatego zalewamy musli mlekiem – krowim lub roślinnym. Codziennie rano, do kawy i owocowej herbaty.

Za co lubimy musli i płatki śniadaniowe?

Poranne musli to nie tylko płatki zbożowe. To głównie dodatki sprawiają, że sięgamy po te, a nie inne zestawy.

Jakie są Twoje ulubione musli i płatki? Możesz wybrać te z suszonymi figami, suszonymi daktylami, czarną porzeczką i suszonymi truskawkami. A także te z jabłkami, suszonymi bananami. Do tego orzechy włoskie, laskowe, migdały. Jeśli dobrze poszukasz, możesz znaleźć musli, które w składzie ma te wszystkie opcje.

Co za dużo, to niezdrowo? W tym przypadku bardzo, bardzo zdrowo! Oczywiście rekomendujemy umiar we wszystkim – on jest nam najbardziej potrzebny. 🙂

Co to jest granola?

Granola to mieszanka płatków zbożowych, orzechów, owoców i innych dodatków – na przykład miodu –  pieczonych, aż składniki będą chrupiące. Najczęściej jedzona z mlekiem, jogurtem, kefirem. Ale też na sucho – dobrze wiecie, że granola potrafi być ,,uzależniająca’’. Jest chrupiąca, więc doskonale zastępuje popularne tłuste przekąski.

Jakie musli wybrać?

Mamy dla Was kilka propozycji. Zostały przez nas sprawdzone, spróbowane, podgryzione. Jadłyśmy je i z mlekiem krowim, jak i tym sojowym. Część została zmieszana z jogurtem truskawkowym.

 

MUSLI CODZIENNE / ONE DAY MORE

Opis producenta: Mieszanka tak pyszna, że można ją jeść codziennie, musi się charakteryzować niecodziennym doborem składników. Dlatego są w niej słodkie daktyle i figi, kwaskowe czarne porzeczki i jeżyny, chrupiące orzeszki ziemne oraz owsiana granola z cynamonem. Do tego dołączają pożywne płatki pszenne i owsiane, a także nasiona chia i pestki dyni!

Skład: płatki zbożowe 42% (owsiane, pszenne), granola zbożowa (płatki owsiane, płatki pszenne orkiszowe, mąka ryżowa, ekspandowany jęczmień, mąka pszenna, oligofruktoza, ekstrakt słodu jęczmiennego, olej słonecznikowy, koncentrat soku jabłkowego, cynamon), suszone figi 10% (figi 95%, mąka ryżowa), suszone daktyle (daktyle 95%, mąka ryżowa), prażone orzeszki ziemne 10%, pestki dyni, nasiona szałwii hiszpańskiej (Salvia hispanica)/chia, liofilizowane jeżyny 2,5%, liofilizowane porzeczki czarne.

Te płatki są naprawdę dobre. Wielki plus za jeżyny i porzeczki! Kwaśne, ale dobre.

 

MUSLI ODPORNOŚCIOWE / ONE DAY MORE

Opis producenta: Truskawki to numer jeden na wielu listach owocowych przebojów! Dodatkowo w naszym musli występują w owocowym trio z czarną porzeczką i suszonym jabłkiem nasączonym sokiem truskawkowym. Mamy też coś dla miłośników chrupania – nasiona słonecznika oraz nerkowce. Do tego oczywiście esencja musli – płatki w wersji jęczmiennej i owsianej oraz jaglanka – uwaga: z dodatkiem melasy i miodu!

Skład: płatki zbożowe 58% (owsiane, jęczmienne), nasiona słonecznika 13%, orzechy nerkowca 9,4%, suszone jabłka z sokiem truskawkowym (jabłka, suszony zagęszczony sok truskawkowy, zagęszczony sok truskawkowy), jaglanka z miodem (ekspandowana kasza jaglana, melasa buraczana, miód), liofilizowane czarne porzeczki 3,8%, liofilizowane truskawki 3,1%.

Słodkie musli, bardzo kolorowe. Świetne są tu nerkowce i wyraźny truskawkowy smak.

 

APETYCZNIE DIABETYCZNIE / MIX.IT

Opis producenta: Mieszanka idealna nie tylko dla diabetyków, ale też dla wszystkich miłośników zdrowego, zrównoważonego musli z zawartością naturalnych cukrów (na poziomie zaledwie 2,5 jednostek chlebowych w 50 g porcji). Skład stworzyliśmy pod ścisłym nadzorem naszej technolog żywienia – Magdy. Czeka na Was harmonijny smak jagód, truskawek i kokosa. Dopełnieniem tej symfonii smaków są prażone orzechy laskowe i cynamon.

Skład: płatki kukurydziane (kukurydza 99,9 %, sól), orzechy laskowe prażone, płatki kokosowe, ryż preparowany, liofilizowane jagody, liofilizowane truskawki, starta kora cynamonowa

Bardzo chrupiące dzięki płatkom kukurydzianym. Mocno wyczuwalny kokos. Fajna przekąska na sucho, bo chrupie.

CZAS NA DETOKS / MIX.IT

Opis producenta: Zielony tubus podpowiada: w środku ukrywa się zielona herbata! To właśnie ona gra tu główną rolę, ponieważ posiada właściwości oczyszczające oraz przyczynia się do szybszego spalania tkanki tłuszczowej. W mieszance znajduje się także amarantus, który obniża poziom cholesterolu, nasiona chia i dyni, czyli źródło zdrowych kwasów tłuszczowych oraz owoce pełne witamin. Taki detoks, to (czysta) przyjemność!

Skład:płatki owsiane chrupiące, ryż preparowany, płatki owsiane, płatki gryczane, morele suszone 10% (morele 97%, mąka ryżowa 3%), suszony melon kantalupa 5% (melon kantalupa 98,8%, kwas cytrynowy, aromat o smaku melonu kantalupa), nasiona chia 5% (salvia hispanica), amarantus preparowany, jagody

Nie jest to deserowe musli, smak nie jest WOW, natomiast po zjedzeniu ma się miłe poczucie, że zjadło się naprawdę zdrowe śniadanie.

DO KĄPIELÓWEK!/ MIX.IT

Opis producenta: Postanowione! Kolejnego lata będziesz się czuć na plaży swobodnie i nieskrępowanie. Jak tego osiągnąć? Postaw na mieszankę skomponowaną przez naszego dietetyka! Orzeźwiający mix bez grama dodanego cukru sprawi, że osiągniesz swój cel z uśmiechem na ustach. NOWOŚĆ! Od teraz mieszanka nie zawiera ani jednego ziarnka dodanego cukru. Słodzoną żurawinę wymieniliśmy na soczystą liofilizowaną czarną porzeczkę. Smacznego!

Skład: płatki kukurydziane (mąka kukurydziana 87%, ekstrakt słodowy jęczmienny sól), chipsy owsiane chrupiące, płatki sojowe, płatki pszenne chrupiące, płatki jęczmienne, papaja suszona 5,5%, migdały płatki 5,5%, płatki kokosowe 5,2%, nasiona słonecznika, amarantus preparowany, owoce

Super! Naprawdę dużo owoców! Jest kolorowo i to mocno podbija smak i zapach. Fajnie chrupie!

KASZTANÓWKA JAGODOWA / MIX.IT

Opis producenta: Jeśli w Twoim menu nie ma miejsca na nudę, a każdy dzień chcesz zaczynać naprawdę wyjątkowo, to dobrze trafiłeś! Kasztanówka jagodowa jest bowiem pełna zaskakujących składników. Kaszę z mąki kasztanowej połączyliśmy z baobabem, morelami, jagodami i śliwką i tak powstało połączenie, w którym zakocha się każdy miłośnik zdrowych przekąsek. A co więcej kasza nie zawiera cukru, glutenu ani laktozy, czyli jest idealna dla wszystkich.

Skład: kasza kasztanowa 68% (ryż, mąka kasztanowa 27%, bezglutenowy ekstrakt słodowy), morele suszone (morele 97%, mąka ryżowa 3%), orzechy laskowe prażone, nasiona słonecznika, płatki z komosy ryżowej, baobab, liofilizowane jagody 2,5%, liofilizowana śliwka

Pierwszy raz jadłam taką kaszę. Fajna, gęsta konsystencja. Jagody szybko barwią kaszę na fioletowo – to apetyczne! Sam smak? Zdrowy. Ciekawy, ale na pewno nie jest to zamiennik do dosładzanych deserów instant. Na wartościowe śniadanie – dobry wybór.

ŚWIEŻO UPIECZONA MAMA / MIX.IT

Opis producenta: Mieszanka musli dla nowo upieczonych mam, powstałą z myślą o tym, czego wszystkie mamusie potrzebują najbardziej. Zapewniamy jednak, że powinna smakować również innym domownikom. Sprawdzi się idealnie również dla osób dbających o zdrowie i smukłą linię.Musli jest bez laktozy oraz dodatku cukru jednak pełne smaku i energii z chrupiących owoców, orzechów oraz pełnoziarnistych płatków.

Skład: płatki owsiane chrupiące, płatki pszenne chrupiące, płatki jęczmienne, plasterki migdałów, orzechy włoskie, płatki żytnie, liofilizowany banan, liofilizowana pomarańcza, liofilizowane czerwone porzeczki, liofilizowane maliny

Wspaniałe są te płatki! Bardzo fajny procent owoców w składzie. Dla mnie migdały, orzechy i pomarańcza to bomba! Smakowały mi z jogurtem.

GRANOLA CZEKOLADOWA / SANTE

Opis producenta: Granola czekoladowa to wyjątkowo chrupiące, niemal ciasteczkowe połączenie wypiekanych pełnoziarnistych płatków owsianych(37% składu) z dodatkiem kakao i dużymi kawałkami czekolady. Granola czekoladowa jest naturalnym źródłem tiaminy i 4 składników mineralnych: fosforu, magnezu, żelaza i cynku. Wyróżnia ją wysoka zawartość błonnika pokarmowe

Skład: Pełnoziarniste płatki owsiane 37%, mąka: jęczmienna, owsiana 6,8%, kukurydziana; nierafinowany cukier trzcinowy, czekolada 10% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny (z soi); naturalny aromat waniliowy), olej słonecznikowy, grys kukurydziany, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 2,3%, płatki kokosowe, melasa trzcinowa, sól morska, substancja spulchniająca: węglany sodu; emulgator: lecytyny (z soi), ekstrakt słodu jęczmiennego, aromat.

To są najbardziej deserowe płatki ze wszystkich, jakie jadłam! Po prostu deser, pyszny. Sporo pozycji w składzie, więc nie jestem pewna, czy to najbardziej wartościowa dla zdrowia opcja. Producent komunikuje brak w składzie tych najgorszych elementów jak olej palmowy czy syrop glukozowo-fruktozowy – to fajne, natomiast czuje, że to propozycja na okazjonalny deser, nie na śniadanie.

CYNAMONOWE ŻYTO / MAKE MY DAY / SOLIGRANO

Opis producenta: Odżywcza moc Make My Day pochodzi z ziarna, poddanego działaniu pary, temperatury i ciśnienia przez co zachowuje bogactwo naturalnych właściwości. Znakomity i oryginalny smak to zasługa niebanalnych kompozycji i starannie dobranych dodatków. Smakowite, aromatyczne dodatki sprawiają, że każdy poranek może być słoneczny i pyszny. Złociste żyto ekspandowane z miodem i cynamonem, z jabłkami!

Skład: Żyto ekspandowane 57,5%, cukier, syrop glukozowy, jabłko liofilizowane 3%, oligofruktoza, , miód 2,6%, cynamon 0,7%, olej roślinny rzepakowy.

Cukier, dużo cukru, do tego syrop glukozowy. Wyczuwalny cynamonowy smak, jabłko bardzo symbolicznie. Najbardziej zachęcające jest ładne opakowanie.

JAGŁY Z TRUSKAWKAMI / MAKE MY DAY / SOLIGRANO

Opis producenta: Odżywcza moc Make My Day pochodzi z ziarna, poddanego działaniu pary, temperatury i ciśnienia przez co zachowuje bogactwo naturalnych właściwości. Znakomity i oryginalny smak to zasługa niebanalnych kompozycji i starannie dobranych dodatków. Smakowite, aromatyczne dodatki sprawiają, że każdy poranek może być słoneczny i pyszny.
Jagły ekspandowane w polewie z miodem z truskawkami liofilizowanymi.

Skład: Jagły ekspandowane 62%, cukier, syrop glukozowy, oligofruktoza, miód 2,8%, truskawki liofilizowane 2%, olej roślinny rzepakowy

Moja pierwsza myśl? Co to są jagły?  🙂 Okazało się, że to inaczej kasza jaglana czyli łuskane ziarno prosa. Kasza jaglana dla mnie brzmi dobrze. Ale reszta składu mnie osobiście zniechęca. Sam cukier. Po prostu. Za słodki produkt, klejący, z kilkoma punktami truskawki.

MUSLI JOGURT Z ŻURAWINĄ / FITELLA

Opis producenta: Jan Brzechwa pisał „Żuraw łykał żurawinę, więc miał bardzo kwaśną minę”. Nie da się ukryć, surowa żurawina wykręca buzię, ale jednocześnie dostarcza organizmowi mnóstwa witamin. Przeciwdziała chorobom układu krążenia oraz chroni przed infekcjami. W produkcie Fitella zostało zachowane wszystko, co najlepsze z natury. To właśnie w łusce ziarna znajduje się najwięcej witamin i minerałów – naturalnego dobra dla Ciebie. Specjalny proces mielenia ziarna pozwala na zachowanie jego wszystkich wartości odżywczych, dzięki czemu produkty zawierające pełne ziarno są tak cenione przez konsumentki

Skład: Płatki żytnie, płatki pszenne pieczone (pszenica pełnoziarnista, cukier, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), musli crunchy 11% [płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, kulki pszenne (mąka pszenna, mąka kukurydziana, otręby pszenne, cukier, sól), olej palmowy, wiórki kokosowe, cukier, sól, aromat, emulgator: lecytyny (z soi)], płatki wielozbożowe (mąka ryżowa, ryż, mąka z pszenicy pełnoziarnistej, mąka kukurydziana, cukier, sól), rodzynki 8% (zawierają dwutlenek siarki), żurawina 7% (żurawina, syrop ananasowy, koncentrat soku ananasowego, olej słonecznikowy), płatki zbożowe w polewie jogurtowej 7% [cukier, mąka ryżowa, całkowicie utwardzone tłuszcze roślinne (palmowy, shea), mąka z pszenicy pełnoziarnistej, serwatka w proszku (z mleka), aromat, proszek jogurtowy 1,5% (z mleka), gluten pszenny, zarodki pszenne, odtłuszczone mleko w proszku, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgatory: lecytyny (z soi), mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, aromaty], słonecznik 7%.

Nie wiem jak w tej malutkiej torebce udało się zmieścić tyle składników. Skład mnie skutecznie zniechęcił. W smaku ok – jogurtowe płatki są słodkie i smaczne, ale boję się dociekać z czego ta jogurtowa polewa jest zrobiona.

TRUSKAWKA Z CZEKOLADĄ / FITELLA

Opis producenta: Truskawka swoim kształtem przypomina serce i między innymi dlatego w niektórych krajach uważa się ją za najlepszy afrodyzjak! Truskawki mają więcej witaminy C niż cytryna i dzięki wysokiej zawartości żelaza wpływają odświeżająco na cerę i włosy! Pozwól zdrowiu na deser! Czekolada – Uwielbiał ją Napoleon, Aztekowie i Majowie uznawali ją za walutę, a dziś próżno szukać tych, którzy jej nie kochają. Czekolada poprawia pamięć, a jej zapach wpływa pozytywnie na fale mózgowe odpowiedzialne za relaks

Skład: Musli crunchy 95,3% [płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, kulki pszenne (mąka pszenna, mąka kukurydziana, otręby pszenne, cukier, sól), olej palmowy, wiórki kokosowe, cukier, sól, aromat, emulgator: lecytyny (z soi)], płatki czekolady 3% [cukier, masa kakaowa 39,6%, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny (z soi)], truskawka liofilizowana 1,7%.

Bardzo rozczarowało mnie to musli – Mało apetyczne, kilka drobniutkich kawałków czekolady, sztuczny posmak truskawki. W dodatku porcja zdecydowanie za mała dla mnie, żeby uznać ja za śniadanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kultura

Piekłem kobiety jest jej ciało

13 stycznia 2020 / Marta Osadkowska

Jak to możliwe, że w XXI wieku, gdy Elon Musk przygotowuje turystę do zwiedzania kosmosu, kobiety nadal nie mają podstawowych praw?

Jesienią do Polski przyleciała Kabula, adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej, albinoska z Tanzanii. Osiem lat temu trzech mężczyzn odrąbało jej maczetą rękę, bo wierzyli w magiczną moc takiego talizmanu. Osiem lat temu – to nie są zamierzchłe czasy, to 2010 rok. W 2010 roku, podobnie jak w 2018, na świecie panuje zacofanie, ignorancja i coraz większa nierówność społeczna. Co będzie z nami za kolejnych osiem lat? W jakim kierunku zmierzamy?

 

Rewolucja w Iranie miała przynieść wolność i demokrację, przyniosła jednak religijny ucisk, represje i niewolę.

W tym świecie rządzą surowi szyiccy duchowni, którzy w naukowych traktatach roztrząsają najdziwniejsze problemy, jak choćby ten, czy mężczyzna, który współżył ze swoją kurą, może ją potem zjeść. Ulice są tam strefą wojny między surowymi zasadami a pragnieniami młodości. Kobiety, które nie podporządkowują się przepisom dotyczącym stroju (zakrywającego wszystko, poza fragmentem twarzy i dłońmi) czy zachowania (zero śmiechu, zero jakiegokolwiek kontaktu z mężczyznami) są aresztowane, bite, karane grzywną i upokarzane. Azar Nafisi, autorka książki „Czytając Lolitę w Teheranie”, zaprosiła do swojego domu najlepsze studentki, żeby omawiać z nimi dzieła światowej literatury. Rozmowy o literackich bohaterach są tylko pretekstem do opisania dramatycznej rzeczywistości Iranu. Nafisi obserwowała rewolucję pracując na uniwersytecie, z którego została wyrzucona za odmowę noszenia chusty. Tylko wyrzucona, nie było większych konsekwencji. Poznała je Szirin Ebadi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 2003 roku, która poświęciła życie na opór przeciw reżimowi republiki Islamskiej. Państwo odebrało jej prawo do wykonywania zawodu, prześladowało jej córki i męża. Ebadi walczy o kobiety, których sytuacja jest coraz gorsza. Od 2014 roku rządowy plan segregacji płciowej, mający na celu wyrugowanie kobiet z życia publicznego, nabrał rozpędu. Kobiety nie mogły pracować w restauracjach, oglądać publicznie finałów piłki nożnej (co w Iranie jest ważną tradycją) i pracować w urzędach razem z mężczyznami. Pewnej jesieni piętnaście kobiet zostało na ulicach zaatakowanych i oblanych kwasem. Policji nie udało się znaleźć winnych. Ani jednego. Ebadi musiała uciekać z Iranu w obawie o życie swoje i swoich bliskich.

 

Dla tych, którym Nepal jawi się jako kolorowa kraina uśmiechniętych ludzi, którzy wspomagają wyruszających na Mount Everest, mam bardzo złą wiadomość.

To kraj, w którym są rejony, gdzie kobiety nie powinny istnieć. Urodzić się kobietą w Nepalu to oznaka złej karmy. I jest to im wyraźnie pokazywane od dnia przyjścia na świat. Jeśli do tego w ogóle dojdzie: wiele kobiet dokonywało aborcji po niezadowalającym wyniku badania USG. Skala aborcji zdrowych płodów żeńskich była tak ogromna, że w Indiach wprowadzono zakaz badań ultrasonograficznych. To doprowadziło do uśmiercania noworodków, procederu tak powszechnie zrozumianego w tym rejonie, że nie podlegającego żadnej karze. Dziewczynki są duszone lub topione od razu w szpitalu. Potem można wyjść i zacząć się starać o lepsze potomstwo. Wśród trochę starszych dzieci umieralność dziewczynek jest dużo wyższa niż u chłopców. Powód jest prosty: są zaniedbywane, niedożywione, nie leczy się ich chorób. Gdy dziewczynka dorośnie do menstruacji, nikt nie wyjaśnia jej, co się dzieje, tylko jest zamykana w ciemnym pokoju, bez dostępu do światła słonecznego. I tak co miesiąc. W tym czasie kobiety nie mogą zbliżać się do jedzenia, wody i pozostałych członków rodziny. Są nieczyste, grzeszne. Na wsiach nadal praktykuje się chhaupadi, czyli izolowanie kobiet podczas miesiączki w oborze lub szopie. Są tam traktowane gorzej niż zwierzęta: nie dostają wystarczająco jedzenia i wody, mają szczęście, jeśli mogą okryć się kocem podczas mroźnych nocy. Nie są w żaden sposób chronione przed atakami dzikich zwierząt i gwałtami.

 

Matki są smutne, gdy rodzą im się córki, to syn jest błogosławieństwem.

Syn zapewnia ciągłość rodu, przekazując potomstwu swoje nazwisko. Syn to inwestycja w przyszłość, ponieważ pozostaje w domu rodziców, żeby zająć się nimi na starość. Jest więc pożądany z wielu powodów: religijnego – dopełni rytuałów pogrzebowych (kobiecie nie wolno), ekonomicznego – będzie wspierał finansowo rodziców, a wreszcie społecznego – jako męski potomek zapewni rodzinie prestiż. Kobieta nie może liczyć na szacunek w rodzinie, dopóki nie pocznie syna

 

Nepalska kobieta nie istnieje jako istota ludzka, która może coś czuć, czegoś pragnąć, do czegoś dążyć.

Ona ma wypełniać (najlepiej po cichutku) swoją rolę: córki, żony, synowej, matki. Tego nauczy się w domu, więc nie traci się czasu i pieniędzy na jej edukację. A nawet jeśli to się zdarzy, niezależna finansowo i wykształcona kobieta rzadko zdecyduje się na samodzielne życie i mieszkanie ze względu na złą opinię, jaka przylgnęłaby do niej i do jej bliskich. Wychodzi więc za mąż, trafia do domu teściów, gdzie zwykle jest traktowana podle, wykorzystywana, poniżana i często bita. Najczęstszą przyczyną śmierci Nepalek jest samobójstwo. A tajemnicą poliszynela jest, że większość z nich nie odebrała sobie życia, a została zamordowana lub zakatowana przez rodzinę męża. 

 

No i jeszcze polowania na czarownice. Dosłownie.

Kilkadziesiąt kobiet rocznie cierpi prześladowanie i tortury na podstawie zarzutu o uprawianie czarów. Skąd się biorą takie zarzuty? Najczęściej choruje ktoś z rodziny, czyjeś ego zostało zranione odrzuceniem zalotów lub oskarżona ma ładny majątek, na który są już chętni. 

I oczywiście można postawić tutaj tezę, że Iran i Nepal to inny świat, inne kultury, inna sytuacja. Ale ten argument nie ma żadnej mocy, bo kobiety prześladowane są także w rozwiniętych krajach, tylko narzędzia tortur są trochę inne.

Według rządowych statystyk przemocy partnera doświadczyła w Japonii co czwarta kobieta. Jednak Japonki wielu zachowań wcale nie uznają za przemoc. Dla co piątej nie jest nią zakaz rozmowy z innymi niż mąż osobami płci przeciwnej, dla co dziesiątej – krzyk. Również co dziesiąta godzi się na komentarze w stylu: „Jesteś do niczego” i emocjonalny szantaż: „No i kto cię utrzymuje?”. Przemoc ma zazwyczaj wiele wymiarów, a kobiety szybko uczą się, że jest ona nieodłączną częścią ich codzienności. Przemocy doświadczyła w związkach co trzecia dwudziestolatka. Policja przez lata nie traktowała zjawiska przemocy domowej poważnie, raczej jako domowy, a tym samym prywatny kłopot. Kobiety słyszały, że nie można w tej kwestii nic zrobić, dopóki ich mężowie ich nie zabiją

 

W pracy kobiety mają jasno powiedziane, że nie zrobią takiej kariery jak ich koledzy.

To nie znaczy, że mogą pracować mniej. Żeby w ogóle utrzymać stanowisko, Japonki wyrabiają niezliczone nadgodziny (oczywiście niepłatne). A przecież w domu czeka dziecko, którym zajmować musi się matka, mężczyźni nie robią takich rzeczy. Kobieta bardzo rzadko może sobie pozwolić na zrezygnowanie z pracy, bo życie w Japonii jest bardzo drogie. Mężczyzna poświęca życie pracy, rodzinę widuje rzadko, wszystko ma podane, uprasowane, ugotowane. Ogromna presja i tempo życia przyczyniają się do porzucania przez matki niemowląt. Popularnym zjawiskiem było zostawianie ich w schowkach na dworcu. (W Japonii istnieje tylko jedno okno życia, od 2007 roku w chrześcijańskim szpitalu). To nie jest po prostu nieodpowiedzialność, to efekt osiągnięcia przez kobietę granicy rozpaczy i bezradności. Dziś w tym temacie jest lepiej, dostęp do antykoncepcji jest większy. Ale nadal jest ona droga, nadal nie dla wszystkich dostępna. Lekarzom bardziej się opłaca przeprowadzić aborcję (bardzo w Japonii popularną) niż propagować wkładki domaciczne. Czterech na pięciu lekarzy to mężczyźni.

 

Powszechnie znanym zjawiskiem w japońskich środkach transportu publicznego jest chikan. To molestowanie dziewczynek i kobiet w zatłoczonym wagonie.

Dotykanie, głaskanie, ocieranie, wkładanie rąk pod spódnicę i w majtki – to codzienność. Dopiero w 1994 roku nazwano te zachowania przemocą, wcześniej były uznawane za „kłopot”.

W japońskich szkołach nie ma edukacji seksualnej, nie ma informacji o chorobach wenerycznych ani o seksualnej przemocy. Dla sfrustrowanych, zestresowanych mężczyzn chwila dominacji nad bezbronną kobietą w metrze jest sposobem na poprawienie humoru. Na wyładowanie się choć troszkę. Na chwilę czuje się silny, zanim szef mu udowodni, że wcale taki nie jest.

 

I jeszcze te mundurki, które otwarcie kojarzą się z pornografią.

Wykreowane w mediach wyuzdane licealistki, w białych majtkach widocznych pod krótkimi spódniczkami i podkolanówkach. Idealna mieszanina egzotyki i niewinności. Sponsoring w Japonii ma się świetnie, a turyści szukający przygody z wyjętą prosto z mangi dziewczynką, zostawiają w tym kraju niemałe pieniądze. Dziewczynki wydają się zblazowanymi, chętnymi do zabawy licealistkami, które lubią seks i chętnie go uprawiają. O niewolnictwie, handlu żywym towarem i stręczycielstwie się nie mówi, to psuje obrazek. Dopiero w 2017 roku Japonia ratyfikowała konwencję ONZ przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej, wcześniej była w jednej lidze z Iranem czy Sudanem.

 

A co z USA? Z liberalną Ameryką, ucieleśnieniem swobód obywatelskich i bastionu praw człowieka?

Co tam się wyprawia? Czy jest tu ktoś, kto wyniki wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych przyjął inaczej niż opadającą ze zdziwienia szczęką? Czy ktokolwiek w ogóle brał pod uwagę pajaca, ignoranta i rasistę jako przywódcę tego potężnego kraju? Jak to się mogło stać? A potem przyszły konsekwencje tego najgorszego z możliwych wyborów. „Wszystkie kobiety wychodzą za mąż dla pieniędzy” – żartuje sobie przywódca świata zachodniego. Na wieść o gwałtach w wojsku reaguje słowami: „Co ci geniusze sobie myśleli, wpuszczając tam kobiety?”. Ostentacyjnie demonstruje swój stosunek do płci pięknej, nawet nie udaje, że się wstydzi molestowania ich. Jednym z haseł wyborczych Trumpa była walka z aborcją. W 2017 roku podpisał dekret, na mocy którego w życie weszła ustawa, której celem jest zablokowanie finansowania z budżetu federalnego organizacji pozarządowych, oferujących lub propagujących usługi aborcyjne poza granicami Stanów Zjednoczonych. Rozszerzono też restrykcje, które mają zmniejszyć przychody organizacji promujących aborcję o prawie 9 miliardów dolarów. Zamykają się pozarządowe kliniki Planned Parenthood.  Celem tej organizacji non profit jest propagowanie świadomego rodzicielstwa, kompleksowej edukacji seksualnej, szerokiego dostępu do legalnej antykoncepcji i aborcji, walka z chorobami przenoszonymi drogą płciową. Nie ma dla nich już miejsca w Ameryce Trumpa. 

O konsekwencjach tych działań napisała Leni Zumas w książce „Czerwone zegary”. To historia czterech kobiet, których na różny sposób dotyka temat macierzyństwa. Dla dwóch z nich decyzje prezydenta będą miały bolesne konsekwencje. Nie na tyle tragiczne, żeby je nagłaśniać. Świat się nie skończy, nie wywołają rewolucji. Będą tylko cierpieć. Jak miliony innych kobiet.

 

Gdzie na tej mapie kobiecych krzywd znajduje się Polska?

Nierówne traktowanie płci jest u nas powszechne i ogólnie wiadome. Ustawa antyaborcyjna, przemoc domowa, molestowanie, poniżanie w pracy, seksizm. Codziennie to się dzieje, codziennie to widzimy, codziennie o tym czytamy. Codziennie mijam plakat ze zdjęciem zakrwawionego płodu – taka kampania antyaborcyjna. Czemu to wisi legalnie? Co z zakazem publikowania drastycznych treści? Co czują kobiety, które zdecydowały lub musiały poddać się zabiegowi? W żadnym wypadku nie uważam, że „aborcja jest OK!”. Widzę w niej dramat, cierpienie, bolesną decyzję podjętą w różnych, często bardzo dramatycznych okolicznościach. Okrucieństwem jest robienie z tego billboardu. Nieludzkie jest prawo, które na to pozwala.

Globalnie kobiety zarabiają średnio ponad połowę wynagrodzenia mężczyzn, mimo iż generalnie każdego dnia pracują od nich dłużej. Według kalkulacji Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2016 roku, jeśli utrzyma się tempo, w jakim przebiega proces wyrównywania różnic w wysokości wynagrodzenia, dostępie do edukacji, opieki zdrowotnej i do wysokich stanowisk, zarówno w biznesie, jak i w polityce, równość płci zostanie osiągnięta za sto siedemdziesiąt lat

Ciekawe, ilu ludzie będzie już wtedy mieszkało w kosmosie…

 

Bibliografia:

  1. Szirin Ebadi, Kiedy będziemy wolne, wyd. Znak Horyzont.
  2. Azir Nafisi, Czytając Lolitę w Teheranie, wyd. Świat Książki.
  3. Edyta Stępczak, Burka w Nepalu nazywa się sari, wyd. Znak.
  4. Karolina Bednarz, Kwiaty w pudełku, wyd. Czarne
  5. Leni Zumas, Czerwone zegary, wyd. Czarna Owca.
This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo