ZA DARMO
Change font size Change site colors contrast
Kultura

Podróże duchowe

3 października 2018 / Marta Osadkowska

Skończy się lato i większość z nas wróciła z wyjazdów.

Żegnamy powoli upały, błękitne niebo, morza szum, ptaków śpiew. Może zbliżające się długie jesienne wieczory to dobry pomysł na podróż duchową? Dla wszystkich zainteresowanych, mam do zaoferowania kilka przewodników. Na początek Pema Chodron i „Nigdy nie jest za późno”. Już sam kolor okładki, która jest optymistycznie ciepło-żółta obiecuje coś dobrego. Podtytuł książki brzmi...

Skończy się lato i większość z nas wróciła z wyjazdów. Żegnamy powoli upały, błękitne niebo, morza szum, ptaków śpiew. Może zbliżające się długie jesienne wieczory to dobry pomysł na podróż duchową? Dla wszystkich zainteresowanych, mam do zaoferowania kilka przewodników.

Na początek Pema Chodron i „Nigdy nie jest za późno”.

Już sam kolor okładki, która jest optymistycznie ciepło-żółta obiecuje coś dobrego. Podtytuł książki brzmi „Jak czerpać siłę z przeciwności losu”. To właśnie niespodziewana, pozorna katastrofa, odmieniła spojrzenie na świat autorki, a co za tym idzie, ją samą. Pewnego dnia jej mąż zaparkował auto na podjeździe przed ich pięknym domem, na którego tarasie cieszyła się swoim pełnym życiem popijając herbatę i zakomunikował, że odchodzi do innej kobiety. Gdy dotarło do niej, co właśnie usłyszała, rzuciła w zdrajcę kamieniem. Była wściekła i właśnie to uczucie zaprowadziło ją w szeregi buddystów. Długo nie mogła znaleźć stabilności i poczucia bezpieczeństwa, instynktownie jednak czuła, że źle robi szukając ich poza sobą. W końcu przestała się szarpać, odrzuciła drogi na skróty, zgłębiła nauki dharmy i została mniszką. Jasne, że to brzmi jak z hollywoodzkiego filmiku, zresztą właśnie amerykańskie gwiazdy upodobały sobie Chodron na przewodniczkę duchową. Nie ma co się tym przejmować, bo książka jest ciekawa i daje wiele do myślenia. Nie trzeba znać żadnych buddyjskich tekstów czy podstaw filozofii, żeby ją zrozumieć i znaleźć w niej coś dla siebie.

Pema Chodron oswaja czytelnika z naukami mnichów, z medytacją, z siłą uważności.

Właśnie tak trzeba do tej książki podejść, z uważnością, inaczej czytanie jej nie ma sensu. Jest tam wiele drogowskazów, nad którymi warto się zastanowić, jak ten: Dotarcie do kresu swoich sił nie jest karą. Przeciwnie: nasze przerażenie w obliczu własnej śmierci jest oznaką zdrowia. Podobnie jak wysiłek, by nie poddać się tym uczuciom, potraktować je jako sygnał, że czas zaniechać walki i wreszcie stanąć twarzą w twarz z tym, co nas przeraża. Rozczarowanie czy niepokój zapowiadają, że za chwilę wkroczymy na nieznane terytorium.

Tym, którzy chcą więcej dowiedzieć się o życiu mnichów, spodoba się książka „Urodzony w Tybecie”.

To historia mężczyzny, który będąc trzynastomiesięcznym bobasem, został rozpoznany jako kolejne wcielenie lamy. Od tego czasu wiódł życie w klasztorze, poznając nauki Buddy i medytując. Jego los splata się z historią Tybetu i jego mieszkańców – Chogyam przeżywa inwazję komunistycznych Chin i jak większość jego braci, musi ratować się ucieczką z kraju. Wędruje przez Himalaje do Indii, skąd wyrusza na Zachód, a jego ojczyzna oficjalnie znika z map świata, stając się prowincją agresora. W swojej opowieści przenosi nas w tamto miejsce i czasy. Możemy odwiedzić klasztor, poznać tryb życia mnichów, ich nawyki i filozofię. Ale nie tylko to. Autor maluje słowami piękne tereny Tybetu, niełatwy klimat tego miejsca i trudy związane z codziennym życiem jego mieszkańców.

Jak w tym rejonie sytuacja wygląda dziś, opisuje Natasza Goerke w książce „Tam”.

Bohaterem jej opowieści jest Nepal z czasu trzęsienia ziemi w 2015 roku. Autorka przeżyła je wraz ze swoimi bohaterami, a później wielokrotnie do nich wracała. Przybliża czytelnikowi ten biedny kraj, który żyjąc głównie z rolnictwa, małe ma szanse na poprawę sytuacji gospodarczej. Turyści, owszem, przynoszą dochody, ale tylko nielicznym. Zyski z pielgrzymek do świętych miejsc Buddy, wpadają do indyjskich kieszeni. „Tam” nie jest przewodnikiem duchowym, nie znajdziemy tu buddyjskich nauk. Jednak dla osób, które są ciekawe wschodnich filozofii, może być interesujące, jak wygląda życie Nepalczyków. A wygląda niebanalnie.

Tym, którzy chcieliby poznać buddyzm „od podstaw”, polecam książkę „O naturze rzeczy”.

Jej autorem jest Lama Ole Nydahl, jeden z pierwszych ludzi Zachodu, który został lamą. Podąża on buddyzmem Diamentowej Drogi, podróżuje po świecie budując ośrodki tego odłamu, dając wykłady i spotykając się z ludźmi. Bywa także w Polsce, a spotkania z nim przyciągają tłumy. Może dlatego, że z pochodzenia jest Duńczykiem i wie, jakim językiem przekazywać wschodnie nauki Europejczykom i Amerykanom? Jest autorem wielu książek, a „O naturze rzeczy” jest, moim zdaniem, doskonałym wstępem do poznania buddyzmu i zrozumienia go. Piszę to z punktu widzenia osoby, która kilka lat temu, ciekawa tej filozofii, sięgnęła po pisma Dalajlamy i szybko stwierdziła, że za głupia jest na pojęcie mądrości mnichów. Cieszę się, że na mojej drodze pojawił się Lama Ole i przełamałam to pierwsze wrażenie.

A żeby nie było tak wrześniowo i podręcznikowo, to na koniec mam powieść.

Też w niej buddyjsko, ale dzieje się w Indiach. Czy na pewno? A może to tylko „Ułuda”? Artur Cieślar napisał historię zagarniającą czytelnika w całości. Piękna, wzruszająca i mądra. Co mnie dodatkowo zachwyciło, to fakt, że w trakcie lektury ścierają się z okładki złote literki, układające się na tytuł.

Na ostateczną zachętę, cytat:

Życie, jeśli tylko ma się z nim dobry kontakt, nieustannie pobudza nas do wyobraźni, wznieca w nas świadomość niezliczonych form egzystencji i rozumienie tego, że każda z nich mogłaby przypaść nam w udziale. Dlatego błogosławiona jesteś, o wyobraźni! Bez ciebie żylibyśmy w ciągłym oderwaniu od światów, które uważalibyśmy, całkiem mylnie, za nieswoje, za takie, do których nigdy nie trafimy, albo wręcz nieistniejące.

 

Dobrej podróży!

 

Dzieci

Książki, które pomogą Ci wychować wspaniałego dorosłego

11 czerwca 2021 / The Mother Mag

Mówi się, że statystyczny Polak nie lubi czytać.

Śmiem twierdzić, że to nie prawda. Zwłaszcza po zapoznaniu się z badaniami, które jasno wskazują, że w latach 2000 - 2020 poziom czytelnictwa znacznie wzrósł.

Czterdzieści dwa procent społeczeństwa naszego kraju sięgnęło przynajmniej po jedną książkę w zeszłym roku, a dziesięć procent przyznaje się do przeczytania siedmiu i więcej pozycji. To bardzo dobry prognostyk. Oczywiście, możemy domniemać, że wzrost czytelnictwa w Polsce spowodowany był lockdownem. Ale nie o powód chodzi, a o rezultat. 

Czytanie książek to nie tylko sposób na relaks, ale przede wszystkim świetne narzędzie wychowawcze. Psychologowie dowodzą, że osoby, które nie stroniły od czytania, mają znacznie lepiej rozwiniętą wyobraźnię, empatię, potrafią lepiej wyciągać wnioski, a nade wszystko, ich zasób słów jest nieporównywalnie większy od osób, które nie czytają. 

Z doświadczenia wiem, że dzieci najtrudniej namówić do czytania. Bo to zajęcie wymagające dłuższego skupienia, poznania historii, którą należy samodzielnie odkryć. Bo przykład idzie z góry. Bo trudno wybrać, jeśli ktoś nie jest stałym bywalcem księgarni lub biblioteki, odpowiednią, ciekawą pozycję dla dziecka. Dlatego powstało to zestawienie. Dobrze dobrana książka może być początkiem wspaniałej przygody i miłości do czytania. I wypuszczenia na świat wspaniałego dorosłego w przyszłości. 

Basia. Wielka księga o uczuciach

Emocje i uczucia to ważny element naszego życia. Kształtowanie osobowości w dużej mierze zależy od tego, w jaki sposób rodzice dbają o dziecko w kontekście poszanowania jego stanów emocjonalnych. Wyjaśnienie czym w zasadzie są uczucia, bywa kłopotliwe. „Basia. Wielka księga o uczuciach” autorstwa Zofii Staneckiej powinna pomóc Ci i Twojemu dziecku zrozumieć trudny świat różnorodnych emocji, nazywania ich i akceptowania, że pojawiają się w naszym życiu. 

„Basia. Wielka księga o uczuciach” to przepięknie ilustrowana, wręcz czarodziejska książka przeznaczona dla przedszkolaków i uczniów pierwszych klas szkoły podstawowej. Główna bohaterka, Basia, wędruje przez swoje pierwsze lata życia i doświadcza wielu humorystycznych przygód. Przy okazji opowiada o swoich uczuciach i emocjach związanych z różnymi sytuacjami. W ten sposób mali czytelnicy mogą również wziąć udział w niezwykłych przygodach, ale też dowiedzieć się, jak rozpoznawać i nazywać uczucia, czym są, co mówią i jak sobie z nimi radzić. 

Bohaterami tej niezwykłej książki, poza Basią są też inne dzieci i zabawki. Dzięki temu mały czytelnik może się utożsamiać ze światem przedstawionym, a rodzice, wykorzystując przygody Basi, mogą przenieść pewne schematy do codziennego życia swojego dziecka, tłumacząc mu towarzyszące mu emocje na różnych etapach jego życia. 

Świetnie zobrazowane zostały nie tylko uczucia i emocje takie jak szczęście, smutek, trema, czułość czy ciekawość, ale też kontekst, w którym występują. Książka uczy, że wszystkie emocje są ważne, niezależnie od tego, czego dotyczą i to w porządku czuć się w określony sposób w danej sytuacji. 

Dla rodziców cenną postacią może stać się Misiek Zdzisiek, który pomaga objaśniać różnorodne uczucia i staje się świetnym towarzyszem w trakcie czytania. A najważniejszą lekcją płynącą z książki jest fakt, że wszystkie uczucia są ważne. Ludzie je po prostu mają i chociaż czasem trudno nazwać to, co się czuje, warto wtedy spróbować to narysować.

Akademia mądrego dziecka. Pierwsze słowa

Kształtowanie młodego człowieka to wielopoziomowe zadanie, prawda? Od zaspokajania jego potrzeb fizjologicznych, emocjonalnych po naukę – rodzice odpowiedzialni są za praktycznie każdy aspekt przygotowania dziecka do samodzielności. 

Jest taki czas w życiu malucha, kiedy uczy się mówić. Rodzice, dziadkowie, ciocie, wujkowie z wypiekami na twarzy wsłuchują się w pierwsze słowa dziecka. Żeby pomóc „rozkręcić” młodego członka rodziny, z pomocą przychodzi cykl książeczek „Pierwsze słowa”. 

Od czego zacząć naukę nowych słów? Najlepiej od bardzo przyjemnych rzeczy. „Urodziny. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze słowa” to pozycja, której nie może zabraknąć w biblioteczce Twojego dziecka. Powodów jest kilka. To pięknie ilustrowana, kartonowa książeczka, która pomaga przyswoić pierwsze słowa. Temat urodzin jest wręcz strzałem w dziesiątkę. „Urodziny (…)” to przepięknie ilustrowana pozycja, której zadaniem jest wspieranie rozwoju maluchów. Poprzez oglądanie, wskazywanie i opowiadanie o temacie urodzin, dziecko ćwiczy sprawność manualną i odkrywa świat wokół siebie. Kilka minut spędzonych z tą książeczką to uczta dla oczu i sposób na spędzanie ze swoim dzieckiem wartościowego czasu. A nowe słowa jakby same wpadają do głowy.  Podobne wrażenie na dzieciach robi także książeczka „Pory roku. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze słowa”, która odpowiada na wszelkie pytania dotyczące spadających liści, deszczu i pogody, które frapują nasze maluchy. 

Przygody Misia Paddingtona. Nowa kolekcja bajek

Kojarzysz tego sympatycznego Misia? Ponadczasowy bohater wielu książek dla dzieci przybywa z nową kolekcją bajek. I to nie byle jakich, bo mówiących o codziennym życiu. 

Miś Peddington ponownie zabiera swoich czytelników w pełen przygód świat, dzieląc się przy tym ogromną uprzejmością. Jeśli sama czytałaś przygody Misia, wiesz doskonale, że to magiczne opowieści, które Twoje dziecko również może pokochać. 

Z myślą o małych odbiorcach, „Przygody Misia Paddingtona. Nowa kolekcja bajek” powstała kolekcja aż czterech nowych opowiadań o przygodach słynnego misia. Książka jest przepełniona śmiesznymi przygodami, napisana w niespiesznym tempie, a jej świat wypełniają niezwykle sympatyczni bohaterowie. Wszystko to sprawia, że do tych opowieści będziecie wspólnie często wracali. 

W najnowszej odsłonie „Przygód Misia Peddingtona” znajdziecie nie tylko wciągające i zabawne opowieści, ale też piękne lekcje o uprzejmości i dobroduszności. Napisane prostym, zrozumiałym językiem, opowiadania te mogą stać się stałym punktem programu wieczornego czytania do poduszki. Przepięknie ilustrowana książka opatrzona niewielką ilością tekstu i dużym krojem pisma zostawia wiele miejsca na dodatkową interpretację, ale też świetnie sprawdzi się jako „poligon” rozwijania umiejętności czytania u młodszych dzieci. 

Cleo i Cuquin. Nowa kolekcja bajek

Twoje dziecko uwielbia animację Cleo i Cuquin? To świetnie się składa, bo właśnie na rynku pojawiła się nowa kolekcja bajek z tymi bohaterami. Jeśli jednak nie są to postaci, które znacie, to również świetnie. Może właśnie oni staną się codziennymi towarzyszami Twojego dziecka? 

Książeczka „Cleo i Cuquin. Nowa kolekcja bajek” przeznaczona jest dla przedszkolaków i zawiera aż pięć zabawnych opowieści o przygodach tego sympatycznego rodzeństwa. Zaskakujące i zabawne zwroty akcji z pewnością przypadną do gustu każdemu dziecku, które lubi ciekawe historie z odrobiną tajemnicy. 

Jak w większości ilustrowanych pozycji, na młodego czytelnika czeka prosty język i niewielka ilość tekstu, które wspierają naukę samodzielnego czytania. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, byś wspólnie z maluchem odkrywała, co przydarzy się Cleo i Cuquin. Książka ta pozwala na dużą ilość interpretacji ilustracji i przeniesienie się w świat ulubionej bajki. 

Wybraliście już kolejną książkę, którą przeczytacie ze swoim dzieckiem? Od siebie dodam, że warto czytać z dzieckiem i dziecku. Warto przenieść się czasem w świat niezwykłych bajek i opowieści. W końcu takie historie zawsze mają ponadczasowy morał. A taką puentą na dzisiaj może być próba przekonania swojego malucha, że czytanie jest naprawdę super. 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo