Change font size Change site colors contrast
Felieton

Na szerokie wody się weź (*1)

11 grudnia 2017 / Emilia Musiatowicz

Bardzo dobrze pamiętam moją pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w życiu.

To był piątek trzynastego (sic!), sierpień 2010 roku. Żar lał się z nieba, a ja jadąc pociągiem z Lublina do Gdańska zastanawiałam się, jak dużym „fopa” będzie pojawienie się na spotkaniu w moich ulubionych sandałach na szpilce. Wielki czarny stół w sali konferencyjnej dzielił mnie od trzech Panów Mecenasów, którzy bardziej mnie przesłuchiwali niż...

Bardzo dobrze pamiętam moją pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w życiu. To był piątek trzynastego (sic!), sierpień 2010 roku. Żar lał się z nieba, a ja jadąc pociągiem z Lublina do Gdańska zastanawiałam się, jak dużym „fopa” będzie pojawienie się na spotkaniu w moich ulubionych sandałach na szpilce.

Wielki czarny stół w sali konferencyjnej dzielił mnie od trzech Panów Mecenasów, którzy bardziej mnie przesłuchiwali niż rekrutowali. Pamiętam pytania, na które odpowiedzi stanowiły wyjątki od wyjątków z ustaw, o których istnieniu nawet nie wiedziałam. Pamiętam też, jak jeden z nich dosłownie parsknął śmiechem, gdy powiedziałam o swoich oczekiwaniach finansowych. Dostałam tę pracę, o czym dowiedziałam się parę godzin później. I przeprowadziłam się do Gdańska w kolejnym tygodniu, bo w Lublinie nie było wówczas absolutnie żadnych perspektyw na rozwój zawodowy młodego prawnika. Sama, bez M., który był już wtedy moim mężem i miał przed sobą jeszcze ostatni rok swoich studiów. Podjęłam duże ryzyko, nie tylko zawodowe, a cały proces kosztował mnie mnóstwo wysiłku. Dziś, z perspektywy lat wiem, że i życiowo, i zawodowo to była jedna z najlepszych decyzji. I pomyśleć, że zapadła ona po wielowątkowej dyskusji z M. w jeden bardzo długi wieczór. To wspomnienie zainspirowało mnie to stworzenia mini-poradnika podejmowania trudnych decyzji, nie tylko zawodowych.

Co masz do stracenia? Co zyskujesz? 2

Jeśli na naszej decyzyjnej szali kładziemy wszystko, to oczywistym jest, że wszystko możemy stracić. Mam jednak wrażenie, że to my sami stawiamy się przed takimi wyborami, podczas gdy okoliczności wcale od nas tego nie wymagają. Wybór 0-1 zawsze będzie trudny. Gdy tylko pomyślisz, że pewnym potencjalnym działaniem ryzykujesz wszystko, przemyśl to, bo może wcale tak nie jest. Może to, z czego świadomie rezygnujesz, nie jest dla Ciebie dobre, a tkwisz przy tym tylko dlatego, że tak jest bezpiecznie. Nie traćmy też z oczu potencjalnych zysków płynących z naszej decyzji – nierzadko skupiamy się za bardzo na tym, co jesteśmy zmuszeni zostawić, zamiast patrzeć w przyszłość. Pamiętaj – ostatecznie drogo płaci ten, który wybrał nic nie tracić!3

Nawet sekundy dłużej nie wahaj się! 4

Jeśli już postanowiłaś, niech tak będzie. Ponad wszystko wyzbądź się tendencji do nadmiernego rozważania oraz tworzenia milionów scenariuszy. Opracuj plan A, staraj się go wypełnić, a jeśli zajdzie taka potrzeba, zmodyfikujesz go w trakcie. Alfabet polski ma w końcu aż 32 litery! A w ostateczności są też inne alfabety….

Mówią mi w rozmowach, że „to głupie jest” 5

Nawet jeśli nikt w Ciebie nie wierzy, a Twojemu najbliższemu otoczeniu wydaje się, że wszystko robisz wbrew logice – spróbuj. Moja babcia, która zawsze mnie wspierała, gdy usłyszała, że chcę szukać pracy w Trójmieście, powiedziała do mnie słowa, które wryły się w moją pamięć jako anty-hymn sukcesu zawodowego – „Dziecko drogie, kto cię tam zatrudni?” I co się okazało? Że KTOŚ mnie jednak zatrudnił (i to nie raz). Ufaj swojej intuicji. Bo nawet jeśli okaże się, że nikt Cię nie zatrudni, albo wręcz zwolni, to może właśnie to miało Cię spotkać, by odnaleźć właściwą drogę (co doskonale opisała Olga Diana Jasińska tutaj).

Chętnie zniknęłabym na miesiąc lub na rok (chcę wyhamować!) 6

W pewnym momencie swojego życia zawodowego czułam, że się wypalam, że nie mam motywacji do roboty, że za dużo pracuję, że staram się, ale nie widzę w tym sensu, a każdy dzień jest dla mnie mordęgą. Całe wewnętrzne ja krzyczało, że muszę po prostu odpuścić. Bałam się jak diabli, ale po ustaleniu z M., że jakoś ogarniemy życie finansowo bez mojego wynagrodzenia, z drżącymi nogami i rękami złożyłam wypowiedzenie umowy współpracy. Nie miałam opracowanej żadnej alternatywy, nie miałam nowej pracy na oku, nie miałam żadnego wysłanego CV. Miałam zająć się sobą, doprowadzić się do porządku zdrowotnie i w ogóle skupić na czymś innym. Ogarnęłam kilka artykułów branżowych, napisałam „trochę” doktoratu (swoją drogą, niech ktoś mnie kopnie w tyłek, żebym go skończyła!!! Nie wiem, czy mój promotor wie jeszcze, jak wyglądam…), zaszłam w ciążę (a to ci psikus i zarazem absolutny cud!). Po dwóch miesiącach pojawiła się bardzo fajna propozycja współpracy i wszystko na spokojnie się ułożyło, w tym zostałam mamą (i uważam, że udało się to właśnie dzięki temu, że odpuściłam ze wszystkim). Jeśli tylko czujesz, że musisz wyhamować, pozwól sobie na to i daj sobie odpocząć. Każda, nawet najkrótsza chwila wytchnienia daje nową perspektywę oraz nowe siły, by podejmować coraz trudniejsze wyzwania.

Mam odwagę mówić prawdę lub nic 7

Tak to jest, że często mówienie (niewygodnej) prawdy, szczególnie w relacjach zawodowych, uważane jest za nietakt i brak kultury. Gdy się jednak znajdzie w sobie tę odwagę, by mówić prawdę – nawet (albo przede wszystkim) przed samym sobą – człowiek staje się jakby bardziej sobą, a życie jest jakby bardziej jego. Życie w prawdzie bardzo wyzwala, a tym samym ułatwia podejmowanie decyzji.

Po niedzieli poniedziałek! 8

Nawet jeśli świat się zawali, po niedzieli i tak przyjdzie poniedziałek. Niezależnie zatem, jak dobre czy złe będą nasze wybory (choć uważam, że nie ma złych wyborów, bo świadoma decyzja jest choćby na daną chwilę dobra, tylko potem po prostu mogą zmienić się okoliczności!), wszystko zacznie się od nowa, a życie nie będzie czekać, aż się ogarniemy. I to bardzo dobra wiadomość!! Trzy, dwa, jeden ….!!!

PS Tekst mocno inspirowany twórczością wielu artystów. Jeśli widzisz w powyższym tekście fragmenty i parafrazy testów piosenek lub ich tytułów – to właśnie taka była intencja! Gdyby ktoś chciał posłuchać:

  1. Mrozu / Szerokie wody

  2. Mrozu / Nic do stracenia

  3. Czesław Śpiewa / W sam raz

  4. Mrozu / 1000 metrów nad ziemią

  5. Myslovitz / Myszy i ludzie

  6. Mela Koteluk / Żurawie origami

  7. Natalia Przybysz / Miód

  8. Nocny Kochanek / Poniedziałek

 


Designed by katemangostar / Freepik

Felieton

Każda z nas ma w sobie dwa wilki

30 października 2022 / Agnieszka Jabłońska

Dzisiaj, kiedy emocje wrą i czujemy ogrom gniewu.

Dzisiaj, kiedy jesteśmy jednością na polu walki. Dzisiaj, kiedy w Polsce dzieje się rewolucja, chcę Ci przypomnieć legendę Czirokezów.

„Stary człowiek uczył swojego wnuka o życiu. Powiedział do chłopca:

– W moim wnętrzu toczy się walka. To jest straszna walka, toczona pomiędzy dwoma wilkami.

Starzec zrobił pauzę, by zaczerpnąć tchu, lecz po chwili kontynuował z poważną miną:

– Jeden z wilków jest zły. On jest gniewem, zazdrością, smutkiem, żalem, chciwością, pychą, użalaniem się nad sobą, poczuciem winy i niższości, kłamstwem, fałszywą dumą, pragnieniem dominacji i ego.

– Drugi wilk jest dobry – starzec rozpromienił się. – On jest radością, pokojem, miłością, nadzieją, pokorą, uprzejmością, dobrocią, hojnością, prawdą, współczuciem i wiarą.

– Taka sama walka toczy się w tobie – podsumował starzec – i wewnątrz każdego innego człowieka.

Wnuk zastanowił się przez chwilę, a potem zapytał dziadka:

– Który wilk wygra?

– Ten, którego nakarmisz – padła odpowiedź.”

 

Dzisiaj do głosu dochodzi nasz zły wilk. Dzisiaj karmimy go gniewem, który daje nam energię do działania. Chcemy, aby urósł i aby szedł z nami ramię w ramię w czasie protestów. Aby użyczył nam swojej mocy do zebrania się w tłumie, do krzyczenia jednym głosem. Dzisiaj sięgamy do naszej mocy, która drzemie w każdej z nas. 

Jesteśmy obecne w Internecie, na forach, na protestach. Rozmawiamy z naszymi bliskimi, wyjaśniamy dzieciom i krewnym motywy naszego postępowania. Dostajemy wsparcie od naszych matek i babć, a nawet dziadków, którzy do tej deklarowali solidarność z kimś innym. 

Dzisiaj mocno stąpamy po ziemi, chcemy, aby echo naszych kroków rozbrzmiewało w całej Polsce. Dzisiaj używamy ciężkich słów, używamy ich jako naszych mieczy, jako broni i jako tarczy. 

 

Nasze wilki są gotowe stanąć do walki. Niektóre z nas już zaczęły, padł pierwszy kamień i z piersi wydarł się krzyk. Ręce zacisnęły się na czyichś ramionach. Wilk zawył. 

 

Dzisiaj jeszcze nie myślimy o jutrze, bo trwamy w walce, która nas porwała, czujemy jedność z tłumem i współodczuwamy z jednostką. Każde słowo jest jak dolanie oliwy do ognia – czasami po kropelce, a czasami całym strumieniem. W powietrzu unosi się strach pomieszany z ekscytacją. Wilki warczą, to nasza walka. 

***

Jutro. Jutro chcemy obudzić się w świeckim państwie. Jutro chcemy czuć się bezpieczne i wolne. Chcemy decydować o sobie i być równouprawnioną częścią społeczeństwa. Chcemy, aby jutro koszmar się skończył. Juto chcemy ubrać się w to, na co mamy ochotę i iść tam, gdzie nam się podoba, bo czeka nas zupełnie nowy dzień. I słońce będzie świecić na niebie, a ciepłe promienie będą ogrzewać nasze twarze. Jutro będziemy wiedziały, że wczoraj stałyśmy się częścią czegoś ważnego, że dzięki naszej energii dokonała się zmiana. Jutro również będziemy pamiętały, że mamy moc, po którą możemy w każdej chwili sięgnąć i o tym, że możemy krzyczeć jednym głosem. 

***

Tylko widzisz, jeśli dzisiaj poleje się krew, jeśli dzisiaj usłyszysz o jeden krzyk za dużo, jeśli dzisiaj otworzysz swoje serce na nienawiść, weźmiesz do ręki kamień, Twój zły wilk stanie się silny. Dzisiaj myślisz, że potrzebujesz tej siły, żeby walczyć. Dzisiaj wymagasz od siebie bycia wojowniczką, energia walki jest dobra, mobilizująca. Jeśli jednak zaczniesz karmić złego wilka nienawiścią, zaczniesz patrzeć na ciemny świat i zaciśniętymi zębami mówić „oni”, jutro może wciąż pozostać za mgłą. 

Wilk, którego dzisiaj karmisz, jutro nie zaśnie. Będzie miotał się w Twoim wnętrzu i powoli odbierał Ci radość, będzie Cię trawił niczym ogień. Być może wypali do cna to, co miałaś w sobie wcześniej i narodzisz się na nowo. Być może tego właśnie potrzebujesz, bo ogień będzie miał moc, która uleczy Twoje rany i która sprawi, że zmniejszy się Twoje cierpienie. Być może wcale się tego nie spodziewasz i patrząc w lustro jutro, będziesz zdziwiona. 

***

 

Pamiętaj, że masz w sobie dwa wilki. Ten dobry tam jest. Pamiętaj, jaka gwiazda świeci dzisiaj nad nami wszystkimi. Robimy to, co musimy, bo kochamy siebie i naszych bliskich. Kochamy ogromną miłością dzieci, które są już z nami i te, które być może się pojawią. Pamiętaj, proszę, że najważniejsza jest w tym wszystkim miłość. Gdy zatracisz się w walce, pamiętaj, że naprzeciwko Ciebie stoją ludzie. Ludzie, którym najprawdopodobniej tej miłości zabrakło, których życie być może nie było nigdy takie, o jakim marzyli. Nie wymagaj jednak od siebie zrozumienia i empatii dla kogoś, kto Cię krzywdzi. Pamiętaj jednak, że narracja nienawiści,  jest ostrym mieczem, który ma dwa końce. Trafia w osobę, w którą jest skierowana, ale jednocześnie zostawia w Twoim sercu ślad. Taki zatruty kolec będzie karmił złego wilka. 

 

***

Dzisiaj przytul swojego chłopaka, narzeczonego męża i swoje dzieci. Zadzwoń do swoich bliskich, którzy się o Ciebie martwią. Pamiętaj, nie jesteś sama w tej walce, żadna z nas nie jest. Zgromadź niezbędną energię i działaj – protestuj, angażuj się. Wieczorem… wieczorem jednak nakarm dobrego wilka. Współczuj, odczuwaj, odpocznij. Walka kiedyś się skończy, a na podwalinach tego, co zostanie, zbudujemy nowy, piękny świat. Świat pełen miłości, bo przecież o to właśnie walczymy dzisiaj, prawda? 

 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo