Change font size Change site colors contrast
Styl życia

Na co warto odkładać pieniądze?

2 grudnia 2018 / Agnieszka Jabłońska

Niepokoi mnie, że przez wiele kobiet temat pieniędzy jest wciąż tak rzadko podejmowany.

Na margines rozmów schodzi kwestia oszczędzania i odkładania. To, że powinnaś mieć swoje pieniądze, nie podlega dyskusji. Mimo to wiele z was ma wątpliwości. Skoro w danym momencie jest wszystko w porządku, to po co oszczędzać? Jeśli sama masz raczej lekką rękę do pieniędzy, nie założyłaś jeszcze konta oszczędnościowego, a...

Niepokoi mnie, że przez wiele kobiet temat pieniędzy jest wciąż tak rzadko podejmowany. Na margines rozmów schodzi kwestia oszczędzania i odkładania. To, że powinnaś mieć swoje pieniądze, nie podlega dyskusji. Mimo to wiele z was ma wątpliwości. Skoro w danym momencie jest wszystko w porządku, to po co oszczędzać?

Jeśli sama masz raczej lekką rękę do pieniędzy, nie założyłaś jeszcze konta oszczędnościowego, a poduszka finansowa kojarzy ci się bardziej ze spaniem, najwyższa pora, żebyś spróbowała coś zmienić w swoim życiu.

Poduszka finansowa to twoje zabezpieczenie, taki pakiet ubezpieczeniowy na każdą okoliczność. Niezależnie od tego, co się będzie działo, masz  odłożone pieniądze, po które możesz sięgnąć.

Jeśli jesteś w tak komfortowej sytuacji, że z miesiąca na miesiąc możesz zaspokoić wszystkie swoje podstawowe potrzeby oraz zachcianki, tym bardziej powinnaś odkładać pieniądze.

Zaciskanie pasa kojarzy się z biedą, z brakiem zdolności do opłacenia rachunków i życiem w nędzy. To bardzo złe podejście. Reżim finansowy oznacza odpowiedzialne podejście do zarządzania pieniędzmi. To również świadomość, że każda wydana złotówka została najpierw przez ciebie lub twoich bliskich zarobiona. Każdy grosz, który wpływa na konto, i ten który dostajesz do ręki, to owoc poniesionego przez kogoś wysiłku. Dlatego można lekko i przyjemnie wydawać pieniądze lub kontrolować przepływ gotówki.

Nic nie motywuje nas tak dobrze jak cel.

Lubimy wiedzieć, że nasze wysiłki nie idą na marne. Potrzeba bardzo dużo samodyscypliny, żeby odkładać pieniądze dla idei. Teorie na temat poduszki finansowej mówią, że powinna ona być tak duża, byś zawsze czuła się bezpieczna. Praktyka pokazuje, że to dobre zabezpieczenie suma, której wartość wynosi nie mniej niż 2-3 pensje, które regularnie wpływają na twoje konto.

Zdaję sobie jednak sprawę, że dla osoby, która nigdy wcześniej nie oszczędzała, odłożenie kilku tysięcy tylko po to, żeby leżały na koncie, to totalna abstrakcja. Dlatego poniżej przedstawiam ci listę 50 celów, na które możesz oszczędzać. Sama zdecyduj, które z nich są ci bliskie i ile pieniędzy powinnaś mieć odłożone, by marzenia się spełniły.

Aha, i wiesz co jest fajne w oszczędzaniu?

Że jak z jakiegoś powodu pod tyłkiem robi się gorąco (i wcale nie mam tutaj na myśli przytaczanej w każdym artykule utraty pracy, czy zdrowia), to wchodzisz sobie na dodatkowe konto, robisz jeden przelew i po sprawie. Jeśli nie masz poduszki finansowej zdenerwowana zaczynasz rajd po rodzinie i znajomych, placówkach bankowych lub firmach pożyczkowych, by skołować kasę. Nie wiem ja ty, ale ja wolę ten czas poświęcić na dodatkową pracę, żeby więcej zarobić, niż stojąc w korku walić z bezsilności w kierownicę auta.

Na co warto odkładać pieniądze?

(uwaga: kolejność jest przypadkowa, bo u każdej z nas co innego wyląduje na szczycie listy; cele finansowe mogą i w wielu sytuacjach powinny być realizowane przez obojga partnerów)

  1. Na prezent urodzinowy dla przyjaciółki – oszczędzaj kasę, by kupić swojej przyjaciółce rzecz, o jakiej marzy, czerp radość z dawania.
  2. Na weekend we dwoje – zabierz swojego partnera/partnerkę, męża gdzieś na weekend. Zapakuj go do samochodu i przez 48 godzin realizujcie twój misterny plan.
  3. Na wkład własny do kredytu – nawet, jeśli dzisiaj nie planujesz zakupu mieszkania, może okazać się, że za kilka miesięcy zmienisz zdanie, a pieniądze odłożone na ten cel nie zginą.
  4. Na wycieczkę marzeń – chciałabyś zobaczyć Stany Zjednoczone albo Australię? Grosz do grosza i będzie kokosza, sprawdź, ile pieniędzy dokładnie potrzebujesz i odkładaj.
  5. Na apaszkę od Hermesa – to jeden z najbardziej luksusowych dodatków i prawdziwy must have dla miłośniczek mody. Oszczędzaj, by otulać swoją szyję jedwabiem.
  6. Na komplet do kawy z Bolesławca – kawa będzie smakowała wspaniale podana w filiżankach, na które musiałaś odkładać przez kilkanaście miesięcy, uwierz.
  7. Na wilka – możesz zaadoptować wilka i co miesiąc wpłacać pieniądze na konto fundacji. Dzięki twoim datkom skromna populacja wilków będzie pod lepszą opieką, a ty dostaniesz zdjęcia i notatki o wybranym dla ciebie zwierzaku.
  8. Na czytnik ebooków – czytanie jest super, a do tego wszystkie książki możesz mieć zawsze pod ręką: w podróży, na uczelni, w pracy. Brzmi jak bajka, prawda?
  9. Na dobrej jakości kubek termiczny – kochasz pić kawę w drodze do pracy? Twój ulubiony napój w stylowym, nieprzeciekającym kubku +10 do bycia wielkomiejską dziewczyną.
  10. Na niepraktyczne buty – kolorowe szpilki, neonowe koturny, kozaki z frędzlami – kup je chociażby po to, żebyś mogła ustawić je na półce i wzdychać z rozkoszą.
  11. Na oryginalne perfumy/wodę perfumowaną – odrobina ulubionych perfum dodaje pewności siebie, jest zbroją i tarczą, a czasami ciepłym kocem. Gdy znajdziesz swój zapach, będziesz wiedziała, że to ten jedyny. Nie oszczędzaj na perfumach, oszczędzaj na perfumy.
  12. Na profesjonalną sesję zdjęciową – świetny makijaż, piękny strój, eleganckie studio albo ciekawy plener – nie możesz zrobić sobie lepszej pamiątki z twoich lat 20., 30., 40. albo 50. niż przepiękne fotografie.
  13. Na dzień w salonie SPA – zasługujesz na to, by na kilka godzin oddać się w ręce profesjonalistów, którzy będą cię masować, nacierać i dbać o twoje dobre samopoczucie. Wyjdziesz odświeżona i odnowiona, a dla tego uczucia warto oszczędzać.
  14. Na urlop wychowawczy – twoje dziecko kończy 12 miesięcy, a sytuacja ekonomiczna zmusza do powrotu do pracy. Hola, od czego są oszczędności? Podaruj ten czas sobie i swojemu maluszkowi, to bezcenne.
  15. Na rzucenie wszystkiego w diabły – miej na ekstra koncie tyle kasy, że gdy stwierdzisz, że masz dość, to po prostu wszystko rzucisz. Rzucisz wypowiedzenie na biurko przełożonego, rzucisz chłopaka (dziewczynę), rzucisz walizkę na podłogę, spakujesz się i pójdziesz w diabły.

  16. Na rozwód – ja wiem, że to się przysięga, podpisuje i że sukienka taka ładna i zdjęcia takie wzruszające, a przy twoim filmie to „Moje wielkie greckie wesele” powinno się schować, ALE czasami tak już jest kochana, że trzeba zrobić krok do tyłu, żeby nabrać rozpędu i ruszyć do przodu. Kasa będzie niezbędna.
  17. Na chorobę twoich rodziców – wiem, tego się nie przewiduje i innej opcji niż „starzeli się godnie i szczęśliwie” nie ma twoim scenariuszu. Życzę ci tego z całego serca, ale w życiu jest różnie, a dobra opieka medyczna w Polsce kosztuje i to nie mało.
  18. Na aparat ortodontyczny – i co z tego, że masz 30 lat? Zobacz, gwiazdy telewizji są od ciebie starsze i śmigają z drutami. Masz krzywe zęby, odkładaj na aparat, śmiało.
  19. Na kurs języka obcego – nigdy nie jest za późno, żeby spełniać marzenia i się rozwijać. Chcesz iść na kurs mandaryńskiego albo szwedzkiego? Odkładaj pieniądze i wybieraj szkołę językową.
  20. Na nowy samochód – nawet, jeśli twoje cudo na 4 kółkach jest w świetnym stanie, za kilka lat może się to zmienić. Nie kupuj wtedy grata, sięgnij po oszczędności i woź się świetną bryką, miej stylówkę bejbe.
  21. Na kurs makijażu – nie musisz malować się codziennie, ale są takie sytuacje, gdy makijaż staje się niezbędny. Po takim kursie twój wygląd na długo zapadnie wszystkim w pamięć, i bardzo dobrze.
  22. Na ręcznie szytą małą „czarną” – na świetną sukienkę po prostu, w której biust będziesz miała na górze, pośladki na dole, a brzuszek płaski. Taką wiesz: sukienka + pończochy + obcas + szminka i można iść na spotkanie z prezydentem, a jak dołożysz kapelusz to nawet z papieżem.
  23. Na ponadczasową biżuterię – znasz ten przesąd na temat pereł? Nie daje się ich w prezencie, bo to na łzy. Sorry, mała, na swój elegancki naszyjnik z pereł musisz odłożyć sama.
  24. Na remont mieszkania po babci/po rodzinach – może nie będziesz chciała sprzedawać mieszkania, w którym się wychowałaś. Zanim jednak je wynajmiesz albo się wprowadzisz pomieszczenia będą wymagała odświeżenia lub remontu, miej na to kasę.
  25. Na dobrego fryzjera – dobry fryzjer wyspowiada cię, rozgrzeszy i sprawi, że sama siebie pokochasz, znajdź takiego i nie łam głowy nad ceną, twój perfekcyjny wygląd jest wart każdej oszczędzonej złotówki.
  26. Na aparat fotograficzny – wiem, teraz każdy robi zdjęcia telefonem, ale jednak momenty uchwycone aparatem są inne… Tylko, zanim kupisz lustrzankę, naucz się z niej korzystać.
  27. Na suknię ślubną – każda z nas ma marzenia, a ten wielki dzień (po raz pierwszy, drugi, a może trzeci) pewnie zapamiętamy do końca życia. Możesz być ubrana w taką sukienkę, o jakiej zawsze marzyłaś, od projektantki, która skradnie swoje serce. Nie oczekuj jednak, że ktoś ją dla ciebie kupi, odkładaj pieniądze.
  28. Na domowe naprawy – nie musisz znać się na wszystkim, dlatego, gdy coś się popsuje, wezwij fachowca. Odkładaj, żebyś nie została na dwa tygodnie bez pralki albo piekarnika.
  29. Na czynsz jeden miesiąc do przodu –w życiu jest różnie. Zawsze zostaw na koncie równowartość jednego czynszu, gdy coś pójdzie nie po twojej myśli zapłacisz z oszczędności.
  30. Na 18 urodziny swojego dziecka – trochę absurdalne prawda? Odkładając co miesiąc 20,00 złotych po roku masz 240,00 w kieszeni. To po 18 latach daje 4320,00 złotych, czyli więcej niż większość z nas dostała z okazji osiągnięcia pełnoletności. Jeśli stać cię, żeby przeznaczać na ten cel 50,00 złotych miesięcznie, to wręczysz swojemu dziecku ponad 10.000,00, a to już moja droga naprawdę kupa forsy.
  31. Na emeryturę – słyszałaś to już pewnie setki razy i wcale ci się nie dziwię, jeśli żaden argument do ciebie nie przemawia. Do mnie też nie, są lepsze rzeczy, na które możesz odkładać, ALE kilkanaście tysięcy na koncie, 60 lat na karku i naprawdę można zaczynać nowe życie.
  32. Na rower – jeździsz na starej damce, która lata świetności miała w XX-leciu międzywojennym? Najwyższa pora, moja droga, odłożyć kasę i pojechać na prawdziwą wycieczkę rowerową do lasu albo do hipsterskiej kawiarni.
  33. Na remont – nikt nie lubi mieszkać w pomieszczeniach, które mu się nie podobają. A my kobiety mamy taką cechę, która sprawia, że co pół roku zrywałybyśmy płytki i panele i robiły remont generalny. Oszczędzaj kasę, żebyś to ty musiała czekać na świetną ekipę, a nie oni na ciebie (fachowcy nie czekają, pamiętaj).
  34. Na zmywarkę – to niby standard w polskich domach (tak sobie powtarzam, gdy kilka razy dziennie bawię się gąbką i płynem), ale jeśli nie masz zmywarki, to na nią odłóż i na nowe fronty i może szafki i hmm na remont kuchni?
  35. Na zamówienie mycia okien dla twoich rodziców – myślę, że nie ma nic lepszego niż osoba, która porządnie umyje okna po zimie, podczas gdy Twoi rodzice napiją się herbaty.
  36. Na lekarza/badania – w Polsce ciężko liczyć na wysokiej jakości opiekę medyczną w ramach Funduszu. Dlatego odkładaj i regularnie wykonuj badania prywatnie, umawiaj się do najlepszych specjalistów, gdy coś cię zaniepokoi. Tak samo postępuj w przypadku męża i dzieci. Nie oszczędzaj na zdrowiu, oszczędzaj na zdrowie.
  37. Na poród marzeń – masz prawo rodzić tam, gdzie chcesz, w takich warunkach, w jakich czujesz się komfortowo. Nawet, jeśli myślisz o szwajcarskiej klinice na zboczu góry.

  38. Na lokówkę/prostownicę – kup sobie świetny sprzęt, który minimalnie niszczy włosy i używaj go na wielkie wyjścia, gdy chcesz zrobić dobre wrażenie albo kiedy masz doła, a zmiana fryzury chociaż trochę poprawi twój nastrój.
  39. Na kaszmirowy sweter – jak raz ubierzesz na gołe ciało kaszmirowy sweter, już na stałe umieścisz ten punkt na liście oszczędności.
  40. Na zachcianki – miej zawsze wolne pieniądze, żebyś mogła wejść do kawiarni i kupić sobie ciastko z kremem, albo żel do włosów w drogerii, albo rajstopy, albo cokolwiek. Żebyś wiedziała, że możesz kupić sobie co chcesz i nikt cię nie rozliczy po powrocie do domu z 25 złotych. Jesteś już duża i nie musisz się tłumaczyć, dlaczego jadłaś na mieście. Chciałaś, to jadłaś, jasne?
  41. Na ogrzewającą matę pod plecy do auta – włóż ją do samochodu i przestań się telepać w drodze do pracy, poczuj się w swojej Skodzie albo Fiacie jak w Lexusie, czy BMW.
  42. Na skórzane buty – dobre skórzane buty dopasowują się do stopy, są wygodne, nie powinny obcierać i powodować powstawania brzydkiego zapachu. Za odłożone złotówki zainwestuj w wygodę swoich stóp, będą ci wdzięczne.
  43. Na markową bieliznę – znajdź sklep, którego kroje i fasony spełniają twoje oczekiwania. Wiesz co? Nie powinnaś wcale czuć biustonosza, kiedy masz go na sobie. Zainwestuj w taki stanik i z uśmiechem reaguj na hasło „pierś do przodu”.
  44. Na operację plastyczną – jesteś już duża i jeśli masz ochotę coś w sobie zmienić, to zrób to. Błagam, tylko wybierz sprawdzoną klinikę, godnego zaufania lekarza i nie przesadzaj. Usunięcie pieprzyka, czy korekta nosa, to nie stworzenie nowej twarzy, pamiętaj.
  45. Na obiad w drogiej i ekskluzywnej restauracji – idź na obiad do restauracji, gdzie będzie cię obsługiwał kelner w rękawiczkach, a każde danie odczujesz, jak ucztę dla podniebienia. Pamiętaj, że to doznania i doświadczenia wpływają na nasz obraz postrzegania świata.
  46. Na wełniany płaszcz – to kolejny must have do szafy każdej kobiety. Jeśli lubisz płaszcze, marzysz o płaszczu, to nie biegaj w szmatce z sieciówki. Ostatnio dowiedziałam się, że płaszcz powinien być wełniany i mieć wełniane wypełnienie i poszewkę z wiskozy, żadnych kompromisów. Masz czuć się ciepło i miło niczym owieczka na świeżym sianie.
  47. Na rozwój swoich dzieci – odkładaj pieniądze, żeby twoje dzieci mogły chodzić na zajęcia plastyczne, rytmikę, czy basen. A może zakochają się w sztukach walki, tenisie, czy balecie? Daj im szansę odkrywać talenty i spełniać marzenia.
  48. Na wysokiej jakości produkty spożywcze – kup sobie czasami bio, eko, helo ser, masło, czy mleko. Skuś się na doskonałej jakości czekoladę albo bio banany, które – uwierz mi – smakują jak banany naszego dzieciństwa.
  49. Na doskonały krem przeciwzmarszczkowy – nie zawsze produkty z logo mają równie dobre działanie, co popularne kosmetyki. Zrób wywiad, poszukaj, zamień się w prywatnego detektywa i znajdź najlepszy krem dla siebie. Oszczędzaj i pozwól sobie na ten luksus.
  50. Na piżamę – ważne, ile śpisz i jak śpisz. Powyciągany tshirt i bokserki twojego partnera zamień na idealne skrojoną, piękną damską piżamę. Rytuał kładzenia się do łóżka nabierze nowego znaczenia.

Jestem pewna, że dopiszesz do tej listy kolejne 50 lub więcej punktów.

To jak, przekonałam cię, że warto oszczędzać?  

Ciało

Mindfulness. Inteligencja emocjonalna.

18 października 2019 / Marta Osadkowska

Prowadzone od czterdziestu lat badania ujawniły, że gdy zwracamy uwagę na to, co się dzieje wokół nas, zamiast działać w trybie autopilota, możemy obniżyć poziom stresu, odblokować kreatywność i poprawić swoją wydajność.

Uważność jest procesem aktywnego dostrzegania nowych rzeczy. Kiedy to robisz, zaczynasz żyć w chwili obecnej. Stajesz się wrażliwszy na kontekst i perspektywę. To jest istota zaangażowania. Proces ten wcale nie jest energochłonny – wręcz przeciwnie, dodaje ci energii. Tym, co naprawdę nas stresuje, jest bezmyślne formułowanie negatywnych ocen, a także zamartwianie się, że nie będziemy w stanie rozwiązać problemów, które napotykamy na swojej drodze.

Należy pamiętać, że stres nie jest skutkiem wydarzeń, lecz tego, jak my je postrzegamy.

Myślisz, że coś może się stać, a wtedy będzie strasznie. Ale przewidywanie to iluzja. Nie jesteśmy w stanie się domyślić, co się wydarzy. Dlatego podaj pięć powodów, dla których np. nie stracisz pracy. Potem wymyśl pięć argumentów na to, że gdy tak się stanie, to taki obrót sytuacji będzie dla ciebie korzystny (nowe możliwości, więcej czasu dla rodziny itd.) W ten sposób odejdziesz od myślenia „na pewno tak się stanie” i zamienisz je na myślenie „może tak się stanie – a jeśli tak, to dam sobie radę”.

Najnowsze badania pokazują jednoznacznie, że praktykowanie świadomości, która jest wolna od oceny i skupia się na chwili obecnej (czyli uważności lub tzw. mindfulness), bardzo zmienia mózg. Wpływa regularnie na co najmniej osiem obszarów mózgu. Jednym z nich jest kora mózgowa, odpowiedzialna za samoregulację, czyli zdolność do celowego kierowania uwagi i zachowywania się w określony sposób, a także tłumienia odruchowych reakcji i elastycznego zmieniania strategii.

Osoby, które regularnie medytują uzyskują doskonałe wyniki na testach z samoregulacji – potrafią zignorować czynniki rozpraszające uwagę i udzielać prawidłowych odpowiedzi. Wykazują również większą aktywność w obszarze, który jest odpowiedzialny za wyciąganie nauki z przeszłości, aby wspomóc optymalne podejmowanie decyzji.

Neurobiolodzy potwierdzają, że ćwiczenie uważności wpływa też na obszary mózgu związane z percepcją, świadomością ciała, tolerancją bólu, regulowaniem emocji, introspekcją, złożonym myśleniem i poczuciem własnego „ja”.

Jak praktykować mindfulness w pracy?

– Przede wszystkim dobrze zacznij dzień. Badania wykazały, że już w ciągu kilku minut od przebudzenia nasze organizmy uwalniają większość hormonów stresu. Dlatego kiedy się obudzisz, poleż na łóżku jeszcze dwie minuty, po prostu obserwując własny oddech. Gdy w twojej głowie będą się pojawiać myśli związane z tym, co ma się niedługo wydarzyć, pozwól by odpłynęły i powróć do oddechu.

– Gdy dotrzesz do firmy, przez 10 minut (przy biurku albo jeszcze w samochodzie) wykonuj ćwiczenia wspomagające mózg. Chodzi o to, by poćwiczyć przez chwilę uważność, zanim wpadniesz w nurt codziennych obowiązków. Zamknij oczy, rozluźnij się i usiądź prosto. Całkowicie skup się na swoim oddechu. Za każdym razem, gdy poczujesz, że twoje myśli zaczynają gdzieś krążyć, powróć uwagą do oddychania. Przez resztę dnia o twoją uwagę będą walczyć różni ludzie i rozmaite pilne sprawy. Ale przez te 10 minut należy ona wyłącznie do ciebie.

– Uważność w akcji to wspaniała alternatywa dla iluzorycznej wielozadaniowości. Uważna praca polega na włączaniu skupienia i świadomości we wszystkim, co robisz, od momentu wejścia do firmy. Skup się na wykonywanym zadaniu i naucz się wewnętrzne i zewnętrzne czynniki rozpraszające twoją uwagę, a następnie świadomie je ignoruj.

– W późniejszej porze dnia, gdy rozpoczną się nieuniknione spotkania i zebrania, uważność może Ci pomóc w przeprowadzaniu krótszych, bardziej owocnych rozmów. Aby nie wchodzić na spotkanie z głową w chmurach, poświęć dwie minuty na ćwiczenie uważności, możesz to zrobić nawet w drodze na spotkanie.

– Z upływem dnia, gdy Twój mózg staje się coraz bardziej zmęczony, uważność może ci pomóc w zachowaniu ostrości myśli i ustrzeżeniu się przed złymi decyzjami. Po zjedzeniu lunchu ustaw w telefonie budzik tak, aby dzwonił co godzinę. Gdy usłyszysz dźwięk dzwonka, przerwij aktualnie wykonywaną czynność i przeznacz minutę na ćwiczenie uważności. Te przerwy pomogą ci się ustrzec przed wejściem w tryb autopilota.

– A kiedy twój dzień w pracy dobiegnie końca, a ty wyruszysz w drogę powrotną do domu, ponownie uruchom uważność. Wyłącz telefon i radio na co najmniej 10 minut i po prostu bądź. Pozwól, żeby myśli swobodnie przepływały przez twój umysł, nie zatrzymując się w nim na dłużej. Obserwuj swój oddech. Dzięki temu uwolnisz stres nagromadzony w ciągu dnia, a po powrocie do domu i rodziny będziesz w pełni obecny, zamiast odbiegać gdzieś myślami.

 

Sprawność emocjonalna. W jaki sposób skuteczni liderzy zarządzają swoimi myślami i uczuciami?

Skuteczni liderzy nie angażują się w swoje emocje ani nie starają się ich tłumić. Zamiast tego podchodzą do nich w uważny, wydajny sposób, którego fundamentem są określone wartości. Jak uwolnić się z haczyka negatywnych myśli i emocji? Jak nie być niewolnikiem własnych uczuć?

⦁ Rozpoznaj u siebie schematy. Pierwszym krokiem w budowaniu sprawności emocjonalnej jest to, by nauczyć się zauważać, kiedy nasze myśli i uczucia biorą nas na haczyk. To nie jest proste zadanie, ale istnieją pewne znaki, których można wypatrywać. Jednym z nich jest to, że twoje myśli stają się sztywne i powtarzalne. Druga wskazówka jest taka, że historia, którą opowiada twój umysł, wydaje się stara – jakby dotyczyła czegoś, co już kiedyś przeżyłeś.

⦁ Nazwij swoje myśli i emocje. Nazwij myśl myślą, a emocję emocją. W ten sposób stwierdzenie nie robię wystarczająco dużo zmienia się na mam taką myśl, że nie robię wystarczająco dużo. Dzięki nazwaniu zaczynasz widzieć we własnych myślach i uczuciach to, czym naprawdę one są: nietrwałe źródła danych, które mogą się okazać pomocne lub nie.

⦁ Zaakceptuj je. Przeciwieństwem kontroli jest akceptacja, czyli niepodejmowanie działań pod wpływem każdej myśli i niepoddawanie się negatywności, lecz reagowanie na własne pomysły i emocje w sposób otwarty, zwracanie na nie uwagi i pozwolenie sobie na ich przeżywanie. Weź 10 głębokich oddechów i zwróć uwagę na to, co się dzieje w danym momencie. Możliwe, że poczujesz ulgę, ale nie ma gwarancji, że twoje samopoczucie znacząco się poprawi. Może być tak, że uświadomisz sobie, jak zdenerwowany jesteś.

⦁ Podejmij działania zgodne z twoimi wartościami. Kiedy uwolnisz się z haczyka trudnych myśli i emocji, możesz podjąć działania. Zachęcamy liderów, by skupiali się na koncepcji wykonalności: czy twoja reakcja przyniesie korzyści? Czy zrobisz krok do przodu? Emocje zmieniają się, jak pogoda. Wartości natomiast są czymś stałym, do czego możesz się odwołać w każdej chwili i dowolnej sytuacji.

 

Nie da się zablokować trudnych myśli i emocji. Skuteczni liderzy zwracają uwagę na swoje wewnętrzne przeżycia, ale nie dają się złapać na haczyk. Umieją uwolnić swoje wewnętrzne zasoby i podjąć działania, które są zgodne z ich wartościami.

Mindfulness (uważność) nie polega na tym, żeby żyć w zwolnionym tempie, lecz na wzmocnieniu skupienia i świadomości zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Chodzi o to, by umiejętnie ignorować czynniki rozpraszające uwagę i nie zbaczać z drogi, która prowadzi do osiągnięcia twoich prywatnych i zawodowych celów.

 

 

Fragmenty tworzące tekst pochodzą z książki Mindfulness. Inteligencja emocjonalna. Seria „Harvard Business Review” o inteligencji emocjonalnej. Wydawnictwo HELION.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo