Change font size Change site colors contrast
Rozmowy

KOMFORT, zwycięstwo nad codziennością

17 marca 2019 / Monika Pryśko

Plac Zbawiciela.

Kilkupiętrowa kamienica w centrum Warszawy. Ostatnie piętro. Gdy była w pierwszej ciąży oglądała takie samo, niżej. Cena w porządku, ulica w porządku, ale czasu na remont brak, poza tym mieszkanie miało dziwny układ... Kolejne ogłoszenie. Ta sama klatka,  właściciele mają dobrą energię, a Justyna czuje, że widok z okna jest jej, to miejsce jest jej. Zresztą zawsze było, jeszcze zanim tu...

Plac Zbawiciela. Kilkupiętrowa kamienica w centrum Warszawy. Ostatnie piętro. Gdy była w pierwszej ciąży oglądała takie samo, niżej. Cena w porządku, ulica w porządku, ale czasu na remont brak, poza tym mieszkanie miało dziwny układ… Kolejne ogłoszenie. Ta sama klatka,  właściciele mają dobrą energię, a Justyna czuje, że widok z okna jest jej, to miejsce jest jej. Zresztą zawsze było, jeszcze zanim tu zamieszkała. Słynny Plan B, gdzie kończyła się każda impreza. Coffee Karma, gdzie Justyna pisała scenariusze, jeszcze jako prezenterka w jednej ze stacji muzycznych. Czy myślała o tym, by zamieszkać w innej części Warszawy? Nie, nie było takiej opcji.

-Mamooooo – krzyczy Jadzia.
-Słucham?
-Ja spadneeeeeee – Jadzia siedzi na łóżku piętrowym.
-Nie spadaj, zaraz Ci pomogę!

Drzwi do mieszkania Justyny, Sambora, Basi, Jadzi i Romka są otwarte. Już na klatce słychać lekki gwar, a to dlatego, że drzwi do domu są otwarte – na progu stoi wózek ze śpiącym Romkiem.

Kawa. Najpierw kawa, obowiązkowo. Przygotowuje dwa kubki, kręci się po kuchni, razem z nią Jadzia i Basia, Romek jeszcze śpi. Jest i sobotni domowy zgiełk, jest i kłótnia dwóch kilkulatek, radio cicho gra. Justyna pyta, czy z mlekiem. Poproszę.

Justyna Kozłowska, potrójna mama, autorka kanału ,,10 minut spokoju’’.

Dziewczyna, która ma spokój wymalowany na twarzy. Pytam, jak zwycięża nad codziennością. Mówi, że jest mistrzem logistyki. I wielką fanką komfortowego stylu życia, który sobie wymyśliła kilka lat temu i jest mu wierna. Wszystko robi się samo. Nie ma wolnych przebiegów. Jeśli to jest przepis na spokój, Justyna jest w tym świetna. Kuchenka ma pięć palników. Jednocześnie piecze się tarta i warzywa na pastę do chleba. Czy mieszkanie w centrum ułatwia życie? I to jak! Gdyby nie to, jej logistyka byłaby kiepska.

Kawa na stole, dziewczyny pod stołem, a Justyna karmi Romka.

Wygląda świetnie. Mówi, że koszula plus dres to jej ulubiony wyjściowy zestaw. Do tego zadbane paznokcie i włosy, minimum makijażu i jest gotowa. Zastanawiam się, jak to jest ogarniać trójkę dzieci, i to jeszcze z takim spokojem…

Pytam, co robi, gdy ma wszystkiego dość. Wychodzi. Idzie zjeść tajskie jedzenie, zabiera psa na spacer i kawę na wynos, idzie posiedzieć z laptopem w kawiarni – wystarczy wyjść z klatki i skręcić w prawo. Nie robi żadnego ,,comford food’’, nie zamyka się w łazience – odpręża się spacerując po Mokotowskiej.  A żeby zrobić sobie przyjemność, zamawia pomarańczową bezę w Ministerstwie Kawy. I robi wszystko, by wypić ciepłą kawę.

 

CZIPSY Z JARMUŻU

Umyj jarmuż, osusz i porwij na małe kawałki. Oczywiście możesz kupić w paczce taki już umyty i gotowy do spożycia.

Wrzuć liście do miski i skrop jarmuż oliwą z oliwek, dodaj sól, odrobinę soku z cytryny i gotowe. Możesz też dodać ostrą lub słodką paprykę, granulowany czosnek.

Liście rozłóż na papierze do pieczenia jeden obok drugiego i wrzuć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz 8-12 minut. Trzeba być czujnym, żeby czipsy się nie przypiekły za bardzo, bo inaczej będą gorzkie i nie będą się nadawać do jedzenia.

 

PASTA Z PIECZONEJ MARCHEWKI

Jeżeli pieczesz coś na obiad, to wykorzystaj to, wrzuć zawiniętych w folię aluminiową kilka buraków czy marchewek – przydadzą się na pastę. Ta z pieczonej marchewki, choć brzmi niepozornie, smakuje mistrzowsko.

SKŁADNIKI:

  • 4-5 upieczonych marchewek
  • oliwa z oliwek – kilka łyżek
  • ząbek czosnku
  • nasiona słonecznika – kilka łyżek
  • sól i pieprz do smaku

Wszystko wrzucamy do blendera i po dwóch minutach mamy gotową pyszną i zdrową pastę.

Dzieci

Jabłkobranie i przepis na najlepszy jabłecznik

20 października 2021 / The Mother Mag

Odkryłyśmy sposób na jesienne, rodzinne spędzanie czasu - jabłka!

Najpierw zbieranie, później pieczenie. Idealnie!

Szczęśliwi ci, którzy mają kawałek ogrodu. Szczęśliwsi, którzy do tego mogą pochwalić się choć jednym drzewem owocowym.

Własne owoce mają po prostu lepszy smak, a wspólne zbieranie to dobra zabawa, zbliżająca dorosłych i dzieci.

 

 

Zbieranie jabłek to dla dzieci kolejna atrakcja, do której wcale nie trzeba ich namawiać. Dodatkowym plusem jest satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, poczucie bycia potrzebnym i perspektywa wspólnego pieczenia jabłecznika.

 

 

Jeżeli szukacie cukierniczej inspiracji, tutaj znajdziecie przepis na idealny, jesienny jabłecznik, który najlepiej smakuje posypany cukrem pudrem, z herbatą z cytryną.

 

JABŁECZNIK „BABCI MARYSI”

SKŁADNIKI / blacha w naszym przypadku ta od piekarnika, czyli duża prostokątna 45x30cm

NADZIENIE:
2kg jabłek, najlepiej Lobo
cynamon
szklanka cukru (warto próbować jabłek w trakcie prażenia, żeby kontrolować ilość potrzebnego cukru)

CIASTO:
200 g miękkiego masła
mąka pszenna – na oko
3 żółtka
1 całe jajko
kubeczek gęstej śmietany 18% (200g)
0,5 szklanki cukru
proszek do pieczenia – całe opakowanie 15g

PRZYGOTOWANIE:
Jabłka obieramy, kroimy na kawałki, wrzucamy do garnka, zasypujemy cukrem i podgrzewamy mieszając co jakiś czas. Jabłka muszą być podgotowane, ale nie rozpadające się!! (nasze uwaga: warto odlać nadmiar wody / soku przed nałożeniem jabłek na ciasto). Jabłka trzeba porządnie ostudzić, wymieszać je z 1,5 łyżeczki cynamonu.

Do sporej miski wrzucamy wszystkie składniki – masło, cukier, żółtka, jajko, śmietanę – mieszamy widelcem. Dodajemy proszek do pieczenia i mąki tyle, żeby powstało miękkie, elastyczne ciasto, które się łatwo zagniata i które nie przywiera do rąk. Można kilka razy walnąć ciastem o blat.

Ciasto dzielimy na dwie części – 2/3 i 1/3.
Ten większy kawałek rozwałkowujemy na duży prostokąt (wielkość blachy) i przenosimy za pomocą wałka na blachę (wysmarowaną tłuszczem). Na to nakładamy ostudzone jabłka. Następnie na to rozkładamy rozwałkowany mniejszy fragment ciasta (cieńszy placek po prostu trzeba rozwałkować). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na 50 minut. Ciasto trzeba koniecznie posypać cukrem pudrem, inaczej się nie liczy.

UWAGI:
– najpierw przez 10 minut podpiekamy sam spód, dopiero na podpieczony, ostudzony spód kładziemy jabłka i drugą warstwę ciasta

 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo