Change font size Change site colors contrast
Styl życia

Mleko na bank

8 kwietnia 2019 / Magdalena Droń

To jeden z najwartościowszych produktów naturalnych i niezaprzeczalnie najzdrowszy pokarm dla dziecka, które dopiero przyszło na świat.

Przez wielu nazywane jest „białym złotem”. Choć nie mówi się o tym głośno, w internecie od lat kwitnie handel kobiecym mlekiem. Co ciekawe, kupują je nie tylko matki mające problemy z laktacją, ale również osoby produkujące ekskluzywne kosmetyki czy kulturyści. (Częściowo) zapobiec temu mogą rozwijające się...

To jeden z najwartościowszych produktów naturalnych i niezaprzeczalnie najzdrowszy pokarm dla dziecka, które dopiero przyszło na świat. Przez wielu nazywane jest „białym złotem”. Choć nie mówi się o tym głośno, w internecie od lat kwitnie handel kobiecym mlekiem. Co ciekawe, kupują je nie tylko matki mające problemy z laktacją, ale również osoby produkujące ekskluzywne kosmetyki czy kulturyści. (Częściowo) zapobiec temu mogą rozwijające się coraz prężniej banki mleka, o których kilka słów w dzisiejszym materiale.

Idea stara jak świat

Banki Mleka Kobiecego mają wieloletnią tradycję na świecie – pierwsza taka placówka powstała blisko 100 lat temu w Wiedniu. Już 10 lat później, w 1919 roku, powstał bank w Bostonie, na którego wzór stworzono placówki w Chicago, Los Angeles i Nowym Jorku. W 1943 r. Amerykańskie Towarzystwo Pediatryczne ogłosiło pierwsze regulacje dotyczące działalności banków mleka. Obecnie Europejskie Stowarzyszenie Banków Mleka (ang. EMBA) rejestruje ponad 200 placówek, w tym jeszcze wiele w fazie powstawania. W Europie najwięcej banków mleka jest w Szwecji – aż 27, we Francji – 18, w Finlandii i Wielkiej Brytanii – 15. Pierwszy bank mleka w Polsce otwarto w 2012 r., w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie, dzięki Fundacji Bank Mleka Kobiecego. Co ważne, nasz kraj nigdy nie był w tej kwestii „zacofany” – również przed wojną przy polskich szpitalach zakładano specjalne laktaria, gdzie przychodziły mamy cierpiące z powodu nadmiaru mleka, by oddać je potrzebującym dzieciom. Z biegiem lat zaostrzono jednak przepisy sanitarne i takie miejsca zniknęły. Pamiętajmy jednak, że sam pomysł dzielenia się pokarmem jest jeszcze starszy. W dawnych czasach „instytucja” mamki – kobiety, która karmiła piersią cudze dzieci – była na porządku dziennym. Czemu więc idea dzielenia się mlekiem wciąż jest dla niektórych dziwna, nienaturalna czy wręcz odrażająca?

W służbie nauki

Banki mleka to profesjonalne laboratoria, które zajmują się pozyskiwaniem kobiecego mleka, przechowywaniem go i (po badaniu) dostarczaniem do potrzebującego dziecka, które z przyczyn losowych nie może być karmione przez rodzicielkę. Banki Mleka powinny być (choć niestety wciąż w naszym kraju nie są) nieodłącznym elementem systemu opieki zdrowotnej nad matką i dzieckiem, szczególnie w momencie, gdy noworodek wymaga długotrwałego leczenia lub z innych powodów karmienie piersią przez biologiczną mamę jest utrudnione. Gromadzenie mleka w banku jest jedyną 100% gwarancją prawidłowego zagospodarowania jego nadmiaru z korzyścią dla dzieci najbardziej potrzebujących, takich jak wcześniaki i chore noworodki. Jest to zgodne ze wskazaniami AAP (American Academy of Pediatrics, 2005) oraz wspólną Rezolucją WHO i UNICEF 1980, w której jasko napisane jest, że: mleko kobiece pochodzące z profesjonalnego banku mleka jest drugim, po mleku własnej matki, pokarmem z wyboru do stosowania u noworodków i niemowląt. Dzieci urodzone przed czasem są w grupie największego ryzyka – to właśnie poród przed 37 tygodniem ciąży jest jedną z głównych przyczyn braku możliwości naturalnego karmienia dziecka. Banki mleka są więc najlepszym ratunkiem w takich sytuacjach. Nic więc dziwnego, że do ich funkcjonowania przykłada się tyle zachodu.

Bank mleka to zazwyczaj dwa pomieszczenia – pokój laktacyjny i pracownia laboratoryjna, w której mieści się specjalistyczny sprzęt, taki jak: pasteryzator mleka, aparat do badania składu mleka, homogenizator ultradźwiękowy, chłodziarka laboratoryjna i zamrażarki, w których przechowuje się pokarm. Zgromadzone od honorowych dawczyń mleko może być przechowywane przez trzy miesiące. Praktyka pokazuje jednak, że nie ma szans, by pokarm tak długo stał w lodówce. Jak twierdzą pielęgniarki i położne, zapotrzebowanie jest na tyle duże, że mleko cały czas jest w obrocie.

Skarb natury

Kobiece mleko cieszy się ogromnym zainteresowaniem, zarówno w wśród potrzebujących mam, jak i innych środowisk, ponieważ jest niezwykle wartościowym produktem naturalnym. Zawiera całą masę składników odżywczych, których próżno szukać w mleku krowim i sztucznym. W środku znajdziemy mnóstwo kwasów nienasyconych, witamin czy immunoglobulin chroniących przed infekcjami. Mleko matki zawiera także zoptymalizowane dawki podstawowych składników odżywczych i substancji biologicznie czynnych, których nie da się odtworzyć przemysłowo, np. przeciwciała zwiększające odporność, która po przyjściu na świat jest u dzieci bardzo słaba oraz hormony niezbędne do prawidłowego rozwoju maluchów. Szczególnie bogata w wartościowe składniki jest siara, czyli pierwszy pokarm matki, produkowany przez 2-3 dni po porodzie.

Długo można wyliczać korzyści, płynące z naturalnego karmienia. Badania jasno dowodzą, że dzieci karmione piersią rzadziej cierpią na biegunki i zapalenia płuc, a także należą do grupy mniejszego ryzyka zagrożonego zapaleniem ucha środkowego, infekcjami dróg moczowych czy zapaleniem opon mózgowych. Ponadto karmienie piersią korzystnie wpływa na rozwój umysłowy dziecka i jego poziom inteligencji w przyszłości, co związane jest z dużą zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych w kobiecym mleku. Pozytywne oddziaływanie kobiecego pokarmu widać przez całe życie – także to dorosłe. Udowodniono, że wśród dzieci karmionych piersią istnieje mniejsze ryzyko zachorowania w późniejszym wieku na astmę, cukrzycę typu 1, celiakię, białaczkę czy zapalenie jelit.

Nic więc dziwnego, że specjaliści z WHO i UNICEF zalecają wyłączne karmienie piersią od narodzin do szóstego miesiąca życia. Dlatego kobiety, które cierpią na niedobór mleka, usilnie szukają rozwiązania w internecie, bo…

…pokarm z banku mleka jest tylko dla najbardziej potrzebujących.

Pokarm z banku mleka trafia głównie do wcześniaków. Dla nich bowiem jest on nie tylko pożywieniem, lecz przede wszystkim lekiem. Wcześniaki już na starcie zmagają się z wieloma trudnościami – są niedojrzałe i nieprzygotowane do życia. Ich mamy najczęściej nie są jeszcze gotowe do karmienia, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Aby więc zapewnić swoim dzieciom nieco łatwiejszy początek, jeśli jest taka możliwość, wyrażają zgodę na podanie mleka kobiecego z banku mleka. Czemu mają obciążać organizm nowonarodzonego dziecka mieszanką wyprodukowaną na bazie mleka krowiego, która zawiera ciężkostrawne białka, kiedy można podać pokarm naturalny, dostosowany do potrzeb wcześniaka, pełen aktywnych składników, przeciwciał i komórek macierzystych. Bo takie jest właśnie kobiece mleko.

Na tę chwilę nie ma możliwości, aby pokarm otrzymały dzieci, które już opuściły szpital oraz dzieci spoza szpitala. Jak podkreślają koordynatorzy banków mleka, na razie pokarmu jest za mało, jak „na lekarstwo” i w pierwszej kolejności otrzymują je wcześniaki przebywające na szpitalnych oddziałach.

Chcesz zostać dawczynią?

Aby zostać dawczynią, należy przejść szereg badań krwi (m.in. HIV, HBs, CMV) oraz oddać próbkę swojego mleka, żeby sprawdzić, czy nie ma w nim bakterii, które mogłyby zaszkodzić innym dzieciom (bakterie, które są na otoczce piersi, nie są szkodliwe dla dziecka konkretnej matki, jest ono skolonizowane jej bakteriami, ale mogą zaszkodzić innym noworodkom). Proces kwalifikacji nie jest aż tak skomplikowany, ale trzeba spełniać kilka kryteriów. Kolejnym krokiem jest wywiad na temat przebytych chorób i trybu życia. Nie można palić papierosów, pić alkoholu, brać leków. Ważny jest zdrowy tryb życia i odżywanie. Warunkiem jest także, by kobieta karmiła piersią własne dziecko. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku, chętna otrzymuje od banku informacje, jak odciągać i przechowywać mleko, jak dbać o higienę i bezpieczeństwo. Następnie regularnie zgłasza się na badania krwi i kontrolę mleka. Mleko zawsze poddawane jest badaniu mikrobiologicznemu, analizie składu oraz pasteryzacji.

Dawczyniami często zostają mamy, które urodziły wcześniaki i które razem z dziećmi przebywają w szpitalu. W czasie, kiedy wcześniak otrzymuje pokarm z banku mleka, jego mama pracuje nad stymulacją swojej laktacji. Kiedy zaczyna się u niej pojawiać mleko, od razu jest ono przekazywane dziecku. Bardzo często zdarza się tak, że mama ma nadwyżkę pokarmu i właśnie wtedy oddaje je do banku mleka, by podczas pobytu w szpitalu ze swoim dzieckiem, uratować innego wcześniaka.

Co warto zaznaczyć, kobiety oddają mleko nieodpłatnie, na zasadzie wolontariatu. Dawczynie nie płacą za badania krwi i mleka, są objęte poradnictwem laktacyjnym, otrzymują niezbędne informacje i akcesoria do przechowywania pokarmu.

Fundacja Bank Mleka Kobiecego

Reaktywowanie banków mleka w Polsce oraz założenie fundacji, która działa zarówno na rzecz banków jak i promocji laktacji to pomysł mam. W czasach, gdy ciężko jest pozyskać choćby jedną kroplę pokarmu, a tak wiele mam mogłoby podzielić się z potrzebującymi swoim „darem”, pomysłodawczynie Fundacji Bank Mleka Kobiecego stworzyły miejsce, którego w Polsce przed kilkoma laty nie było. Powołały do życia inicjatywę, która wspiera mamy od 2009 roku (od 2008 jako Stowarzyszenie na Rzecz Banku Mleka Kobiecego). Dzisiaj daje kobietom własne doświadczenie, wiedzę i możliwość współpracy z profesjonalnymi bankami mleka, których powstaje w Polsce coraz więcej. Obecnie w naszym kraju działa osiem banków mleka: dwa w Warszawie i po jednym w Toruniu, Wrocławiu, Opolu, Krakowie, Rzeszowie oraz Rudzie Śląskiej. W planach jest utworzenie podobnych placówek w Łodzi, Szczecinie, Poznaniu i Gdyni, w której już w maju tego roku odbędzie się Konferencja Laktacyjna, poświęcona zarówno promocji naturalnego karmienia, jak i tematowi tworzenia i funkcjonowania Banków Mleka w Polsce.  

Na koniec nie pozostaje mi chyba nic innego, jak życzyć wszelkiej pomyślności Fundacji Bank Mleka Kobiecego, a bankom w Polsce takich dawczyń jak Elisabeth Anderson-Sierra – matka dwójki dzieci cierpiąca na syndrom hiperlaktacji, który powoduje u niej produkcję blisko 6,5 litra mleka dziennie. W ciągu ostatnich trzech lat przekazała ponad 2700 litrów mleka – prawie dwa razy więcej niż rekord świata! Chociaż wciąż spotyka się z nieprzychylnymi opiniami na swój temat, swoim poświęceniem pomaga wielu wcześniakom i dzieciom, których mamy nie mogą karmić naturalnie.

 

 

Już 19 maja w Gdni odbędzie się  Konferencja Laktacyjna, na którą Was serdecznie  zapraszam – wydarzenie mające na celu promowanie pozytywnych aspektów karmienia piersią oraz ukazania najnowszych wyników badań.

,,Konferencja to rzetelnie przygotowane kompendium wiedzy o laktacji poparte publikacjami specjalistów badań nad mlekiem ludzkim oraz systematyzacja przepisów prawa. Prezentowane przez osoby znane i cenione w środowisku medycznym, a także przez aktywnych działaczy na arenie ogólnopolskiej w zakresie promocji naturalnego karmienia. Wszystko to w tradycyjnej formie wykładów i warsztatów tematycznych, kierowanych do rodziców i specjalistów medycznych.’’

Styl życia

Jak sobie ustalisz budżet w związku, tak będziesz żyła.

1 lutego 2022 / Agnieszka Jabłońska

„Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.” Te z nas, które pamiętają dobre rady babci, ciotki lub własnej mamy, jeśli jest reprezentantką starszego pokolenia, na pewno dobrze znają to zdanie.

To taka mądrość przekazywana z ust do ust kolejnym pokoleniom kobiet, które wstępowały w związek małżeński. Cytowana co najmniej tak często jak: „Mąż jest głową, a kobieta szyją w rodzinie”.

Dzisiaj jest inaczej! – powiesz mi zaraz. No pewnie, że jest inaczej. Kobiety są wykształcone, świadome i niezależne. Kończą studia, rozwijają sobie pasje. Zakładają firmy, zajmują kierownicze stanowiska, odnoszą sukcesy. Dbają o siebie: fizycznie i psychicznie. W międzyczasie wstępują w związek – partnerski lub małżeński. I część z nich zachowuje tak upragniony work life balance, ma przy sobie świadomego partnera i jest najlepszą wersją siebie. Amen. U części z nas do głosu dochodzą jednak kody kulturowe lub jakieś tajemnicze obszary w mózgu, które sprawiają, że może nie czekamy na męża z pantoflami jak nasze babcie, ale zdecydowanie jesteśmy gotowe do poświęceń. Nasze barki mają wielopokoleniową zdolność do dźwigania ciężarów, a my do odczuwania szczęścia z bycia męczennicami. 

Ciąża – zmiana układu sił 

Kiedy układ sił w domu się zmienia? Tak, tak, dobrze myślisz, gdy kobieta zachodzi w ciążę. Ciąża pociąga za sobą szereg wydarzeń, które nie mieszczą się w biznesowym kalendarzu, szpilki ustępują trampkom, a marynarka bluzie od dresu, biznesowy telefon natomiast zamienia się w telefon do przychodni pediatrycznej. Te zaś, które już wcześniej były męczennica, z uczuciem tryumfu mogą założyć na głowę upragnioną koronę. I teraz znowu się na mnie oburzasz: „Przecież ciąża to coś normalnego! Przecież para podjęła decyzję o dziecku wspólnie!” Zgadzam się z  Tobą, ale popatrz obiektywnie, osobą, której życie wywraca się realnie do góry nogami bez lukru i słodzenia, jest kobieta. 

To może jednak warto zainwestować w dobrą pościel?

Pościelić możesz sobie na różne sposoby. Część kobiet podejmuje się wychowania faceta, jakby dostawały pod swoje czułe skrzydła małego chłopca, który bez nich niczego nie osiągnąłby w życiu i zginąłby marnie pierwszego dnia po ich odejściu. Brawa dla tych pań, wyrazy współczucia dla panów. Żyją później z takim „wychowanym” egzemplarzem i mówią, że są szczęśliwe. Pozostaje w to wierzyć. Niektóre oddają się całkowicie w ręce swojego misia, bo skoro on coś mówi, to przecież wie, a jak coś robi, to przecież musi być dobrze. Uczcijmy minutą ciszy te dziewczynki, które szukają w związku ojca i przewodnika, ale jednocześnie nie dorosły na tyle, by być aż partnerkami.

Większość z nas chce jednak związku partnerskiego. Takiego, w którym mieszkanie jest sprzątane po połowie, gotuje osoba, która lepiej się w tym czuje lub ma więcej czasu. Większość z nas chce dostawać spontanicznie kwiaty i dawać równie spontanicznie czekoladę. Chcemy pracować i zarabiać, dzielić się obowiązkami domowymi i finansowymi, chcemy współtworzyć związek, być 1 do 1, fifty-fifty na równi z naszym partnerem. A później zachodzimy w ciążę… Znowu o tej ciąży! Jak by to była przyczyna wszystkich problemów! O co Ci chodzi? Dziecko to wspaniała zmiana!

Ciąża – wielka zmiana 

Dziecko to ogromna zmiana i jeszcze większa odpowiedzialność. To trudny czas dla związku, dla pary, czas, gdy kobiecie zmieniają się priorytety, gdy w jej psychice zachodzą olbrzymie zmiany. Czas, w którym zmienia się i kształtuje na nowo cała komórka społeczna: rodzina. A o co jest najwięcej kłótni, gdy wszyscy są zmęczeni, zestresowani i próbują dać z siebie 101%? Tak, najczęściej o obowiązki, a później niestety o pieniądze. Po narodzinach dziecka okazuje się, że związki, które funkcjonowały jak szwajcarski zegarek, potrzebują dobrego oliwienia lub po prostu przestawienia priorytetów. 

Chcesz ścielić? Olej to i pracuj nad budżetem! 

To może zamiast pościeli lepiej pracować nad budżetem? I to jest dobra myśl! Bo widzisz, jak sobie ustalisz budżet w związku – a najczęściej usiądziecie z partnerem i przegadacie, jak ma to wszystko wyglądać – tak będziesz żyła. Jeśli od początku kreujesz się na kobietę-herosa, mistrzynię nadgodzin i zwolenniczkę dwóch etatów, która pracy potrzebuje jak powietrza i jest totalnie samowystarczalna, ciężko będzie Ci zmienić pewne rzeczy, gdy przewartościujesz priorytety we własnej głowie. 

Budżet domowy – jak to u Ciebie wygląda? 

Ile par, tyle pomysłów na zarządzanie finansami. Na podstawie obserwacji, uważam, że wyróżnić można cztery główne metody prowadzenia domowego budżetu:

  1. Jedno wspólne konto, do którego wpada wszystko i każdy bierze tyle, ile potrzebuje
  2. Jedno wspólne konto, na które są przelewane środki z dwóch osobnych kont, 
  3. Dwa osobne konta, z których są regulowane wydatki według wcześniejszych ustaleń, 

Każda z tych metod ma swoje plusy i minusy. Co jest wspólne? Jeśli ktoś prowadzi budżet na jeden z przedstawionych sposobów, bardzo ciężko jest mu zmienić styl myślenia. Tak było, jest i będzie, bo to działało, bo tak jest dobrze. Tyle że po zmianie sił w związku – kobieta na urlopie macierzyńskim, opiekuńczym i być może wychowawczym – stare metody dzielenia się kasą zwyczajnie mogą nie działać… 

Zobacz, jakie są najpopularniejsze metody prowadzenia domowego budżetu. Jak jest u Ciebie? 

 

  • Jedno wspólne konto, na które wpływają wypłaty i z którego każdy bierze tyle, ile potrzebuje

 

+ równy dostęp do pieniędzy w związku niezależnie od zarobków
+ pełna kontrola nad finansami sprawowana przez oboje partnerów
+ trudniej wpaść w długi
+ wszystkie wydatki są wspólne
+ łatwiejsze, wspólne gromadzenie oszczędności  

Minusy:
– trudno zrobić drugiej osobie prezent-niespodziankę
– trudno odłożyć własne pieniądze
– trudno ukryć przed partnerem dodatkowe przychody lub wydatki
– partner może kontrolować wydatki i rozliczać drugą osobę 

Co w przypadku narodzi dziecka? 

Pomniejszona pensja kobiety oraz pełna pensja partnera wciąż wpływa na to konto. Oboje partnerzy mogą swobodnie korzystać ze zgromadzonych środków. Wpływają tam również wszystkie świadczenia i benefity na dziecko. W przypadku urlopu wychowawczego kobieta korzysta ze zgromadzonych na koncie środków oraz wynagrodzenia partnera. 

Czy są inne zagrożenia?
Jeśli jedno z partnerów postanowi wypłacić wszystkie pieniądze z konta i odejść, drugie zostanie bez pieniędzy. Jeśli jedno z partnerów będzie miało długi, komornik zajmie wspólne konto i wszystkie znajdujące się na nim środki mimo braku ślubu lub przy rozdzielności majątkowej. 

 

  • Jedno wspólne konto, na które są przelewane środki z dwóch osobnych kont

 

+ wyraźny podział pieniędzy na wspólne i osobiste
+ większa niezależność w wydawaniu osobistych pieniędzy
+ możliwość robienia prezentów-niespodzianek sobie lub partnerowi
+wspólne podejmowanie decyzji o wydatkach domowych
+ wspólne oraz niezależne gromadzenie oszczędności 

Minusy:

– miesięczna opłata za trzy konta
– konieczność pamiętania o przelewie na wspólne konto
– trudności z podzieleniem wydatków osobistych i wspólnych
– nieporozumienia w ustalaniu kwoty, która jest przelewana na konto wspólne 

Co w przypadku narodzi dziecka? 

Pomniejszona pensja kobiety wpływa na jej osobiste konto. Partnerzy muszą podjąć wspólną decyzję, jaką sumę kobieta przekazuje do budżetu domowego. Jeśli podział nie zostanie dokonany sprawiedliwie, mogą ucierpieć wydatki osobiste kobiety. Świadczenia i benefity na dziecko wpływają na konto partnerki lub partnera, dlatego konieczne jest ustalenie, ile kosztuje miesięczne utrzymanie dziecka i kto płaci za rzeczy dla niego. Na urlopie wychowawczym kobieta nie ma źródła dochodów, jest więc zależna od przelewu na wspólne konto, który wykona partner. 

Jakie są inne zagrożenia? 

Jeśli jedno z partnerów zdecyduje się odejść ze wspólnymi pieniędzmi, strata będzie mniejsza niż w przypadku jednego wspólnego konta. Oczywiście przy założeniu, że każdy z partnerów oszczędzał również swoje pieniądze. Jeśli jeden z partnerów ma długi, komornik może zająć wspólne konto, a w przypadku wspólnoty małżeńskiej, współmałżonek będzie solidarnie odpowiadał za długi. 

 

  • Dwa osobne konta, z których są regulowane wydatki według wcześniejszych ustaleń 

 

Plusy:

+ pełna niezależność finansowa od partnerki lub partnera
+ możliwość ukrywania własnych przychodów i wydatków 

Minusy:
– przy braku dyscypliny bałagan w domowym budżecie
– kłótnie o pieniądze i procentowy udział w utrzymaniu domu

Co w przypadku narodzi dziecka? 

Na konto kobiety wpływa pomniejszone wynagrodzenie, z którego musi pokryć określone wcześniej z partnerem opłaty. Jeśli procentowy udział w domowym budżecie nie zostanie na nowo przedyskutowany, może okazać się, że kobiecie brakuje pieniędzy na bieżące wydatki takie jak: jedzenie, czy środki czystości. W przypadku urlopu wychowawczego kobieta nie dysponuje własnymi pieniędzmi i nie ma dostępu do pieniędzy partnera. Jest więc od niego całkowicie zależna finansowo. 

Jakie są inne zagrożenia? 

Każde z partnerów ma swoje pieniądze, więc zachowuje niezależność. Jeśli para jest w związku małżeńskim, jeden z małżonków może zaciągnąć zobowiązania finansowe, wpaść w długi bez wiedzy drugiej osoby. Warto pamiętać, że zgodnie z art. 30 Kodeksu cywilnego oboje małżonkowie są solidarnie odpowiedzialni za zobowiązania, które zaciągnęło jedno z nich. Dlatego przy dwóch całkowicie osobnych kontach warto pomyśleć o rozdzielności majątkowej. 

Budżet domowy,  która metoda najlepsza? 

Myślę, że dla wielu z nas odpowiedź jest jasna: wspólne konto. Chcemy mieć pewność, że tworzymy z partnerem rodzinę i działamy w tym projekcie wspólnie na wszystkich płaszczyznach również finansowej. Chcemy dzielić się pieniędzmi, które zarabiamy solidarnie, tak jak dzielimy się obowiązkami, a gdy okaże się, że w danym okresie w życiu potrzebujemy więcej wsparcia – ciąża, urlop macierzyński, opiekuńczy, czy wychowawczy – chcemy je otrzymać bez proszenia.

Będą wśród nas również takie kobiety, które nigdy nie zrezygnują z niezależności finansowej, które mogą się podzielić z partnerem swoimi pieniędzmi, ale na ściśle określonych warunkach. Kwestia wychowania lub życiowego doświadczenia. Lub po prostu jesteśmy lepiej wykształcone, bardziej przedsiębiorcze i zaradne i zarabiamy więcej niż nasz partner. Może miałyśmy w życiu więcej szczęścia, byłyśmy na pewnym etapie bardziej pracowite i bardziej skłonne do ponoszenia ryzyka, jesteśmy bogate z domu. W takiej sytuacji bardzo dobrą opcją jest pozostawienie konta osobistego i przelewanie ustalonej kwoty na konto wspólne, do którego oboje partnerzy mają dostęp. Dzięki temu zachowujemy niezależność, nie musimy dzielić się informacjami o naszych przychodach, pensji, premiach, dodatkowych źródłach dochodu i możemy dbać o finanse osobiste – budować poduszkę finansową, sprawiać sobie i partnerowi (jeśli mamy na to ochotę) małe lub większe przyjemności. 

Dla wielu z nas jednym słusznym wyjściem będzie osobne i całkowicie niezależne konto oraz podział, kto i za co płaci. Wolimy zrobić zakupy spożywcze i zapłacić w aptece, niż przelewać środki na wspólne konto. Najczęściej tak jest po prostu wygodniej. Moim zdaniem to opcja, która świetnie sprawdza się na początku związku, gdy para rozpoczyna wspólne prowadzenie gospodarstwa. W sytuacji, gdy partnerzy planują wspólnie dziecko, taki podział może okazać się dla kobiety trudny, a nawet niesprawiedliwy. To, jak będzie życie wyglądało w rzeczywistości, zależy od ustaleń i indywidualnego podejścia do kwestii finansowych obojga partnerów. 

Czy w takim razie kobieta-mama powinna mieć swoje pieniądze? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w kolejny artykule! 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo