Change font size Change site colors contrast
Rozmowy

Jak wielkie znaczenie mają przeżycia podczas ciąży? Odpowiedź znajdziesz dzięki Recall Healing…

25 września 2017 / Monika Pryśko

Rozmowa z Emilią Niną Mazurkiewicz, terapeutką, która wybrała metodę Recall Healing, a ze swoimi klientami szuka przyczyny ich dolegliwości w przeżyciach z przeszłości.

  Zacznijmy od początku. Czym jest Recall Healing? Recall Healing®/Totalna Biologia® (Instytut Wiedzy Waleologicznej, iww.pl), metoda terapii opracowana przez dr Gilbert’a Renaud, bazuje na szerokiej wiedzy związanej z psychosomatyką. Kiedy zaczęto głębiej myśleć o tej metodzie? Prawdopodobnie największą rewolucją był...

Rozmowa z Emilią Niną Mazurkiewicz, terapeutką, która wybrała metodę Recall Healing, a ze swoimi klientami szuka przyczyny ich dolegliwości w przeżyciach z przeszłości.  

Zacznijmy od początku. Czym jest Recall Healing?

Recall Healing®/Totalna Biologia® (Instytut Wiedzy Waleologicznej, iww.pl), metoda terapii opracowana przez dr Gilbert’a Renaud, bazuje na szerokiej wiedzy związanej z psychosomatyką.

Kiedy zaczęto głębiej myśleć o tej metodzie?

Prawdopodobnie największą rewolucją był moment w latach 50-tych, kiedy dr Ryke Geerd Hamer, chirurg, odkrył ścisłe zależności pomiędzy emocjonalnymi zdarzeniami, których doświadczyli pacjenci, zdiagnozowanymi u nich chorobami, a zmianami, określanymi jako „ogniska Hamera”, widocznymi na skanach ich mózgów. Dzięki temu zaobserwowano, że gdy silne, traumatyczne emocje nie zostają uwolnione w sposób zewnętrzny (np. poprzez płacz i przebaczenie), kumulują się w podświadomości, która znajduje dla nich odpowiednie miejsce „do przechowania” w ciele, przez co ukazują się one w postaci nieprzyjemnych dolegliwości fizycznych lub psychicznych.

Po wielu latach badań i przeprowadzonych terapii zebrano ogromną wiedzę na temat indywidualnego znaczenia biologiczno-symbolicznego, jakie reprezentują dane choroby, organy i części ciała, co pozwala na podejmowanie starań odwrócenia tego efektu tak, by dzięki odnalezieniu i przepracowaniu emocji powiązanych z przypadłością wesprzeć organizm w procesie zdrowienia.

To brzmi jak teoria kwantowa.

Zdaję sobie sprawę, że to wszystko brzmi skomplikowanie, ale kiedy zrozumie się schematy, według których działa mózg, staje się to proste. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w których nasz problem staje się dla nas tak uciążliwy, że, na przykład nie możemy spać, albo jeść, albo nie do końca pamiętamy jak dotarliśmy do domu, ponieważ byliśmy tak pochłonięci myślami. Nasz mózg odczytuje to jako niebezpieczeństwo, zagrożenie dla życia, a ponieważ życie jest najważniejsze – szuka rozwiązania. Skoro nie znalazł go na zewnątrz, to jedyne na co ma bezpośredni wpływ to nasze własne ciało, więc wywołuje w nim adekwatne zmiany. To trochę tak, jakby mózg myślał, że poprzez dolegliwości pomaga nam w bezpiecznej kontynuacji życia. I teraz naszym zadaniem, terapeuty oraz klienta, jest odnalezienie przyczyny, czyli właściwej historii, oraz przerobienie emocji z nią związanych w taki sposób, by do mózgu dotarło, że jego „pomoc” nie jest już potrzebna i może uzdrowić ciało, ponieważ problematyczna kwestia została pomyślnie zakończona.

Dlaczego tak ważne są informacje dotyczące tego, co przeżywała nasza mama, gdy była z nami w ciąży?

Przy tej metodzie terapii bardzo istotne są wszelkie informacje dotyczące rodziców w czasie, który określamy mianem „Projekt//Cel”, czyli tego, co przeżywali na 9 miesięcy przed zapłodnieniem, w momencie zapłodnienia, podczas całej ciąży oraz pierwszych 9 miesięcy życia dziecka.

Co jest jednak najważniejsze?

Najważniejsze są emocje pojawiające się w kobiecie, ponieważ dziecko, bezpośrednio z nią połączone pępowiną, odbiera każde uczucie na poziomie fizycznym oraz psychicznym niemal jak własne (np. gdy z powodu silnego stresu w ciele matki pojawi się adrenalina, to dotrze ona również do potomka). Poza tym, ciąża to czas, kiedy młody organizm się rozwija i przyjmuje wszystko bezkrytycznie do siebie, mimowolnie ucząc się schematów, które mają pomóc mu przetrwać w przyszłości (na zasadzie „skoro działało u mamy, to będzie działać i u mnie”). Co więcej, przejmuje nawet obciążenia całego organizmu, bo matka musi przeżyć, by zadbać o swoje dziecko po porodzie.

Czy ta wiedza pomaga w terapii?

Niejednokrotnie podczas sesji zdarza się odnaleźć źródło konfliktu „w brzuchu matki”, bo to tam zapoczątkowane zostały programy, blokady czy konflikty wpływające na przeszłe, obecne i przyszłe życie klienta lub jej/jego dziecka. A im więcej jesteśmy w stanie się dowiedzieć i przetransformować, tym lżejszy się stanie nieświadomie odziedziczony przez nas bagaż”.

Podaj proszę jakiś przykład, żebym mogła sobie to wyobrazić.

Chyba za jeden z ciekawszych uważam przypadek mężczyzny, który posiadał stwardnienie w okolicach brzucha. Zadzwoniliśmy do jego matki i przeżyli wzruszającą rozmowę, w której wyznała, że podczas ciąży została uderzona przez swojego męża w dokładnie to samo miejsce. Oczywiście się przestraszyła, że mogło mu się coś stać, a gdyby brzuch był bardziej twardy, to stanowiłby lepszą ochronę przed ewentualnym atakiem. Innym, bardziej psychologicznym przykładem, była młoda kobieta z anemią. Wielokrotnie znajdowała się w sytuacjach, w których niechcący naruszała czyjąś przestrzeń i dana osoba w nagły, dość agresywny sposób (np. krzykiem czy szantażem), przekazywała jej, że nie ma do tego prawa. A ponieważ zawsze wszystko robiła w dobrej wierze, te zdarzenia naruszały jej poczucie wartości, co znowu wiązało się z jej dolegliwością. Dzięki narzędziom wykorzystywanym przy terapii (np. analiza linii życia), weszłyśmy na trop prowadzący do pytania „co przeżyła matka będąc w 6-tym miesiącu ciąży?”. Okazało się, że był to czas w Polsce, gdy w godzinach policyjnych nie można było wyjść z domu nie narażając się na niebezpieczeństwo. Jednak rodzice klientki to zrobili i spotkali się z policjantem, który nie słuchając ich tłumaczeń wyciągnął broń, przystawił do brzucha kobiety i powiedział, że mają wracać skąd przyszli albo poleje się krew. Wrócili do domu, przerażeni, ale jednocześnie szczęśliwi, że im i ich dziecku nic się nie stało i żyją. Moja klientka podświadomie przyciągała takie sytuacje, ponieważ dla jej mózgu emocje przez nie wywołane stanowiły komunikat „czuję, że żyję, niebezpieczeństwo zażegnane i wszystko jest już dobrze”. Po pracy terapeutycznej klientka stała się bardziej świadoma i uważna na swoje postępowanie, a po kilku tygodniach od sesji anemia się zmniejszyła. Tak, jak w historii rodziców – wszystko zakończyło się dobrze 🙂

A co w momencie, gdy to dziecko zachoruje?

Na szczęście przy pomocy tej terapii rodzice są w stanie wspomóc proces zdrowienia dziecka. Jednak przynajmniej do jego 13 roku życia to ich zadaniem jest przejść terapię, a potem wykorzystując metody wpływania na podświadomość pracować z dzieckiem tak, by jego mózg zrozumiał, że dana dolegliwość w jego ciele nie jest już potrzebna, a organy dotknięte chorobą mogą się zregenerować i odbudować. Podam inny przykład. Miałam przywilej pracować z rodzicami dziecka, które wcześnie po narodzinach zachorowało na nowotwór oka. Przeżyli ciężki poród, podczas którego matka wyprosiła z sali swojego partnera, ponieważ nie chciała, by widział ją w tak odrażającym (w jej odczuciu) stanie, jednocześnie bardzo chcąc, by był z nią w tak trudnym momencie. Dla kobiety było to traumatyczne przeżycie, a mózg pociechy znalazł rozwiązanie – jeśli tata byłby niewidomy, to mógłby zostać w sali i być wsparciem dla matki. A ponieważ mózg ma wpływ jedynie na ciało, w którym się znajduje, to by pomóc rodzicom, wykorzystał swój własny organ.

Brzmi niewiarygodnie. Wielu na pewno zapyta, czy ta metoda jest bezpieczna?

Mimo swojej intensywności, to wciąż jest po prostu rozmowa. Zadaniem terapeuty jest przywołanie uczuć, często bardzo silnych, które wpłynęły na pojawienie się w naszym życiu czegoś, z czym pragniemy sobie poradzić, więc być może nie będzie to najprzyjemniej na świecie spędzony czas na pogawędce przy kawie, a po spotkaniu może zaistnieć potrzeba odpoczynku i odreagowania, ale niewiele poza tym. Jeśli podczas spotkania, czy spotkań, starania klienta i terapeuty nie przyniosą upragnionych efektów (tak też może się zdarzyć, ponieważ to nie jest magia i istnieje wiele czynników wpływających na przebieg i efekt pracy), to przynajmniej emocjonalnie osoba poczuje się lepiej, ponieważ zdejmie z siebie jakiś ciężar.

Idealnie opisuje to opinia jednego z moich klientów: „Emilia tak drąży w danym temacie, aż wydrąży logiczne rozwiązanie. Polecam każdemu, kto sam dla siebie chce dobrze. To jak masaż dla duszy. Po sesji czujesz się o wiele lepiej.” I do tego, by czuć się lepiej dążymy.

Czym Recall Healing® różni się od innych form terapii?

Istnieje wiele różnych metod, więc ciężko porównywać. Każdy terapeuta ma swoje sposoby i przed rozpoczęciem pracy ustala jej zasady z klientem. Jednak jeśli za przykład weźmiemy bardziej tradycyjne sesje psychologiczne, to przebieg spotkania może się bardzo różnić. Przede wszystkim założeniem jest, by odnaleźć przyczynę i przepracować ją w jak najkrótszym czasie interakcji z klientem, czyli przy niewielkiej ilości sesji. To natomiast wymaga od terapeuty spędzenia dużej ilości czasu poza spotkaniami. Najważniejszy na początku jest kwestionariusz wypełniany przez klienta oraz właściwa diagnoza wydana przez lekarza. Z otrzymanych informacji buduje się tzw. linię życia, analizuje znaczenie dolegliwości, szuka się schematów i tego, co możliwie miało wpływ na aktualny stan, przygotowuje się pytania, wymyśla sposoby przepracowania emocji, adaptuje przestrzeń…

A w tym wszystkim tylko i wyłącznie emocje!

Podczas pracy ze mną zdarza się, że osoba nie tylko płacze, ale też niekiedy krzyczy i przeklina, albo rozdziera gazety, czy bije pięściami w poduszkę… Inaczej uwalnia się smutek, inaczej złość, jeszcze inaczej wstyd. Inaczej przechodzi się przez proces przebaczania. Tu nie ma takiej, nazwijmy to, „poprawności politycznej”, jak przy konwencjonalnych metodach.

Czego w takim razie może się spodziewać klient? Jak powinien się przygotować?

Przed przystąpieniem do pracy zawsze rozmawiam z potencjalnym klientem. Przede wszystkim ustalamy zasady działania. Jeśli przypadek nie jest oczywisty (np. uzależnienie od papierosów, otyłość, bloki emocjonalne), to potrzebna jest właściwa diagnoza lekarska odnośnie problemu. Staram się też wyczuć, czy osoba naprawdę pragnie poprawy swojej sytuacji i jest gotowa na podjęcie wysiłku oraz na wzajemne zaufanie. Jeśli klient nie będzie ze mną całkowicie szczery, to nie będę w stanie wykonać swojej pracy dobrze. Oczywiście rozumiem, że ciężko jest się podzielić swoimi sekretami, zwłaszcza tymi wiążącymi się z silnymi emocjami, ale to zazwyczaj właśnie w tych sekretach kryje się rozwiązanie. Często wymagana jest konfrontacja z uczuciami, których wolałoby się nie mieć (np. żal do matki, upokorzenie związane z gwałtem czy nienawiść ze względu na wyrządzoną krzywdę). A do tego jeszcze umysł prowadzi z nami grę w chowanego, ponieważ mózg chce chronić swoje rozwiązanie problemu, więc niejednokrotnie trzeba korzystać z prowokacji. Dlatego klient musi mieć świadomość, że pewne działania mogą być kontrowersyjne i poddać się im, by dać sobie szansę.

A co w sytuacji, gdy nie mamy wiedzy na temat przebiegu ciąży naszej mamy?

W niektórych przypadkach w ogóle nie potrzebujemy wiedzy na ten temat, a w innych jesteśmy w stanie wywnioskować, co się mogło dziać w życiu matki czy ojca. Są też osoby, które szukają informacji wśród dalszych członków rodziny, jeśli nie są w stanie uzyskać ich od rodziców. Wiele zależy od tego, z czym i z kim mamy do czynienia, oraz jaka jest determinacja klienta.

Wyobrażam sobie, że dość często spotykasz się  ze sceptycyzmem?

Do każdej rzeczy można podejść sceptycznie i to wcale nie jest takie złe. Jeśli poddajemy coś pod wątpliwość, to nasz umysł pracuje, a my możemy podjąć bardziej świadome decyzje w swoim życiu. Jednak warto też mieć otwarty umysł i zdawać sobie sprawę z tego, że nie wszystko na tym świecie rozumiemy, a wcale nie oznacza to, że coś nie istnieje bądź nie działa. Dawniej nie rozumiano grawitacji, ale ona przecież wciąż istniała. Sto lat temu pewne choroby nazywano nieuleczalnymi, a teraz nie mamy z nimi większego problemu. To nie jest magia, zabobon, ta metoda nie przeciwstawia się działaniom medycyny konwencjonalnej, ani też nie preferuje żadnego wyznania religijnego czy rasy.

I nie trzeba wierzyć w tę metodę terapii, by dać sobie szansę na zmianę stanu zdrowia czy świadomości, tak samo, jak nie trzeba wierzyć w chorobę, by na nią zapaść.

Umiałabyś pomóc sama sobie?

Jest to możliwe, ale bardzo trudne. Wspominałam, że mózg myśli, że nam pomaga, więc chce chronić to, co wytworzył i sabotuje działania prowadzące do odnalezienia w pamięci właściwego zdarzenia oraz wywołanie powiązanych emocji. Ciężko jest siebie samego nabrać czy sprowokować, a jeszcze ciężej samemu sobie się zwierzyć czy uwolnić uczucia nie mając świadomości, że się ich w pełni nie przerobiło. Dlatego sama też przeprowadzam „śledztwo” wśród rodziny, spisuje wszystko, co pamiętam, i kiedy utknę – wybieram się do innego terapeuty. I oczywiście też korzystam z porad lekarskich, czy innych form prozdrowotnych działań.

Jesteś w trakcie budowy swojej strony EMIefekt.pl, a Twoje hasło na wizytówce brzmi „Butterfly effect for a better life”. Kryje się za tym jakaś historia?

Jesteśmy skomplikowanymi i, w pewnym sensie, delikatnymi istotami w świecie, który się dynamicznie zmienia. Głęboko wierzę, że na jakość naszego życia największy wpływ mają rzeczy związane z naszymi emocjami (E), myślami (M), intymnością (I), a gdy odważymy się na pracę i transformację w choć jednym z tych aspektów, to następuje ciąg zmian również pod innymi względami. Typowy efekt motyla, który wpływa pozytywnie na wszystko, co jest związane z naszą egzystencją.

Emilia Nina Mazurkiewicz / Facebook / EMIefekt.pl
Inspiracje

Lubię szczęście w najprostszy sposób! Czyli rozmowa z projektanką sukienek marki PAUKA

2 maja 2024 / The Mother Mag

Sukinki Pauka to polska marka odzieżowa, która wyróżnia się na rynku modowym.

Sukces marki tkwi w jej zdolności do łączenia tradycji z nowoczesnością. Kiedy kobieta zakłada sukienkę Pauka, natychmiast czuje się pewnie siebie i pełna energii. Sukienki te zapewniają nie tylko wygodę, ale także swobodę ruchu, co jest niezwykle istotne, tym bardziej że wiele z nas będąc mamami nie chce rezygnować z wyglądu i poczucia kobiecości na rzecz wygody.

Paulina Chmielewska, projektantka i założycielka marki, doskonale rozumie, że sukienka to nie tylko strój, ale także sposób na wyrażanie siebie. Jak sama autorka mówi „zawsze lubiłam się wyróżniać. wybierałam oryginalny kroje i nietuzinkowe dodatki:) Ubiór i własny styl zawsze dodawał mi pewności siebie. kiedy zostałam mamą musiałam nieco zmienić garderobę. Frustrowały mnie typowe kroje ciążowe i propozycje ubrań do karmienia. To nie byłam ja, chciałam czegoś innego. Jednocześnie potrzebowałam czegoś w czym byłoby mi wygodnie i w czym mogłabym wykonać z łatwością wszystkie czynności przy dzieciach. Chciałam żeby te ubrania „ były jakieś” chciałam po prostu żeby były piękne. Uwielbiam sukienki więc właśnie tak powstała pierwsza sukienka. Zrobiłam ją po prostu dla siebie i by dalej czuć się tak jak czułam się przed macierzyństwem, ale w nowym wydaniu, bo moje życie zmieniło się o 180°”

Redakcja: Paulina a jak zaczęła się Twoja przygoda z szyciem? Czy od dziecka wykazywałaś zainteresowanie takim rodzajem hobby?

Paulina: Zawsze interesowałam się modą.  Trochę szyłam ale nigdy to nie była moja najmocniejsza strona. Jestem niecierpliwa i lubię mieć szybko efekt, szycie było dla mnie zbyt żmudne, choć miałam epizod w życiu gdzie robiłam ręcznie torebki, to jednak szybko się w tym temacie wypaliłam. Ogólnie jako dziecko uwielbiałam się przebierać i wyszukiwałam z różnych miejsc piękne balowe suknie vintage:) A już jako nastolatka uwielbiałam je kolekcjonować.

Redakcja: Szczególnie my kobiety jesteśmy wrażliwe na historię ubrań, które z chęcią zakładamy. Jak to jest w przypadku Twoich projektów, jaką myślą kierujesz się w trakcie tworzenia nowych sukienek jak i tych już dostępnych na Twojej stronie?

Paulina: Faktycznie z ubraniami jest tak, że dodają one nam pewności siebie. Dobrze skrojone, które dopasowują się do nas i pięknie poruszają się w rytmie naszego ciała dodają nam klasy. Wychodzę z założenie, są sukienki czy w ogóle ubrania nie powinny ograniczyć i denerwować naszego ciała. pewnie za względu na to że jestem sensoryczne wrażliwa, uważam że ubrania powinno być przede wszystkim wygodne aby najprościej było nam być sobą codziennie. Nigdy nie lubiłam tego uczucia, gdy podczas ważnej uroczystości dla mnie myślałam już tylko o tym, aby ściągnąć siebie z ubranie i odpocząć. Uważam, że kierując się wygodą jesteśmy w stanie tworzyć piękne i wyjątkowe brania 

Redakcja: Planujesz rozszerzyć swoje portfolio o kolejne elementy garderoby?

Paulina: Kiedyś myślałam o tym, aby zacząć robić bluzy, ponieważ to jest moje moja wielka miłość i bardzo lubię łączyć ja z moimi sukienkami. Ponieważ jestem mamą kilkorga dzieci robię wszystko we własnym tempie i staram się postawiać granicę i nie robić nic ponad moje siły, więc myślę że przyjdzie kiedyś na to czas.

Redakcja: Który model sukienki jest Twoim ulubionym?

Paulina: Właściwie powinnam powiedzieć że Laura bo jest to mój pierwszy projekt i właściwie najwięcej z nich korzystam. Nie wychodzą one z mojej szafy nigdy, ponieważ przydały mi się przez całą ciążę, a potem w okresie karmienia i nawet wtedy kiedy nie jestem ani w ciąży ani nie karmie:) Jednak takie moje oczko w głowie to jest chyba Aurora. Tworzy mega fajny styl, bo jest minimalistyczna i zarazem bardzo wyrazista i przez to że jest rozciągliwa jest ultra wygodna. Można ją łączyć i stylizować na różne sposoby. Mam nieskończoną ilość pomysłów w jakiej wersji ją jeszcze zrobić.

Redakcja: Jakich materiałów wykorzystujesz do szycia? Czy produkcja odbywa się w Polsce?

Paulina: Cała produkcja moich sukienek odbywa się w Polsce, chodź powszechnie wszyscy wiedzą nie jest to proste i tanie. Do wykonywania moich sukienek używam materiałów przede wszystkim oddychających jak bawełna, wiskoza itp nie lubimy się bardzo z poliestrem. 

Sukienki Pauka są wszechstronne i nadają się na różne okazje. Możesz znaleźć tu zarówno proste codzienne, klasyczne modele do pracy, jak i te które będą idealne na eleganckie przyjęcia czy uroczyste wydarzenia. Bez względu na okazję, sukienki Pauka zawsze sprawią, że poczujesz się wyjątkowo. Paulina opowiedziała nam, że „pierwsza sukienka od którego się wszystko zaczęło to Laura. Sukienka ta jest bardzo dziewczęca i niepozo rna. Sukienka którą można nosić w różnych długościach. jest bardzo wygodna ze względu na swoją szerokość, która nigdzie nie uciska i nie uwiera. Posiada również guziczki dzięki czemu można z łatwością karmić. Dzięki temu, że ma wyżej odcięcie łączące bluzkę ze spódnica, doskonale nadaje się również na ciążę. Projektując zdecydowanie czerpię z codzienności. Chce aby te sukienki mogły towarzyszyć nam zawsze również w zwykłych chwilach dodając nam odrobiny radości. Inspirują mnie też ludzie,  których spotykam na swojej drodze Kino, proza życia.. Lubię szczęście w najprostszy sposób!

Zobaczcie sama jak różnorodne wzory i kolory prezentuje marka Pauka.

pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka pauka

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo