Change font size Change site colors contrast
Smaki

Paryskie śniadanie. Czy śniadanie to grzeszna przyjemność?

6 września 2017 / Emilia Pryśko

Od lat w naszych głowach zdrowe śniadanie to owsianka z owocami, jajka z dużą ilością świeżych warzyw, awokado, smoothies, green monsters, niezwykle trendy szakszuka, quinoa, chia i inne obcobrzmiące nazwy.

Śniadanie to podstawa, to baza dnia, bez niego jesteśmy skazane na fałdki, złą cerę i zły humor. A jak wyglądałoby nasze wymarzone śniadanie? Takie poranne 'cheat meal', gdy nikt nie patrzy i nie...

Od lat w naszych głowach zdrowe śniadanie to owsianka z owocami, jajka z dużą ilością świeżych warzyw, awokado, smoothies, green monsters, niezwykle trendy szakszuka, quinoa, chia i inne obcobrzmiące nazwy. Śniadanie to podstawa, to baza dnia, bez niego jesteśmy skazane na fałdki, złą cerę i zły humor.

A jak wyglądałoby nasze wymarzone śniadanie? Takie poranne 'cheat meal’, gdy nikt nie patrzy i nie ocenia? Śniadaniowe odstępstwo od zdrowej normy? Proste! Przenieśmy się do Paryża.

Paryski początek dnia jest słodki, mączny i kaloryczny. Pyszny. Świeża bagietka, maślane bułeczki z rodzynkami i rogale, cieniutkie naleśniki <crepe> z Nutellą (Francuzi naprawdę ją lubią), słodki dżem, miód i masło. Do tego mleczna kawa i sok pomarańczowy. Deser na śniadanie. Poprosimy podwójną porcję! Takie powitanie dnia to na pewno jeden z powodów wizyty w stolicy Francji.

Skupmy się na croissantach. Te rogale to jeden z symboli Francji, czyż nie? W końcu są robione z ciasta francuskiego. Na paryską modłę jedzmy je skubiąc do kawy lub posmarujmy dżemem. Pamiętajmy jednak, by nigdy, ale to nigdy nie smarować ich masłem. Tego się w Paryżu nie robi. Możemy za to zanurzać croissanty w kawie. Też brzmi dobrze. Do tego wszystkiego koniecznie poranna gazeta i brak pośpiechu, przynajmniej przez pół godziny.

Dla dzieci mamy dobrą wiadomość. Do śniadania dostaną gorącą czekoladę w…miseczce.

Paryżanie nie traktują śniadania jako obowiązku, sprawy do załatwienia przed wyjściem z domu. Dla nich śniadanie to luksus i przyjemność. Nie wypada przeglądać maili i Facebooka – jeżeli jesz francuskie śniadanie, to bądź obecna, delektuj się. Co więcej – prawdziwe paryskie śniadanie to nie znane, kawowe sieciówki. Wybierz raczej małą, lokalną kawiarnię. Na pewno poczujesz różnicę.

Nie, nie podamy na koniec średniej kaloryczności francuskiego śniadania, czy ilości składników makro. Nie psujmy sobie tego błogostanu. Możemy za to porzucić samochód i wybrać się do pracy na pieszo. To też bardzo paryskie.

 

Styl życia

Koronawirus. Ty i ja przetrwamy to.

25 marca 2020 / Agnieszka Jabłońska

Sytuacja nie jest może wymarzona.

Koronawirus szaleje. Gdybym miała za pomocą własnych rąk pokazać, jak bardzo oddalam się od oczekiwań, musiałabym bardzo szeroko rozłożyć ramiona. Sytuacja odbiega od normy. Karuzela naszego życia zaczyna kręcić się w nierównym rytmie. Porzucenie rutyny to dla wielu z nas ogromna tragedia. Bezpieczny grunt firmowej wykładziny, gumy na siłowni i parkietu w ulubionej restauracji zaczyna się od nas odsuwać. 

Wiele osób nie może pogodzić się z tą sytuacją. Ich umysły są przyzwyczajone do analizowania, przetwarzania danych, więc każdą wolną chwilę spędzają na szukaniu nowych informacji, zagłębiają się w statystyki. Szukają odpowiedzi na pytania: „skąd koronawirus?” „dokąd” „jak długo?” „jak bardzo?” 

Wiele osób zostaje w domach. Wybiera bezpieczne rozwiązanie. Same ze swoimi myślami, z rodziną, z którą układa się jakoś nie bardzo, z mężem, który chodzi wściekły, bo musi wykonywać służbowe telefony na balkonie, z marudnym nastolatkiem, który próbuje być dorosły, chociaż teraz przypomina najbardziej siebie sprzed kilku lat. 

Mamy czas. Teraz mamy czas. Wykorzystaj go. 

Nie mam magicznej kuli, która wyjaśniłaby, co będzie działo później. Nie umiem Ci powiedzieć, czy Ty i ja zachorujemy i kiedy to się stanie. Czy nasze miejsca pracy przetrwają? Czy koronawirus spowoduje zapaść gospodarczą? Czy chleb będzie reglamentowany? A może zabraknie papieru toaletowego? 

Nie mam nawet kart tarota, żeby Ci z nich powróżyć. Nie powiem Ci dzisiaj, czy zamkną lokalne hurtownie spożywcze, czy w Twoim osiedlowym sklepie zabraknie masła i bananów dla dziecka. Sama nie wiem, czy robić zapasy, czy jeść zgromadzone na zapas artykuły już teraz, czy kupować nowe i upychać je warstwami w zamrażarce i w szafkach. 

W mojej głowie jest tyle samo pytań, co w Twojej. One się wiążą i zapętlają, są niczym kłębek ostrego drutu, który boleśnie skrobie po kościach czaszki. Czasami czuję tępe pulsowanie wątpliwości, balansuję na granicy płytkiego oddechu. Wtedy łapię powietrze z trudem,  jakby każdy wdech miał nieodwracalnie poparzyć moje pęcherzyki w płucach. 

Oddychaj. Po prostu oddychaj. 

Panika to nie jest naturalny stan. Organizm w stresie zaczyna gubić odporność, stajemy się słabe. Dzisiaj Cię proszę, bądźmy obie silne. Za naszych rodziców, którzy być może potrzebują pomocy, za dziewczyny, które pracują w marketach bez masek, za wszystkich lekarzy i ratowników na SOR-ach. Oddycham, spróbuj ze mną. 

Dzisiaj Ziemia jak nigdy wcześniej potrzebuje współczucia i wsparcia. Skieruj całą swoją uwagę do świata, każda kropla Twojej energii uzupełni teraz dziury wywołane zbiorową paniką. Wyobraź sobie, że Twoja moc krystalizuje się niczym gęsta, ciepła, bursztynowa żywica i wypełnia pęknięcia świata. Pomyśl o kimś innym, skieruj całą swoją uwagę na ludzi, którzy potrzebują teraz Twojego wsparcia. 

Koronawirus jest, ale chwilo trwaj! 

Ja wiem, że i Ty i ja chciałybyśmy, aby to się wszystko skończyło już jutro. Chciałbyś pewnie położyć się i obudzić w świecie wolnym od Covid-19, wolnym od histerii, paniki i troski o bliskich, której do tej pory nie odczuwałyśmy przesadnie – ot, czy wszystko u Ciebie w porządku? Tak, to świetnie. 

Tylko wiesz, ja myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Odpowiedź na pytanie „po co nam koronawirus?” może pomóc nam znaleźć w tym wszystkim głębszy sens, odzyskać nadzieję i opracować własną strategię przetrwania. 

Możesz spędzić ten czas bezrefleksyjnie, w końcu dostałaś go zupełnie za darmo, tak jak ja. Nie przyślą nam teraz rachunku do uregulowania, nasze konto nie zostanie obciążone kwotą transakcji. Dostałyśmy ten czas w prezencie od… losu? Teraz tylko ode mnie i od Ciebie zależy, jak spędzimy te chwile. Czy rozmienimy je na drobne, spędzimy bez sensu, roztrwonimy na nic nie warte emocje, na puste gesty, czy będziemy delektować się każdą minutą? 

Czy znajdziemy w sobie wartość, o której istnieniu zapomniałyśmy? Czy dołożymy cegiełkę do naszego rozwoju duchowego niezależnie od tego, na jakim etapie obecnie się znajdujemy?

Głęboko wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Teraz jest dobry moment, by wyciskać życie jak cytrynę, by tulić naszych bliskich, by być blisko naszych przyjaciół, nawet jeśli oznacza to kontakt przez skype’a. To dobry czas, to wspaniały czas, by być tak blisko siebie, jak to tylko możliwe. 

Ochłoń, chłoń, oddychaj. 

Koronawirus dał nam czas. Teraz mamy czas. Wykorzystaj go. 

 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo