ZA DARMO
Change font size Change site colors contrast
Styl życia

Ogień jako wynalazek ludzkości, czyli 6 sposobów na wychowywanie silnej córki.

28 października 2019 / Paulina

Czy wiedziałaś, że 50% siły roboczej na świecie stanowią kobiety?

Często lepiej wykształcone niż mężczyźni, są głównymi żywicielami w swoich rodzinach. A jednak zarabiają mniej i w dalszym ciągu są w niewystarczającym stopniu reprezentowane w różnych miejscach pracy, na różnych stanowiskach. Według UNICEF, stanowimy 66% pracowników na całym świecie, którzy zarabiają jedynie 10% światowego przychodu. Skąd biorą się te dysproporcje i co z nimi możemy zrobić?

To niemożliwe – Alicja

Tylko, jeśli w to uwierzysz – Kapelusznik 

Jeśli rozwinięte państwa podwyższyłyby wskaźnik zatrudnienia kobiet do wskaźnika zatrudnienia mężczyzn, ich produkt krajowy brutto (GDP) wzrosłyby o 12% do 2030 roku. Tak OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) przekonuje do wzmacniania roli kobiet na rynku pracy. Wyniki badań, przeprowadzonych przez McKinsey & Co. wskazują z kolei, że zatrudnienie większej liczby kobiet wpływa na wzrost produktywności oraz efektywności firmy. Gospodarka i rynek pracy mają ogromny wpływ na życie każdej z nas. Co jednak z tego wynika dla nas? Co możemy zrobić my, żeby wesprzeć przyszłą pozycję i los naszych córek? No i jak to zrobić? Jak wychować pewną siebie, świadomą młodą kobietę?

You can’t be what you can’t see 

To słowa Marie Wilson, założycielki fundacji – White House Project, której celem było promowanie roli kobiet w polityce i pomoc w wyborze prezydenta płci żeńskiej, inicjatorki akcji – “Zabierz swoją córkę oraz syna do pracy”. Jeśli nie ma w naszym życiu modeli do naśladowania, to trudno jest nam nawet zakładać, że możemy to osiągnąć. Nasze cele sprowadzają się do marzeń. Bo czy znasz jakąś kobietę, która… 

Według Jane Nelson, wykładowcy i dyrektora w Harvard Kennedy School’s Corporate Social Responsibility Initiative potrzebujemy reprezentantek, wzorów. Nie potrzebujemy pomocy, a wsparcia i zrozumienia. 

36

Dokładnie tyle procent dziewczynek, które skończyły 11 lat uważa się za pewną siebie. Liczba ta spada drastycznie wraz ze wzrostem wieku. Jednak wychowywanie córki na silną, świadomą i asertywną kobietę, jest wykonalne. To słowa Caroline Riseboro, CEO i dyrektor Plan International Canada, organizacji dobroczynnej, zajmującej się poprawą życia dzieci na całym świecie poprzez programy takie jak Because I Am a Girl, którego celem jest promowanie równości płci i praw dziewczynek. Co możesz zrobić, żeby Twoja córka stała się pewną siebie młodą kobietą? Oto kilka przykładów codziennych sytuacji, w których możesz wesprzeć jej rozwój.  

Jak Ty ładnie dzisiaj wyglądasz!

Jak często słyszałaś to w dzieciństwie? Możliwych jest kilka odpowiedzi. Dwie najbardziej skrajne zakładają, że dość często albo za rzadko czy też w ogóle. O tym, jak ważne dla Twojej córki są słowa uznania, płynące z Twoich ust i poczucie akceptacji, z pewnością wiesz. To Ty w dużej mierze ukształtujesz sposób, w jaki będzie siebie postrzegać. To Twoje słowa zostaną z nią na lepsze i gorsze chwile jej życia. I chociaż tak istotne jest docenianie jej osiągnięć nawet tych najmniejszych, to równie istotny jest sposób, w jaki będziesz to robić. 

Jeśli każda pochwała odnosić będzie się do tego, jak ładnie wygląda albo jak ładną jest dziewczynką, gdy zrobi coś dobrze, to jaki przekaz zakoduje się w jej głowie? No właśnie. A przecież uroda to nie wszystko. I nie dlatego, że jest ładną dziewczynką albo grzeczną udało jej się tak pięknie namalować tęczę, przeskoczyć przez tą wielką kałużę czy przeczytać swoją pierwszą książkę samodzielnie. 

Nie wszystko złoto, co się świeci

Inna kwestia to kolejny przekaz, który utrwalić mogą te jakże niewinne słowa. Bycie ładną i uroda staje się tematem przewodnim jej młodego życia. Czy tego jednak chcesz? Czy Twoja córka ma skupiać się głównie na tym, jak wygląda i swoje życie podporządkowywać niedoścignionym trendom piękności oraz ocenie innych? Czy taki był cel? 

Zanim następnym razem będziesz chciała ją pochwalić, zastanów się, jaką cechę jej zachowania masz na myśli. Co takiego zrobiła Twoja córka i czego dokładnie chciałaś jej pogratulować? Czy tego, że z odwagą, ale i odpowiednio planując rozbieg przed skokiem nad kałużą, pokonała tę odległość? Czyli chwaląc jej odwagę i umiejętność planowania oraz wysiłek, jaki w to włożyła. Czy też kreatywność i dokładność z jaką namalowała tęczę farbami? Odnoś się nie do cech, a do czynności. Nikt z nas nie rodzi się głupi, mądry, kreatywny czy wygimnastykowany. Może się jednak taki stać poprzez naukę, powielanie pewnych zachowań. Nie szufladkuj przymiotnikami – pokazuj, że dzięki wykonywaniu pewnych czynności staje się w nich coraz lepsza. 

Samochwała w kącie stała

Pamiętasz ten wierszyk? Ten dziecięcy klasyk doskonale oddaje stosunek części z nas do dzielenia się swoimi sukcesami. Przecież nie wypada pochwalić się podwyżką, nowym samochodem (na który tak ciężko pracowałaś), awansem czy egzaminem zdanym z wyróżnieniem. Tylko w zasadzie dlaczego nie wypada? Komu będzie przykro? Czy mówienie o Twoim wysiłku i poświęceniach, pracy nad sobą zakończonej sukcesem naprawdę może wpędzić kogoś w kompleksy,  jest przechwalaniem się? 

Prawdziwi przyjaciele i bliskie osoby cieszą się z naszych osiągnięć i wspierają nas w nich, więc dlaczego miałoby tak być? Czy inaczej wygląda to w przypadku dziecka? Wysiłek z perspektywy małej dziewczynki czy też starszej będzie takim samym poświęceniem i pracą, wymagającą dedykacji, która zakończyła się sukcesem. Dlaczego więc odmawiać jej radości i satysfakcji, płynącej z dobrze wykonanego zadania? Dumy z przekroczenia własnych granic? 

Naucz ją doceniać swoje własne osiągnięcia

To właśnie te momenty, kiedy wygra konkurs z języka angielskiego w szkole albo najszybciej ubierze się na spacer w przedszkolu, to czas, kiedy kształtuje się jej samoocena. I bardzo dobrze, że Twoja córka widzi, że jest w czymś dobra. W przyszłości pomoże jej to w określeniu swoich lepszych stron, decyzjach zawodowych a może nawet przy rozmowie o podwyżkę, kiedy będzie w stanie, bez skrępowania, z wysoko podniesioną głową, opowiedzieć pracodawcy o swoich osiągnięciach i o tym, dlaczego właściwie na to zasługuje. 

Daj jej się wyrazić 

Nikt nie lubi rozmawiać ani nawet w konsekwencji spędzać czasu z kimś, kto nas nigdy nie słucha. Czujemy się ignorowani i nieakceptowani. Tak też czuje się dziecko, gdy jest lekceważone. Choć jeszcze teraz może nie wszystko rozumie i powie, ale takie wspomnienie odrzucenia na długo zostanie w jego głowie. 

Rozmawiaj więc i pytaj. Twoja córka z pewnością ma wiele do powiedzenia i do wyrażenia. Nawet  w bardzo młodym wieku ma swoje przemyślenia. I chociaż mogą wydawać się nie aż tak istotne w codziennym pędzie i natłoku dorosłych obowiązków, to dla niej w tym momencie to najważniejsza rzecz na świecie. Ale może przestać nią być. Twoja córka może nawet dojść do wniosku, że jej refleksje czy odkrycia nie są tak istotne, a nawet, że nie mają znaczenia, bo nikt nie chce jej wysłuchać,  nikt nie okazuje jej zainteresowania. 

Znajdź czas w ciągu dnia czy tygodnia na takie “kobiece rozmowy” ze swoją córką. Pokaż jej, że interesuje Cię jej świat, że jej myśli i spostrzeżenia są dla Ciebie ważne.. Daj jej miejsce na wyrażanie siebie i tego, co przeżyła w ciągu dnia. Słuchając jej i rozmawiając z nią, pokażesz, jak ważna jest dla Ciebie.  

Pielęgnuj jej ciekawość. Zachęcaj do poznawania świata

Gdyby Kolumb nie zadał sobie pytania, czy można inaczej dopłynąć do Indii, to nie wystawiłby nosa poza próg własnego domu i co więcej, nie odkryłby Ameryki. To właśnie pytanie – “dlaczego?”, pomaga nam się rozwijać i odkrywać świat. Daje nam siłę i odwagę do poznawania najskrytszych tajemnic wszechświata, co często wiąże się z przekraczaniem własnych granic. 

I chociaż to właśnie to pytanie – “dlaczego” i ciekawość dziecka, jest momentami zmorą rodzica, przed którą próbuje on uciekać na różne sposoby, (w moich czasach było to odesłanie do encyklopedii!), to zanim zareagujesz, zastanów się, jak Twoje wsparcie, pomoc córce w odkrywaniu świata może wpłynąć na jej przyszłe życie i decyzje. 

Co będzie ją intrygować, pasjonować? Czy będzie to cokolwiek, czy też wszystko będzie dla niej nudne albo głupie? Czy będzie interesować się światem, tym, co dzieje się wokół niej i mieć poczucie możliwości? Czy mimo niewiedzy, będzie szukać rozwiązań, czy zniechęci ją konieczność samodzielnego działania?

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła?

W życiu dorosłym to właśnie ciekawość poznawcza pozwala nam się rozwijać i osiągać coraz to nowe założone cele. Gdybyśmy jej w sobie nie mieli, wycieczka do Indii albo w nieznaną Polskę sto kilometrów od miejsca zamieszkania  nie zdarzyłyby się. Nie mielibyśmy odwagi, nie wiedzieli jak to zrobić i nie poszukiwali odpowiedzi. A przecież wszystkiego można się nauczyć i dowiedzieć! Gdyby nie ciekawość i chęć poszerzania wiedzy, nie kształciłybyśmy się, nie awansowałybyśmy. 

Ciekawość jest podwaliną do budowania naszej osobowości i przyszłości. I nie wymaga wielu godzin spędzonych na dokształcaniu się na wszystkie możliwe tematy, które mogą interesować naszą córkę. A wręcz przeciwnie, możemy razem z nią poszukać odpowiedzi. Nie tylko nauczy się dzięki temu tej – jakże ważnej w dzisiejszym świecie – umiejętności, ale również zrozumie, że…

Nie ma osób, które wiedzą wszystko, znają odpowiedzi na wszystkie pytania. I całe szczęście. Bo nie ma ludzi idealnych. Nie ma osób, które nie popełniają błędów. Nie wiedzieć może dziecko,  nie wiedzieć może także dorosły. Tak samo jak błędy popełniać mogą i dzieci, i dorośli. Co oznacza to dla Twojej córki? I czy nie obniży Twojego autorytetu?

Prędzej czy później Twoja rezolutna pociecha złapie Cię na tej niewiedzy albo jeszcze lepiej, wykaże Ci, że nie masz racji, bo Pani w szkole powiedziała, że… I wtedy dopiero Twój autorytet może ucierpieć. 

Co daje przyznanie się do niewiedzy albo błędu? 

Twoja córka uczy się, że każdy z nas, w tym Ty – jej mama, która wie wszystko – może jednak nie wiedzieć albo się pomylić. Co oznacza dla niej również, że pomylić może się i ona, i że ona również może czegoś nie wiedzieć. 

Zaczynamy dotykać tematu perfekcjonizmu, ale nie tylko. W tej puszce Pandory znaleźć można również samoakceptację, większą samoświadomość, umiejętność dostrzegania popełnianych błędów czy niewiedzy i co najważniejsze wyciąganie wniosków z tych doświadczeń czyli naukę. 

Czy osoba, która uważa, że nie popełnia błędów i wszystko wie, będzie uważała, że potrzebuje się rozwijać? Jak taka kobieta zareaguje w sytuacji, gdy stanie pod ogniem krzyżowych pytań  i ktoś wykaże jej niewiedzę albo błąd? 

Ogień – pierwszy wynalazek ludzkości

Kiedy jakiś czas temu rozmawiałam na ten temat z moją mamą, guru wychowawczym w mojej rodzinie i swojej szkolnej świetlicy, pedagogiem z ponad 30-letnim doświadczeniem, pojawiła się w jej głowie pewna wątpliwość. No, jak to? Jak ktoś, kto dla dziecka ma być autorytetem, skałą, skarbnicą mądrości, może nagle powiedzieć – “nie wiem” albo jeszcze lepiej – na uwagę dziewięciolatki w trakcie zajęć grupowych – “Ale proszę  Pani! To nieprawda. Ogień to nie jest pierwszy wynalazek ludzkości. To odkrycie!”, odpowiedzieć – “tak, masz rację Aniu. Dobrze, że to zauważyłaś!”. Czasami i dorośli popełniają błędy. 

Bo przecież miała rację. Ludzkość ognia nie wynalazła. Tylko odkryła. Ilu nauczycieli, których znacie, przyznałaby rację dziecku? A ilu rodziców? A właściwie dlaczego? W takiej sytuacji wskazywanie dziecku, że nie warto się wymądrzać czy też poprawiać dorosłych, uczy Twoją córkę, że nawet jak coś wie, nawet jak potrafi – ma siedzieć cicho i potulnie w kącie, nie wykazywać się wiedzą, bo nie wypada. 

Chłopakowi może jeszcze by to uszło, bo wiadomo, jak chłopaki mają, ale dziewczynce…  A właściwie, to dlaczego nie ma być pewna siebie i dumna ze swojej erudycji? Jak wpłynie to na jej przyszłe decyzje zawodowe? Czy nie udzielanie się na spotkaniu służbowym czy nawet nieargumentowanie swoich racji – kiedy te argumenty mamy – pomoże jej awansować albo starać się o podwyżkę? Czy pomoże jej w szpitalu na sali porodowej albo w rozmowie z teściową taka bierna postawa? 

Nie każdy pies to Burek 

Wracając jednak do mojej opowieści, okazuje się, że dzieci bardzo naturalnie adaptują się do życia w świecie, w którym człowiek dorosły może się nie tylko pomylić, ale także popełnić błąd. Ich świat nie burzy się w posadach. Co więcej, nabierają większej pewności, odkrywając go i sami szukając odpowiedzi. Łatwiej jest zdecydować się na pierwszy krok, kiedy wiemy, że nawet, gdy upadniemy, świat się nie zawali.

Dziewięcioletnia Ania dostała oklaski od całej grupy za to, że wiedziała, czym różni się wynalazek od odkrycia, i że odważyła się zwrócić uwagę. Jak musiała się czuć? Same możecie sobie zapewne na to pytania odpowiedzieć. Czy następnym razem będzie chciała się również udzielać w trakcie rozmów? Czy będzie chciała odkrywać świat?

Mała kropla drąży skałę

Nasze życie składa się z takich właśnie małych kluczowych momentów. Każdy z nich przybliża nas do celu Dzieci ze świetlicy mojej mamy nie otwierają ze zdziwienia oczu, słysząc, że Pani się pomyliła albo nie wie. Co mówią w domach ich rodzice? Tego zapewne się nie dowiemy. Ale każde nawet to krótkie doświadczenie wpływa na ich rozwój, buduje ich osobowość. Czy nie jest już za późno? Czy Twoja córka nie powinna na każdym kroku być zachęcana do wyrażania swojej ciekawości, do bycia pewną siebie? Nie masz wpływu na cały świat. Zacząć można zawsze od siebie. I od małych kroków. 

Ta mała dziewczynka stanie się kiedyś dorosłą kobietą. To, jaka będzie, w dużej mierze zależeć będzie od Ciebie i innych bliskich jej kobiet oraz wzorców wokół- nie ma się co łudzić. Czy to dobrze, czy źle? Zamiast zastanawiać się nad tym, zwróć uwagę, jak duży wpływ masz na swoją córkę – jak ważną jesteś częścią jej życia i przyszłości – “to moc niemal boska!”, ktoś mógłby powiedzieć. A na zmiany, rozmowy, na przyznawanie się do błędów nigdy nie jest późno. Nikt z nas przecież nie jest idealny. A błędy są od tego, żeby wyciągać z nich wnioski. I to wiedzieć powinna każda dziewczynka – mała i duża. Że zawsze, kiedy upadnie, coś jej nie wyjdzie albo czegoś nie będzie wiedzieć, może wstać, otrzepać się i spróbować jeszcze raz. I jeszcze. Chłopiec nie będzie patrzył na dziury w spodniach, plamy czy niechętne spojrzenia. Dlaczego miałaby to robić dziewczynka? “Próbowanie” nie jest przecież grzechem ani czynnością zarezerwowaną tylko dla mężczyzn.  

Otrzep więc ręce. Wstań i zadaj swojej córce najdziwniejsze pytanie na świecie. Możecie razem poszukać na nie odpowiedzi. A nawet jak jej nie znajdziecie teraz – to kto wie, czy za kilka lat, nie będzie to temat jej pracy doktoranckiej albo najbardziej przełomowe odkrycie roku. Jeśli całkiem przypadkiem będzie ono dotyczyć istnienia kosmitów, prosiłabym o kontakt.

-A co to znaczy, że coś wypada? Gdyby ludzie się umówili, że wypada nosić twaróg na głowie, nosiłabyś? — “Alicja w Krainie Czarów”

Styl życia

Co z tym klimatem?

7 lipca 2021 / Marta Osadkowska

Ocieplenie klimatu nie oznacza, że na całym świecie zrobi się nagle cieplej.

Oznacza nieodwracalne zmiany, różne w różnych miejscach na Ziemi, która w wyniku działalności człowieka się ociepla. Już teraz podnieśliśmy temperaturę Ziemi o co najmniej 1°C w stosunku do epoki sprzed rewolucji przemysłowej. Całe to dodatkowe ciepło wywoła różne ekstremalne zjawiska atmosferyczne: fale upałów, huragany, susze. Nie wszyscy będą cierpieć jednakowo. W chłodnych regionach mniej ludzi będzie umierać z powodu hipotermii czy grypy, a ogrzewanie domów i biur będzie tańsze. Ten trend od lat obserwujemy w Polsce: cieplejsze zimy, bardzo rzadkie i niewielkie opady śniegu.

Czym jest efekt cieplarniany?

Czym jest efekt cieplarniany i skąd się bierze? Emisja gazów cieplarnianych drastycznie wzrastała od lat pięćdziesiątych XIX w. Powodem tego wzrostu były działania człowieka takie jak spalanie paliw kopalnianych. Jak gazy cieplarniane wywołują ocieplenie? Może pamiętacie z fizyki, że wszystkie cząsteczki drgają. Im szybciej drgają, tym są gorętsze. Kiedy w określone rodzaje cząstek trafia promieniowanie o pewnej częstotliwości, pochłaniają one to promieniowanie wraz z jego energią i zaczynają drgać szybciej. Nie każde promieniowanie ma odpowiednią częstotliwość, żeby wywołać taki efekt. Na przykład światło słoneczne przenika przez większość gazów cieplarnianych i nie zostaje pochłonięte. Większość światła dociera do Ziemi i ogrzewa planetę, jak to się dzieje od miliardów lat. 

I w tym tkwi sedno problemu: Ziemia nie zatrzymuje tej energii na zawsze – gdyby tak było, planeta stałaby się nieznośnie gorąca. Przeciwnie, wypuszcza część tej energii z powrotem w kosmos, ale część przybiera postać promieniowania o dokładnie takiej częstotliwości, którą absorbują gazy cieplarniane. Ta energia, zamiast nieszkodliwie uciec w pustkę, trafia w cząsteczki gazów cieplarnianych i sprawia, że drgają one szybciej, podgrzewa atmosferę.

Dlaczego nie wszystkie gazy zachowują się w ten sposób? Ponieważ cząsteczki składające się z dwóch identycznych atomów – jak na przykład cząsteczki azotu i tlenu – przepuszczają promieniowanie. Jedynie cząsteczki złożone z atomów różnych pierwiastków, jak te dwutlenku węgla czy metanu, mają właściwą strukturę, żeby pochłonąć energię promieniowania i zacząć się rozgrzewać. 

 

Cieplejszy klimat przysporzy nam problemów

Ogólny trend wskazuje, że cieplejszy klimat przysporzy nam problemów. Całe to nadmiarowe ciepło wywoła efekt domina, co oznacza, chociażby, że nasilą się nawałnice. Nawet najpotężniejszy kataklizm nie trwa dłużej niż kilka dni, ale jego skutki możemy odczuwać latami. Tragedią samą w sobie są wszystkie utracone życia. Wielu ludzi zostaje skazanych na nędzę. Huragany i powodzie niszczą budynki, drogi i linie energetyczne, których budowa zajęła długie lata. Potężny huragan może cofnąć rozwój infrastruktury o 20 lat (taka sytuacja miała miejsce w Portoryko po huraganie Maria w 2017 roku).

Gorętszy klimat oznacza też częstsze i bardziej niszczycielskie pożary. Ciepłe powietrze pochłania wilgoć z roślin i gleby, sprawiając, że wszystko jest bardziej podatne na spalenie. Innym efektem wzrostu temperatur jest podnoszący się poziom mórz. Wynika to częściowo z tego, że topią się arktyczne i antarktyczne lodowce, a częściowo z faktu, że cieplejsza woda morska zwiększa objętość. Zagrożone są tereny nadmorskie i plaże. Podnoszący się poziom mórz będzie miał najgorsze skutki dla najbiedniejszych ludzi na świecie. Przykładem jest tu Bangladesz, jeden z biednych krajów, który czyni ogromne postępy na drodze do wyjścia z ubóstwa. Obecnie z powodu cyklonów, fal sztormowych i wylewających rzek od 20 do 30 procent terytorium Bangladeszu znajduje się każdego roku pod wodą. Niszczy to uprawy i domy, a także zabija ludzi w całym kraju.

 

Zmiany klimatu mogą wpłynąć na ilość żywności

Jeśli chodzi o żywność, której potrzebujemy, prognozy nie są jednoznaczne, ale ich ton jest głównie ponury. Zmiany klimatu mogą wpłynąć na ilość żywności, którą pozyskujemy z jednego hektara pól uprawnych na wiele sposobów. W niektórych regionach plony mogą wzrosnąć, ale na większości obszarów będą mniejsze, o kilka, kilkanaście, na może nawet 50 procent. W najbiedniejszych społeczeństwach, gdzie wielu ludzi wydaje na jedzenie więcej niż połowę swoich dochodów, ceny żywności mogą skoczyć o 20 procent. Ekstremalne susze w Chinach mogą wywołać regionalny, a nawet globalny kryzys żywnościowy, jako że chińskie rolnictwo zaopatruje w pszenicę, ryż i kukurydzę jedną piątą ludności świata.

Wzrost temperatur nie przysłuży się także zwierzętom, które zjadamy i od których pozyskujemy mleko. Ocieplenie spowoduje, że hodowla stanie się mniej wydajna, a same zwierzęta bardziej podatne na przedwczesną śmierć. To sprawi, że mięso, jajka i nabiał będą droższe. Społeczności, których dieta zależy od owoców morza, również będą miały kłopoty. Morza się nagrzewają, ich prądy ulegają rozdzieleniu, co sprawia, że powstają miejsca, gdzie woda ma w sobie sporo tlenu, oraz takie, gdzie jest go dużo mniej. W rezultacie ryby i inne organizmy morskie przenoszą się w inne obszary albo wymierają. Jeśli średnie temperatury wzrosną o 2°C, rafy koralowe mogą przestać istnieć, a wraz z nimi zniknie podstawowe źródło pożywienia ponad miliarda ludzi.

No i jeszcze komary. Choć wzrost temperatur o 2°C zmniejszyłby obszar występowania owadów o 18 procent, to komary tropikalne zaczęłyby się pojawiać w nowych miejscach (lubią wilgoć, więc przenoszą się z obszarów, które wysychają, do tych, gdzie jest wilgotniej), dokąd przywloką niewystępujące tam do tej pory malarię i inne choroby przenoszone przez owady.

 

Klimat ociepla się w zastraszającym tempie

Klimat ociepla się w zastraszającym tempie, a pomysłu na odwrócenie tego trendu nadal nie ma. Naukowcy w 97 procentach zgadzają się, że klimat zmienia się na skutek działalności człowieka. Jednak ci, którzy akceptują ten fakt, niekoniecznie są chętni do inwestowania gigantycznych sum pieniędzy, aby sobie z ociepleniem klimatu poradzić. Jednym z problemów jest to, że większość naszych regulacji i praw dotyczących ochrony środowiska nie została stworzona z myślą o zmianach klimatu. Przyjęto je, aby rozwiązywać inne problemy, a teraz próbuje się ich używać, aby redukować emisje gazów cieplarnianych. To nie może zadziałać. Choć mogłoby się wydawać, że istnieje konsensus klimatyczny, to nie jest to do końca prawda. Zbudowanie go jest trudne, bo ogólnoświatowa współpraca jest notorycznie trudna. Niełatwo jest sprawić, żeby wszystkie kraje na świecie zgodziły się na cokolwiek – zwłaszcza jeśli muszą przy tym ponieść pewne koszty. Żaden kraj nie chce płacić za ograniczenie swoich emisji, o ile wszyscy inni tego nie zrobią. Właśnie dlatego porozumienie paryskie z 2015 roku, które podpisało 190 krajów zgadzających się na ograniczenie swoich emisji, było takim osiągnięciem. Wprowadzone ograniczenia nie obniżą wystarczająco emisji gazów, ale zrobiony został pierwszy krok pokazujący, że globalna współpraca jest możliwa.

 

Co my możemy zrobić?

Ale każda zmiana zaczyna się na dole, od nas, obywateli. Co my możemy zrobić? Nasuwają się popularne odpowiedzi: zmieniając samochód, wybierz elektryczny, jedz mniej mięsa. Tego rodzaju indywidualne działania to ważny sygnał, który wysyłasz rynkowi. Wybrani przedstawiciele polityczni stworzą konkretne plany działania wobec zmian klimatu, jeśli ich wyborcy tego od nich zażądają. Bez względu na to, jakie masz pole manewru w innych sprawach, możesz zawsze użyć swojego głosu – na ulicy i w wyborach, aby doprowadzić do zmiany.

Rynek rządzi się prawem popytu i podaży, a jako konsumenci mamy ogromny wpływ na popyt. Kiedy płacisz za samochód elektryczny czy roślinnego burgera, mówisz tym samym: jest rynek na takie rzeczy. Jeśli dostatecznie dużo ludzi wyśle właśnie taki sygnał, firmy na niego odpowiedzą.  Zainwestują więcej czasu i pieniędzy na stworzenie niskoemisyjnych produktów, co obniży ich cenę, a to z kolei pomoże im się przyjąć i sprzedawać w dużych ilościach.

Możesz zredukować emisję w swoim domu. W zależności od tego ile możesz przeznaczyć na to czasu i pieniędzy, możesz wymienić zwykłe żarówki na żarówki LED, uszczelnić okna. Jeśli budujesz nowy dom, możesz zdecydować się na stal z recyklingu i sprawić, aby dom był energooszczędny, używając izolujących materiałów budowlanych, izolujących rodzajów betony, stosując izolację na strychu i dachu, maty termoizolacyjne czy izolację fundamentów.

Nie wszyscy możemy (i chcemy) wymienić auta na elektryczne, zainstalować ekologiczne źródła energii i zrezygnować z mięsa. Ale wszyscy musimy mieć świadomość, że ocieplenie klimatu to problem każdego z nas i nie możemy dłużej udawać, że nas nie dotyczy. Każdy może zacząć o małych kroków, poszukać sposobów, aby wprowadzić dobre nawyki do swojej codzienności.

Rozmowa o zmianach klimatu jest regularnie zakłócana przez sprzeczne informacje i dezorientujące opowieści. Gdy nasz obraz zmian klimatu opiera się na faktach, możemy dostrzec, że mamy już pewne niezbędne narzędzia, aby uniknąć katastrofy klimatycznej, ale jeszcze nie wszystkie. Możemy dostrzec, co stoi na przeszkodzie we wdrożeniu tych rozwiązań i w pracy nad przełomowymi odkryciami, których potrzebujemy. Dostrzegamy też, co musimy zrobić, aby te przeszkody pokonać. Możemy wykorzystać technologię do wprowadzenia zmian, których potrzebujemy. Jesteśmy w stanie uniknąć katastrofy. Możemy sprawić, żeby klimat pozostał znośny dla wszystkich, pomóc setkom milionów najbiedniejszych ludzi przeżyć własne życie jak najlepiej i ocalić naszą planetę dla przyszłych pokoleń.

_

 

Na podstawie książki „Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej” Bill Gates. 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo