ZA DARMO
Change font size Change site colors contrast
Inspiracje

Za każdą piękną historią stoi jakaś kobieta.

15 kwietnia 2021 / The Mother Mag

W The Mother MAG nie zawsze publikujemy piękne i miłe historie.

Czasem są to wspomnienia kobiet, które nadałyby się na ciężki oscarowy dramat. Czasem to historie pełne wyzwań, szybkich zwrotów akcji. Przeczytacie tu reportaże, które wyciskają łzy i wywiady, przez które zaciskają nam się szczęki, a dłoń zwija się w pięść. Na szczęście są też i takie, które motywują, inspirują i pokazują, że kto jak kto, ale kobieta potrafi!

Za tymi wszystkimi historiami – i pięknymi, i trudnymi – stoją kobiety. To kobiety je piszą, to kobiety je czytają, to kobiety są ich bohaterkami. I nie chcemy tego zmieniać!

Jeśli to czytasz, to pewnie zgadzasz się z tytułem naszego artykułu – za każdą piękną historią stoi jakaś kobieta. I my właśnie chcemy Ci przedstawić jedną taką historię i jedną inspirującą kobietę, która za nią stoi. Poznałyśmy ją kilka tygodni temu i zaskoczyło nas, że ta drobna kobieta od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży – wydawałoby się, że typowo męskiej. 

Pani Joanna Nasiłowska to rolniczka ze Skwierczyna Dworu, która wraz z mężem od 25 lat dostarcza mleko dla Almette. Ćwierć wieku! Już w tym punkcie chciałoby się napisać, że to piękna historia, ale potem jest tylko lepiej.  

Historia pani Joanny jest jedną z kilku przedstawionych w akcji Kobiety Almette. Bo okazuje się, że za pysznym smakiem śmietankowego serka stoją kobiety! I to było dla nas wielkie zaskoczenie, a także myśl przewodnia tego artykułu. Kobiety tworzą piękne historie i jesteśmy z nas naprawdę dumne!

A wracając do pani Joanny – ta niezwykła kobieta hoduje 200 krów, a w dodatku od lat jej stado jest w czołówce rankingu najbardziej wydajnych stad mlecznych w województwie mazowieckim. Brawo! Co więcej, krowy z farmy pani Joanny biorą udział w wystawach Bydła Mlecznego i to z sukcesami! Zatem na pytanie, czy krowy są piękne, odpowiemy zgodnie – tak, są!

By poznać Kobietę Almette, redakcja The Mother MAG wybrała się w marcowy chłodny poranek  w okolicach Węgrowa, na pogranicze Mazowsza i Podlasia, bo właśnie tu powstaje serek Almette. W pięknym pałacu Patrykozy mogłyśmy nie tylko poznać panią Joannę, ale także ponownie gotować z Davidem Gaboriaud, który jest ambasadorem marki Almette. 

Jak rozmowy, to przy pysznym jedzeniu. Podczas naszego spotkania w Pałacu Patrykozy powstały trzy pyszne przepisy, które pozwolą nam być bohaterkami w naszych domach. Jak w tytule – za każdą piękną (i pyszną!) historią stoi jakaś kobieta. Wprawdzie przepisy wymyślił David, ale przecież to my będziemy je odtwarzać dla naszych bliskich, prawda?

Oto trzy pyszne i piękne przepisy z wykorzystaniem serka Almette, których autorem jest David Gaboriaud, szef kuchni i ambasador marki Almette.

Tarte flambee z serkiem Almette z chrzanem

 

Jest to doskonała przystawka przed jeszcze pyszniejszym daniem głównym. Zobaczycie, że jednak stanie się daniem głównym domowych randek i małych uroczystości. 

 

David opisuje to danie jako francuska „pizza” z Alzacji, czyli prosty i smaczny placek z dodatkiem serka, cebuli i boczku. 

 

Czas przygotowania: 30 min, a danie nakarmi 4 osoby. 

 

SKŁADNIKI:

 

250 g mąki pszennej typ 500 

50 ml oleju

płaska łyżeczka soli

80 – 100 ml letniej przegotowanej wody

 

dodatki:

1 serek Almette z chrzanem

1 biała cebula pokrojona w cienkie talarki 

150 g boczku wędzonego parzonego, pokrojonego w zapałki

garść rukoli

oliwa z oliwek

sól, pieprz

Przygotowanie:

Mąkę pszenną przesiej przez sito do misy miksera (z końcówką do wyrabiania ciasta). Dodaj soli i oleju. Do suchych składników wlej tyle wody, ile mąka przyjmie. Ilość wody zależy w dużej mierze od jakości i rodzaju mąki, której używasz. Do mąki pszennej typ 500 potrzeba mniej więcej 80 -100 ml letniej przegotowanej wody. Jeśli zauważysz, że ciasto jest za suche, dolewaj wody po łyżce.  Ciasto powinno być na tyle miękkie, żeby dało się je wyrabiać.

Wyrabiaj ciasto przez 5 – 6 min na wolnych obrotach. Jeśli zdecydujesz się przygotować ciasto ręcznie, potrzebujesz kilku minut na wyrobienie. Ciasto będzie gotowe, gdy stanie się gładkie i sprężyste. Po tym czasie zostaw ciasto z misie i przykryj wilgotną ściereczką. Odstaw na 15 min.

Wyciągnij ciasto z misy. Wyrabiaj je krótko na stolnicy oprószonej mąką. Potem rozwałkuj je na cienki placek o dowolnym kształcie. 

Przełóż ciasto na blachę do pieczenia (wcześniej oprósz ją mąką). Posmaruj ciasto  serkiem Almette z chrzanem. Ułóż plasterki cebuli i kawałki boczku. Piecz kilka minut w rozgrzanym piekarniku w 200 – 220°C. Brzegi i spód muszą być mocno podpieczone,
wtedy wyciągnij ciasto z piekarnika. Polej łyżkę oliwy, dopraw solą i pieprzem. Serwuj od razu. 

 

TIPY OD DAVIDA: 

 

  • placki możesz smażyć z obu stron, tak jak naleśniki, na rozgrzanej i suchej patelni, 
  • uformować je można w różne kształty. Ważne, aby były cienkie, wtedy szybko się upieką lub usmażą, 
  • dodatków do placków może być wiele, to doskonały przepis na „czyszczenie lodówki”.

 

Perliczka z grzybami w sosie chrzanowym na bazie serka Almette z chrzanem

 

Na kolację, na obiad, na weekend i na każdą pogodę. David mówi, że  perliczka jest bardzo delikatnym mięsem, podobnym w smaku do kurczaka. Podanie jej z grzybami i puree ziemniaczanym świetnie podkreśla jej smak. 

 

Czas przygotowania: 30 min, jest to danie dla 4 osób. 

 

SKŁADNIKI: 

 

1 serek Almette z chrzanem

1 perliczka

2 szalotki 

garść ulubionych grzybów (pieczarki brunatne, portobello, boczniaki, kurki…)

100 ml białego wytrawnego wina

szklanka bulionu wege lub rosołu

100 ml śmietanki 30% 

60 g zimnego masła

1 kg ziemniaków

100 ml mleka

sól, pieprz

oliwa z oliwek

natka pietruszki do dekoracji 

Przygotowanie:

Zacznij od przygotowania puree. Obrane i pokrojone ziemniaki gotuj w osolonej wodzie ok. 20 min. Po tym czasie odsącz je i przeciśnij przez praskę. Podgrzane mleko wlej do przeciśniętych ziemniaków i od razu wymieszaj. Dodaj 30 g masła i mieszaj, aż masło się rozpuści. Dopraw puree do smaku solą i pieprzem. 

Z perliczki wytnij udka i piersi. W szerokim garnku na łyżce oliwy podsmaż udka i piersi na złoty kolor z obu stron. Wlej bulion i przykryj garnek. Gotuj ok. 20 min. 

W tym czasie posiekaj drobno szalotki. Zeszklij je na łyżce oliwy. Następnie wlej wino
i gotuj, aż połowa płynu odparuje. Wlej śmietankę i dodaj 2 – 3 łyżki serka Almette z chrzanem. Wymieszaj wszystko razem i gotuj jeszcze kilka minut, aż sos zgęstnieje. 

Równolegle, pokrój grzyby w ćwiartki i podsmaż je na suchej patelni na złoty kolor. Na koniec dodaj 30 g masła, wymieszaj i dopraw solą i pieprzem do smaku. 

Udko i piersi serwuj z puree i grzybami. Mięso polej sosem chrzanowym. Udekoruj natką pietruszki. 

 

TIPY OD DAVIDA: 

  • jeśli kupisz całą perliczkę, podziel ją na kawałki. Piersi i udka zużyjesz do przepisu. Skrzydełka i korpus zachowaj na rosół. Możesz je też zamrozić i użyć kiedy kiedy indziej, 
  • w sezonie użyj świeżych grzybów z lasu, a w zimie zastąp je łatwo dostępnymi grzybami, jak pieczarki, shiitake, boczniaki czy portobello,
  • smażenie grzybów na suchej patelni pozwala im puścić swoją „wodę”, która często jest gorzka. Dodatkowo ładnie się zarumieniają, dopiero na koniec wymieszaj je z tłuszczem (oliwa, olej czy masło) i dopraw do smaku (sosem sojowym, solą i innymi przyprawami).

 

Ravioli z płynącym żółtkiem i serkiem Almette z chrzanem

Niby na kolację, niby na obiad, a jednak to danie chciałoby się jeść o każdej porze dnia i nocy. Podobną potrawę jadłyśmy w jednej z warszawskich restauracji – jeszcze przed pandemią – ale możliwość zrobienia ravioli własnoręcznie bardzo, ale to bardzo podbija jego smak. 

Cytując słowa Davida – te ravioli wymagają trochę przygotowania, ale efekty wynagrodzą wysiłek. Serek Almette z chrzanem świetnie tu pasuje i podbija smak żółtka. 

 

Oto danie dla 2 osób (no, chyba, że dla głodnej jednej)

 

Składniki:

 

ciasto do ravioli:

300 g mąki makaronowej „00” (lub semoliny albo krupczatki)

3 jajka

łyżka wody 

 

dodatki:

1 serek Almette z chrzanem

6 jajek (potrzebujemy same żółtka)

50 g parmezanu grana padano

50 g masła

kilka listków szałwii

sól, pieprz

Przygotowanie:

Z 6 jajek oddziel białka od żółtek. Masło rozpuść na patelni i podgrzewaj, aż się zrobi brązowe, a jego zapach przypomni zapach prażonych orzechów laskowych. Na koniec dorzuć liście szałwii i wymieszaj. Przelej palone masło do miski.

Ciasto do ravioli – ze wszystkich składników zagnieć ciasto. Wyrabiaj je 4 – 5 minut, aż będzie gładkie. Zawiń w folię spożywczą i odstaw na 30 minut. Po tym czasie podziel ciasto na 4 części i rozwałkuj każdy na cienki prostokątny płat. Można to robić specjalną maszynkę do makaronu lub wałkiem.

Za pomocą rękawa cukierniczego, napełnionego farszem z serka Almette z chrzanem i 25 g startego parmezanu, uformuj po 3 gniazdka na dwóch płatach makaronu. W gniazdka włóż żółtka. Tak przygotowane gniazdka z żółtkami przykryj drugim płatem makaronu i ugnieć brzegi. Wycinaj radełkiem kwadratowe ravioli (lub okrągłym ringiem).

Gotuj je pojedynczo w osolonej wrzącej wodzie przez ok. 3 min. Wyjmij z garnka, odsącz i od razu podawaj z palonym masłem, listkami szałwii i pozostałym startym parmezanem. 

 

TIPY OD DAVIDA: 

 

  • wszystkie składniki to przygotowania ciasta do ravioli powinni być w temperaturze pokojowej, tak aby ciasto dobrze się zagniotło,
  • tak, jak przy gotowaniu makaronu, należy porządnie posolić wodę – ok 10 g soli na litr wody – to jedyny moment kiedy masz szansę dobrze doprawić ciasto do ravioli!
  • masło palone wymaga kilku minut Twojej uwagi, nie pozwól, aby się przypaliło!

 

Za każdą piękną historią stoi kobieta. Pani Joanna stoi za smakiem serka Almette, Monika – nasza redaktorka naczelna – za smakiem ravioli. Emilka – za zdjęciami i filmem z naszego spotkania. Tutaj nie ma przypadków. Kobiety po prostu tak mają i już. 

Zapraszamy Was do poznania innych Kobiet Almette. Warto!

Inspiracje

Jak oszczędnie zarządzać kuchnią i nie dać się złapać na wszystkie mądre rady?

21 lutego 2021 / Agnieszka Jabłońska

W tym artykule chciałabym mniej zaglądać do Twojej lodówki, a opowiedzieć Ci o pułapkach, jakie czyhają na Ciebie na ścieżce do oszczędnego prowadzenia kuchni.

Niektóre z nich będą miały przyjemny wygląd dobrej rady, inne będą naprawdę świetnymi radami, po prostu się nie sprawdzą ani u Ciebie, ani u mnie, a jeszcze inne – na te musisz szczególnie uważać – będą przyczyniały się do pogłębiania budżetowej zadyszki i powodowały frustrację. Biorę na tapetę dobre rady z różnych poradników i dzielę się z Tobą moją analizą, czy warto wdrożyć w swoje życie daną zasadę, czy lepiej odpuścić. Zapraszam. 

Kontynuuję cykl o tym, jak przetrwać w kryzysie. Moja przyjaciółka zawsze mówi, że najłatwiej jest oszczędzać na jedzeniu. To prawda, możesz tak zarządzić swoją kuchnią, żeby ograniczyć wydatki. Oczywiście wszystko zależy od Twojej sytuacji rodzinnej, preferencji oraz potrzeb domowników, ale – pamiętaj, bo to ważne – skoro szukamy środków zaradczych w czasie życiowego kryzysu, wszystkie ręce na pokład! To znaczy chwilową rezygnację z kawy na wynos (Ty), piwa kraftowego (Twój partner), zimnej puszki Pepsi (Ty), żelek w kształcie misia (Twoje dziecko). Czujesz teraz grozę, prawda? Żyć bez kawy, czy bez Pepsi to w sumie działanie w trosce o zdrowie, piwo z górnej półki można zastąpić tańszym odpowiednikiem. Smak nie ten, ale przynajmniej pianka zostaje. ALE jak można odmówić dziecku żelek? No cóż, kochana, na pewno nie przychodzi to łatwo, ale można pokusić się o zrobienie domowych zamienników. W sumie kupne żelki to sam cukier, prawda? 

# chodź na zakupy z listą   

To jest świetna rada! Każdy, kto choć raz biegał po markecie z obłędem w oczach, próbując rozpaczliwie przypomnieć sobie, co miał kupić, co chciał kupić i co ma w domu, wie, jak ogromny komfort daje lista. Lista to jednak nie wszystko, dlatego ta rada jest dobra, choć  niekompletna. Pełna wersja tej dobrej rady powinna brzmieć: „Przejrzyj zapasy w domu, zrób jadłospis i przygotuj na tej podstawie listę zakupów, weź ją do sklepu”. Dopiero robiąc przegląd szafek, zamrażarki i lodówki, masz pewność, jakie produkty masz w domu. Spisując jadłospis, wiesz, co będziesz gotować i jeść oraz, jakie produkty dokupić. Lista oparta o zapasy i jadłospis to świetna lista! 

#kupuj w promocji 

Gazetki, reklamy, newslettery – pamiętasz, usunęłyśmy już wszystko, co zbędne, skoro jesteśmy w kryzysie, ale przecież nie będziemy pozbawiać się przyjemności przejrzenia promocji na spożywkę, nie? Bez przesady, chwila przyjemności się należy, a poza tym koleżanka mówiła, że jak się śledzi te promocje regularnie i faktycznie na nich kupuje, to można naprawdę dużo zaoszczędzić… Twoja koleżanka ma rację, o ile: 

  • mieszkasz lub pracujesz blisko marketów, które ogłaszają promocję – wydaje mi się, że nie chcesz tracić kilkunastu lub kilkudziesięciu minut swojego czasu i benzyny tylko po to, by zaoszczędzić dwa złote na paczce masła…
  • produkty, które są w promocji, są Ci faktycznie potrzebne – jeśli pieczesz ciasto dwa razy do roku, do smażenia używasz oleju, a kanapki smarujesz serkiem, powiedz mi, kochana, po Ci te 6 paczek masła, które właśnie trzymasz w ręku? 
  • jesteś w stanie zużyć ilość produktów, które są objęte promocją – dość popularną obniżką jest od jakiegoś czasu -50% na drugi produkt. Brzmi świetnie, prawda? Tylko po co Ci aż dwie duże paczki makaronu, skoro z ostatnią męczyłaś się niemal kwartał? Aha – myślisz teraz – masz mnie! Makaron ma przecież bardzo długi termin przydatności do spożycia! Aha, to prawda, ale wciąż musisz wydać o dwa, trzy lub cztery złote więcej na tych zakupach… 
  • jest to prawdziwa promocja – markety często robią promocje, które z promocjami nie mają nic wspólnego – na przykład wprowadzają nowy produkt, więc obniżają jego cenę, by zachęcić Cię do kupna. To nic, że kosztuje wciąż o kilkanaście lub kilkadziesiąt groszy więcej niż zamiennik, który zawsze kupujesz, prawda? 
  • promocja w jednym markecie nie jest równa regularnej cenie w drugim – musisz dobrze orientować się w cenach, żeby mieć pewność, że konkurencyjny dyskont nie ma tych samych lub porównywalnych  produktów w bardzo zbliżonej lub niższej cenie bez wielkiego znaku „promocja!” 
  • możesz kupić niewielką lub dowolną ilość produktu – może okazać się, że cena za 100g wybranego artykułu spożywczego jest bardzo korzystna, ale w sklepie czekają na Ciebie opakowania minimum 1000g. Przed zakupem przemyśl, czy jest to ilość, jaką jesteś w stanie wykorzystać. 
  • Promocja nie obowiązuje na produkty z krótkim terminem przydatności – to bardzo ważne! Na zakupach zawsze, ale to zawsze sprawdzaj datę świeżych produktów tych w promocji  i tych w regularnej cenie. Często musisz zapłacić 100% wartości za artykuł, który jest ważny tylko 2-3 dni. Promocją zostają czasami objęte produkty o bardzo krótkim terminie przydatności. Jeśli są to mięso lub ryby, czy masło, które możesz zamrozić, zastanów się nad zakupem. 

Korzystając z promocji, możesz zaoszczędzić pieniądze. Staraj się jednak podchodzić do tego rozsądnie i nie trać czasu na dojazdy i stanie w kolejkach, nie marnuj benzyny tylko po to, żeby udowodnić sobie, że jesteś gospodarna. 

#sprawdzaj wszystkie ceny, szukaj w sklepie tańszych produktów i weź mały koszyk zamiast dużego 

A w ogóle to zaplanuj sobie na zakupy pół dnia. A i zapomniałabym, ubierz się w strój sportowy, bo jak już będziesz tachać ten koszyk po całym markecie, to od razu robisz trening siłowy normalny full body workout! I koniecznie weź ze sobą zegarek i sprawdzaj ile czasu zajął Ci tre… przepraszam, zakupy! Dobra, pożartowałyśmy sobie trochę, tak serio: poznaj dobrze ofertę sklepu, w którym najczęściej robisz zakupy. Będziesz wiedziała, czy dany produkt jest droższy, czy tańszy od tych, które kupujesz standardowo. Możesz robić zakupy w dyskoncie lub w większym markecie, który często oferuje niższe ceny na produkty marki własnej. Niezależnie od wybranej opcji dbaj o swój kręgosłup i jeśli robisz większe zakupy, weź wózek. 

# nie bierz dzieci na zakupy

Ha, cudowna rada, naprawdę świetna i pewnie wypowiedziana pierwszy raz przez tego, kto nie miał dzieci, bo dla każdego rodzica jest oczywiste, że zakupów najlepiej nie robić z dziećmi. Z drugiej strony, co zrobić z dzieckiem, gdy nie ma co zrobić z dzieckiem? Dlatego jeśli musisz, bierz dziecko na zakupy. Będzie trochę stresu, być może będzie więcej emocji, ale po pierwsze Twoje dziecko musi od pewnego wieku uczyć się, jak się zachowywać w sklepie, a po drugie, matko, jak nie ma wyjścia, to nie ma. Podpowiem, w sklepie Aldi niedaleko mnie zostały wprowadzone godziny dla osób chorych na autyzm, kiedy jest wyłączana muzyka, ściszane komunikaty i przyciemniane światła. Dowiedz się, czy coś podobnego nie dzieje się w Twojej okolicy! Poza tym zrób listę zakupów zgodną z rozmieszczeniem półek w sklepie – będzie szybciej. Jeśli jest z Tobą starsze dziecko, skorzystaj z kasy samoobsługowej – kasowanie towarów to fantastyczna przygoda! 

# rób zakupy online 

Kupuj przez Internet, a nie będziesz moja kochana, przemierzać alejek sklepowych, wystawiona na wszystkie konsumpcyjne pokusy. Kiełbasa nie będzie śmiać się do Ciebie z półki, a pierogi nawet nie wpadną na to, by bezmyślnie wpakować się do Twojego wózka. Pamiętaj jednak, że lista sklepów, które oferują zakupy online, jest ograniczona. Możesz skorzystać z firmy kurierskiej i jest to bardzo dobra opcja, gdy jesteś chora, po zabiegu i nie możesz wychodzić z domu. W innym przypadku myślę, że starannie sporządzona lista, zdrowy rozsądek i możliwość pójścia do dyskontu, gdzie  wybór produktów jest ograniczony, to dobra opcja. Zakupy online to świetna sprawa – możesz kupować ubrania, kosmetyki, zabawki – wszystko, czego potrzebujesz i to bez wychodzenia z domu. Sklepy internetowe często organizują promocje i naprawdę możesz zaoszczędzić kilka złotych. Pamiętaj jednak o:

  • koszcie wysyłki, który w wielu przypadkach musisz doliczyć do zakupów,
  • płatnym zwrocie – kupujący najczęściej zwraca towary na swój koszt, 
  • braku możliwości przymierzenia, sprawdzenia produktu,
  • opiniach – wybieraj zaufane sklepy z dużą ilością opinii lub sprawdzone platformy zakupowe. 

# przetwarzaj żywność i przygotowuj posiłki samodzielnie

To przecież oczywiste, że jedząc w restauracjach lub zamawiając dania na wynos, wydajesz zdecydowanie więcej, niż gdy sama gotujesz. Dlatego wskazówka o przetwarzaniu żywności to świetna rada, jeśli trafisz na nią na stronie poświęconej oszczędzaniu, na pewno Ci się spodoba! Ten medal ma również drugą stronę: czy na pewno musisz robić wszystko sama? Czy na pewno musisz lepić pierogi, uszka, turlać kopytka i leniwe, układać na blaszce bułeczki drożdżowe do wyrośnięcia i patrzeć, jak pracuje zakwas na chleb. Czy musisz mieć w domu sokowirówkę, szynkowar i wolnowar? Możesz podarować swoim dzieciom wspomnienie puszystych placków na śniadanie i domowego chleba na kolację. Możesz, jutro, bo dzisiaj kupisz naprawdę rewelacyjne dania garmażeryjne. Ich cena często jest wysoka – idzie w parze z jakością, dlatego przed podjęciem decyzji o zakupie, spróbuj policzyć, ile kosztują Cię domowe wersje. Jeśli taniej (weź pod uwagę również; prąd, gaz i czas, jaki musisz poświęcić na przygotowanie i sprzątanie kuchni), postaraj się pójść na kompromis. Robisz drożdżowe bułeczki, ale tylko w niedzielę i dzieci Ci pomagają. Po kopytkach Twój partner sprząta kuchnię, robisz farsz, ale to dzieci lepią pierogi itd. 

# gotuj z resztek

Doskonała rada z dziedziny jak nie marnować jedzenia. Jest naprawdę świetna, ale ile pomysłowości, kreatywności i wiedzy wymaga, aby ugotować coś smacznego z resztek. Instagram pęka w szwach od przepisów na resztkowe dania, a blogerki zero waste prześcigają się co rusz w pięknie podanych i smacznych propozycjach potraw. W tym wszystkim jesteś Ty z resztką dżemu, śmietany, przecieru pomidorowego, obeschniętą cukinią i kilkoma pieczarkami i po prostu nie masz pomysłu. Jesteś zmęczona po pracy i marzysz o tym, żeby zjeść coś pysznego, coś, co lubisz, a nie bawić się w jakieś kreatywne gotowanie. Poza tym, jeśli nie będziesz trzymać się przepisu, nie umiesz doprawić dania i przygotować smacznej potrawy. Gotowanie nie jest Twoją super mocą. I co teraz, panie-gotujemy-z-resztek? Wiesz co, jak się nie da tak, to da się inaczej. 

  • Kupuj dokładnie tyle, ile potrzebujesz. Jeśli w przepisie jest jedna marchewka, kup jedną marchewkę, ewentualnie dwie. Nie kupuj koszyczka marchewek, bo zwiędną lub spleśniają szybciej, niż zdążysz się nimi zająć. 
  • Czytaj i ucz się o półproduktach, które masz w lodówce. Cukinia smakuje doskonale duszona na maśle z dodatkiem cebulki soli i pieprzu. Możesz ją dodać do smoothie, muffunek lub owsianki albo fritatty, albo zrobić z niej placki, albo przygotować ciasto czekoladowe, w którym jest jednym z głównych  składników. 
  • Zanim kupisz większą ilość jakiegoś produktu, sprawdź, jakie dania możesz z niego zrobić. 
  • Poczytaj, czy produkty, które chcesz kupić, możesz mrozić lub przechowywać w taki sposób, by dłużej zachowały świeżość. 
  • Nie zużywaj na siłę. Chipsy z obierków z ziemniaków dobrze smakują i stały się symbolem gotowania z resztek. Jeśli nie masz ochoty szorować ziemniaków, a następnie kroić i doprawiać obranych skórek, nie przepadasz za domowymi chipsami, albo lubisz takie chipsy, ale te smakują średnio, to po prostu sobie odpuść. To nie wyścig o koronę miss less, czy zero waste. To Twoja kuchnia i Twój smak i Twoje gotowanie bez spiny. 

# mroź na zapas

Mrożenie jest takie wygodne! Możesz w ten sposób wydłużać żywotność produktów, więc kupujesz mięso i ryby w promocji. Sięgasz po paczki mrożonych warzyw, bo zimą i wczesną wiosną smakują o wiele lepiej niż te surowe. Odkładasz w pojemniki nadmiarowe porcje, by sięgnąć po nie, gdy nie będziesz miała pomysłu na obiad. A później… znowu kupujesz mięso i ryby w promocji, i mrożone warzywa,  i owoce. Regularnie mrozisz obiady, najczęściej te, których ugotowałaś za dużo i po prostu Ci się przejadły. A później kończysz z pełniuśką zamrażarką. Czy zastanawiałaś się kiedyś, ile pieniędzy leży w Twojej zamrażarce? Ile przepuściłaś dziesiątek i dwudziestek na te wszystkie półprodukty do dań, które miałaś ugotować. Ile porcji jedzenia gotowych do chwycenia i odgrzania masz w domu? Czy myślałaś o tym zawsze, gdy głodna w pracy, zamawiałaś obiad na wynos? Nie zrozum mnie źle, mrożenie naprawdę jest super, pozwala zaoszczędzić pieniądze i uratować jedzenie przed wyrzuceniem. Pod warunkiem, że umiesz z niego rozsądnie korzystać. Co to znaczy? 

  • Wiesz, co masz zamrożone i w jakiej ilości. 
  • Wiesz, co możesz przygotować z produktów, które masz w zamrażarce.
  • Przed mrożeniem zapisujesz, jaki rodzaj mięsa lub potrawy pakujesz do zamrażarki i datę, kiedy została to robisz.
  • Regularnie wyjadasz zapasy, gdy wciąż są smaczne i bezpieczne do spożycia. 
  • Produkty z zamrażarki są wartościowym uzupełnieniem Twojego jadłospisu.

Do uporządkowania zamrażarki podchodziłam dwa razy: wczesną jesienią i teraz – pod koniec zimy. Drugie podejście okazało się bardziej udane, ale żeby tak było, musiałam zmodyfikować sposób planowania i przyrządzania posiłków. Czy było łatwo? Nie zawsze. Czasami musiałam kombinować i nie zawsze jadłam to, co chciałam. Kilka produktów znalazło miejsce w koszu, ich jedzenie było niebezpieczne dla zdrowia. Czy było warto? Zdecydowanie! 

#nie marnuj jedzenia! 

Pierwsze przykazanie zarządzania domowym budżetem spożywczym, sterowania kuchnią, bycia gospodynią i panią na włościach. Wiele kobiet z dumą mówi: „bo u nas to jedzenia się nie wyrzuca”. A Ty spuszczasz wzrok, bo wczoraj wyrzuciłaś spleśniały jogurt, którego Twoja córka zjadła tylko połowę, kilka łyżek zapiekanki, bo mąż nie dojadł w pracy i nadgniłe jabłko, bo nie zauważyłaś w sklepie, że jest obite. Czujesz się perfekcyjnie winna, bo znowu dałaś ciała, zawiodłaś na całej linii. Nie to, co ostatnio, gdy spędziłaś 4 godziny w kuchni na przerabianiu trzech główek kapusty, które dostałaś od kuzynki. Był bigos z młodej kapusty, gołąbki i kapusta zasmażana i kapuśniak. Szkoda tylko, że skończyło Ci się miejsce w zamrażalniku, a dzieci dwuosobowym chórem oznajmiły, że one kapusty nie ruszą. Brawo Ty, nic się nie zmarnowało. Nie przewidzisz wszystkiego. Pewnie, lepiej mniej kupić, mniej zjeść, dokupić, niż wyrzucić jedzenie, ale z drugiej strony… Kupiłaś słoik gotowanej ciecierzycy i pomimo płukania ziarenka były gorzkie i po prostu niesmaczne. Zostały resztki z kolacji – posiłku, który jecie od trzech dni – i nikt w domu nie ma na nie ochoty. Mama zrobiła Ci obiad na dwa dni, a zostało pół garnka zupy ze śmietaną… Takie sytuacje będą się zdarzać. O wiele rzadziej, jeśli będziesz zarządzała kuchnią, planowała posiłki, robiła wyłącznie rozsądne zapasy. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i może okazać się, że mimo listy i skrupulatnego planowania, nie zawsze uda się kupić maksymalnie świeże produkty, czy przygotować danie, które będzie świetnie smakować przez 3 lub 4 dni  – pogódź się z tym. Rób tyle, ile możesz, ale nie przekraczaj swoich granic, żeby tylko móc powiedzieć słynne zdanie „U mnie w domu to nic się nie marnuje” zamień je na: „U mnie w domu to się żyje na luzie” . 

# załóż własny ogródek 

Piękna rada, a wzięcie jej do serca, może stać się w Twoim życiu początkiem wspaniałej przygody i nowego życia rolnika-amatora. Możesz hodować warzywa i owoce w prawdziwym ogrodzie lub na balkonie. W Internecie znajdziesz wiele rad, jak uprawiać pomidory w donicach albo wiszące słodkie i pyszne truskawki. Pamiętaj jednak, że po pierwsze, plony nie będą zbyt obfite. Jeśli nie masz doniczek, ziemi i sadzonek, koszty założenia ogródka będą wysokie. Nie jest to więc najlepszy przepis na oszczędzanie…  Z drugiej strony, to świetne zajęcia dla najmłodszych, które powinno pomóc Ci skutecznie oderwać dzieci od ekranów. 

# kupuj mniej jedzenia

To już tak na zakończenie. Tę radę widziałam na jednym z blogów, jako analogię do całego procesu oszczędzania: chcesz mniej wydawać, to musisz mniej kupować. Jeśli masz tendencję do robienia potężnych zakupów, ładowania do pełna zamrażarki i kuchennych szafek i regularnego szykowania się na wojnę, to faktycznie ograniczenie zakupów – a być może nawet post zakupowy – dobrze Ci zrobi. Co więcej, oczywiście pozwalam sobie na generalizację, ale większość z nas się przejada. Gotujemy i jemy za duże porcje, spożywamy zbyt dużo mięsa. Być może ta rada, aby kupować mniej jedzenia, pomogłaby nam zadbać o zdrowie i odciążyć nasz organizm od nieustannego trawienia. Dlatego są sytuacje, gdy kupowanie mniej jedzenia ma sens. Z drugiej jednak strony, jeśli próbujesz racjonalizować wydatki, naprawdę szukasz oszczędności, postaraj się nie rezygnować z jedzenia kosztem swojego zdrowia. Pamiętaj, że o ile rozsądne spożywanie posiłków ma sens z medycznego punktu widzenia, o tyle świadome zmniejszanie podaży substancji odżywczych już nie. Dbaj, by Twoja dieta była różnorodna, bogata w kasze, strączki, warzywa i owoce sezonowe oraz świeże produkty. Korzystaj rozsądnie z promocji i nie marnuj jedzenia! 

Na pewno możesz zaoszczędzić na jedzeniu. Jestem przekonana, że na samych zapasach z szafek i zamrażarki, wytrzymasz dodatkowy tydzień bez robienia zakupów, a wciąż będziesz miała, co jeść. Jeśli jesteś na początku zarządzania domowym budżetem, działaj powoli i konsekwentnie i nie daj sobie wmówić, że musisz zastosować się do każdej dobrej rady i słuchać wszystkich guru oszczędzania. Odnajdź swój głos w tej kwestii i stań się mistrzynią (lub mistrzem) we własnej kuchni!

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo