ZA DARMO
Change font size Change site colors contrast
mother-life balance

W pogoni za Mother-Life Balance. Odkurzacz.

12 listopada 2020 / The Mother Mag

Mam taką melodię na cytaty muzyczne, a dziś w głowie śpiewa mi Kazik, że „ten dzień przywitał nas ulewą.

W tym wietrze z syfu z listopada”. Listopad nie jest chyba moim ulubionym miesiącem, a w ostatnich tygodniach mam wrażenie, że nieustannie kopie się z koniem. A w zasadzie z całym stadem koni.

Zaczęło się naturalnie od szansy na lepsze. Kupiłam sobie online, w pewnym dyskoncie o słodkiej nazwie na „L”, odkurzacz, który miał też myć podłogi. Kiedy przywiózł go kurier, myślałam, że w końcu moje życie zmieni się na lepsze, a jeżeli nie życie, to przynajmniej czystość podłóg. Jestem obecnie na tym etapie, kiedy już remont jest niemalże skończony, ale sprzątanie z całą pewnością nie. Niby jest ok, ale raczej powierzchownie.

I odkurzacz wjechał na salony i zakochałam się w opcji, że jakby za jednym zamachem mam odkurzone i pozmywane. I że moje pełzające niemowlę choć chwilami pełza po czystej podłodze.

Podłoga nigdy nie jest długotrwałe czysta, bo mamy dwa duże psy, które kłaczą i wnoszą błoto, niemniej jednak chwile czystości są równie cenne. Tak sobie radośnie odku-zmywałam, aż pewnego (trzeciego) dnia podczas rutynowego odku-zmywania złamała mi się rączka od odkurzacza. Mimo że proces reklamacyjny przyprawia mnie o mdłości i zawroty głowy, zebrałam się w sobie i zgłosiłam incydent. I teraz grzecznie czekałabym, aż wymienią mi złamana rączkę, gdyby w międzyczasie nie okazało się, że zepsuła się także pewnie turboszczotka, bo przestała się obracać, więc ja już chcę tylko odzyskać w tym procesie reklamacyjnym swoje pieniądze i przyjąć z pokorą, że mi to raczej przeznaczona jest miotła i szmata, a nie nowinki technologiczne.

I sparafrazuję słowa Tomka Millera i zostanę dzikiem swego losu – z wdziękiem przeorać ryjem błoto, które przyniósł mi los. Może po drugiej stronie dostanę w nagrodę za poświęcenie jędrne pośladki…

Inspiracje

10 minut spokoju z Justyną Kozłowską. Miłość się mnoży, gdy się nią dzielisz!

14 lutego 2021 / Monika Pryśko

Gdy Justyna Kozłowska, twórczyni profilu „10 minut spokoju” i kanału na YouTube „20 minut spokoju”, napisała na swoim Instagramie: ,,Ponoć miłość jest jedyną rzeczą, którą jak się dzieli, to się mnoży!

No cóż... potwierdzam, czekamy na dzidziusia!’’, zawrzało. Że tak niespodziewanie, że czwarte dziecko, że z nowym mężczyzną, że jak to tak, w pandemii tyle szczęścia? Oby było go jak najwięcej!

Przedstawiłam Wam Justynę Kozłowską chwilę po tym, jak urodziła swoje trzecie dziecko, synka Romana. Była bohaterką naszego pierwszego drukowanego numeru The Mother MAG. Pamiętam dzień zdjęciowy, gdy gościliśmy w mieszkaniu, do którego niedawno Justyna się znów wprowadziła. Historia zatoczyła koło, więc czas zrobić mały update – co nowego u Justyny Kozłowskiej? 🙂

 

 

Jako mamę jedynaczki, interesuje mnie to, jaka jest różnica między kolejnymi ciążami. Obserwując Justynę, mam wrażenie, że z każdą kolejną jest jakoś lepiej, jaśniej. No i mam dobrą intuicję. 

 

,,Jedyna, największa różnica jest taka, że brzuch szybciej urósł i jest dużo większy, niż wskazywałby tydzień ciąży. Szczególnie gdy pozwolę sobie na większą kolację, wtedy brzuch nabiera ogromnych rozmiarów. Trochę też nogi dają mi się we znaki, ale tak ogólnie, odpukać, wszystkie ciąże przechodzę bardzo dobrze.’’

 

A jak starszaki zareagowały na wieść o braciszku? Bardzo dobrze! Tutaj większym szokiem była nowa miłość mamy. Na porządku dziennym były komentarze „ty już nas nie kochasz”, albo „tylko z nim się teraz przytulasz”, co było normalną reakcją. Patchworkowa rodzina ma swoje prawa i potrzeba dużo energii, by sprostać temu wyzwaniu. W końcu każdy członek rodziny ma swoje potrzeby i trzeba zrobić wszystko, by każdy czuł się wyjątkowo. Nie jest to proste, ale Justyna wie, jak to zrobić. 

 

 

Jaki plan na początek 2021 roku? Przeprowadzka do nowego mieszkania już za nimi, budowanie patchworkowej rodziny na naprawdę dużą skalę, pogodzenie roli mamy, businesswoman i oczywiście – kobiety swojego mężczyzny.

 

Choć tak naprawdę Justyna o pracy z czwórką czy nawet piątką dzieci jeszcze nie myśli. Jest bardzo pozytywnie nastawiona. Nowa miłość daje jej poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. We dwójkę raźniej! Także logistycznie. W duecie marzenia są bardziej szalone,  a przy tym – wydają się być w zasięgu ręki. A gdyby się tak złożyło, że kupią dom na wsi. Albo stwierdzą, że mają przestrzeń na inną szaloną inwestycję? Cokolwiek wybiorą, jakikolwiek plan przyjdzie im do głowy, Justyna jest pewna, że wszystko się ułoży, finanse się zepną, okoliczności złagodzą, a rozwiązania same przyjdą do głowy. 

 

Czy czegoś teraz potrzebuje? Nie, Justyna czuje, że wszystko ma. Wyprawkę kompletuje dopiero teraz, po przeprowadzce. Jako mama już trójki – wie, że minimalna wyprawka to dobra wyprawka. Im większe macierzyńskie doświadczenie, tym mniej potrzeba gadżetów.  

 

 

Ile przez 2020 rok się zmieniło. To był rok wielkich zmian, niewygodnych decyzji, niewiadomych i próby charakteru. To był rok kompromisów i nowej rodzinnej logistyki. Ale dla Justyny poprzedni rok był rokiem miłości. Wszystko szybko się zadziało. To było tak intensywne, że Justyna ma poczucie, że znają się dużo dłużej. To było tak normalne i naturalne, że nawet szalone tempo nie zaszkodziło ich miłości. W końcu staż nie jest gwarancją sukcesu, a dzieją się rzeczy, które prędzej czy później by się wydarzyły. Tak miało być…

 

 

Pytam, czy nie ma czasem dość. Czy nie chciałaby spędzić nie 10 minut, a 10 tygodni w spokoju. Czy taka pełna chata to nie jest jednak za dużo na jedną dziewczynę. Mówi, że nie raz ma ochotę wrzasnąć na dzieciaki, ale to nie zmienia faktu, że ten rodzinny zestaw to najlepsza układanka, jaka jej się w życiu trafiła. Mistrzowska kombinacja! 

 

Jakie plany na 2021 rok? 20 minut spokoju, obowiązkowo. A do tego więcej kobiecych tematów, dużo rodzinnego lifestylu w wielkim mieście. 

 

I czas, dla niej samej. W końcu trzeba sięgnąć po #motherlifebalance.

 

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo