Change font size Change site colors contrast
Rozmowy

100 pytań do Joanny Okuniewskiej

8 lutego 2021 / Monika Pryśko

Załóżmy, że Joanna Okuniewska na swoim Instastories wrzuca opcję „Zadaj mi pytanie”.

Uprościłam nieco ten proces. Po prostu zadałam Asi kilka pytań w Twoim imieniu. Przed Tobą 100 pytań do Okuniewskiej oraz 100 odpowiedzi.

 

1. Matriarchat, patriarchat, związek partnerski – jaki przykład wyniosłaś z domu?

Totalnie związek partnerski- każde z moich rodziców zajmowało się tym, w czym czuło się najlepiej, swobodnie wymieniali się obowiązkami i opieką nade mną i siostrą. Jednocześnie mój tata bardzo wspierał mamę w nauce angielskiego i był bardzo wyrozumiały, gdy mama wyjeżdżała za granicę by go szlifować- często rezygnował ze swoich planów i robił wtedy 100% domowych i ojcowskich obowiązków. Super było to obserwować. 

 

 

2. Przyjaźń damsko-męska: istnieje, czy nie?

Oczywiście, że istnieje! Ale nie jest dla każdego.

 

 

3. Co robi Okuniewska, gdy nie mówi do słuchaczy?

Lepiej czego NA PEWNO nie robię: nie jestem na siłowni, na spacerze, oraz nie prasuję i nie robię prania.

 

 

4. Gdybyś mogła młodszej sobie dać kilka rad, to co byś powiedziała?

Nie trzymaj ciężkich uczuć na swoich barkach- znajdź psychologa, który pozwoli Ci je powoli zdejmować i unicestwiać. Jeśli kontakt z kimś sprawia, że ściska Cię żołądek, odpuść tę znajomość. Oszczędzaj 10% każdej kwoty jaka wpływa na Twoje konto. 

 

 

5. Najgorsze spotkanie, jakie musiałaś odbyć w swoim życiu to?

Bardzo smutne zerwanie.

 

 

6. Gdybyś mogła przeprowadzić wywiad z jednym jedynym człowiekiem, kogo byś wybrała i dlaczego?

Chciałabym porozmawiać z Davidem Bowie i dowiedzieć się, gdzie zamieszkał PO TYM JAK UPOZOROWAŁ SWOJĄ ŚMIERĆ, ŻEBY MIEĆ ŚWIĘTY SPOKÓJ NA STAROŚĆ <3 

 

 

7. Polka – emigrantka to słodkie, słone, czy gorzkie?

Emigracja to kapryśne danie – nie ma na nie sprawdzonego przepisu. Myślę, że to wszystkie trzy smaki w harmonii, jeśli się emigrację oswoi, przetrawi i finalnie polubi. 

 

 

8. Co byś zrobiła, gdybyś wygrała 1 milion złotych?

Kupiłabym domek letniskowy godzinę drogi od Reykjaviku!

 

 

9. Za co siebie lubisz najbardziej?

Za lojalność.

 

 

10. 5 najważniejszych cech, jakie powinna mieć Twoim zdaniem kobieta w 2020 roku?

Powinna być elastyczna i umieć dopasowywać się do zmieniających się warunków życia (nie umiem tego). Powinna myśleć o sobie jako o swojej najlepszej inwestycji (tego też nie umiem). Powinna umieć prosić o pomoc i potrafić ją przyjmować (hmm…na razie umiem przyjmować). I powinna być asertywna (tego też nie umiem). Więc chyba w takim razie… powinna być po prostu wyrozumiała, że wszystko można, ale nie wszystko na raz.

 

 

11. Jak Okuniewska radzi sobie z bardzo osobistymi historiami, którymi dzielą się z nią słuchaczki?

Mam kilka historii, które musiałam przegadać na swojej terapii, bo bardzo zapadły mi w pamięć. Staram się jednak zachowywać emocjonalny dystans, a każdą historię traktować delikatnie i z szacunkiem.

 

 

12. Mężczyźni w Twoim życiu – który z nich miał największy wpływ na to, jaką kobietą jesteś dzisiaj?

Mój narzeczony, bo oduczył mnie błahych kłamstewek, pokazał mi, czym jest cierpliwość i wsparcie i polubił mnie taką, jaka jestem.

 

 

13. Czego boi się Joanna Okuniewska?

Poważnej choroby w rodzinie. Tylko tego.

 

 

14. Twoje dwa niezawodne sposoby na relaks, to…

Jedzenie leniwego śniadania w łóżku i po prostu przebywanie w ciszy.

 

 

15. Bliżej natury, to bliżej siebie? Co sądzisz?

Tak! 

 

 

16. Jakie hasło znalazłoby się na koszulce Twoich marzeń?

Widziałam taką w jakimś charity shopie i był to napis ,,I love only dolphins and Lizzie McGuire” i obok tego napisu były takie chamskie naprasowanki z delfinami i Hilary Duff <3 

 

 

17. Gdybyś miała dzisiaj namalować swoje życie jednym kolorem, jaki odcień byś wybrała?

Jasnozielony jak letni islandzki mech, czyli kolor ciszy, ciepła i spokoju.

 

 

18. Jak radzisz sobie z hejtem?

Nie czytam hejtu, a jeśli na niego trafiam, to najpierw mam tętno jak na kartkówce z fizyki, a potem zdaję sobie sprawę z tego, że powinno mnie interesować tylko zdanie moich przyjaciół i bliskich, a nie ludzi, którzy nigdy mnie nie poznali. 

 

 

19. Uważasz, że osiągnęłaś sukces?

W swojej dziwnej definicji sukcesu, tak. Dla mnie sukces to możliwość trzymania w równowadze finansów, dobrobytu psychicznego i dobrych relacji z bliskimi. I to mi się od jakiegoś czasu udaje. 

 

 

20. Jaki był najmilszy komplement, jaki usłyszałaś w życiu?

Gdy usłyszałam od mojej mamy, mówiącej to z pewnością w głosie, że się o mnie nie martwi, bo wie, że dam sobie radę. 

 

 

21. Jak wysokie są poprzeczki, które sobie stawiasz?

Na szczęście bardzo niskie, bo nienawidzę rozczarowań 😀

 

 

22. Co według Ciebie oznacza #girlpower?

Pewność tego, że możemy zrobić to, o czym marzymy. 

 

 

23. Pracujesz jeszcze w restauracji?

Na szczęście mogłam zrobić sobie od tego przerwę i obecnie skupiam się na podcaście. 

 

 

24. Kiedy odkryłaś, że podcast to Twój środek wyrazu?

Po opublikowaniu pierwszego odcinka. Oblała mnie fala satysfakcji, mimo że wysłuchało go jakieś 30 osób, ale po prostu bardzo podobało mi się to, jak to wyszło. 

 

 

25. Jaki jest Twój talent?

Orientacja w terenie! 

 

 

26. Gdzie sięgają Twoje marzenia?

Chciałabym mieć kiedyś rodzinny, ciepły dom otoczony przyrodą. Z małym ogródkiem. I z psem. 

 

 

27. Jak oswoiłaś się z popularnością?

Nie oswoiłam się. Na szczęście mieszkam w Reykjaviku, gdzie bardzo mało osób mnie słucha. 🙂 Popularność jest dziwna i była skutkiem ubocznym tego, że zaczęłam nagrywać. Nie spodziewałam się jej. Ale kiedy zaczęła mnie przerastać, postanowiłam zablokować możliwość komentowania moich zdjęć na instagramie i przestałam czytać wiadomości prywatne. Zanim to zrobiłam, zbyt duża liczba komunikatów w głowie wprowadzała mnie w nerwowość i lęk. 

 

 

28. Twój przepis na idealny związek – banał, czy może da się coś takiego stworzyć?

Akceptacja tej drugiej osoby takiej, jaka jest. Przymykanie oka na denerwujące cechy. Udanie się na wspólną terapię, by nauczyć się czegoś o swoich językach miłości i o sposobach na rozwiązywanie napięć i kłótni. 

 

 

29. Umiesz stawiać granice?

Umiem je stawiać, ale z trudnością reaguję, gdy ktoś je przekracza… muszę się tego nauczyć. 

 

 

30. Na co ostatnio wydałaś najwięcej pieniędzy?

Na zakupy jedzeniowe. Na Islandii jedzenie jest cholernie drogie. 

 

 

31. Jaka jest główna wartość, którą chciałabyś przekazać swoim słuchaczom?

Tolerancja wobec tego, że każdy z nas dźwiga własną historię, której nie znamy.

 

 

32. Kiedy poczułaś się naprawdę dorosła?

Kiedy zaczęłam płacić podatki.

 

 

33. Twój obecny styl życia to zaplanowana akcja czy czysty przypadek?

Wielogodzinna ciężka praca, po której nadszedł deser. 

 

 

34. Czym według Ciebie jest luksus?

Świadomością, że stać mnie na opiekę lekarską, jedzenie i czynsz. 

 

 

35. Kiedy jest Ci najwygodniej?

Kiedy jest mi ciepło pod kołdrą, obok jest mój narzeczony i mogę zimnymi stopami dotykać jego ciepłych, owłosionych łydek. SUPER! 

 

 

36. Co Cię najbardziej nakręca do działania?

Ładna pogoda.

 

 

37. Co sprawiłoby Ci dziś najwięcej przyjemności?

Możliwość spędzenia dnia na świeżym powietrzu z moim siostrzeńcem, albo jednego dnia na hamaku w Indiach. 

 

 

38. Gdzie chciałabyś pojechać na wakacje?

Do parku narodowego w USA, zobaczyć sekwoje! 

 

 

39. Opinia której osoby jest dla Ciebie najważniejsza?

Mojego psychiatry 🙂

 

 

40. Czujesz, że musisz coś jeszcze komuś udowodnić?

Na szczęście, w wieku 27 lat, nie.

 

 

41. Jak radzisz sobie ze stresem?

Każdy stres muszę przegadać z bliskimi. Im więcej o nim mówię, a oni mnie ugłaskują, tym łagodniej znoszę stresujące sytuacje. Nie pomaga mi joga, ani medytacja. Tylko mówienie o emocjach, nazywanie ich, oraz racjonalizacja na mnie działają 🙂

 

 

42. Zastanawiasz się czasami, po co Ci to wszystko?

Tak! I rezygnuję z rzeczy, które przestają mi służyć.

 

 

43. Lubisz samotność?

Bardzo. Ale taką kontrolowaną, nie na zbyt długo. Lubię mieć kogoś ,,pod telefonem” 🙂

 

 

44. Na co wydajesz najwięcej pieniędzy?

Na czynsz i jedzenie.

 

 

45. W jakim momencie życia jesteś teraz?

W momencie ogromnych zmian. 

 

 

46. Ufasz swojej intuicji?

Tak, ale mimo wszystko zawsze szukam uzasadnienia.

 

 

47. Czy zgadasz się, że obecnie wciąż jest za mało kobiet w polityce, w mediach, w finansach? 

Chciałabym, aby kobiety, które marzą o takich stanowiskach, miały równe prawa, by na nich zasiadać. 

 

 

48. Co Cię najbardziej zaskoczyło w byciu popularną autorką podcastu?

Ile wspólnych cech mam z innymi ludźmi!

 

 

49. Lubisz pracować w zespole? Czy jesteś jednak solistką?

Jestem samotnikiem, nie lubię pracować w zespole. 

 

 

50. Kto jest Twoim doradcą w sprawach biznesowych?

Nie mam na razie żadnych zobowiązań finansowych, więc na razie ja sama. 

 

 

51. Uważasz, że jesteś silną kobietą?

Niestety nie. Ale ciągle się uczę 🙂

 

 

52. Gdybyś mogła zamienić się na życie z jedną postacią literacką lub filmową, kogo byś wybrała?

POCAHONTAS.

 

 

53. Z czego jesteś najbardziej dumna?

Z tego, że potrafię pielęgnować długotrwałe relacje z ludźmi.

 

 

54. Mądra kobieta według Okuniewskiej, to?

Janina Ochojska i moja mama. 

 

 

55. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy to dobre dla „idiotki”?

Wierzę! I każdemu takiej życzę! 

 

 

56. Kim chcesz zostać, jak już będziesz duża? 🙂

Osobą przepełnioną spokojem, która docenia to, co ma. 

 

 

57. Zgadzasz się z tezą, że szczęście to kwestia wyboru? 

Nie. Brr. 

 

 

58. Jakiej muzyki słuchasz?

Lubię praktycznie każdą muzykę DO 2012 roku. Plus pojedyncze współczesne odkrycia: Cigarettes After Sex, Marona Williamsa, czy Sharon van Etten. 

 

 

59. Czego Ci w życiu brakuje?

PSA.

 

 

60. Jak bliscy reagują na Twoją pracę?

Tak często zmieniam źródła zarobku, że moi przyjaciele wiecznie reagują zaskoczeniem. 

 

 

61. Umiesz cieszyć się z tego, co masz?

Absolutnie tak.

 

 

62. Wierzysz w horoskopy?

Absolutnie nie.

 

 

63. Uważasz, że uroda pomaga w życiu?

Niestety, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią jasno, że tak. Czytałam ,,Obsesję piękna” i badania, które były tam przytaczane. Nie napawały optymizmem. 

 

 

64. Co daje Ci poczucie bezpieczeństwa? 

Luksus przebywania w domu, obecność Amadeusza, regularna terapia. 

 

 

65. Tęsknisz chwilami  za czasami, gdy nikt nie wiedział, kim jest Okuniewska? 

Nie, bo wtedy nie miałam podcastu, którego robienie daje mi ogromną frajdę!

 

 

66. Kiedy czujesz się tak naprawdę sobą?

W otoczeniu przyjaciół, w wygodnym ubraniu, w dzień wolny, jedząc coś pysznego. 

 

 

67. Jaki jest Twój dress code?

Bardzo lubię oversize’owe ubrania dobrej jakości, zestawione z eleganckimi dodatkami. Zawsze mi się wydaje, że wyglądam wytwornie, jak mieszkanka jakiejś europejskiej stolicy, a potem widzę swoje zdjęcia i wyglądam zdumiewająco niechlujnie. Mam poczucie, że wszyscy wyglądają zawsze ładniej ode mnie 😀

 

 

68. Często robisz rzeczy, tylko dlatego, że tak wypada?

Niestety tak, jestem mistrzynią kurtuazji. Ale potem mi głupio.

 

 

69. Który serial chciałabyś obejrzeć od początku do końca jeszcze raz?

BREAKING BAD. Ale za każdym razem jak zaczynam, to coś mi przerywa. Teraz jest to brak polskich napisów na islandzkim Netflixie, a jest tam za dużo slangu, żeby oglądać z przyjemnością i ze zrozumieniem jednocześnie.

 

 

70. Gdzie znajduje się Twoja granica prywatności?

Tam, gdzie sama ją wyznaczam. Na przykład tam, gdzie chodzi o uczucia mojej rodziny. 

 

 

71. Co jest pożywieniem dla Twojej duszy?

Psy, uczucie wdzięczności, uczucie ulgi po trudnym czasie i możliwość wyspania się.

 

 

72. Co robisz, kiedy się nudzisz?

Niestety, mogłabym się uczyć islandzkiego, albo malowania akwarelami, a skaczę między instagramem, fejsbukiem i messengerem. 

 

 

73. Piszą do Ciebie słuchacze z prośbą o radę? 

Tak, ale nigdy nie daję rad. 

 

 

74. Co Cię najskuteczniej motywuje do pracy?

Świadomość tego, że daje ona EFEKT. Nie znoszę pracy, której efektów nie widać. Dlatego musiałam zrezygnować z pracy w marketingu, a przerzucić się na coś, co jest mierzalne. Jestem w stanie określić, ile dań w kuchni wydałam, tak samo jak odcinek- czy jest fajny i czy dostarczy komuś rozrywki.

 

 

75. Lubisz mieć pieniądze?

Kocham bezpieczeństwo, jakie dają. 

 

 

76. Co Cię ostatnio najbardziej rozbawiło?

Mem o tym, jak koty dyskutują między sobą, gdzie jest jeden z nich i czemu z nimi nie marcuje, a nie było go, bo LUTOWAŁ!!!! I było tam zdjęcie kota lutującego jakiś metal. ŚMIESZNE!

 

 

77. Jesteś fanką teorii spiskowych?

Nie, ale mam guilty pleasure dodawania się do grup fanów teorii spiskowych i czytania tego, w co wierzą ludzie. Szczególnie lubię płaskoziemców. 

 

 

78. Masz kompleksy?

Nie. To tylko problem, a ja pozbywam się problemów.

 

 

79. Jak reagujesz, gdy ktoś mówi, że jesteś piękna?

Uprzejmie dziękuję, ale jakoś puszczam to jednym uchem, a drugim wypuszczam i nigdy nie daje to żadnej głębszej reakcji w moim mózgu. W sumie ciekawe, dlaczego tak jest.

 

 

80. Kto jest Twoim największym fanem?

Nie wiem :O 

 

 

81. Masz czasem czarne myśli?

Zdecydowanie zbyt często. Staram się sobie wtedy przypominać, żeby nie rozwiązywać problemów, przed jakimi nie stoję. 

 

 

82. Co Ci imponuje?

Samodzielność, ciężka praca i wytrwałe dążenie do celu. Nie mam żadnej z tych cech. 

 

 

83. Czego nie jesteś w stanie się oduczyć?

Nie chowam rzeczy do lodówki, po tym jak coś gotuję. Strasznie tym denerwuję wszystkich domowników. 

 

 

84. Dużo wydarzyło się przez ostatni rok?

Bardzo dużo, ale były to na szczęście same pozytywne rzeczy. 

 

 

85. Ufasz ludziom?

(Od razu zaśpiewała mi się w głowie Paktofonika NIE UFAM NIKOMU, KOCHAM TYLKO TYCH CO NA TO ZASŁUŻYLI <3) Wobec obcych stosuję zasadę ograniczonego zaufania. 

 

 

86. Łatwo przychodzi Ci mówić o tym, co czujesz?

Tak. Ale długo mi zajęło nauczenie się emocji, tego co oznaczają i że pełnią funkcję regulacyjną. Dopiero, gdy zobaczyłam, jaką ulgę daje mi mówienie o uczuciach, zrozumiałam, że warto to robić. 

 

 

87. Czy jesteś osobą, która pierwsza wyciąga rękę na zgodę? 

Tak. Plus zawsze szkoda mi czasu na kłótnie i nie jestem pamiętliwa. 

 

 

88. Jakie jest Twoje popisowe danie?

Kluski śląskie, pierogi ruskie i zupa ogórkowa.

 

 

89. Od czego zaczynasz swój dzień?

Chciałabym go zaczynać jak wszystkie dbające o siebie dziewczyny, czyli szklanką wody z cytryną, poranną jogą i jakąś fancy kaszą jaglaną. Ale zaczynam go skrollowaniem wiadomości ze świata i sprawdzeniem swoich social mediów. 

 

 

90. Czy jest jakaś książka, która odmieniła Twoje życie? 

“Czując” Katarzyny Jucewicz. Dużo uświadomił mi “Głód” Martina Caparrosa, mimo że jestem dopiero za połową. 

 

 

91. Jak radzisz sobie z tęsknotą?

Dając znać o tym, że o kimś myślę. Dzwoniąc. 

 

 

92. Kogo dzisiaj widzisz, jak patrzysz w lustro?

Wyspaną, zadowoloną dziewczynę.

 

 

93. Umiesz powiedzieć, czego chcesz?

Nie zawsze. Czasem okazuje się, że mi się wydaje, że czegoś chcę, a rzeczywistość okazuje się zgoła odmienna. Ale jeśli jestem pewna, to mówię wprost.

 

 

94. Co robisz, gdy czujesz, że nie masz już za grosz sił?

Odłączam się od Internetu, daję znać bliskim, że dzieje się ze mną coś niedobrego i kontaktuję się ze swoim terapeutą i psychiatrą. 

 

 

95. Gdzie jest teraz Twój dom?

Na najbardziej wysuniętym na zachód cypelku Reykjaviku. Teoretycznie jest to osobne mini-miasto, otoczone z 3 stron oceanem, z własnym jeziorkiem, wyspą i latarnią morską. 

 

 

96. Czy psychoterapia to coś, co można komuś polecić?

Nie każdy jest gotów na psychoterapię, nie zawsze jest też na nią najlepszy czas. Nie powinno się z pewnością polecać komuś swojego terapeuty z gwarancją, że jest cudotwórcą. 

 

 

97. Czyje plakaty wieszałaś na ścianie w swoim pokoju jako nastolatka?

Crystal Castles, Arctic Monkeys i The White Stripes. 

 

 

98. Co Cię ostatnio poruszyło?

Ludzie, którzy mobilizują się w tych trudnych czasach – szyjąc maseczki, gotując innym obiady, robiąc zakupy sąsiadom. 

 

 

99. Dajesz sobie prawo do błędów?

Tak. Ale zdarza mi się wahać i wstrzymywać z jakąś decyzją, bojąc się porażki.

 

 

100. Do kogo dzwonisz, gdy jest Ci źle? 

Do mojej przyjaciółki Anetki.

 

_

 

MAteriał został opublikowany w #7 numerze The Mother MAG.

 

_

 

Ilustracja: Emilia Pryśko

Ciało

Chcę żyć i będę żyć, bo mam cel. O życiu z rakiem piersi z twórczyniami kampanii ,,Jestem tu… Och życie !”

17 października 2021 / Monika Pryśko

Magdalena Kucińska 10 lat temu, w wieku 25 lat, zachorowała na raka piersi.

Jej babcia przegrała walkę z rakiem, mama wygrała dwukrotnie, jest obustronną amazonką. Wiedziała, że jest obciążona genetycznie i istnieje duże prawdopodobieństwo, że i ona zachoruje na raka piersi. Badanie było umówione na listopad 2011 roku, we wrześniu dowiedziała się, że ma raka. Nie zdążyła się zbadać.

Minęło 10 lat,  a ona motywuje inne kobiety z podobnymi doświadczeniami, by stawiały przed sobą cele, bo cele motywują do działania. Jej kampania na rzecz kobiet walczących z rakiem piersi ,,Jestem tu… Och życie !” dodała życiowych mocy kolejnej grupie wojowniczek. 

 

Dziś rozmawiam i z Magdą, i z jej przyjaciółką, fotografką Agatą Jakimowicz, która wspiera Magdę w realizacji kampanii, a także portretuje kobiety walczące z rakiem piersi. 

 

 

Magdalena: Żyję z rakiem, pomimo raka, pomimo wszystko. Każdego dnia jestem i podejmuję walkę. 

Agata: Dwa lata temu Magda postanowiła, że zrobi autorski projekt dla amazonek „Wznieść się na szczyt”. Mogłam jej towarzyszyć nie tylko jako przyjaciółka, ale też jako fotograf. I tak powstała kampania na rzecz kobiet walczących z rakiem piersi ,,Jestem tu… Och życie !”

Monika: Czujecie, że mimo tak wielu akcji dotyczących świadomości raka piersi, nadal jest luka, którą warto zapełnić?

Agata: Dzięki Magdzie zaczęłam zauważać kobiety na ulicy, które zmagają się z rakiem. Wcześniej ich nie widziałam. Ciężko człowiekowi tak na co dzień, niemającemu doświadczeń z nowotworem, domyślić się nawet, z czym te kobiety się zmagają, co przeżywają. 

Magdalena: Podczas października, Miesiąca Świadomości Raka Piersi bardzo dużo mówi się o profilaktyce, o tym, by się badać, ale na dobrą sprawę każdy wie, że musi się badać. To oczywiste. Mój projekt „Wznieść się na szczyt”  miał przypomnieć kobietom o ich pewności siebie. Wszystko po to, by poczuły się piękne nie tylko wewnętrznie, ale też fizycznie.  Gdy spojrzysz na zdjęcia zrobione podczas sesji, zobaczysz na twarzach tych kobiet także  udrękę, zmęczenie, smutek. Wszystko po to, by zaznaczyć, że wcale nie jest tak, że sama wygrana z rakiem to koniec problemów. Wcale tak nie jest. Życie z rakiem to szereg trudnych chwil, gorszych dni, złego samopoczucia, zwątpienia, ale mimo wszystko pojawia się w głowie zdanie: chcę żyć. 

 

 

Monika: Akcja i inicjatywy dotyczące raka piersi skupiają się w większości na zdrowiu fizycznym, na raku, na chorobie. 

Magdalena: Nasza kampania miała pokazać, że jesteśmy. Miała wydobyć potrzeby, które nie są zaopiekowane. Chciałam dać kobietom dobrą, zdrową energię. Pokazać kobiety, które wygrały, które są zwyciężczyniami. 

Monika: Które potrzeby kobiet walczących z nowotworem piersi są niezaspokojone?

Magdalena: Z jednej strony to niedostępność leków, brak refundacji, długie kolejki, konieczność korzystania z prywatnej służby zdrowia. Z drugiej strony bardzo mało jest  szpitali w Polsce, które podchodzą holistyczne do osób chorych na nowotwór. Z opieką psychologa spotkałam się dopiero w szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie, gdzie przed operacją rekonstrukcji piersi przyszła do mnie pani psycholog i ze mną porozmawiała.

Monika: Zapomina się o tym, jak ważna jest kondycja psychiczna w walce z chorobą?

Magdalena: Przecież każda chora kobieta wie, że ma się badać, ma monitorować swoje zdrowie. To jest naturalne. A co z samopoczuciem, wolą walki, motywacją? 

Monika: Zdrowie psychiczne bardzo wpływa na zdrowie psychiczne. 

 

 

Agata: Większość akcji mówi o tym, by się badać, by dbać o zdrowie. A przecież równie istotne w procesie zdrowienia jest pozytywne nastawienie. Nasze myśli, samopoczucie to połowa sukcesu w każdej chorobie, a jednak rak piersi to mocny przeciwnik i ważne jest, by tym bardziej wspierać kobiety w tym trudnym czasie. 

Magdalena: Wsparcie jest bardzo, bardzo ważne. Uczestniczki mojej akcji tworzą jedność. Stworzyłyśmy grupę na Facebooku, codziennie ze sobą rozmawiamy, piszemy sobie afirmacje, dzielimy się odczuciami. 

Monika: A kto ciebie wspierał w walce z chorobą? 

Magdalena: Zachorowałam, gdy miałam 25 lat, bardzo młodo. Ja miałam raka, a w tym samym czasie moja mama miała depresję, bo nie mogla sobie poradzić z trudnościami własnego życia. Gdyby nie moi przyjaciele, którzy jeździli ze mną na chemioterapię i trzymali mnie za rękę, byłabym sama. Agata na przykład jeździła ze mną pociągiem 600 km do Szczecina. Mnie narzeczony zostawił w chorobie. Rzadko się o tym mówi, ale kobiety często są porzucane przez mężów czy partnerów, zaraz po tym, jak otrzymują diagnozę. 

Monika: Skąd brać siłę?

Magdalena: Nie mamy wyjścia, musimy ją mieć. Przeczytam Ci teraz naszą sentencję: „Kochamy życie, jednak czasami byłyśmy gorzko nieszczęśliwe, udręczone smutkiem, bez sił, ale mimo to jesteśmy tego całkowicie pewne, że wielką sprawą jest po prostu żyć”. To życie daje nam siłę. 

Agata: Nie chodzi o życie z fajerwerkami, tylko o proste, normalne, zwykle życie.

Monika: Dziewczyny, które walczą z rakiem, trochę się też ukrywają. Rozumiem, że to odruch obronny, ale nie da się ukryć, że wszyscy potrzebujemy bliskości, obecności. 

 

 

Agata: Zwykle bycie obok jest ważne. Niektórzy myślą: „ona jest taka chora, co ja jej będę głowę zawracać, niech się kuruje”, a osoba chora, po chemiach, zmartwiona, zmęczona, wymiotująca, siedzi sama. Samotność nie pomaga, wręcz przeciwnie. 

Monika: Po prostu chyba nie wiemy, jak się zachować, nie chcemy nikogo urazić. 

Magdalena: Sam fakt, że ktoś jest blisko, że jest obecny, potrzyma za rękę, odpowie na SMS, dodaje odwagi. Ta świadomość daje poczucie bezpieczeństwa, a myśl, że jest się tak blisko śmierci, budzi lęk. 

Monika: Sama najlepiej wiesz, jak powinny czuć się osoby walczące z rakiem. 

Magdalena: Dlatego kobiety biorące udział w projekcie „Wznieść się na szczyt” czuły się przez nas zaopiekowanie, ktoś o nie zadbał. Dzięki temu poczuły się piękne. A był tam kobiety na różnych etapach leczenia, w trakcie, po chemioterapii, z przerzutami. 

Monika: Czy wszystkie bohaterki mówią o swoich potrzebach jednym głosem?

 

 

Magdalena: Każda z nich ma ogromny apetyt na życie, każda przewartościowała swoje życie, każda bardziej żyje chwilą. 

Agata: Amazonki są bardzo aktywne. Spotykają się, wyjeżdżają na rehabilitację, wspierają się wzajemnie. 

Monika: Czy wszystkie kobiety biorące udział w akcji mają w sobie akceptację swojej choroby? Wierzę, że akceptacja daje wolność do tego, by działać, bo jak nie ma akceptacji, to jesteśmy w różnych obszarach życia zamrożeni. Dopiero akceptacja pozwala zrobić krok dalej.

Agata: Choroba zmieniła całe ich ciało. Począwszy od wnętrza, którego nie widać, po sam wygląd, czyli włosy, rzęsy, skórę, piersi. Kobiety tracą atrybuty kobiecość i to zawsze ma swoje odbicie.

Magdalena: Kobiety często się też wstydzą. Też miałam taki  moment, że wstydziłam się wyjść z domu w chustce na głowie, bo ludzie patrzyli na mnie ze współczuciem, 

Monika: Jak jest z tym poczuciem kobiecości? Kobiety na Waszych zdjęciach niezaprzeczalnie piękne, emanują energią.

Magdalena: One po prostu zaakceptowały swoją chorobę i swoje ciało w trakcie lub po chorobie. Ja bez piersi żyłam 10 lat. 

Agata: Pierwsze zdjęcia robiłam, gdy bohaterki były pięknie ubrane. Później poprosiłam o pokazanie symboli walki z rakiem, czyli blizn. Gdy prosiły o dodatkowe zdjęcia swoich ciał, czułam, że są z siebie dumne. Na zdjęciach widać ich dumę. 

Monika: Jedną z bolączek kobiet walczących z rakiem jest fizyczna utrata atrybutów kobiecości, obniżka poczucia własnej wartości, a tutaj się okazuje, że wystarczy dać przestrzeń, by uczestniczki mogły swoja kobiecość zamanifestować w nowy sposób. I to zostaje na dłużej, daje silę. 

Magda: W chorobie nowotorowej ważne jest mieć cel, marzenia. Jak jest cel, to jest motywacja, by to osiągnąć, by to gonić. Dlatego projekt zakładał różnego rodzaju warsztaty, by tę motywację i wiarę wzmocnić. Zorganizowałam warsztaty psychologiczne i motywacyjne, o tym, jak zarządzać emocjami. Tworzyłyśmy mapy marzeń oraz plotłyśmy wianki, które są bardzo kobiecym symbolem. Dziewczyny miały kurs chodzenia na szpilkach, by na koniec imprezy,  w pięknych strojach i makijażach, przejść po czerwonym dywanie i wziąć udział w pokazie mody. 

 

 

Agata: Specjalnie zrobiłyśmy tę sesję na sam koniec dwudniowego projektu „Wznieść się na szczyt”, by zobaczyć tę energię, wydobytą podczas warsztatów, by podkreślić piękno. A poczucie piękna wiąże się z poczuciem akceptacji. 

Magdalena: Kiedy tracisz włosy i patrzysz na siebie łysą. Kiedy budzisz się po operacji i nie masz piersi, czujesz się niepełna, zabrano Ci kobiecość. 

Monika: Ale kobiecość to nie tylko piersi i włosy…

Magdalena: Kobieta musi się czuć dobrze sama ze sobą. Akceptacja to proces, nie można udawać, że taka zmiana, jak utrata włosów czy piersi, to nic. 

Monika: W którym momencie akceptacja do Ciebie wróciła?

Magdalena: Musiał minąć czas. Czas robi robotę. Najpierw przyzwyczaiłam się do tego, jak wyglądam, a później te zmiany zaakceptowałam. Myślałam, że zostanę bezdzietną starą panną, a dziś jestem mamą dwójki dzieci. 

 

Zdjęcia: Agata Jakimowicz

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo