Change font size Change site colors contrast
Inspiracje

Najlepsze prezenty dla dzieci

27 marca 2023 / The Mother Mag

Najlepsze prezenty dla dzieci Wielkanoc to okazja na obdarowywanie zabawkami, nawet tych najmłodszych.

Rodzice, dziadkowie, ciocie poszukują, tego co najlepsze i sprawdzone, co będzie gwarancją dobrej zabawy lub pomocne dla rodzica. Jak wybrać odpowiednią zabawkę dla dziecka? Radzi Fisher-Price® - ekspert zabawek od ponad 90 lat. Właściwie dobrany prezent to radość dla obdarowanego. Dzięki tym dobrym skojarzeniom budujemy więzi rodzinne i dobre relacje...

Najlepsze prezenty dla dzieci

Wielkanoc to okazja na obdarowywanie zabawkami, nawet tych najmłodszych. Rodzice, dziadkowie, ciocie poszukują, tego co najlepsze i sprawdzone, co będzie gwarancją dobrej zabawy lub pomocne dla rodzica. Jak wybrać odpowiednią zabawkę dla dziecka? Radzi Fisher-Price® – ekspert zabawek od ponad 90 lat.
Właściwie dobrany prezent to radość dla obdarowanego. Dzięki tym dobrym skojarzeniom budujemy więzi rodzinne i dobre relacje z najbliższymi. Podarunek, który spełnia oczekiwania to piękna wiadomość, że jest się dla kogoś ważnym. Dzieci też to czują i w ten sposób budują poczucie swojego bezpieczeństwa. Dla dorosłych uczestniczenie w zabawie z dzieckiem jest okazją, by rozbudzać w nim ciekawość świata, chęć rozwijania się, sięgania dalej i odważnego doświadczania. To budowanie poczucia sprawczości i pewności siebie u malucha.
Bawiąc się dzieci odkrywają otaczający je świat, uczą się wyrażać siebie, rozwijać talenty i umiejętności, z których będą korzystać przez całe życie. Zabawki pomagają rozwijać sprawność fizyczną i umiejętności społeczne. Czym kierować się przy wyborze zabawki? Należy zadbać o właściwe dopasowanie do wieku dziecka, bezpieczeństwo oraz stymulację zmysłów. Nasze maluchy chcą się przede wszystkim bawić , doświadczać, poznawać.
Poradnik wyboru zabawki dla dziecka – czyli co warto wiedzieć kupując prezenty dla maluchów.
· Czy zabawka będzie „rosła” razem z dzieckiem?
Sprawdź zabawki z technologią Poziomy Nauki od Fisher-Price®. Edukacyjne treści w tych zabawkach można dostosować do wieku lub potrzeb dziecka za pomocą specjalnego przełącznika, dzięki czemu zabawka „rośnie” razem z nim. Dzięki temu zabawki te, nie znudzą się dziecku – bo na każdym z trzech poziomów będzie mogło odkrywać coś nowego.
· Czy zabawka jest interaktywna i multimedialna?
Piosenki, wierszyki, wyliczanki, dźwięki w zabawkach powinny być przygotowane przez specjalistów w zakresie rozwoju dziecka. Zabawki od Fisher-Price® testowane są w laboratorium zabawy w siedzibie firmy w USA, gdzie eksperci na podstawie obserwacji maluchów podczas zabaw dostosowują funkcje zabawek do potrzeb rozwojowych
· Czy zabawka daje możliwość różnorodnego animowania malucha?
Wybierając szukajmy takich zabawek, które mają kilka funkcji jednocześnie. Np. są Przytulankami, ale jednocześnie uczą nowych słów, kolorów, liczb i innych. Jeżeli wybieramy matę niemowlęcą, to taką, która daje wiele możliwości zabawy: na pleckach, na brzuszku, która zachęca do przemieszczania, wspierania się na rączkach i wszelkich innych form ruchu maluszka.
Certyfikat potwierdzony troską
Fisher-Price® od lat utrzymuje najwyższą dbałość o bezpieczeństwo zabawek oraz stosuje wyśrubowane normy jakości potwierdzane prestiżowymi certyfikatami uznanych na całym świecie instytucji. W Polsce wybrane zabawki od Fisher-Price® otrzymały Certyfikat Pozytywnej Opinii od cenionego przez polskich rodziców Instytutu Matki i Dziecka. Są całkowicie bezpieczne dla dziecka pod względem konstrukcji, staranności wykonania, jakości czy użytych surowców. Są również dostosowane do etapów rozwoju malucha i wspierają jego harmonijny rozwój.
PREZENTY DLA NIEMOWLAKA
WYDRA ODDYCHAJĄCY USPOKAJACZ od Fisher-Price® (FXC66) 
Wiek: 0+
Cena: ok. 130 zł
Wyderka.png
Wydra Oddychający uspokajacz od Fisher-Price® to wyjątkowa pluszowa przytulanka, która uspokoi Twoje dziecko. Jej miękki brzuszek rytmicznie podnosi się i opada jak przy oddychaniu, co w naturalny sposób koi maluszka. Zabawka odtwarza też 30 minut uspokajającej muzyki i innych dźwięków (takich jak bicie serca, słodkie pochrapywanie czy biały szum) oraz świeci delikatnym światełkiem. Dzięki słodkiemu pyszczkowi, miękkiemu materiałowi i satynowemu ogonkowi oddychająca wydra to idealna zabawka do spania dla Twojej pociechy.
Zabawa, która rozwija:
Zmysły: miękkie materiały, kojąca muzyka i światła oraz rytmiczne ruchy rozwijają zmysły dotyku, wzroku i słuchu, jednocześnie relaksując dziecko.
Dobre nawyki: ta urocza przytulanka może stać się częścią codziennego układania do snu, pomagając w tworzeniu rytuału zasypiania.
Bezpieczeństwo i zadowolenie: dzięki uroczemu pyszczkowi, kojącym ruchom i łagodnej muzyce wyderka pomoże wyciszyć Twoje dziecko i da mu poczucie bezpieczeństwa.
EDUKACYJNA MATA 3 W 1 Z DŹWIĘKAMI DOMEK ODKRYWCY od Fisher-Price® (HJK45)
Wiek: 0+
Cena: ok. 260 zł 
MataDomek.png
Edukacyjna mata 3 w 1 z dźwiękami Domek Odkrywcy od Fisher-Price® dostosowuje się do etapu rozwoju maluszka w pierwszym roku jego życia. Najpierw mięciutka mata i zabawki nad głową zapewniają świetną zabawę niemowlętom podczas zabawy na pleckach. Potem możesz rozłożyć dodatkowy panel z zabawkami aktywizującymi do przyczepiania w różnych miejscach angażującymi zmysły podczas zabawy na brzuszku. W końcu możesz przekształcić matę w inspirowany domkiem tunel do raczkowania z niespodziankami „a kuku” i podświetlaną muzyczną konewką.
Mata do zabawy z transformacją oferuje 3 sposoby zabawy w miarę rozwoju maluszka: zabawę na pleckach, zabawę na brzuszku i tunel do raczkowania.
Pomaga rozwijać zmysły, zręczność i koordynację ruchową u niemowląt od narodzin.
EDUKACYJNY PIESEK „RACZKUJ ZA MNĄ” od Fisher-Price® (HHH15)
Wiek: 6-36 miesięcy
Cena: ok. 150 zł
Piesek_raczkuj.png
Edukacyjny Piesek „Raczkuj za mną” od Fisher-Price® uwielbia radosną zabawę – jak prawdziwy szczeniaczek – i uczy maluchy nowych rzeczy. Gdy dziecko pociągnie za mięciutką skarpetkę w pyszczku pieska, mały psotnik macha tylną częścią ciała, rusza głową i „chodzi”, zachęcając malucha do raczkowania w ślad za nim. Aby cieszyć się bardziej interaktywną zabawą, dzieci mogą naciskać podświetlane przyciski na obroży pieska, aktywując piosenki, dźwięki i wypowiedzi edukacyjne uczące alfabetu, cyferek, liczenia i kolorów. Technologia „Poziomy nauki” umożliwia wybór trybu w zależności od etapu rozwoju dziecka.
Edukacyjny Piesek „Raczkuj ze mną” otrzymał Pozytywną Opinię Instytutu Matki i Dziecka. Daje to gwarancję, że jest całkowicie bezpieczny dla dziecka pod względem konstrukcji, staranności wykonania, jakości czy użytych surowców. Jest również dostosowany do etapów rozwoju dziecka i wspiera jego harmonijny rozwój.
PREZENTY DLA DZIECI 1-2 LATA
SZCZENIACZEK UCZNIACZEK od Fisher-Price® (FPM71) I SIOSTRZYCZKA SZCZENIACZKA od Fisher-Price® (FPP63)
Wiek:  6-36 miesięcy
Cena: ok. 100 zł
Przywitaj się z pierwszym przyjacielem Twojego dziecka! Szczeniaczek jest mięciutki, uwielbia się tulić i jest gotów udowodnić, że nauka to świetna zabawa! Reaguje na dotyk Twojego dziecka radosnymi piosenkami i wypowiedziami, które uczą ponad 100 pierwszych słów, nazw części ciała, kolorów, kształtów i nie tylko! A ponieważ każde dziecko uczy się w swoim tempie, Szczeniaczek ma wbudowaną technologię Poziomy nauki, która umożliwia wybranie poziomu najodpowiedniejszego na danym etapie rozwoju malucha. Zabawka oferuje całe mnóstwo piosenek, dźwięków i wypowiedzi na każdym z trzech poziomów zabawy. A podświetlane na wiele kolorów serduszko Szczeniaczka pulsuje w rytm odtwarzanej muzyki!
Poziom 1 – Odkrywanie – Dziecko naciska łapki, stópkę, serce, nos lub uszko Szczeniaczka i słucha pierwszych słów, kolorów, alfabetu, nazw części ciała i nie tylko!
Poziom 2 – Zachęcanie – Na tym poziomie radosne wypowiedzi nagradzają dzieci i zachęcają je do wspólnego liczenia, znajdowania kolorów i pokazywania części ciała!
Poziom 3 – Naśladowanie – Wypowiedzi i piosenki do wspólnego śpiewania ze Szczeniaczkiem zachęcają do zabawy z wyobraźnią i odgrywania ról, co pomaga rozbudować zasób słownictwa dziecka!
DINUŚ – PODSKAKUJĄCE PIŁECZKI od Fisher-Price® (HNR51) – NOWOŚĆ!
Wiek: 1-3 lata
Cena: ok. 175 zł
Dinus.jpg
Dinuś Podskakujące piłeczki jest znakomitym towarzyszem wesołych spacerów. Wielbiciele dinozaurów mogą popychać lub ciągnąć przyjaznego triceratopsa, aby zobaczyć, jak kolorowe piłeczki podskakują w środku zabawki. Aby zabawa była bardziej angażująca, dzieci mogą naciskać 3 przyciski, aktywując edukacyjne treści uczące literek, liczenia, kolorów i kształtów. Podczas jazdy umieszczone wewnątrz światełka wydają wesołe błyski, a 4 piłeczki zabawnie wyskakują z części transportowej Dinusia. Maluchy chętnie chwytają niesforne kulki i wrzucają z powrotem do środka triceratopsa. Te czynności pomagają wzmacniać motorykę małych rączek, co doskonale przygotowuje np. do nauki trzymania kredek, a także wzmacnia koordynacje ręka-oko. Dinuś posiada technologię Poziomy Nauki, dzięki której można dostosować edukacyjne treści do aktualnego etapu rozwoju maluszka. Rodzic przełącza na kolejny poziom, po opanowaniu przez dziecko poprzedniego.
INTERAKTYWNY TANECZNY DJ od Fisher-Price® (HND41)
Wiek: 9 -36 miesięcy
Cena: ok. 250 zł 
Tanczacy_DJ.jpg
Zorganizuj imprezę taneczną dla swojego malucha z muzyczną zabawką edukacyjną Taneczny DJ od Fisher-Price®! Gdy dziecko naciska przyciski, interaktywny przyjaciel do tańca „ożywa” dzięki kolorowym światełkom i ponad 75 dźwiękowym aktywacjom, na które składają się odgłosy, melodie, piosenki, i wypowiedzi wprowadzające malucha w świat literek, liczenia, kolorów i nie tylko. Ta muzyczna zabawka ma specjalną miękką sprężynę – Taneczny DJ wesoło podskakuje, zapraszając do aktywnej zabawy. Dzięki 3 poziomom nauki Taneczny DJ zachęca szkraby do tańca, skakania i wesołej nauki. A to nie wszystko! Taneczny DJ ma też funkcję nagrywania – powiedz coś, a on to powtórzy, przerabiając na krótką, zabawną piosenkę.
OD NIEMOWLAKA DO PRZEDSZKOLAKA
PREZENTY DO 5-go ROKU ŻYCIA
INTERAKTYWNA SOWA Z SERII  LINKIMALS od Fisher-Price® (HJN58)
Wiek: 1-5 lat
Cena: ok. 160 zł
Interaktywna sowa z serii Linkimals ma wbudowane ponad 90 edukacyjnych piosenek, różnorodnych melodyjek – a do tego mówi! Sowa to mądra głowa, więc nauczy Twoje dziecko m.in. cyferek, literek, dni tygodnia, nazw miesięcy, czy opisów pogody. Sowa mówi do dziecka pełnymi zdaniami, co wpływa na rozwój mowy malucha. Wytłumaczy także jak nazwać różne emocje i podpowie, jak sobie z nimi radzić „Czasami jestem smutna i nie wiem dlaczego. Ale wystarczy, że komuś o tym powiem i od razu jest mi lepiej”. Ucząc kolorów, wyświetla je na swoich wielkich, sowich oczach, które migoczą w rytm wszystkich odpowiedzi. Podświetlany dziubek, sprawia wrażenie jakby się ruszał, gdy Sowa zaprasza dziecko do wspólnej zabawy! Wystarczy nacisnąć jeden z przycisków na jej brzuszku lub pobujać ją za skrzydełko, by zacząć wspólną zabawę. Znajomość liczb czy literek wpłynie na pewność siebie malucha, gdy rozpocznie edukację w przedszkolu. Sowa zachęca również, by tańczyć i kołysać się na boki razem z nią! Motywuje to dziecko do ruchu, który jest niezwykle ważny na każdym etapie rozwoju Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się gdy inne zabawki z linii LINKIMALS są obok siebie reagują na siebie nawzajem, wspólnie śpiewając piosenki, śmiejąc się, odpowiadając sobie na pytania, czy świecąc kolorowymi światełkami. Jak to działa? Kiedy Sowa np. mówi „Nauczmy się liczyć do 20”, wszystkie zwierzątka z rodziny LINKIMALS, które znajdą się obok niej, liczą i śpiewają razem z nią. Pokazuje to dziecku, które początkowo ma trudności z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami, że warto jest bawić się w grupie, bo niesie to mnóstwo radości. Z taką wesołą gromadką przyjaciół, żadne dziecko nie będzie się nudzić. Pokazywanie dziecku, że wspólna zabawa niesie dużo radości, jest istotna w rozwoju małego dziecka, które obserwuje, naśladuje i uczy się nowych umiejętności.
Sowa_linkimals.jpg
LITTLE PEOPLE® – WÓZ STRAŻACKI od Fisher-Price® (GXR77)
Wiek
: 1-5 lat
Cena: ok. 125 zł
Wszyscy z drogi, gdy strażacy Erika i Karson ruszają do akcji swoim wozem strażackim, by nieść pomoc wszystkim potrzebującym! Naciśnij fotel kierowcy, aby usłyszeć realistyczne dźwięki wozu strażackiego, wypowiedzi i radosne piosenki na temat współpracy i pomagania innym. Dzieci będą z radością odgrywać rozmaite misje ratunkowe. W tej rozwijającej zabawie wyobraźnia może podpowiadać różne scenariusze i sposoby, jak nieść pomoc. Bawiąc się łatwym do chwytania pojazdem i figurkami strażaków, maluch może puścić wodze fantazji i tworzyć własne historyjki. Dziecko, włączając piosenki, dźwięki, światełka i wypowiedzi, naciskając fotel kierowcy lub obracając krążek, uczy się związków przyczynowo-skutkowych. Piosenki i wypowiedzi uświadamiają dzieciom, jak ważne jest pomaganie innym i współpraca. Zabawka mówi i śpiewa w języku polskim.
Woz.jpg
LITTLE PEOPLE® – AUTOBUS MAŁEGO ODKRYWCY od Fisher-Price® (GXR97)
Wiek: 1-5 lat
Cena: ok. 110 zł
Pozwól dzieciom już teraz odkryć frajdę z podróżowania autobusem dzięki zestawowi Autobus Małego Odkrywcy Little People® od Fisher-Price®. Zacznij zabawę, naciskając przycisk odkrywania, aby aktywować wesołe światełka, dźwięki i piosenki. Potem ustaw znak stopu i otwórz drzwi, aby pasażerowie mogli wejść do środka. Kierująca autobusem Emily wita Eddiego i życzy mu przyjemnego dnia w szkole. Umieść figurkę w fotelu kierowcy i naciskaj, aby usłyszeć zabawne piosenki i dźwięki, a potem popchnij autobus, aby ruszyć w drogę! Maluchy mogą nawet pomóc Eddiemu poznać nowych przyjaciół, wprowadzając na pokład więcej postaci Little People® i umieszczając je obok siebie!
LP_Autobus.jpg
LITTLE PEOPLE® – SAMOLOT MAŁEGO ODKRYWCY OD Fisher-Price® (GXR92)
Wiek: 1-5 lat
Cena: ok. 100 zł
LP_Samolot.jpg
Zapnij pasy i przygotuj się na odlotowe przygody z samolotem Little People® od Fisher-Price®! Gdy dzieci posadzą figurkę pilota Kurta na jego miejscu, usłyszą wesołą piosenkę i wypowiedzi związane z lataniem. Na pokładzie jest także Emma, która po wciśnięciu czerwonego przycisku uraczy młodych podróżników dodatkową piosenką i wypowiedziami o wspólnym odkrywaniu świata. Mali poszukiwacze przygód mogą odkryć radość z szybowania w przestworzach i świecie wyobraźni.
Zabawek od Fisher-Price® szukaj w sklepach stacjonarnych sieci SMYK oraz na www.smyk.com

Choć najlepszy prezent dla dziecka to zawsze jest czas rodziców, podarki budzą tyle emocji, że ciężko z nich zrezygnować. Uśmiechnięta i podekscytowana buźka malucha to wspaniały widok.

Felieton

„Nie pani pierwsza i nie ostatnia”. Pracująca mama i jej przemyślenia.

5 listopada 2017 / Emilia Musiatowicz

Krótko po porodzie wróciłam do pracy.

Gdy moje dziecko przestało być niemowlęciem, szefostwo zapragnęło konkretnej deklaracji dotyczącej mojego planowanego zaangażowania w pracę. Gdy określiłam swoją gotowość do pracy na „pół etatu”, gdyż drugą połowę chcę przeznaczyć na bycie mamą, w odpowiedzi usłyszałam: „nie pani pierwsza i nie ostatnia”. Zarzucono mi tym samym, że stawiam wyraźne granice dla swojego czasu pracy i nie jestem...

Krótko po porodzie wróciłam do pracy. Gdy moje dziecko przestało być niemowlęciem, szefostwo zapragnęło konkretnej deklaracji dotyczącej mojego planowanego zaangażowania w pracę. Gdy określiłam swoją gotowość do pracy na „pół etatu”, gdyż drugą połowę chcę przeznaczyć na bycie mamą, w odpowiedzi usłyszałam: „nie pani pierwsza i nie ostatnia”.

Zarzucono mi tym samym, że stawiam wyraźne granice dla swojego czasu pracy i nie jestem otwarta na elastyczne ich przekraczanie, podczas gdy innym mamom z firmy udaje się „to” (w sensie macierzyństwo) jakoś łączyć z pracą na pełen etat. No właśnie. Dla mnie „jakoś to łączyć” oznaczało powrót do pracy tylko na kilka godzin tygodniowo.

Nierzadko te kilka godzin rozpoczynało swój bieg, gdy już położyłam dziecko spać. A gdy kończyłam pracę ok 2 czy 4 w nocy (lub nad ranem, jak kto woli) dziecię posiadające wrodzony radar, budziło się z powodu głodu, ząbkowania, choroby lub po prostu bez powodu. A jak udało się je utulić, to już po kilku chwilach, zupełnie znienacka (czyż to nie piękne słowo?) okazywało się, że już świta i czas wstać, ogarnąć mleko, nocnik, pieluszkę.

Przy okazji także siebie należało doprowadzić do stanu, w którym nie wystraszę klienta czy wysokiego sądu. Po południu, jak już świat był uratowany z wszelkich opresji dnia powszedniego, pędziłam do domu na złamanie karku, zahaczając o sklep i taszcząc ten cały majdan ze sobą – torebkę, laptopa, zakupy, szpilki na zmianę, kubek termiczny i Bóg jeden wie, co jeszcze, by choć przez parę godzin (a dokładnie 3 lub 4) pobyć ze swoim dzieckiem. Oczywiście, każda pracująca mama ma podobnie. Nie ja pierwsza i nie ostatnia. Tak, zrozumiałam.

Nie godzę się jednak na to, by z tego powodu czynić mi zarzut.

Nie godzę się na to, by ktoś stawiał mnie w sytuacji bez wyjścia, bo jak zawsze na moje miejsce czeka długa kolejka osób gotowych do pracy niemalże 24 godziny na dobę, oczywiście za niższe wynagrodzenie. Nie godzę się także na to, bym przez fakt bycia mamą, czuła się gorszym, mniej wartościowym pracownikiem. Zaczęłam zauważać, że jako kobieta i jednocześnie mama mam jakby bardziej pod górę w uzasadnianiu swojej pozycji w relacji służbowej.

Zastanawiając się, czy są to tylko moje odczucia, przeglądałam portal wysokieobcasy.pl, a tam trafiłam na dwa artykuły: Kobietom na rynku pracy jest trudniej, bo kapitalizm budowali mężczyźni. I budowali go raczej pod siebie oraz Kobiety latami czekają, aż ktoś doceni je w pracy. Za długo. Podpowiadamy, jak to zmienić.

Pierwszy jest wywiadem z Rafałem Wosiem, w którym opowiada on o wnioskach ze swojej książki ,,To nie jest kraj dla pracowników’’. Czytamy w nim, że wedle badań, gospodarka nie zauważa pracy kobiet, bowiem ich obowiązki domowe lub związane z macierzyństwem nie są ani wyceniane, ani też doceniane. Woś podkreśla, że w historii kapitalizmu człowiek jako sprzedawca specyficznego towaru, jakim jest jego własna praca, ma tendencję ograniczania do minimum jego ceny. Dlatego kreuje on wniosek, iż pracę trzeba odczarować i dążyć do jej „odtowarowienia”, aby to nie ona stanowiła o naszej wartości.

Mówi, by pracę traktować jak relację – jak miłość czy przyjaźń, ale twierdzi jednocześnie, że do tego, by praca przestała nas pracowników zniewalać, jeszcze bardzo daleka droga.

Zdaje się, że odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest, odnalazłam w drugim artykule. Jego założenie było takie, by nauczyć kobiety, jak zostać docenionym w pracy. Jego autor stawia następującą tezę: „kobiety bardzo długo są cierpliwe. Czekają, aż ktoś doceni, jak ciężko pracują. Kiedy to się nie dzieje, długo znajdują usprawiedliwienia: bo rodziły dzieci, bo były na urlopach macierzyńskich, bo urywały się z pracy na przedstawienia szkolne. W końcu dochodzą do wniosku, że to wspaniałomyślne ze strony szefa, że ich nie zwolnił”. Jednocześnie autor przytacza 7 zasad skutecznych negocjacji, podpowiadając kobietom, jak wywalczyć podwyżkę i awans. Taka konstrukcja artykułu kreuje dwa wnioski. Po pierwsze, kobiety nie wiedzą, jaka powinna być ich droga do awansu, a zatem trzeba ich tego nauczyć. Po drugie, kobiety muszą zarówno awans jak i podwyżkę „wywalczyć”. Oczywiście, zgadzam się, że do awansu nie dochodzi się przez pracę, co jest jednym z podstawowych mitów kapitalizmu, o czym także Rafał Woś pisze w swojej książce. Ja nauczyłam się tego przez doświadczenie – u mnie zawsze następował jakby „samoawans”, tj. poprzez zmianę pracy, w której udawało mi się wynegocjować lepsze warunki pracy i w której dostrzegłam perspektywę rozwoju osobistego. Gdyby było inaczej, ani o awans, ani podwyżkę nigdy nie trzeba byłoby walczyć,  bowiem obiektywna ocena wyników pracy przekładałaby się na wynagrodzenie i stanowisko.

Inaczej niż autor cytowanego artykułu, to nie kobiety powinno się edukować jak dostać podwyżkę, a raczej podpowiadać pracodawcom,  jak odnaleźć wartość firmy w ludziach w ogóle, nie tylko kobietach. Niestety, od lat funkcjonujemy w układach, w których nieustannie wyceniamy własną pracę, handlujemy swoimi umiejętnościami, walczymy o swoje miejsce w hierarchii – bo zawsze gdzieś ta hierarchia jest. A jeśli nie walczymy, bo np. uważamy, że świetnie wykonana robota wystarczy by dostać awans, stoimy w miejscu i faktycznie popadamy we frustrację.

Jak zatem możemy odnaleźć się w tym pracowniczym świecie?

Oczywiście, najprościej byłoby mieć swoją własną firmę i być swoim szefem. Co, jeśli nie mamy takiej możliwości? Jeśli wykonujemy taki zawód, w którym nie jest to w ogóle możliwe lub nie jest to możliwe w danej chwili?  Rozwiązaniem jest niejako połączenie wniosków z obu ww. artykułów, mimo, że są one przeciwstawne. Jeśli więc jesteśmy pracownikiem w układzie, który każe nam walczyć – walczmy: o możliwość wyrażenia własnego zdania, o szacunek i o prawdę. Nie prośmy o podwyżkę, tylko raczej oszacujmy wartość świadczonej przez nas pracy i taką wycenę przedstawmy przełożonemu. Pokażmy, ile nas i naszego know-how włożyliśmy w teoretycznie powtarzalne obowiązki na danym stanowisku. Budujmy relacje, by to z nich czerpać sens naszej pracy. I wreszcie – jeśli jesteśmy mamami, zawsze pamiętajmy, że praca zawodowa zawsze będzie tylko niewielkim dodatkiem do wszystkich obowiązków  życiowych (w tym miejscu przypomniał mi się film ”World’s Toughest Job”, w którym stworzono rekrutację na stanowisko „Dyrektor operacyjny”).

A jeśli uda nam się „to wszystko” (cokolwiek się pod tym kryje) pogodzić z jakąkolwiek pracą i jednocześnie nie doprowadzić dzieci do zagłodzenia, związku do rozpadu, matki do zawału, a firmy do bankructwa, oznacza to, że w grze zwanej „życiem” osiągnęłyśmy level master.

 

Zdjęcie główne: Designed by katemangostar / Freepik
This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo