Change font size Change site colors contrast
Ciało

Wszystko, co powinnaś wiedzieć o IN VITRO

10 maja 2021 / Marta Osadkowska

Przed Tobą alfabet IN VITRO, czyli wszystko, co powinnaś wiedzieć o zapłodnieniu pozaustrojowym.

Zapłodnienie in vitro (IVF), czyli zapłodnienie pozaustrojowe, polega na połączeniu męskich i żeńskich komórek rozrodczych poza organizmem kobiety. Pierwsze dziecko poczęte tą metodą przyszło na świat w 1978 roku w Anglii. Dziewięć lat później w Polsce urodziła się Magdalena Kołodziej. W naszym kraju w ciągu roku przychodzi na świat ok. 5 tysięcy dzieci poczętych dzięki IVF. In vitro zostało uznane za największe osiągnięcie nauki XXI w., a jego twórca Robert Edwards, odebrał w 2010 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny.

Z czym łączy się in vitro? Co nas czeka, gdy się na nie decydujemy? Co zrobić zanim podejmiemy decyzję o poddaniu się temu zabiegowi?

Mamy dla was alfabetyczny przewodnik po tym temacie. 

A jeśli coś jeszcze Was ciekawi, zastanawia lub budzi wątpliwości, zapraszamy do zadawania pytań. Oficjalnie, prywatnie, anonimowo – każda forma jest właściwa. Zbierzemy je wszystkie i zadamy konsultującemu nasze teksty doktorowi Andrzejowi Bręborowiczowi, który jest ekspertem w dziedzinie leczenia niepłodności, zaburzeń endokrynologicznych związanych z rozrodczością, jak również zastosowaniem chirurgii mini-inwazyjnej w ginekologii. Pracuje w klinice MedArt w Poznaniu. 

 

In Vitro od A do Z

 

A – AMH

Hormon produkowany zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Poziom AMH, który jest związany z płodnością kobiety, pozwala ocenić jej “rezerwę jajnikową” i potencjalną odpowiedź na stymulację, a w przypadku  pacjentek korzystających z metody wspomaganego rozrodu (IVF), dobrać odpowiednią dawkę leków. . Norma AMH jest wartością orientacyjną, zależną także od wieku. Dla uproszczenia przyjmuje się, że wartości pomiędzy 1 ng/ml, a 3,0 ng/ml są referencyjne dla kobiet w wieku rozrodczym. Oznaczenie poziomu AMH we krwi jest pierwszym krokiem, który powinna wykonać kobieta, która bezskutecznie stara się o dziecko.

 

A – Adopcja prenatalna

Zajście w ciążę dzięki adopcji prenatalnej jest skierowane do kobiet ze stwierdzoną przedwczesną menopauzą-, w sytuacji znacznie obiżonej rezerwy jajnikowej lub skrajnej niepłodności typu męskiego.. Ponadto na adopcję prenatalną mogą zdecydować się kobiety po przebytej terapii onkologicznej, która spowodowała u nich niepłodność. Kolejnym wskazaniem są uwarunkowania genetyczne, które uniemożliwiają zajście w ciążę lub jej donoszenie.

 

Trzy drogi adopcji prenatalnej:

– dawstwo komórki jajowej, które polega na przyjęciu przez przyszłą matkę komórki jajowej innej kobiety (anonimowej dawczyni),

– dawstwo nasienia, czyli umieszczenie w macicy kobiety nasienia jej partnera lub anonimowego dawcy,

– adopcja zarodka innej pary, czyli wykorzystanie zarodków nadliczbowych pozostawionych przez inne pary w klinice leczenia niepłodności.

Jak wygląda adopcja zarodka możecie przeczytać tutaj: https://gameta.pl/blog/adopcja-zarodka-szansa-na-dziecko/.

W Polsce istnieje anonimowość dawcy. Od kliniki zależy, jak wiele informacji na temat dawcy, może uzyskać biorca. W Wielkiej Brytanii dawstwo jest częściowo jawne, ujawnia się wszystkie możliwe informacje, bez danych osobowych. W Polsce m.in. stowarzyszenie Nasz Bocian walczy o to, aby każde dziecko miało prawo do poznania własnej tożsamości. 

 

B – Badania

Na wstępie kobieta wykonuje następujące badania: ocenę stężenia AMH, FSH, estradiolu, TSH i prolaktyny. W tym czasie jej partner bada nasienie – próbka jest poddawana rozszerzonej analizie, która pozwala na wykrycie ewentualnych nieprawidłowości w budowie lub funkcjonowaniu plemników oraz na dostosowanie przebiegu leczenia do parametrów nasienia. 

U mężczyzn wykonuje się: badanie grupy krwi, przeciwciała anty-HBc,, przeciwciała anty-HIV 1,2, przeciwciała anty-HCV, antygen HBs

oraz VDRL (WR).

 

B – Badanie nasienia

Rutynowe badanie obejmuje:

-ocenę właściwości nasienia – objętość, czas upłynnienia;

-ocenę mikroskopową plemników – liczba plemników, rodzaj ruchu plemników, procent żywych plemników;

-ocenę mikroskopową preparatu nasienia po specjalnym jego wybarwieniu – budowa plemników;

 

Badanie nasienia służy ustaleniu przyczyn niemożności posiadania potomstwa przez mężczyznę i stanowi punkt wyjściowy do dalszego precyzyjnego postępowania z parą.

 

Niepłodność to choroba pary. Jeśli wynik badania nasienia mężczyzny odbiega od normy, nie przekreśla to szansy na posiadanie potomstwa w sposób naturalny. Należy zestawić go z wynikami partnerki, której znaczny potencjał rozrodczy może zniwelować pogorszone właściwości nasienia. 

 

B – Bezpieczeństwo

Kluczowy podczas przeprowadzania procedury in vitro jest stały kontakt z lekarzem. Tylko w ten sposób jest pewność, że stosowanie leków będzie bezpieczne. Codzienne robienie sobie zastrzyków nie jest przyjemne i często wywołuje lęk, jako intensywna ingerencja we własne ciało. Dostęp do informacji i lekarza jest bardzo istotnym elementem całego procesu. Czasami zdarza się pomylić dawkę lub pojawiają się niepokojące objawy. Poczucie bezpieczeństwa i pewność, że ktoś to wszystko zrobi, wytłumaczy i poinstruuje, pozwala uniknąć później niepotrzebnego stresu. 

W czasie, gdy robione są zastrzyki, może się zdarzyć miejscowe podrażnienie i zaczerwienienie, bóle jajników, uderzenia gorąca. 

 

B – Ból

Zabiegi podczas procedury in vitro wykonywane są w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym. 

W zasadzie nic nie boli, może trochę zastrzyki, które robi się w brzuch; z czasem po prostu dochodzi do zrostów, skóra twardnieje, pojawiają się sińce. Punkcje są robione w znieczuleniu ogólnym, nic wtedy nie boli, tyle że potem można odczuwać pewien dyskomfort – ja miałam spuchnięty, obolały brzuch. Sam transfer też teoretycznie nie boli – to zresztą zależy, jaki kto ma próg bólu. Wszystko jest do przeżycia – mówi Monika w rozmowie z Małgorzatą Rozenek.

 

C – Ciąża mnoga

Czy z dziesięciu pobranych komórek urodzi się dziesięć dzieci? Nie. Często komórki nie mają w sobie zdolności do dawania życia. Człowiek jest mało płodną istotą. Do tego nie wszystkie plemniki są świetnej jakości. To wszystko sprawia, że obniżają się szanse na poczęcie. Trzeba liczyć się ze stratami, bo to jest naturalna norma, a nie patologia. Gdyby tak nie było, ludzie niemający problemów z płodnością rozmnażali by  się na potęgę – mówi doktor nauk medycznych Piotr Lewandowski, specjalista ginekolog – położnik – Zwykle do jamy macicy podajemy jeden lub dwa zarodki. Dobre ośrodki dbają o to, by nie narażać pacjentki na ciążę mnogą. Niektóre pacjentki walczą z nami o to, żeby podać im trzy, cztery zarodki, ale jest to bezzasadne, a nawet niebezpieczne. Ciąża mnoga może spowodować poważne problemy zdrowotne, zarówno u matki, jak i u dzieci. Najbezpieczniej jest transferować jeden zarodek.

 

C – Czas

W przypadku zapłodnienia pozaustrojowego czas ma kluczowe znaczenie na wielu poziomach. Najpierw liczy się wiek pacjentki, która planuje poddać się in vitro. Im jest ona młodsza, tym oczywiście lepiej. Im bliżej czterdziestki, tym szanse są mniejsze. Po 42. roku życia szansa wynosi mniej niż pięć procent. Warto pamiętać o tym, aby nie traktować IVF jako metody ostatniej szansy, z której korzysta się po wielu latach nieskutecznych prób. 

Optymalny czas leczenia kobiety, łącznie z in vitro, to dwa, trzy lata. – mówi doktor nauk medycznych Jan Domitrz, specjalista ginekologii i położnictwa – Statystycznie 60 procent lub więcej par zajdzie w ciążę w pierwszym roku, 20 procent w drugim, 5 procent w trzecim. Szansa na zajście w ciążę z każdym rokiem maleje, w związku z tym leczenie i diagnostyka powinny być ograniczone w czasie.

Czas ma też ogromne znaczenie przy samej procedurze in vitro. Odpowiedni moment cyklu, badanie, godziny zastrzyków, żywotność komórki, plemników. Czas oczekiwania od transferu do momentu potwierdzenia ciąży. To wszystko jest ściśle związane z zegarem i z tym trzeba się oswoić decydując się na zapłodnienie pozaustrojowe. 

Przed procedurą warto poświęcić czas na dokładne zaznajomienie się z procedurą. Warto wiedzieć, co nas czeka, żeby uniknąć niepotrzebnego stresu. 

Psychologowie polecają, żeby decydując się na IVF z góry ustalić, ile czasu chce się poświęcić na próbę zajścia w ciążę, jak długo poddawać się zabiegom. Dobrze jest zawczasu ustalić, co będzie, gdy się nie uda. Bo może się nie udać i z tym też należy się liczyć. Desperackie podejmowanie kolejnych prób może zakończyć się tragicznie zarówno dla niedoszłej matki, jak i jej otoczenia. Kobiety, które planują, że skoro poddają się in vitro, to na pewno za rok będą już mamami, często nie potrafią poradzić sobie z sytuacją, gdy ich wizja się nie spełnia. Dla własnego zdrowia psychicznego warto jest być gotowym na taką ewentualność.  

 

 

D – Dzieci z in vitro

Na temat dzieci poczętych metodą in vitro krąży wiele mitów. Lekarze z warszawskiej kliniki Novum, przeprowadzający zabiegi IVF, mówią jasno: Sprawdzaliśmy, jak te dzieci rozwijają się pod względem somatycznym. Badania wykazały, że w porównaniu z przyjętą średnią, te dzieci wypadły lepiej. Nie na różnic w rozwoju dzieci rodzących się w efekcie różnych form zapłodnienia.

Co na to same dzieci? W ich imieniu otwarty list do mediów napisała Magdalena Kołodziej, pierwsza Polka poczęta metodą IVF. Możecie przeczytać go tutaj: http://www.nasz-bocian.pl/node/52333.

 

E – Etapy in vitro

O Kolejnych etapach procesu przeczytacie szczegółowo tutaj: http://www.medart.pl/pl/news/informacje/11/etapy-in-vitro.html

 

Czternasty artykuł Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, której Polska jest sygnatariuszem, mówi, że prawo do posiadania potomstwa jest podstawowym prawem człowieka. W związku z tym wszystko się we mnie burzy, kiedy słyszę głosy, że należy zakazać leczenia in vitro. Szczególnie, kiedy jest to jedyna szansa, żeby spełniło się marzenie o posiadaniu dziecka. Jeżeli ktoś dąży do takiego zakazu, łamie prawa człowieka”.

Prof. dr hab. Marian Szamatowicz, specjalista ginekologii i położnictwa. Pionier metody in vitro w Polsce.

 

F – finanse

Ile to kosztuje? Nie ma jednej ceny, bo każdy przypadek jest inny. Największy koszt procedury in vitro stanowi sama procedura: punkcja jajników, zapłodnienie oraz transfer zarodków.  Procedura IVF ICSI/IMSI kosztuje w naszym kraju około 7-10 tysięcy złotych. Ceny zależne są od klinik, które zgodnie z własną wyceną ustalają ceny za poszczególne usługi medyczne. W praktyce jest to wydatek ok. 20 tysięcy złotych. Poza samą procedurą kosztują jeszcze badania, których jest niemało, oraz konsultacje. 

 

G – genetyczne badania zarodka

Wykonanie takich badań zwiększa szansę na posiadanie zdrowego dziecka. 

 

Jeśli dojdzie do zagnieżdżenia zarodka z nieprawidłową liczbą chromosomów zwiększa to ryzyko poronień lub może doprowadzić do urodzenia dziecka obarczonego wadami genetycznymi. Zbadanie zarodka piątego dnia po zapłodnieniu, pod kątem nieprawidłowości genetycznych, umożliwia zaklasyfikowanie do transferu jedynie tych zarodków, u których nie stwierdzono wad. 

(więcej na: http://www.medart.pl/pl/news/informacje/14/ngs-genetyczna-diagnostyka-zarodkow.html)

 

H – hormony

Hormony to związki chemiczne, które przekazują określone informacje między poszczególnymi narządami i w ten sposób regulują pracę organizmu. W jajnikach wytwarzane są estrogeny, hormony regulujące pracę gruczołów płciowych kobiet. Wśród nich znajdują się estron, estradiol i estriol. Są one odpowiedzialne m.in. za kształtowanie się żeńskich narządów płciowych, popęd płciowy. Niedobory estrogenu prowadzą do niepłodności. 

Oprócz tego jajniki produkują progesteron i relaksynę. Progesteron to hormon produkowany przez kobiece jajniki oraz ciałko żółte i łożysko podczas ciąży. Relaksyna jest hormonem wytwarzanym podczas ciąży. Rozciąga mięśnie oraz uelastycznia stawy. Wspiera także rozkład kolagenu. Dzięki niej możliwe jest rozciąganie macicy podczas ciąży oraz urodzenie dziecka. 

Stymulacja hormonalna, czyli przygotowanie pacjentki do in vitro – farmakologiczna stymulacja jajników prowadzi do wzrostu liczby dojrzałych i zdolnych do zapłodnienia komórek jajowych, a tym samym zwiększa szanse na skuteczność procedury in vitro. Dobór leków hormonalnych jest podyktowany takimi czynnikami jak: wiek pacjentki, wynik badania dopochwowego USG oraz stężenie progesteronu i estradiolu we krwi kobiety. Stymulacja jajników trwa zwykle 7-12 dni i przebiega pod stałą obserwacją lekarza. W tym czasie pęcherzyki jajnikowe dojrzewają w jajniku, a proces jajeczkowania (owulacja) jest monitorowany podczas 2-4 wizyt kontrolnych, obejmujących pomiar stężenia hormonów i badanie USG. Uzyskane wyniki badań pozwalają na określenie optymalnej daty pobrania komórek jajowych, które następnie będą użyte do zapłodnienia pozaustrojowego.

 

I in vitro – zapłodnienie pozaustrojowe – IVF

Jest to najbardziej zaawansowana metoda wspomaganego rozrodu. Stosuje się ją w przypadku istnienia niedrożnych jajowodów, endometriozy u kobiety, nieprawidłowości nasienia u mężczyzny, lub gdy przyczyna niepłodności nie jest znana. Zabieg polega na stymulacji hormonalnej jajników, tak aby wyprodukowały kilka lub kilkanaście dojrzałych komórek jajowych. Na krótko przed owulacją, pod kontrolą USG pobiera się komórki jajowe i po krótkim ostatecznym dojrzewaniu w inkubatorze dodaje się odpowiednio przygotowane nasienie partnera.

Po 18 godzinach sprawdza się, czy komórki jajowe zostały zapłodnione prawidłowo, a w kolejnej dobie, czy rozpoczął się proces ich podziału. Jeśli podziały przebiegają prawidłowo, standardowo w 2-3. dobie hodowli zarodki umieszcza się (transferuje) w macicy kobiety.

 

I – ICSI – metoda wstrzykiwania plemników

Gdy w nasieniu jest zbyt mało plemników i trzeba im pomóc, żeby same dały radę zapłodnić pobrane komórki jajowe, lub gdy plemniki pochodzą z biopsji jądra lub nadjądrza, stosuje się metodę Intracytoplasmic Sperm Injection, czyli cytoplazmatyczne wstrzyknięcie plemnika. Wspomniane biopsje robi się wtedy, gdy plemników w nasieniu nie ma, ale androlog widzi szansę na to, że są produkowane. 

ISCI zwiększa szansę na zapłodnienie, bo plemnik nie musi już pokonywać drogi samodzielnie, ale samo wstrzyknięcie go do wnętrza komórki, nie gwarantuje zapłodnienia.

 

J – jajniki

Jajniki są niepozorne, jeśli chodzi o wielkość, ale ich rola w organizmie każdej kobiety jest bardzo duża. Nie tylko pozwalają kobiecie zostać mamą, ale też wpływają na pracę jej serca, od nich zależy też jakość życia seksualnego. Jajniki przede wszystkim odpowiadają za produkcję komórek rozrodczych, a także hormonów. To w nich dojrzewają komórki jajowe, a każda z nich zawiera materiał genetyczny potrzebny do wykształcenia się zarodka, a następnie płodu. Podczas hormonalnej stymulacji pacjentki poddającej się in vitro w trzecim dniu cyklu rozpoczyna się właściwa stymulacja – pacjentka przyjmuje preparaty powodujące wzrost pęcherzyków jajnikowych. Wyniki stymulacji są kontrolowane podczas badania USG. 36 godzin przed planowanym pobraniem komórek podawany jest lek, który powoduje ostateczne dojrzewanie komórek jajowych. Następnie pobiera się te komórki. Zabieg przeprowadzany jest w znieczuleniu dożylnym, pod kontrolą USG. Lekarz za pomocą specjalnej cienkiej igły przezpochwowo nakłuwa pęcherzyki jajnikowe i pobiera wszystkie komórki z obu jajników. Zabiegowi towarzyszyć może delikatne krwawienie i lekki ból brzucha, który ustępuje zazwyczaj po zażyciu środka przeciwbólowego.

 

K – kościół

Ksiądz jest w polskich realiach nieodłączną figurą tworzącą znaczenie wokół in vitro. To wypowiedzi hierarchów kościoła tworzą dyskurs wrogów in vitro. Bruzdy, porównania do Frankensteina, stygmatyzowanie rodziców poddających się IVF jako morderców i najcięższych grzeszników. Mit „zabijania zarodków”, cały czas obecny w świadomości społecznej, tworzy wokół terapii niepłodności atmosferę zła i niemoralności, powodującą zwiększony stres u osób, które decydują się skorzystać z tej drogi. Muszą mierzyć się one z wyzwaniami związanymi z obroną swojego stanowiska wobec osób trzecich ingerujących w ich decyzję, potępiających ich działania i podważających motywację do rodzicielstwa, uznających, że jest płytka i moralnie egoistyczna.

Na wymyślane przez księży wady dzieci, mające być konsekwencją ich poczęcia poprzez IVF, odpowiedzieli lekarze z warszawskiej kliniki Novum: Sprawdzaliśmy, jak te dzieci rozwijają się pod względem somatycznym. Badania wykazały, że w porównaniu z przyjętą średnią, te dzieci wypadły lepiej. Nie na różnic w rozwoju dzieci rodzących się w efekcie różnych form zapłodnienia.

Oficjalne stanowisko Kościoła mówi: krytyka in vitro nigdy nie może być połączona z krytyką dzieci poczętych dzięki tej metodzie. I o tym trzeba pamiętać: do mediów przedostają się głosy tych najbardziej kontrowersyjnych jednostek. Jak mawiał ks. Jan Kaczkowski: są sytuacje, których nie da się wyjaśnić ogólnymi normami i wymagają one ciszy i intymności konfesjonału.

W książce „In vitro. Rozmowy intymne” Małgorzata Rozenek rozmawia z kobietą, która całe życie była z kościołem blisko związana i bez zastanowienia żyła według zasad głoszonych z ambony. Dziś mówi, że „Kościół może się mylić. I myli się, potępiając metodę, która może dać wiernym szczęście i dar bycia rodzicami. Tej szansy nie wolno nikomu odbierać. Na pewno nie w imię Boga, który jest miłością”.

 

L – laparoskopia

Laparoskopia jest zabiegiem chirurgicznym przeprowadzanym w znieczuleniu ogólnym. W dosłownym tłumaczeniu oznacza metodę wziernikowania (oglądania) wnętrza jamy brzusznej. Laparoskopia ginekologiczna należy do inwazyjnych metod leczenia niepłodności. Mówimy o diagnostyce lub leczeniu inwazyjnym, ale zabieg należy do najbezpieczniejszych. Polega na wykonaniu niewielkiego nacięcia na skórze, poprzez które do jamy brzusznej wprowadzany jest bardzo cienki endoskop. Badanie laparoskopowe pozwala ocenić budowę, stan oraz położenie narządów wewnętrznych, a w szczególności narządów płciowych miednicy mniejszej, umożliwiając w ten sposób rozpoznanie nieprawidłowości. W najwęższym miejscu jajowody mają grubość około 0,5 milimetra, natomiast zarodek może liczyć nawet 0,2 milimetra. W związku z tym nawet drobne dodatkowe zwężenia mogą skutecznie zahamować transport zarodka do macicy. W związku z tym niedrożność jajowodów należy do bardzo częstych przyczyn niepłodności. Dzięki mikronarzędziom chirurgicznym, w które wyposażony jest endoskop możliwe jest usunięcie zrostów czy polipów, które uniemożliwiają naturalny transfer zarodków do macicy.

 

L – leczenie

Jak wygląda procedura leczenia w klinice niepłodności opowiada dr Piotr Lewandowski, specjalista ginekolog-położnik: Rozpoczynamy od wywiadu, który jest potrzebny, aby zdiagnozować lub zweryfikować przyczynę niepłodności. Diagnozowanie i leczenie zawsze powinno być dwutorowe, czyli nastawione zarówno na kobietę, jak i mężczyznę. Jeśli w procesie diagnostycznym natrafimy na coś nieprawidłowego, szukamy, co możemy poprawić. Prosimy o pomoc innych specjalistów, gdy tego wymaga sytuacja. Gdy już znamy wyniki badań, para musi podjąć decyzję, co dalej. Gdy wybiera in vitro, zaczynamy stymulację pacjentki lekami hormonalnymi. Mamy przygotowane różne protokoły tego etapu, zależnie od potrzeb. Najpierw ogranicza się własną czynność hormonalną przysadki mózgowej poprzez podawanie zastrzyków tłumiących ją, a dopiero potem stymuluje się jajniki do zwiększonej produkcji komórek jajowych. Zastrzyki są po to, aby wytłumić funkcje przysadki, a następnie wyprodukować w jajnikach jak największą liczbę komórek jajowych. W ten sposób można też uchronić rosnące pęcherzyki jajnikowe przed przedwczesnym pęknięciem. W trakcie stymulacji hormonalnej odbywa się wielokrotne badanie ultrasonograficzne służące kontroli rosnących pęcherzyków. W tym czasie badamy też hormony. Pęcherzyki muszą być pobrane w odpowiednim momencie, stąd te częste kontrole, żeby nie przegapić momentu dojrzałości i uniknąć ich pęknięcia. Kiedy odpowiednio urosną, decydujemy się na wykonanie punkcji, czyli pobranie komórek jajowych. Zabieg wykonuje się w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym. Partner oddaje nasienie równocześnie, gdy pobierane są komórki jajowe. Nad zapłodnieniem komórki czuwa embriolog. Kolejnym etapem jest transfer zarodków.

 

M – mrożenie zarodków (krioprezerwacja)

Podczas punkcji pobiera się z pęcherzyka dojrzałe komórki jajowe. Nie wszystkie zostaną wykorzystane podczas zapłodnienia metodą in vitro. 

Zarodki, które nie zostały wykorzystane do transferu są zamrażane. Zamrożony zarodek może być przechowywany przez długi czas, bez uszczerbku dla jego jakości. Może być wykorzystany w przyszłości do kolejnego transferu. W tym przypadku nie zachodzi konieczność następnej stymulacji hormonalnej pacjentki. Jeżeli pierwsza próba powiodła się i zaowocowała ciążą, zamrożone zarodki mogą być wykorzystane w celu uzyskania następnej ciąży.

 

N – natura

In vitro jest zabiegiem naśladującym naturę. Podczas całego procesu, nie dzieje się nic, co byłoby odstępstwem od naturalnych procesów. Jedyna różnica w zapłodnieniu, polega na tym, że dochodzi do niego poza organizmem kobiety. Rozwój zarodków nie jest inny od tego w naturze. Tak w laboratorium, jak i w naturze, z określonej liczby zarodków zrobi się tyle samo blastocyt (najbardziej rozwiniętych form zarodka) i tyle samo się ich zagnieździ. Jeśli z komórki miała powstać blastocyta, tak będzie, a jeśli nie – to nic na to nie poradzimy – mówi embriolog Katarzyna Kozioł. 

 

N – Nasz Bocian

Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”. zostało oficjalnie zarejestrowane dnia 28 października 2002 r., jednak grupa osób, stanowiąca grupę założycielską Stowarzyszenia, już ponad rok wcześniej podjęła szereg działań skierowanych do szerokiego grona osób dotkniętych problemem niepłodności.

http://www.nasz-bocian.pl

Początki stowarzyszenia, to po prostu spotkania ludzi dotkniętych problemami z niepłodnością. Brakowało wiedzy zarówno o jej przyczynach, jak i metodach leczenia. Ludzie, którzy latami bezskutecznie starali się o dziecko, usłyszeli od ówczesnego ministra zdrowia, że przyczyną niepłodności jest zbyt wczesna inicjacja seksualna i swoboda obyczajowa. Inni w tej samej sytuacji zostali skrytykowani za wyciąganie na światło dzienne tajemnic alkowy.  

Chodziło o to, żeby ludzie sobie pomagali – mówią twórcy stowarzyszenia – Chcieliśmy też być widoczni, zostać podmiotem prawnym, którego nie można zlekceważyć. Stowarzyszeniem, które politycy potraktują poważnie. Szybko okazało się, że stowarzyszenie odpowiada na duże zapotrzebowanie społeczne i polityczne. Stowarzyszenie współpracuje z lekarzami przy podnoszeniu standardów leczenia i dbania o pacjentów. 

 

O – Obama

Jak się okazuje, nawet dwoje zaangażowanych, skutecznych i bardzo w sobie zakochanych profesjonalistów o wysokiej etyce pracy nie zdoła zajść w ciążę siłą woli. Płodności nie da się wywalczyć. W tej dziedzinie nie istnieje bezpośredni związek między wysiłkami a rezultatami, co może człowieka doprowadzić do szału. Jeden test ciążowy wyszedł pozytywnie, oszaleliśmy ze szczęścia. Jednak kilka tygodni później poroniłam, co sprawiło, że zaczęłam czuć się źle z własnym ciałem. Widząc na ulicach szczęśliwe kobiety z dziećmi, odczuwałam tęsknotę przemieszaną z bolesnym przeświadczeniem, że coś jest ze mną nie w porządku.

Gdybym miała sporządzić listę rzeczy, o których nikt ci nie mówi, dopóki sama nie ugrzęźniesz w nich po szyję, mogłabym zacząć od poronień. Jest to samotne, bolesne doświadczenie, które odczuwa się wręcz każdą komórką ciała. Gdy ci się przytrafia, możesz je błędnie uznać za osobistą porażkę. Nikt jednak nie wspomina, że poronienia zdarzają się nieustannie i doznaje ich więcej kobiet, niż by się mogło wydawać, biorąc pod uwagę otaczające ten problem milczenie.

Poszliśmy z Barackiem na badania, a po ich przeprowadzeniu lekarz powiedział, że u żadnego z nas nie stwierdził żadnych problemów z płodnością. Nasze kłopoty z zajściem w ciążę miały pozostać tajemnicą. Zasugerował in vitro. Mieliśmy niesamowite szczęście, że moje uniwersyteckie ubezpieczenie zdrowotne pokryło większość jego ceny. Codziennie jeździłam na USG, by sprawdzić stan swoich jajeczek, robiłam badania, oddawałam krew. Musiałam zawiesić swoje życie, pasje i karierę na kołku. Zawahałam się – czy na pewno tego chcę? Tak, bardzo. I z tą myślą zatopiłam igłę we własnym ciele.

 

P – punkcja

Punkcja to pobranie komórek jajowych. Pęcherzyki muszą być pobrane w odpowiednim momencie, stąd częste kontrole, żeby nie przegapić momentu dojrzałości i uniknąć ich pęknięcia. Jak wygląda zabieg? Wykonuje się go w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym. Przez sklepienie pochwy, pod kontrolą USG, z jajników pobiera się płyn pęcherzykowy. W nim znajdują się komórki, które dojrzewały podczas stymulacji. Płyn trafia do laboratorium i tam szuka się w nim komórek jajowych. Leki przed znieczuleniem ogólnym są bezzasadne. Do znieczulenia podawane są leki euforyzujące więc pacjentki budzą się w radosnym nastroju. 

Na 36 godzin przed punkcją kobieta musi pamiętać o wykonaniu specjalnego zastrzyku. Kończy on stymulację. Nazywany jest wyzwalającym, bo po jego wykonaniu dojrzałe komórki wyzwolą się do środka pęcherzyka i mogą być pobrane. 

Po punkcji kobieta przewożona jest do Sali wybudzeń, gdzie zostaje około dwóch godzin. Kiedy jej stan jest dobry, pod koniec pobytu dostaje posiłek, bo wcześniej w związku ze znieczuleniem musiała być na czczo. Potem odpoczywa w klinice, a my mamy czas na obserwację, czy wszystko przebiegło prawidłowo. W międzyczasie dostajemy informację o liczbie dojrzałych komórek jajowych. Para opuszcza klinikę, wiedząc, ile jest dojrzałych komórek i ile będzie zapładnianych.

 

P plemniki

W momencie, gdy pobierane są komórki jajowe, partner oddaje nasienie. Jest ono odpowiednio preparowane, a dopiero potem laboratorium embrologiczne decyduje o formie zapłodnienia komórek jajowych. Często mężczyznom towarzyszy strach związany z oddawaniem nasienia. Boją się, że zainwestują pieniądze, narażą kobietę na stymulację, a do zapłodnienia nie dojdzie z powodu silnego stresu u partnera. Dlatego można oddać nasienie w domu lub w hotelu. Można użyć do tego probówki albo specjalnej prezerwatywy do pobierania nasienia w trakcie stosunku. 

Jeśli partner z powodu stresu nie jest w stanie oddać nasienia lub nie może być obecny w trakcie punkcji, można zamrozić nasienie bez uszczerbku na jego jakości. To ważne, by nie wstydzić się powiedzieć o takim problemie lekarzowi na pierwszym spotkaniu. W skrajnych przypadkach można pobrać nasienie zabiegowo.

 

R refundacja

W 2013 r., po raz pierwszy w historii, ruszył program finansowania zabiegów in vitro ze środków publicznych. Wprowadzony przez rząd PO-PSL program był realizowany od lipca 2013 r. do czerwca 2016 r. Z procedury skorzystało ponad 19 tys. par. Z trzyletniego programu „Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego” uruchomionego przez rząd PO-PSL w lipcu 2013 roku urodziło się w sumie 21 666 dzieci – informuje Ministerstwo Zdrowia. Wprowadzony przez rząd PO-PSL w lipcu 2013 roku program refundacji in vitro został przerwany 30 czerwca 2016 roku przez PiS.

Społeczne przyzwolenie na in vitro w naszym kraju jest wysokie. Jak wynika z badań CBOS, które zostały przeprowadzone w 2015 roku, aż 76% Polaków akceptuje in vitro dla małżeństw, 62% popiera korzystanie z tej procederu przez pary żyjące w związkach nieformalnych, natomiast 44% z nich nie ma nic przeciwko stosowaniu in vitro przez samotne kobiety. Również wyniki tych samych badań wskazują, że 42% respondentów uważa, że metoda ta powinna być bezpłatna, 33% opowiada się za jej częściową refundacją, natomiast 16%, za tym, aby jej całkowity koszt pokrywały same pary.

Efektywność rządowego programu nie przeszła niezauważona i na pomoc parom, które zmagają się z niepłodnością, wyszło już kilka miast i nie tylko – na refundację in vitro w wysokości do 18 tys. zł mogą liczyć rodziny np. w całym województwie mazowieckim i lubuskim. Natomiast wśród miast, które wprowadziły swoje własne, samorządowe programy dofinansowania in vitro, wymienić należy m.in. Gdańsk, Warszawę, Wrocław, Słupsk, Szczecin, Chojnice, Ostrów Wielkopolski. We wszystkich tych miejscowościach do realizacji programów wsparcia leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego wybrana została Klinika Leczenia Niepłodności INVICTA (więcej o miejskich programach in vitro w Klinice: https://www.klinikainvicta.pl/miejski-program-in-vitro/).

 

R – regulacje prawne

W Polsce nie ma żadnych regulacji prawnych w kwestii adopcji prenatalnej czy in vitro. Z kliniką zawsze podpisuje się umowę. Należy wiedzieć, jak ją czytać czy dyskutować jej treść i czy w nią ingerować. Umowa zawiera kwestie dotyczące zabiegu, a także odpowiedzialności, jaką ponosi klinika. 

 

S – stymulacja hormonalna

Stymulacja hormonalna wiąże się z koniecznością wykonywania zastrzyków w powłoki brzuszne. Zastrzyki są po to, aby wytłumić funkcje przysadki, a następnie wyprodukować w jajnikach jak największą liczbę komórek jajowych. W ten sposób można też uchronić rosnące pęcherzyki jajnikowe przed przedwczesnym pęknięciem. Im więcej będzie tych pęcherzyków, tym większa szansa na to, że w procesie zapłodnienia powstanie więcej niż jeden zarodek.

Stosowanie leków hormonalnych odbywa się pod opieką lekarza i niczym nie grozi. W wielu krajach Europy kasy chorych refundują in vitro od wielu lat, nie robiłyby tego, gdyby którykolwiek jego etap nie był bezpieczny.

Codziennie robienie sobie zastrzyków na pewno nie jest przyjemne. Może się zdarzyć miejscowe podrażnienie i zaczerwienienie. Mogą zdarzyć się bóle jajników. Czasem pojawiają się uderzenia gorąca, jak przy menopauzie, ale trwa to tylko dwa tygodnie. Te objawy nie występują u wszystkich, znaczna część pacjentek czuje się bardzo dobrze.

 

S – samotność

Baracka dużo nie było, zostałam sama z tą odpowiedzialnością. Przygniotło mnie jarzmo kobiecego losu. To ja musiałam codziennie jeździć na USG, oddawać krew, odwoływać ważne spotkania z powodu badania szyjki macicy. Barack był opiekuńczy, przeczytał o in vitro wszystko, co znalazł, ale do jego zadań należało jedynie, by pokazać się w gabinecie lekarskim i oddać trochę spermy. Gdyby zechciał, mógł potem pójść do baru na martini. Nie był to równościowy podział obowiązków, choć nie mogłam go za to winić. Jednak kobiecie dogłębnie przekonanej o ważnym znaczeniu równości płci taka sytuacja może trochę namieszać w głowie

Kobiety decydujące się na in vitro często obawiają się, że w jej trakcie pozostaną osamotnione, nie będą wiedziały, co robić, kiedy pojawią się wątpliwości czy niepokoje. W klinikach często pracują konsultanci, którzy odbierają telefony od pacjentów przez całą dobę. Często sam lekarz podaje swój prywatny numer, żeby można było skonsultować niepokojące objawy lub dowiedzieć się, co zrobić w przypadku pomyłki w dawkowaniu leku. Wsparcie znaleźć można też na stronie stowarzyszenia http://www.nasz-bocian.pl, o którym pisałam wcześniej.

 

S strach

W najlepszych klinikach szanse na powodzenie in vitro wynoszą statystycznie około 40 procent. Zatem strach, czy się uda, trudno nazwać bezzasadnym. Jeśli do niego dołożą się problemy finansowe, to obawy mogą być dużo większe. Lęk jest związany po pierwsze z tym, że dwie kreski mogą nigdy nie pojawić się na teście ciążowym, a po drugie, że leczenie może pozbawić parę ostatniej złotówki.

Istotne w podejściu do in vitro jest to, aby para zebrała jak najwięcej wiarygodnych informacji. Trzeba wiedzieć, jak to wszystko będzie wyglądało. To potrzebne, żeby stworzyć sobie w głowie pewną mapę. Kiedy człowiek porusza się po omacku, pojawiają się lek i niepewność. 

In vitro wiąże się też z silnym strachem towarzyszącym okresowi oczekiwania, który trwa od momentu, gdy zarodek znajdzie się w ciele kobiety, do chwili, gdy wiadomo, jakie są szanse na ciążę. Perspektywa czekania 14 dni na wiadomość, wydaje się latami świetlnymi. Kobiety żyją w niepokoju i całymi dniami odbierają płynące z ciała sygnały alarmujące o potencjalnym zagrożeniu. To duży ciężar do udźwignięcia. Przez ponad 15 lat nie znalazłam dobrego sposobu na ten stan permanentnego napięcia. Może tylko jeden, który zresztą wcale nie jest idealny, bo jest tylko namiastką, czymś, co może przynieść odrobinę ulgi – mówi Bogda Pawelec, psycholog psychoterapeutka, specjalizująca się w pomocy psychologicznej w niepłodności – Można przygotować się do zabiegu psychicznie, dowiedzieć się jak najwięcej o procedurze i jej skuteczności. I zrobić plan awaryjny, na wypadek, gdyby próba in vitro się nie udała. 

Wiele kobiet zamartwia się faktem, że zrobią coś źle, że jakoś uniemożliwią zagnieżdżenie zarodka. Ale nic takiego się nie stanie, biologia kieruje się swoimi prawami.

A jeśli się nie uda, dobrze jest pamiętać, że jedyna odpowiedź na pytanie: „Dlaczego ja?” brzmi: „A dlaczego nie?”. Nie mamy wpływu na powodzenie procedury in vitro, brak sukcesu nie jest karą za zamierzchłe grzechy ani zemstą karmy. Dobrze mieć plan awaryjny na wypadek nieudanej próby in vitro, bo to daje poczucie kontroli.

 

T – transfer zarodków

Kobieta po transferze niespecjalnie czuje, że coś się z nią dzieje szczególnego. Oczywiście leki hormonalne, mogą powodować huśtawki nastrojów, obrzmienie piersi, ale tak naprawdę najważniejsze rzeczy zachodzą w jej macicy.

Zarodek się zagnieżdża, czyli implantuje w błonie śluzowej macicy około 7. dnia, czyli jeśli podajemy zarodek 2-3 dniowy to będzie za około 4 dni, a jeśli podajemy blastocystę, to za dwa dni – mówi dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii z Przychodni Lekarskiej nOvum. – Jest taki moment, w którym może wystąpić delikatne plamienie po transferze i ważne, żeby to podkreślić, żeby pacjentki się od razu tym nie przerażały.

W Europie, zwłaszcza u młodych pacjentek, podawany jest jeden zarodek, aby nie narażać ich na ciążę mnogą. 

Czasami zarodek transferuje się do macicy już w trzeciej dobie, inne muszą poczekać. To zależy przede wszystkim od liczby i jakości powstałych zarodków. Musi być ich przynajmniej kilka. Trochę zależy to od pacjentki i jakości jej komórek jajowych, trochę od jakości plemników partnera, a trochę od warunków panujących w laboratorium.

Jak wygląda transfer? W gabinetach transferowych są często ekrany, na których widać obraz spod mikroskopu. Jeśli kobieta chce, mąż może zostać przy transferze. To są kwestie, o które warto zapytać przed podpisaniem umowy: czy klinika oferuje taką możliwość. Pacjentce zakłada się w pozycji ginekologicznej wziernik, embriolog nabiera jeden lub dwa zarodki do specjalnego cewnika i wprowadza go przez szyjkę do jamy macicy. Tutaj zarodek jest w stanie przetrwać te kilkadziesiąt godzin do pełnego zapłodnienia, nie ma stresu, że wypadnie. Kobieta może wtedy normalnie funkcjonować. Jedyne, czego należy unikać, to czynności, w których mięsnie brzucha napinają się mocno, co powoduje nadmierną aktywność skurczową macicy.

Kobieta po transferze wraca do domu i zaczyna się trudny okres – czekanie. Jeśli w ciągu 14 dni kobieta dostanie miesiączkę, to znaczy, że się nie udało. Brak okresu to pierwszy sygnał, że jest dobrze. Wtedy przychodzi czas na test ciążowy.

 

W wiek

Na in vitro można decydować się w późnym wieku, ale im bliżej czterdziestki, tym szanse są mniejsze. Po 42.roku życia szansa wynosi mniej niż pięć procent. Zbyt długie staranie się o dziecko albo zbyt długie zwlekanie z decyzją o in vitro, kiedy są do niego wskazania, może się skończyć zaprzepaszczeniem szansy na własne, biologiczne dziecko. Sytuacja kobiet po 40 roku życia borykających się z problemem niepłodności wymaga szczególnego podejścia. Szanse na ciążę w tym wieku są ograniczone, a diagnostyka przyczyn trudności i sposób leczenia ustalane są zazwyczaj bardzo indywidualnie.

 

 

Przeczytaj także:

https://www.chcemybycrodzicami.pl/skad-wziac-pieniadze-na-vitro/

https://www.chcemybycrodzicami.pl/po-transferze-co-wolno-czego-nie/?gclid=CjwKCAiA98TxBRBtEiwAVRLqu8L81D9t5Ta5XSaytZ077kP9OZ4nfTuZMhGaMuZFCT97e13eJBBF8RoCqWIQAvD_BwE

https://oko.press/21-tys-dzieci-kopacz-i-tuska-z-in-vitro/

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1798364,1,refundacja-in-vitro-dostepna-tylko-w-ramach-programow-miejskich.read

 

Ciało

Twój jedyny brzuch – jak zadbać o niego w kontekście ciąży?

12 kwietnia 2022 / The Mother Mag

Gdybyśmy zapytały w anonimowej ankiecie kobiety, której części ciała najbardziej nie lubią, głosy rozłożyłyby się dość równomiernie pomiędzy: brzuch, a uda i pośladki.

Dzisiaj chcemy porozmawiać o tym pierwszym.

Brzuch może być różny: lekko zapadnięty, płaski, okrągły, lekko odstający, twardy z „kratą” lub bez kraty, albo zupełnie miękki. Dawniej uważano, że zdrowy kobiecy brzuszek ma trochę ciała, jest lekko odstający i miękki – jest centrum naszej kobiecości. Dzisiaj na Zachodzie w tym także w Polsce coraz mocniej rozwija się kult zadbanej, fit sylwetki. Dlatego dla niektórych z nas osiągnięcie płaskiego, umięśnionego brzucha staje się ważnym celem sylwetkowym. Czy to źle? To zależy. 

Myślenie o brzuchu ma sens 

Jeśli zaczynasz myśleć o swoim brzuchu, o tym jaki jest, jak wygląda, jest większa szansa, że zauważysz, gdy będzie z nim nie tak. Szybciej odkryjesz, że masz problemy z trawieniem, nietolerancje pokarmowe lub alergie. Pewnie zaczniesz ćwiczyć i o ile nie będą to wyłącznie serie brzuszków wykonywane na łóżku – niczym bohaterki filmów o zaburzeniach odżywiania, poprawisz wygląd całej sylwetki. Możliwe, że w kolejnym kroku dojdziesz do tego, co powie Ci każdy bywalec siłowni, że brzuch robi się w kuchni. Zaczniesz zwracać większą uwagę na to, co jesz. Same plusy, prawda? W tym, że chcesz mieć fajny, płaski brzuch nie ma niczego złego. Co więcej, droga, żeby to osiągnąć może być fantastyczną przygodą. 

Obsesji brzucha podziękujemy 

Namawiamy Cię jednak do tego, abyś nie przesadzała. Aby dbanie o sylwetkę i dążenie do płaskiego brzucha nie stało się celem samym w sobie. Kluczem będzie tutaj równowaga, ponieważ wystarczy, że masz figurę jabłka i brzuch będzie Twoim ostatnim bastionem, a nadanie mu wymarzonej płaskości prawdziwą walką. To będzie trudna bitwa, w której mały błąd i odstępstwo od diety i planu treningowego będzie kosztować Cię utratę kilku tygodni ciężkiej pracy. Nie chcemy, abyś się zniechęcała – sport to zdrowie! Zależy nam jedynie, abyś wyznaczyła sobie realne dla Ciebie i Twojego ciała cele sylwetkowe. Wiemy, że przy kulcie fit sylwetki to bardzo trudne. Dlatego, gdy czujesz, że dajesz z siebie 100%, ale efekty są mizerne, z pomocą przychodzą Ci gabinety kosmetyczne, czy salony medycyny estetycznej. Powstają również inicjatywy, które łączą różne obszary działania, by zaskoczyć Cię zupełnie nową formą i dopasowanymi zabiegami tak jak Aesthetic Studio Szafarnia w Gdańsku. 

Ciąża – zmiany w sylwetce 

Ciąża to wyjątkowy czas dla każdej kobiety, ale przede wszystkim ogromny wysiłek dla jej organizmu. Jeśli już interesujesz się swoim wyglądem, dbasz o to, co jesz i ćwiczysz – to naprawdę świetnie. Dlaczego? Bo już spełniasz część zaleceń dla kobiet starających się o dziecko. To również oznacza, że masz dużą świadomość tego, jak ciąża wpłynie na Twoje ciało i możesz czuć się nieco przerażona. Ciąża to zawsze dodatkowe kilogramy (minimum 9 do nawet 15), każda z nas zna przypadki, gdy koleżanki przybierają na wadze nawet 30 kilogramów. Dla osoby, która stara się jeść zdrowo, dba o siebie i czuje się dobrze w swoim rozmiarze, wizja przytycia czasami połowy swojej masy ciała jawi się jako koszmar. Chcemy Cię uspokoić. Nie każda kobieta w ciąży tyje powyżej zalecanych maksymalnie 15 kilogramów. Wiele przyszłych mam przybiera na wadze tylko kilka kilogramów, dokładnie tyle, ile potrzeba zgodnie z zaleceniami lekarza, by urodzić zdrowe dziecko. Jak to się dzieje? Jeśli planujesz swoje macierzyństwo, możesz przygotować się do tego wyjątkowego okresu i zadbać o odpowiednie nawyki. 

Jakie są najpopularniejsze wskazówki dla przyszłych mam?

  1. Jedz zbilansowane posiłki bogate w zdrowe tłuszcze 
  2. Pij dużo wody
  3. Używaj kremów, które nawilżą Twoją skórę (lub oleju z migdałów) 
  4. Spotkaj się z lekarzem: ginekologiem i fizjoterapeutą uroginekologicznym
  5. Ćwicz treningi ogólnorozwojowe, nie pomijaj rozciągania! 
  6. Spaceruj, pływaj, jeździj na rowerze i praktykuj jogę
  7. Ćwicz prawidłowe oddychanie – angażuj przeponę 

Koniecznie zwróć uwagę na wizytę u fizjoterapeuty uroginekologicznego. To ważny punkt, przed ciążą, w trakcie jej trwania oraz po szczęśliwym rozwiązaniu, fizjoterapeuta uroginekologiczny pomoże Ci wrócić do formy. Zadba o Twoje blizny, pomoże Ci mobilizować miednicę po porodzie, a dzięki zaleconym przez niego ćwiczeniom będziesz mogła szybciej wrócić do sprawności, a także do ulubionych treningów. 

Twój brzuch po ciąży 

Nie oszukujmy się. Brzuch zmienia się w czasie ciąży i o ile przez 9 miesięcy wygląda naprawdę uroczo – nie brakuje słodkich zdjęć ciążowych brzuszków, a przyszłe mamy są zasypywane komplementami, o tyle po porodzie staje się passe. O brzuchu po porodzie niewiele się mówi, staje się tematem tabu, wstydliwą częścią ciała. Dlaczego wstydliwą? Nie ma już uzasadnienia dla jego większej objętości, nieregularnego kształtu i pozostałej tkanki tłuszczowej w fit świecie. Urodziłaś? Pora szybko wrócić do ćwiczeń, do diety, by odzyskać piękną sylwetkę. „Odzyskać” tak jakbyś rodząc dziecko, coś straciła! A przecież Ty niczego nie straciłaś, no może poza możliwością wyspania się i pewną autonomią, ale to już są uroki macierzyństwa. W okresie połogu, w kolejnych miesiącach nie musisz nikomu udowadniać, jaka to Ty jesteś zdeterminowana, jaka gotowa do poświęceń i pokazywać, jak robisz przysiad sumo, jednocześnie karmiąc dziecko piersią i przewracając naleśniki na patelni. Wiemy, że to brzmi śmiesznie, ale takimi właśnie chce nas zrobić fit świat. 

Co powinno Cię interesować po ciąży w kwestii brzucha?

Najważniejsze, abyś znalazła czas i siły, by zatroszczyć się o własne zdrowie. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, ale najważniejsze, aby mama była zdrowa. Po porodzie koniecznie umów się na wizytę do fizjoterapeuty uroginekologicznego, który oceni, jak zrasta się Twoja blizna po cesarskim cięciu, określi również, w jakiej kondycji jest Twoje krocze, czy macica się obkurcza. Oceni, jaka jest kondycja Twoich mięśni dna miednicy i – jeśli uzna to za konieczne – zaleci Ci dodatkowe ćwiczenia. To bardzo ważne, ponieważ zaniedbania w tej kwestii mogą skończyć się nietrzymaniem moczu i innymi problemami (również z seksem) w przyszłości. 

No dobrze, dbam o siebie, ale brzuch nie spada

Co jeszcze możesz dla siebie zrobić w kontekście self-care oraz, by poczuć się lepiej po ciąży? Dobrym rozwiązaniem może okazać się włączenie zabiegów pielęgnujących dbających o skórę i co najważniejsze działających na powięź. Wybierając profesjonalny gabinet, możesz skrócić czas powrotu do formy i brzucha sprzed ciąży. Najważniejsze, że będziesz miała również szansę zadziałać wzmacniająco na mięśnie  – obecnie są już zabiegi oraz treningi, które w łagodny sposób pomagają je wzmocnić i przyspieszyć Twój powrót do formy. Zapytaj swojego fizjoterapeutę o dodatkowe możliwości i zabiegi polecane w Twoim przypadku. 

Zapytałyśmy właścicielki Aesthetic Studio Szafarnia w Gdańsku, co ona poleca swoim klientkom, które chcą po porodzie zadbać o siebie w łagodny i pełen miłości sposób. Gabriela Szynaka wskazała zabieg Indiba Deep Care, jako świetne uzupełnienie  fizjoterapii uroginekologicznej. Głowice zewnętrze wykorzystywane są w okolicach blizn zgadujących się na brzuchu oraz tych na kroczu np. po nacięciu czy pęknięciu podczas porodu. Uelastyczniają je, niwelują dolegliwości bólowe czy dyskomfort, który może pojawiać się podczas ruchu lub w zależności od zmian w cyklu menstruacyjnym.

Zabieg wspiera nie tylko kobiety, które niedawno urodziły, ale te z nas, które mają problemy z: wysiłkowym nietrzymaniem moczu (WNM), obniżeniem ścian pochwy, niewydolnością mięśni dna miednicy, nadmiernym napięciem mięśni dna miednicy, blizną po cięciu cesarskim, blizną  po epizjotomii (nacięciu krocza)  oraz doświadczają bólu podczas stosunku także cierpią z powodu wulwodynii. 

A co jeśli z brzuchem jest gorzej, niż się spodziewałaś?

Ciąża to czas pełen niespodzianek i o ile niektóre z nich są całkiem śmieszne – nagłe zachcianki, zmiany osobowości, czy zapominanie, które potrafi doprowadzać otoczenie do wznoszenia krzyków rozpaczy i modłów o szybkie rozwiązanie, o tyle inne powodują problemy zdrowotne, o których wcześniej nie miałaś pojęcia. Jednym z nich jest rozstęp mięśni prostych brzucha. Co on oznacza w praktyce? Urodziłaś, minęło już trochę czasu, a Twój brzuch wciąż wygląda jakbyś była w ciąży? Ćwiczenia i dieta nie działają i pewnego dnia po prostu się poddajesz – taka Twoja nowa uroda. Okazuje się jednak, że wiele kobiet zmaga się z rozstępem mięśni brzucha, ale nie zostaje właściwie zdiagnozowana lub nie ma do kogo zwrócić się po pomoc! 

Rozstęp mięśni brzucha – co mam zrobić? 

Kresa to ta pionowa kreska, która znajduje się na Twoim brzuchu. Łączy ona mięśnie proste brzucha ze sobą. W prawidłowych warunkach mięśnie przylegają do siebie. W ciąży – jak pewnie się domyślasz lub doświadczyłaś na własnej skórze – powłoki brzucha ulegają rozciągnięciu. Z płaskiego lub lekko wypukłego brzucha powstaje brzuch ciążowy. U niektórych kobiet mięśnie proste brzucha zaczynają za bardzo rozchodzić się na boki, a kresa zostaje nienaturalnie rozciągnięta. Gdy ona się rozejdzie, dojdzie do rozstępu mięśni prostych Twojego brzucha. 

Pewnie zastanawiasz się teraz, czy rozstęp jest dla Ciebie groźny? Niekoniecznie. Na pewno wystający brzuch nie wygląda estetycznie – wciąż wydaje się, że jesteś w ciąży. Potrzebujesz jednak badania i prawidłowego rozpoznania. Jeśli nie podejmiesz żadnych działań, w przyszłości może okazać się, że masz problemy z kręgosłupem, dochodzi do przemieszczania się narządów w obrębie Twojego brzucha, możesz również męczyć się z nietrzymaniem moczu. Najpoważniejszym schorzeniem, do jakiego może Cię doprowadzić rozstęp, jest przepuklina brzuszna. Tutaj sytuacja staje się poważna – może okazać się, że będziesz potrzebowała operacji i na przykład wszycia specjalnej siatki. Nie brzmi to zachęcająco, prawda?

Co więcej, nie wiemy, czy zdajesz sobie sprawę, ale to, że jesteś wysportowana, to nie jest Twoja karta przetargowa. Niestety nie ma to wielkiego znaczenia. Dlaczego? Wystarczy, że będziesz nosiła w sobie duże dziecko, miała słabe mięśnia dna miednicy lub dużo przytyjesz w ciąży, a Twoje mięśnie brzucha będą zbyt słabe lub zbyt mocne. To ostatnie szczególnie szokuje. Okazuje się bowiem, że Twój sześciopak może nie uchronić Cię przed rozstępem mięśni prostych brzucha, a wręcz przeciwnie. Cóż, mama miała rację: we wszystkim najlepszy jest umiar. 

Rozstęp mięśni prostych brzucha i co dalej? 

Po pierwsze, jeśli podejrzewasz, że z Twoim brzuchem po porodzie jest coś nie tak, zgłoś się do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Wiemy, że już jesteśmy nudne z tym zaleceniem, ale to naprawdę najlepsza droga, jaką możemy Ci wskazać. Potrzebujesz solidnej diagnozy, rozpoznania i planu dalszego leczenia – im szybciej, tym lepiej. Następnie, w porozumieniu z lekarzem możesz skorzystać profesjonalnych zabiegów, które przyspieszą Twój powrót do zdrowia oraz do – wiemy, że o tym marzysz – zgrabnej sylwetki. Gabriela Szynaka  z Aesthetic Studio Szafarnia w Gdańsku poleca profesjonalny trening Embody. 

Zabieg jest polecany kobietom po ciąży, które doświadczają rozstępu mięśni prostych i osłabienia mięśni brzucha po porodzie. Jeden zabieg zapewnia mięśniom wysiłek porównywalny do 20 tysięcy brzuszków. W ciągu 30 minut (tyle trwa jeden zabieg) maszyna pobudza mięśnie brzucha do tak intensywnej pracy! Trening Embody jest polecany kobietom po porodzie, które dodatkowo mają  problem z rozpoczęciem efektywnych ćwiczeń fizycznych ze względu na osłabione mięśnie. Do naszego Studia zapraszamy wszystkie panie po porodzie, które potrzebują wsparcia na start!

Skuteczność i bezpieczeństwo BTL EMBODY zostały przetestowane za pomocą renomowanych metod naukowych (rezonans magnetyczny, tomograf komputerowy, USG i histologicznie) w 13 niezależnych badaniach wieloośrodkowych w USA. Zgodnie z wynikami badań trening Embody pozwolił na zmniejszenie o 11% pociążowego rozstępu mięśni prostych brzucha.

Pamiętaj, że trening Embody może być wartościowym wsparciem i przyspieszyć Twój powrót do wymarzonej sylwetki po ciąży i po porodzie. Jeśli jesteś z Trójmiasta lub okolic, możesz umówić się na konsultację do Aesthetic Studio Szafarnia, gdzie uzyskasz bardziej szczegółowe informacje na temat zabiegu. 

To jak to w końcu jest z tym brzuchem?

Współczesna moda na bycie fit gloryfikuje kobiecy brzuch, jeśli przypomina ten męski: pozbawiony grama tłuszczu, z wyraźnie zaznaczonymi mięśniami, a często również z sześciopakiem. Chcemy przekonać Cię, że nie zawsze uleganie trendom jest dla Ciebie dobre (Pamiętasz kabaretki i czerwone szpilki? Niech żyje Spice Girsl!). Masz prawo czuć się dobrze ze swoim ciałem i w swojej skórze. Jest to szczególnie ważne – abyś najpierw pokochała siebie i zapewniła sobie czułe wsparcie – zanim zostaniesz mamą. Nie tylko dlatego, że przeniesiesz swoje lęki z okresu ciąży na nienarodzone jeszcze dziecko, ale również dlatego, że będzie to u Ciebie czas, gdy sama będziesz potrzebowała wsparcia. 

Nie możemy Ci obiecać, że Twój brzuch będzie taki sam  po ciąży, jak przed. Być może pokryje się unikalnym malunkiem rozstępów, albo będzie biegła przez niego wyraźna linia – blizna po cesarskim cięciu. Być może zawsze zostanie na nim trochę wiotkiej skóry, a pępek zmieni nieco swój kształt. 

Chcemy natomiast spróbować przekonać Cię, że to wszystko ma takie znaczenie, jakie sama temu nadasz. Możesz się załamywać i rwać włosy z głowy nad swoim poświęceniem, możesz również nic nie robić i udawać, że to nie Twoje ciało. Najważniejsze to znaleźć złoty środek, niech więc będzie nim dbanie o siebie najlepiej, jak możesz w danym momencie. Moda na fit sylwetkę działa w tym wypadku na Twoją korzyść – rośnie świadomość i pojawia się coraz więcej zabiegów, dzięki którym możesz o siebie zadbać. Korzystaj z tych, które poleca Twój lekarz i które są dla Ciebie najlepsze, a jeśli jesteś z Trójmiasta lub okolic umów się do Aesthetic Studio Szafarnia – dziewczyny na pewno wybiorą dla Ciebie najlepszy pakiet w duchu świadomego pociażowego self-care! 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo