Smaki

Musli – najlepsze śniadanie?

13 marca 2019 / The Mother Mag

Musli, zdrowe i szybkie śniadanie.

Które dodatki wybierasz? Kiedyś jedliśmy zupy mleczne. Makaron zalany ciepłym mlekiem, czasem z cukrem. W latach 90-tych w sklepach pojawiły się płatki kukurydziane. A potem kolorowe kuleczki, muszelki i inne śniadaniowe przysmaki, które przyszły do nas z Zachodu. Byliśmy zachwyceni tą opcją na śniadanie, jeszcze niezbyt świadomi tego, ile cukru mają w sobie te produkty. Nieświadomi, czego nasze...

Musli, zdrowe i szybkie śniadanie. Które dodatki wybierasz?

Kiedyś jedliśmy zupy mleczne. Makaron zalany ciepłym mlekiem, czasem z cukrem. W latach 90-tych w sklepach pojawiły się płatki kukurydziane. A potem kolorowe kuleczki, muszelki i inne śniadaniowe przysmaki, które przyszły do nas z Zachodu.

Byliśmy zachwyceni tą opcją na śniadanie, jeszcze niezbyt świadomi tego, ile cukru mają w sobie te produkty. Nieświadomi, czego nasze organizmy potrzebują, by funkcjonować na najwyższych obrotach.

A dziś? Dziś potrzebujemy witamin, mikroelementów, składników, które odżywiają ciało i umysł. Potrzebujemy, by jedzenie szło w parze z naszym stylem życia. Chcemy, by nam pomagało, nie utrudniało codzienne funkcjonowanie. Chcemy też żyć lepiej, zdrowiej, bardziej ekologicznie. Zwracamy uwagę na skład produktów, kupujemy bardziej świadomie.

Tak, nawet gdy chodzi o szybkie śniadanie – idziemy w jakość, nie ilość.

I dlatego zalewamy musli mlekiem – krowim lub roślinnym. Codziennie rano, do kawy i owocowej herbaty.

Za co lubimy musli i płatki śniadaniowe?

Poranne musli to nie tylko płatki zbożowe. To głównie dodatki sprawiają, że sięgamy po te, a nie inne zestawy.

Jakie są Twoje ulubione musli i płatki? Możesz wybrać te z suszonymi figami, suszonymi daktylami, czarną porzeczką i suszonymi truskawkami. A także te z jabłkami, suszonymi bananami. Do tego orzechy włoskie, laskowe, migdały. Jeśli dobrze poszukasz, możesz znaleźć musli, które w składzie ma te wszystkie opcje.

Co za dużo, to niezdrowo? W tym przypadku bardzo, bardzo zdrowo! Oczywiście rekomendujemy umiar we wszystkim – on jest nam najbardziej potrzebny. 🙂

Co to jest granola?

Granola to mieszanka płatków zbożowych, orzechów, owoców i innych dodatków – na przykład miodu –  pieczonych, aż składniki będą chrupiące. Najczęściej jedzona z mlekiem, jogurtem, kefirem. Ale też na sucho – dobrze wiecie, że granola potrafi być ,,uzależniająca’’. Jest chrupiąca, więc doskonale zastępuje popularne tłuste przekąski.

Jakie musli wybrać?

Mamy dla Was kilka propozycji. Zostały przez nas sprawdzone, spróbowane, podgryzione. Jadłyśmy je i z mlekiem krowim, jak i tym sojowym. Część została zmieszana z jogurtem truskawkowym.

 

MUSLI CODZIENNE / ONE DAY MORE

Opis producenta: Mieszanka tak pyszna, że można ją jeść codziennie, musi się charakteryzować niecodziennym doborem składników. Dlatego są w niej słodkie daktyle i figi, kwaskowe czarne porzeczki i jeżyny, chrupiące orzeszki ziemne oraz owsiana granola z cynamonem. Do tego dołączają pożywne płatki pszenne i owsiane, a także nasiona chia i pestki dyni!

Skład: płatki zbożowe 42% (owsiane, pszenne), granola zbożowa (płatki owsiane, płatki pszenne orkiszowe, mąka ryżowa, ekspandowany jęczmień, mąka pszenna, oligofruktoza, ekstrakt słodu jęczmiennego, olej słonecznikowy, koncentrat soku jabłkowego, cynamon), suszone figi 10% (figi 95%, mąka ryżowa), suszone daktyle (daktyle 95%, mąka ryżowa), prażone orzeszki ziemne 10%, pestki dyni, nasiona szałwii hiszpańskiej (Salvia hispanica)/chia, liofilizowane jeżyny 2,5%, liofilizowane porzeczki czarne.

Te płatki są naprawdę dobre. Wielki plus za jeżyny i porzeczki! Kwaśne, ale dobre.

 

MUSLI ODPORNOŚCIOWE / ONE DAY MORE

Opis producenta: Truskawki to numer jeden na wielu listach owocowych przebojów! Dodatkowo w naszym musli występują w owocowym trio z czarną porzeczką i suszonym jabłkiem nasączonym sokiem truskawkowym. Mamy też coś dla miłośników chrupania – nasiona słonecznika oraz nerkowce. Do tego oczywiście esencja musli – płatki w wersji jęczmiennej i owsianej oraz jaglanka – uwaga: z dodatkiem melasy i miodu!

Skład: płatki zbożowe 58% (owsiane, jęczmienne), nasiona słonecznika 13%, orzechy nerkowca 9,4%, suszone jabłka z sokiem truskawkowym (jabłka, suszony zagęszczony sok truskawkowy, zagęszczony sok truskawkowy), jaglanka z miodem (ekspandowana kasza jaglana, melasa buraczana, miód), liofilizowane czarne porzeczki 3,8%, liofilizowane truskawki 3,1%.

Słodkie musli, bardzo kolorowe. Świetne są tu nerkowce i wyraźny truskawkowy smak.

 

APETYCZNIE DIABETYCZNIE / MIX.IT

Opis producenta: Mieszanka idealna nie tylko dla diabetyków, ale też dla wszystkich miłośników zdrowego, zrównoważonego musli z zawartością naturalnych cukrów (na poziomie zaledwie 2,5 jednostek chlebowych w 50 g porcji). Skład stworzyliśmy pod ścisłym nadzorem naszej technolog żywienia – Magdy. Czeka na Was harmonijny smak jagód, truskawek i kokosa. Dopełnieniem tej symfonii smaków są prażone orzechy laskowe i cynamon.

Skład: płatki kukurydziane (kukurydza 99,9 %, sól), orzechy laskowe prażone, płatki kokosowe, ryż preparowany, liofilizowane jagody, liofilizowane truskawki, starta kora cynamonowa

Bardzo chrupiące dzięki płatkom kukurydzianym. Mocno wyczuwalny kokos. Fajna przekąska na sucho, bo chrupie.

CZAS NA DETOKS / MIX.IT

Opis producenta: Zielony tubus podpowiada: w środku ukrywa się zielona herbata! To właśnie ona gra tu główną rolę, ponieważ posiada właściwości oczyszczające oraz przyczynia się do szybszego spalania tkanki tłuszczowej. W mieszance znajduje się także amarantus, który obniża poziom cholesterolu, nasiona chia i dyni, czyli źródło zdrowych kwasów tłuszczowych oraz owoce pełne witamin. Taki detoks, to (czysta) przyjemność!

Skład:płatki owsiane chrupiące, ryż preparowany, płatki owsiane, płatki gryczane, morele suszone 10% (morele 97%, mąka ryżowa 3%), suszony melon kantalupa 5% (melon kantalupa 98,8%, kwas cytrynowy, aromat o smaku melonu kantalupa), nasiona chia 5% (salvia hispanica), amarantus preparowany, jagody

Nie jest to deserowe musli, smak nie jest WOW, natomiast po zjedzeniu ma się miłe poczucie, że zjadło się naprawdę zdrowe śniadanie.

DO KĄPIELÓWEK!/ MIX.IT

Opis producenta: Postanowione! Kolejnego lata będziesz się czuć na plaży swobodnie i nieskrępowanie. Jak tego osiągnąć? Postaw na mieszankę skomponowaną przez naszego dietetyka! Orzeźwiający mix bez grama dodanego cukru sprawi, że osiągniesz swój cel z uśmiechem na ustach. NOWOŚĆ! Od teraz mieszanka nie zawiera ani jednego ziarnka dodanego cukru. Słodzoną żurawinę wymieniliśmy na soczystą liofilizowaną czarną porzeczkę. Smacznego!

Skład: płatki kukurydziane (mąka kukurydziana 87%, ekstrakt słodowy jęczmienny sól), chipsy owsiane chrupiące, płatki sojowe, płatki pszenne chrupiące, płatki jęczmienne, papaja suszona 5,5%, migdały płatki 5,5%, płatki kokosowe 5,2%, nasiona słonecznika, amarantus preparowany, owoce

Super! Naprawdę dużo owoców! Jest kolorowo i to mocno podbija smak i zapach. Fajnie chrupie!

KASZTANÓWKA JAGODOWA / MIX.IT

Opis producenta: Jeśli w Twoim menu nie ma miejsca na nudę, a każdy dzień chcesz zaczynać naprawdę wyjątkowo, to dobrze trafiłeś! Kasztanówka jagodowa jest bowiem pełna zaskakujących składników. Kaszę z mąki kasztanowej połączyliśmy z baobabem, morelami, jagodami i śliwką i tak powstało połączenie, w którym zakocha się każdy miłośnik zdrowych przekąsek. A co więcej kasza nie zawiera cukru, glutenu ani laktozy, czyli jest idealna dla wszystkich.

Skład: kasza kasztanowa 68% (ryż, mąka kasztanowa 27%, bezglutenowy ekstrakt słodowy), morele suszone (morele 97%, mąka ryżowa 3%), orzechy laskowe prażone, nasiona słonecznika, płatki z komosy ryżowej, baobab, liofilizowane jagody 2,5%, liofilizowana śliwka

Pierwszy raz jadłam taką kaszę. Fajna, gęsta konsystencja. Jagody szybko barwią kaszę na fioletowo – to apetyczne! Sam smak? Zdrowy. Ciekawy, ale na pewno nie jest to zamiennik do dosładzanych deserów instant. Na wartościowe śniadanie – dobry wybór.

ŚWIEŻO UPIECZONA MAMA / MIX.IT

Opis producenta: Mieszanka musli dla nowo upieczonych mam, powstałą z myślą o tym, czego wszystkie mamusie potrzebują najbardziej. Zapewniamy jednak, że powinna smakować również innym domownikom. Sprawdzi się idealnie również dla osób dbających o zdrowie i smukłą linię.Musli jest bez laktozy oraz dodatku cukru jednak pełne smaku i energii z chrupiących owoców, orzechów oraz pełnoziarnistych płatków.

Skład: płatki owsiane chrupiące, płatki pszenne chrupiące, płatki jęczmienne, plasterki migdałów, orzechy włoskie, płatki żytnie, liofilizowany banan, liofilizowana pomarańcza, liofilizowane czerwone porzeczki, liofilizowane maliny

Wspaniałe są te płatki! Bardzo fajny procent owoców w składzie. Dla mnie migdały, orzechy i pomarańcza to bomba! Smakowały mi z jogurtem.

GRANOLA CZEKOLADOWA / SANTE

Opis producenta: Granola czekoladowa to wyjątkowo chrupiące, niemal ciasteczkowe połączenie wypiekanych pełnoziarnistych płatków owsianych(37% składu) z dodatkiem kakao i dużymi kawałkami czekolady. Granola czekoladowa jest naturalnym źródłem tiaminy i 4 składników mineralnych: fosforu, magnezu, żelaza i cynku. Wyróżnia ją wysoka zawartość błonnika pokarmowe

Skład: Pełnoziarniste płatki owsiane 37%, mąka: jęczmienna, owsiana 6,8%, kukurydziana; nierafinowany cukier trzcinowy, czekolada 10% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny (z soi); naturalny aromat waniliowy), olej słonecznikowy, grys kukurydziany, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 2,3%, płatki kokosowe, melasa trzcinowa, sól morska, substancja spulchniająca: węglany sodu; emulgator: lecytyny (z soi), ekstrakt słodu jęczmiennego, aromat.

To są najbardziej deserowe płatki ze wszystkich, jakie jadłam! Po prostu deser, pyszny. Sporo pozycji w składzie, więc nie jestem pewna, czy to najbardziej wartościowa dla zdrowia opcja. Producent komunikuje brak w składzie tych najgorszych elementów jak olej palmowy czy syrop glukozowo-fruktozowy – to fajne, natomiast czuje, że to propozycja na okazjonalny deser, nie na śniadanie.

CYNAMONOWE ŻYTO / MAKE MY DAY / SOLIGRANO

Opis producenta: Odżywcza moc Make My Day pochodzi z ziarna, poddanego działaniu pary, temperatury i ciśnienia przez co zachowuje bogactwo naturalnych właściwości. Znakomity i oryginalny smak to zasługa niebanalnych kompozycji i starannie dobranych dodatków. Smakowite, aromatyczne dodatki sprawiają, że każdy poranek może być słoneczny i pyszny. Złociste żyto ekspandowane z miodem i cynamonem, z jabłkami!

Skład: Żyto ekspandowane 57,5%, cukier, syrop glukozowy, jabłko liofilizowane 3%, oligofruktoza, , miód 2,6%, cynamon 0,7%, olej roślinny rzepakowy.

Cukier, dużo cukru, do tego syrop glukozowy. Wyczuwalny cynamonowy smak, jabłko bardzo symbolicznie. Najbardziej zachęcające jest ładne opakowanie.

JAGŁY Z TRUSKAWKAMI / MAKE MY DAY / SOLIGRANO

Opis producenta: Odżywcza moc Make My Day pochodzi z ziarna, poddanego działaniu pary, temperatury i ciśnienia przez co zachowuje bogactwo naturalnych właściwości. Znakomity i oryginalny smak to zasługa niebanalnych kompozycji i starannie dobranych dodatków. Smakowite, aromatyczne dodatki sprawiają, że każdy poranek może być słoneczny i pyszny.
Jagły ekspandowane w polewie z miodem z truskawkami liofilizowanymi.

Skład: Jagły ekspandowane 62%, cukier, syrop glukozowy, oligofruktoza, miód 2,8%, truskawki liofilizowane 2%, olej roślinny rzepakowy

Moja pierwsza myśl? Co to są jagły?  🙂 Okazało się, że to inaczej kasza jaglana czyli łuskane ziarno prosa. Kasza jaglana dla mnie brzmi dobrze. Ale reszta składu mnie osobiście zniechęca. Sam cukier. Po prostu. Za słodki produkt, klejący, z kilkoma punktami truskawki.

MUSLI JOGURT Z ŻURAWINĄ / FITELLA

Opis producenta: Jan Brzechwa pisał „Żuraw łykał żurawinę, więc miał bardzo kwaśną minę”. Nie da się ukryć, surowa żurawina wykręca buzię, ale jednocześnie dostarcza organizmowi mnóstwa witamin. Przeciwdziała chorobom układu krążenia oraz chroni przed infekcjami. W produkcie Fitella zostało zachowane wszystko, co najlepsze z natury. To właśnie w łusce ziarna znajduje się najwięcej witamin i minerałów – naturalnego dobra dla Ciebie. Specjalny proces mielenia ziarna pozwala na zachowanie jego wszystkich wartości odżywczych, dzięki czemu produkty zawierające pełne ziarno są tak cenione przez konsumentki

Skład: Płatki żytnie, płatki pszenne pieczone (pszenica pełnoziarnista, cukier, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych), musli crunchy 11% [płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, kulki pszenne (mąka pszenna, mąka kukurydziana, otręby pszenne, cukier, sól), olej palmowy, wiórki kokosowe, cukier, sól, aromat, emulgator: lecytyny (z soi)], płatki wielozbożowe (mąka ryżowa, ryż, mąka z pszenicy pełnoziarnistej, mąka kukurydziana, cukier, sól), rodzynki 8% (zawierają dwutlenek siarki), żurawina 7% (żurawina, syrop ananasowy, koncentrat soku ananasowego, olej słonecznikowy), płatki zbożowe w polewie jogurtowej 7% [cukier, mąka ryżowa, całkowicie utwardzone tłuszcze roślinne (palmowy, shea), mąka z pszenicy pełnoziarnistej, serwatka w proszku (z mleka), aromat, proszek jogurtowy 1,5% (z mleka), gluten pszenny, zarodki pszenne, odtłuszczone mleko w proszku, sól, ekstrakt słodowy jęczmienny, emulgatory: lecytyny (z soi), mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, aromaty], słonecznik 7%.

Nie wiem jak w tej malutkiej torebce udało się zmieścić tyle składników. Skład mnie skutecznie zniechęcił. W smaku ok – jogurtowe płatki są słodkie i smaczne, ale boję się dociekać z czego ta jogurtowa polewa jest zrobiona.

TRUSKAWKA Z CZEKOLADĄ / FITELLA

Opis producenta: Truskawka swoim kształtem przypomina serce i między innymi dlatego w niektórych krajach uważa się ją za najlepszy afrodyzjak! Truskawki mają więcej witaminy C niż cytryna i dzięki wysokiej zawartości żelaza wpływają odświeżająco na cerę i włosy! Pozwól zdrowiu na deser! Czekolada – Uwielbiał ją Napoleon, Aztekowie i Majowie uznawali ją za walutę, a dziś próżno szukać tych, którzy jej nie kochają. Czekolada poprawia pamięć, a jej zapach wpływa pozytywnie na fale mózgowe odpowiedzialne za relaks

Skład: Musli crunchy 95,3% [płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, kulki pszenne (mąka pszenna, mąka kukurydziana, otręby pszenne, cukier, sól), olej palmowy, wiórki kokosowe, cukier, sól, aromat, emulgator: lecytyny (z soi)], płatki czekolady 3% [cukier, masa kakaowa 39,6%, tłuszcz kakaowy, emulgator: lecytyny (z soi)], truskawka liofilizowana 1,7%.

Bardzo rozczarowało mnie to musli – Mało apetyczne, kilka drobniutkich kawałków czekolady, sztuczny posmak truskawki. W dodatku porcja zdecydowanie za mała dla mnie, żeby uznać ja za śniadanie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Styl życia

O zjadaniu mniejszych

1 lipca 2019 / Marta Osadkowska

Dlaczego przyjęliśmy nazywać okrucieństwo zezwierzęceniem?

To nie jest w porządku. Zwierzęta nie są okrutne. Fiodor Dostojewski Człowiek jest jedyną okrutną istotą na Ziemi. Pod pojęciem okrucieństwa rozumiem świadome i celowe zadawanie bólu dla własnej korzyści, przyjemności czy satysfakcji. Żadne inne stworzenie tego nie robi. Nie jest dla nikogo tajemnicą, co dzieje się w przemysłowych hodowlach zwierząt, nie jest moim celem psucie Wam dnia...

Dlaczego przyjęliśmy nazywać okrucieństwo zezwierzęceniem? To nie jest w porządku. Zwierzęta nie są okrutne.

Fiodor Dostojewski

Człowiek jest jedyną okrutną istotą na Ziemi. Pod pojęciem okrucieństwa rozumiem świadome i celowe zadawanie bólu dla własnej korzyści, przyjemności czy satysfakcji. Żadne inne stworzenie tego nie robi.

Nie jest dla nikogo tajemnicą, co dzieje się w przemysłowych hodowlach zwierząt, nie jest moim celem psucie Wam dnia przytaczaniem przykładów cierpienia zadawanego zwierzętom. Powszechnie wiadomo, że to czyste ZŁO. Widzieliśmy filmiki, zdjęcia, nie da się tego uniknąć. A jednak masowo odwracamy oczy, udajemy, że tego nie ma.

W imię czego? Smacznego posiłku? Wygody?

Mój bardzo mięsożerny mąż mawia: ignorancja jest błogosławieństwem. Na pewno jest w tym sporo prawdy, łatwiej żyć w niewiedzy. Prościej uznać, że jeden człowiek i tak nic nie zmieni, że tak już jest, odwołać się do większości i strzepnąć z siebie odpowiedzialność. Ale historia przeczy takiej postawie: to jednostki porywały tłumy, które dokonywały rewolucyjnych zmian. Zniesienie niewolnictwa, dostęp do edukacji, równouprawnienie – to wszystko wydawało się kiedyś mrzonką niewielu. A teraz nie sposób sobie tamtych czasów wyobrazić. Czy w przyszłości nasze wnuki popatrzą ze zdziwieniem na nasze okrucieństwo wobec zwierząt powodowane tylko zachciankami? Bardzo na to liczę.

W dzisiejszym świecie wszystko kręci się wokół pieniądza.

Chcemy mieć dużo i tanio, chcemy czuć się bogaci i nie musieć oglądać jakim kosztem nasze pragnienia są spełniane. Spójrzmy prawdzie w oczy: mięso pochodzi od zwierząt, które zginęły tylko po to, by ludzie mogli mieć chwilę przyjemności, a przed śmiercią zostały okaleczone i poparzone – pisze Jonathan Safran Foer w książce „Zjadanie zwierząt”. Można hodować zwierzęta w przyzwoitych, humanitarnych warunkach, ale wtedy ich pochodne będą droższe. Na to zgody konsumentów nie ma. Chcemy, żeby mięso, które dostaniemy, nie kosztowało dużo, co w prosty sposób przekłada się na cięcia kosztów hodowli zwierząt w wielkich korporacjach. Niewiele jest już takich ładnych, zielonych farm, na których krowy spacerują po łące, a kury na wybiegach. Dziś liczy się każdy centymetr powierzchni, a oglądanie nieba jest luksusem, na które niektóre zwierzęta mogą sobie pozwolić przez kilka minut, gdy są ładowane na ciężarówki mające zawieźć je do rzeźni. W tej sytuacji nie przekonuje mnie argument, że jedzenie mięsa jest „zgodne z naturą”, bo to, jak człowiek obecnie traktuje zwierzęta nie ma z nią nic wspólnego.

To nierówna wojna tocząca się pomiędzy tymi, którzy nie szanują żywych istot i nie mają dla nich współczucia, oraz tymi właśnie istotami, które o to współczucie proszą. To wojna o litość. I choć trwa od wieków, to dopiero teraz weszła w krytyczną fazę – komentował obecną sytuację francuski filozof Jacques Derrida.

Prawo właściwie nie chroni zwierząt hodowlanych i odwraca się od tego, co człowiek z nimi wyprawia.

Gdy wypłynie dowód na okrutne tortury praktykowane na przykład w ubojniach albo eko organizacja narobi dymu, wchodzi jakaś kontrola, nakłada jakąś karę, która dla producentów zwykle nie jest nawet odczuwalną kwotą i wychodzi. Nic się nie zmienia. Nie może się zmienić, bo to pociąga za sobą koszty, a tych nikt nie chce ponosić. Powstają pseudo-regulacje i określenia widmo. Jednym z nich jest: chów na wolnym wybiegu. Kiedy słyszę to określenie, wyobrażam sobie istną sielankę: przestrzeń, biegające kury, świeże powietrze i inne wspaniałości. W praktyce hodowla spełnia wymagania do tej etykiety, gdy ptaki „mają dostęp do świeżego powietrza” i nie są trzymane w klatkach. Czyli zwykle: ściśnięte do granic w szopie posiadającej niewielkie okienko pod dachem.

Konsument kupuje swoje wyobrażenie o danym określeniu, a nie rzeczywistość.

A co tam jest w środku, w tym mięsku?

Hormony, antybiotyki, woda, bakterii tysiące (w tym na przykład pałeczki e coli, powszechnie spotykane, gdyż ptaki mieszkają we własnych odchodach). Drób szprycuje się hormonami wzrostu, bo ma być szybko duży i szybko gotowy na rzeź, a my potem zajadamy ten hormon ze smakiem i dziwimy się, czemu te dziewczynki tak szybko dziś fizycznie dorastają. Bulwersujemy się, gdy tę substancję zażywają sportowcy, a sami kładziemy ją na talerzach naszych dzieci.

Jeśli chodzi o kwestie etyczne, doskonale zjadanie zwierząt opisał Stanisław Lem:

Mięsożerność nie jest niczyją winą, skoro wynikła w toku ewolucji naturalnej! Wszelako różnice dzielące tak zwanego człowieka od jego krewnych zwierzęcych są niemal żadne! Podobnie jak osobnik wyższy nie może uważać, aby to dawało mu prawo do pożerania wzrostem niższych, tak i obdarzony wyższym nieco umysłem nie może mordować ani pożerać niższych umysłowo, a jeśli już musi to czynić, za sprawą tragicznego obciążenia dziedzicznego, winien pochłaniać okrwawione ofiary w trwodze, po kryjomu, w norach swych i najciemniejszych zakątkach pieczar, targany wyrzutami sumienia, rozpaczą i nadzieją, że kiedyś uda mu się wyzwolić od brzemienia mordów tak nieustannych. Niestety! Bezcześci szczątki śmiertelne, dusząc je, bawi się nimi, a dopiero potem wchłania na publicznych żerowiskach, wśród podskoków obnażonych samic swego gatunku, bo mu to wzmaga apetyt na zmarłych”.

No i jest jeszcze czynnik ekologiczny. Pomstujemy na samochody, kominy i innych trucicieli, podczas gdy, wg ONZ, hodowanie zwierząt na mięso jest jedną z dwóch lub trzech najważniejszych przyczyn współczesnych problemów ekologicznych zarówno tych lokalnych, jak i tych globalnych. Chów przemysłowy to najważniejsze źródło problemów ochrony środowiska. Metan, który wydzielają krowy w tych miejscach, jest bardziej szkodliwy niż wszelkie spaliny i inne smogi. Bardzo fajnie opowiada o tym dokument „Cowspiracy” (do obejrzenia na Netflixie).

Dokładnie pamiętam dzień, w którym przestałam jeść mięso.

Zawsze je ograniczałam, ale po lekturze artykułu o dokarmianiu świń ich odchodami, żeby były cięższe, uznałam, że enough is enough. Nie chcę być więcej częścią tej karuzeli okrucieństwa. Od pięciu lat nie jem zwierząt i czuję się z tym bardzo dobrze. Od zeszłego tygodnia, gdy przeczytałam Zjadanie zwierząt Foera, wykluczam z diety wszelkie produkty odzwierzęce. Gdy mówię, że nie jem mięsa, często widzę, jak u rozmówcy się prężą mózgów szeregi i wzrok się pali, niczym w piosence Wojciecha Młynarskiego. I zaczynają się pytania: a ryby jesz? A żelki? Jakby moja deklaracja była swego rodzaju wyzwaniem. Może jest? Żyjemy w świecie, gdzie możesz codziennie jeść fast food, zalewać się litrami coca-coli i to jest społecznie akceptowalne i popierane. Ale jak tylko powiesz, że nie jesz mięsa, wszyscy zaczynają się troszczyć o twoje zdrowie. Moje wyniki badań znacznie się poprawiły, odkąd nie jem mięsa. Cukier, cholesterol, które genetycznie mam wysokie, nigdy się tak ładnie nie prezentowały. Nie czuję się lepsza od mięsożerców, czuję się po prostu lepiej ze sobą.

Jestem typowym przykładem człowieka, który je, żeby przeżyć, nie mam w sobie nic ze smakosza.

Lubię, gdy to, co zjadam jest smaczne i zdrowe, ale nie poświęcam wiele czasu na poszukiwania. Gdy planuję podróż, kwestia jedzenia jest zupełnie poza mną. O posiłku zapominam właściwie w momencie odstawienia talerza. Znam ludzi, którzy celebrują jedzenie, jest ono ważnym elementem ich codzienności, a jednym z aspektów odwiedzania nowych miejsc, jest kosztowanie lokalnej kuchni. Potrafią długo czytać i szukać tej najlepszej knajpki. Im trudniej rezygnować z mięsa niż mnie, to na pewno. Ale robią to. Dla mnie większym poświęceniem było odstawienie serów i serniczków, które uwielbiam. Ale zdecydowałam się na to. Uważam, że wolna wola to ogromna odpowiedzialność. My możemy zdecydować, że nie chcemy być częścią okrutnego traktowania zwierząt, niehumanitarnego zabijania ich i torturowania dla naszej przyjemności. Czy to coś zmienia? Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale już sto, owszem. Producenci żywności muszą odpowiadać na potrzeby konsumentów. Ja wierzę w siłę jednostek. A rynek reaguje na ich głos: największa stacja benzynowa wprowadziła wegańskie hot dogi, w Ikei słynne klopsiki mają swój wege zamiennik, przybywa knajp serwujących roślinną kuchnię.

Chciwość zatruwa ludzkie dusze, zamyka świat w szponach nienawiści, popycha nas stopniowo do rozlewu krwi. Musimy szybko dojrzeć, bo inaczej sami się pozabijamy. Nowoczesność zawiodła nas w potrzebie. Nasza wiedza cynicznie nami manipuluje, nasza inteligencja to twardość i nieżyczliwość. Za dużo myślimy, a za mało czujemy. Bardziej niż nowoczesności, potrzebujemy człowieczeństwa. To Wy, ludzie, macie moc tworzenia maszyn. Moc tworzenia szczęścia. Macie moc, by uczynić to życie wolnym i pięknym, moc uczynić to życie cudowną przygodą.”

przemawia wcielający się w rolę dyktatora Charlie Chaplin w filmie z 1940 roku. Rzadko mówił na ekranie, ale gdy już to zrobił, wygłosił słowa poruszające i nie tracące na aktualności do dzisiaj.

Tylko od nas zależy, jak ten świat będzie wyglądał.

Nie równajmy człowieczeństwa z okrucieństwem.

 

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo