Change font size Change site colors contrast
Wnętrza

Plakaty na ścianę, czyli obrazy w Twoim domu

11 listopada 2019 / The Mother Mag

Jesteś #teamzdjęcia czy #teamplakaty?

Dekoracja domu to wielkie pole do popisu dla każdego. Mamy teraz niemal nieograniczone możliwości w tworzeniu przestrzeni w naszych domach.

Plakaty na ścianę to jedna z możliwości na pokazanie naszego charakteru poprzez dekorację wnętrz. Oczywiście, są osoby, które wolą rodzinne zdjęcia zamiast plakatów, ale to dzięki grafikom i autorskim ilustracjom możemy kreować przestrzeń. Zaraz Cię o tym przekonamy!

 

 

Różne plakaty, spójna całość

Twój dom, twoje zasady! Tu nie musi być obrazów wieszanych pod linijkę, nie musisz się trzymać też jednego stylu. Możesz poszaleć, mieszać i kombinować. Mimo wszystko nie oznacza to, że możesz zapomnieć o spójności. Spójność jest dobra!

Plakaty na ścianę wybieraj wedle własnego klucza. Mogą to być fotografie miejsc, w których byłaś, albo do których chcesz się wybrać. Mogą to być ilustracje oraz ważne dla ciebie cytaty. Równie dobrze możesz wymieszać kadry z filmów z pięknymi zdjęciami europejskich zabytków.  Jedna małą podpowiedź – znajdź wspólny mianownik. Może to być podobna kreska, tonacja kolorów czy format wydruków. Możesz połączyć zupełnie różniące się plakaty takimi samymi ramkami. Które wybierasz? Drewniane czy metalowe? 

Wybierz plakaty, które Ci się podobają, ale też takie, które będą ładnie razem wyglądały. Kieruj się swoimi emocjami pamiętając, że wystarczy jeden drobny szczegół obecny na każdym plakacie, by zestaw wyglądał spójnie.

 

Plakaty na ścianę, stare i nowe

Twoje wnętrze to pamiątki, zdjęcia, ulubione książki i dodatki, które podkreślają Twój charakter. Wybierając plakaty do domu pamiętaj, że wcale nie musisz rezygnować na przykład z pamiątkowych obrazów czy zdjęć, tylko dlatego, że wprowadzasz nowe elementy dekoracyjne. Nie! Stare i nowe mogą razem dobrze wyglądać. Plakaty wybrane w Desenio świetnie współgrają z rodzinnymi pamiątkami, zdjęciami z podróży i arcydziełami dzieci!

Tylko znajdź wspólny mianownik wszystkich swoich dekoracji! 

Wystarczy jeden plakat, by odświeżyć pokój!

Czasem wystarczy jedna drobna zmiana, by pokój nabrał zupełnie innego charakteru. Jeśli szukasz swojego mother-life balance i czasem czujesz, że musisz szybko coś zmienić, by poczuć się lepiej – zamiast przemeblowania w całym domu, powieś na ścianie plakat. Jeden duży plakat ożywi wnętrze, będzie inspirował, przypominał o dobrych chwilach i podkreślał Twój gust.

 

Galeria obrazów w Twoim domu

Szukasz wskazówki? Dobrze trafiłaś.

Jeśli masz do zagospodarowania dużą pustą ścianę w Twoim domu, to świetnie! Zestaw ram i rameczek, o różnych formatach najpierw ułóż na podłodze i zastanów się, jak je powiesić na ścianie. Jeśli brakuje Ci pomysłu? Zajrzyj na stronę Desenio i stwórz swoją własną galerię zdjęć

Później delikatnie ołówkiem zaznacz na ścianie układ ramek.  

A teraz plakaty.   

W sklepie Desenio znajdziesz kolekcje pasujących do siebie plakatów, które na ścianie stworzą galerię z prawdziwego zdarzenia. Co więcej, możesz plakaty kupić w różnych formatach!

Możesz zainspirować się różnymi zestawami plakatów. Możesz mieszać kolory, wzory, style, materiały. Możesz łączyć metal z drewnem, mocne i subtelne grafiki. Wszystko dozwolone, w końcu to Twoje wnętrze!

Ogromny wybór plakatów oraz akcesoriów znajdziesz w sklepie Desenio. Tam też stworzysz mapę grafik na swojej stronie oraz podejrzysz gotowe zestawy. 

Masz pytania?

Napisz do nas!

 

UWAGA, specjalny rabat dla Czytelniczek The Mother MAG

 

Korzystając z kodu rabatowego ‚MOTHERMAG’ otrzymujesz  30% zniżki na plakaty* w Desenio od 12 do 14 listopada

 

*Nie obowiązuje na ramki i plakaty Handpicked i Personalizowane

Wnętrza

Mieszkanie w kamienicy na warszawskiej Pradze

25 stycznia 2020 / Małgorzata Seta

Małgorzata, która odnowiła mieszkanie w kamienicy na warszawskiej Pradze, kupiła wymarzone 68 m 2 za życiowe oszczędności plus kredyt, wiadomo.

W zabytku, na ostatnim piętrze, bez windy, bez pieniędzy na remont i wykończenie, bez samochodu.

Za to z entuzjazmem, dwoma pięknie kutymi balkonami i nieziemskim widokiem. No Paryż, myślała. Remont przecież ogarnę.
A ogarnięcia wymagało wszystko. Tynki, instalacje i większość okien nadawały się do wymiany. Parkiet i ślusarska drzwiowa do renowacji. Chciała uratować w tej ruinie, co tylko było można. W końcu to zabytek. I zanim uzyskała wszystkie możliwe pozwolenia na remont, prawie sama stała się zabytkiem, żartowała.

 

Baza mieszkania to gra kontrastów czerni i bieli. Akcenty kolorystyczne pojawiają się sporadycznie – tu w formie soczystej limonki i butelkowej zieleni siedzisk. Stolik z ceramicznym blatem jest z Allegro, a patyczak z białym blatem to pamiątka z wyjazdu integracyjnego – Pani z wypożyczalni kajaków z chęcią się go pozbyła. Odnowiony służy i znowu cieszy oko.

Rozkładany, przedwojenny stół został przywieziony z Łodzi. Doliczając koszty transportu i tak był najtańszy w sieci.

 

Ale prawdziwą szkołę pokory i kombinowania miała dopiero przed sobą. Bo nikt jej nie powiedział, że jak skuje wszystkie tynki i wyniesie z czwartego piętra te 14 ton gruzu, to żadna firma jej nowych tynków nie zrobi. Bo mieszkanie w kamienicy jest bez windy, bo wąsko, bo żadnej maszyny się tą klatką schodową nie wniesie, bo nam się nie opłaca, bo Pani zwariowała. Nikt też nie powiedział, że jak się wybierze najtańszą ofertę na renowację okien, to te okna potem znikają razem z kluczami i zaliczką, a abonent „Robert Renowacja” jest czasowo niedostępny. A czasowo jest właśnie połowa listopada. Ostatecznie tynki zrobił jej Pan Janek, lat 65, pamiętający jeszcze metodę tradycyjną, czyli ręczną. A okna znalazły się dwa miesiące później, gdzieś pod Warszawą, w opuszczonym magazynie. Abonent Robert się nie znalazł.
Potem poszło z górki. Styl eklektyczny wybrał się sam, bo fundusze były prawie zerowe. Trzeba było mądrze ożenić IKEA z Allegro, olx z wyprzedażą i śmietnikiem. Mądrze, czyli bardziej swojski vouge niż kolorowe jarmarki.

 

Fotel z lat ’70 (proj. Henryk Lis) to śmietnikowa zdobycz, którą przyjaciółka Małgorzaty obiła welurową, butelkową zielenią.

Kuchnia to kombinacja mebli z IKEA i autorskich rozwiązań właścicielki. Czarna wyspa skrywa w sobie ikeowskie szafki. Duży blat marmurowy był zdecydowanie najdroższą imprezą tego remontu, ale to bardzo udana impreza była! 😉 


Remont w pojedynkę i bez auta średnio rokował na szybki finisz. Barter z kumplem po Budownictwie okazał się świetnym rozwiązaniem. Ja Tobie projekt trzech łazienek dla Twoich rodziców (akurat postawili dom), Ty mi ogarniasz ten remontowy chaos. Czyli jesteś dostawcą, szoferem, terapeutą, wkrętem i śrubokrętem. Potem były miesiące czyszczenia cegieł, płacz nad miską ustępową (kto wybierał ten wie) i szukanie mebli estetycznych, acz tanich. Małgorzata pamięta z tego okresu tyle, że najlepsze maseczki na pył to te z Castoramy i że okulary remontowe nie uwzględniają noszenia okularów korekcyjnych.

Mozaika na ścianach łazienki pojawia się tylko tam, gdzie to naprawdę konieczne – w okolicy wanny i umywalki. Lampki łazienkowe zrobione są z drewnianych klocków siostrzeńców kolegi z Budownictwa (do dzisiaj nie wiedzą 😉).


Wprowadziła się rok później, pierwszego listopada, z kumplem po Budownictwie. Bo z tego barteru wyszło sporo ciekawych historii do opowiadania, całkiem fajne mieszkanie z kamienicy i wspaniała Córka.

 

 Sypialnia to minimalistyczne zestawienie niezbędnych do życia mebli, uatrakcyjnione prostym zabiegiem na ścianie – morską lamperią.

Komoda to klasyk IKEA. Wymienione zostały tylko uchwyty – zrobione z lumpeksowego paska (trzy złote, zero groszy) i złotych wkrętów. 

Autorka i projektantka: Małgorzata Seta
Autorzy zdjęć: Alicja Kozak i Przemysław Kuciński

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo