Change font size Change site colors contrast
Styl życia

Matko, zrób startup!

25 września 2019 / Daniel Kotliński

Nawet jeśli nigdy nie prowadziłaś firmy, przynajmniej raz w życiu przeszedł Ci przez głowę genialny pomysł na startup.

Założę się jednak, że niemal od razu sama go wyśmiałaś, albo odprawiłaś litanię do świętego Nigdy, złożoną z powodów ,,dlaczego to głupie". Zanim zaczniesz lekturę tego tekstu, poświęć chwilę i przywołaj w pamięci ten koncept, który od dawna zalega Ci gdzieś z tyłu głowy. Gotowe?

Zacznijmy od początku. 

Na co dzień prowadzę portal biznesowy. Można więc powiedzieć, że ,,jestem w temacie” – nie tylko serwis jest sam w sobie biznesem, ale jego działalność kręci się wokół opowiadania historii innych przedsiębiorców. 

Gdybym miał wydestylować jedną lekcję, która płynie z przeprowadzenia w ciągu roku blisko 20 pogłębionych wywiadów z przedsiębiorcami (ich zawartość spokojnie złożyłaby się na opasłe tomisko!), to brzmiałaby ona następująco: 

,,Jeszcze nigdy w historii nie było tak łatwo zacząć własnego biznesu”. 

Aby stworzyć i rozwinąć własną firmę, do pewnego momentu w dziejach konieczna była wiedza z zakresu ekonomii, podstaw działania gospodarki, praw marketingu i ludzkiej psychologii. Oprócz tego – wartościowe znajomości, które pomagały w załatwianiu problemów. Niezbędny był również początkowy kapitał, który umożliwiałby start, a całość obarczona była wysokim ryzykiem niepowodzenia. 

Okazuje się jednak, że w 2018 roku z powyższej listy nie zmieniło się tylko jedno – ostatnie. Choć możliwość zaprzepaszczenia ,,genialnego pomysłu” jest wciąż wysoce prawdopodobna, to bez ryzyka finansowego i narażania aktualnej kariery może okazać się, że tak naprawdę… nic nie tracisz. Jak to możliwe? Cierpliwości.

Musisz wiedzieć, że nauka, w jaki sposób robić biznes, by miał największe szanse powodzenia, rozwija się tak samo, jak każda inna dziedzina naszego życia.

O ile w obszarze medycyny owocuje to choćby podwyższoną oczekiwaną długością życia, o tyle w obszarze biznesu ostatnie lata przyniosły rewolucyjne koncepty, nowe narzędzia i demokratyzację w dostępie do wiedzy. To z kolei odblokowało rynek inwestycji w projekty obarczone wysokim ryzykiem, dzięki czemu znacznie łatwiej dziś pozyskać kapitał na rozwój swojego pomysłu. Ale po kolei.

Mniej więcej dekadę temu, czołowy ,,duchowy przywódca” Doliny Krzemowej, Steve Blank (przedsiębiorca, inwestor i wykładowca na Stanfordzie), wyłożył podstawy nowej metodologii budowania biznesu, nazwanej ,,lean” (,,lean startup” lub ,,lean management”). 

Nie zagłębiając się w szczegóły, Blank stwierdził: ,,nie potrzebujesz budżetu ani biznesplanu po to, by dowiedzieć się, czy twój koncept ma szansę powodzenia. Internet oferuje ci powiem wszystkie potrzebne narzędzia, by dotrzeć do twoich hipotetycznych klientów i na żywym organizmie przetestować potencjał biznesowy twojego rozwiązania”. Mówiąc krótko: ,,życie jest zbyt krótkie, by tworzyć produkty, których nikt nie potrzebuje”. I zaproponował bardzo ciekawą koncepcję, w jaki sposób tworzyć takie produkty, za które rzeczywiście ktoś jest w stanie zapłacić. 

To niezwykła, kulturowa zmiana, dzięki której osoby wyposażone w dostęp do internetu, trochę czasu i cierpliwości mogą osiągać rzeczy wielkie, jak i zupełnie zwykłe, ale dające stabilne źródła dochodu. Bez rezygnacji z etatowej pracy bądź ogromnego ryzyka, kiedy ciąży na nich odpowiedzialność utrzymywania rodziny (i siebie). 

Pewną analogią wobec tego, co zrobił ,,lean” tradycyjnemu podejściu do biznesu, będzie to, co moda na zdrowy tryb życia zrobiła kulturze fastfoodu, paleniu papierosów i dumie z pracoholizmu. Wzrost świadomości własnego ciała zmienił nawyki milionów ludzi na całym świecie, a także wpłynął (i będzie dalej to robił) na to, jak wychowują dzieci, oraz na to, jak one z kolei zajmą się swoim potomstwem. 

Podobnie ugruntowanie metodologii ,,lean” w ostatnich 10 latach, przyczyniło się do powstania większej ilości biznesów i fantastycznych, kreatywnych projektów niż kiedykolwiek wcześniej w erze internetowej. 

Ta zmiana podejścia umożliwiła rozwój kolejnej bardzo pojemnej idei, którą dziś nazywa się ,,startupem”, a dla której ruch ,,lean” jest punktem wyjścia. Pojęcie to często występuje w mediach w parze z nazwą jakiejś firmy, która odniosła spektakularny sukces w internecie. Przyjęło się bowiem, że startup to takie przedsiębiorstwo, które próbuje zarobić pieniądze w sieci albo rozwija jakąś ,,skomplikowaną technologię”. 

To nie do końca prawda.

Choć dyskusje na temat ostatecznej definicji słowa ,,startup” wciąż trwają, dla uproszczenia sprowadzę ją do trzech głównych założeń:

  1. Startup nie jest firmą w tradycyjnym znaczeniu – to rodzaj organizacji (może być jednoosobowa), której celem jest przetestowanie pewnych biznesowych założeń. Startup może być więc pierwszym etapem (czy wręcz ,,zerowym”) w procesie rozwoju biznesu – etapem charakteryzującym  się ,,skrajną niepewnością”;
  2. Startup nie musi być genialnym pomysłem – nie chodzi o to, by na nowo wynaleźć koło. Wystarczy, jeśli startup udoskonali istniejące rozwiązanie lub zaproponuje inny sposób osiągania określonego celu;
  3. Startup ma potencjał dużej skali – równie dobrze może działać na poziomie lokalnym, jak i globalnym. Jeśli nie jest fizycznym produktem, tylko jakiegoś rodzaju cyfrową usługą (np. e-kursem), nie ma znaczenia, czy korzysta z niego tysiąc czy sto tysięcy osób, ponieważ koszty produkcji są takie same. 

Podsumujmy. 

Wiesz już, że dziś biznesy internetowe rozwija się inaczej, niż działo się to przez wcześniejsze dziesięciolecia.

Wydarzyło się to za sprawą nowego podejścia (lean), które eliminuje z równania konieczność wieloletniej nauki i pozwala testować pomysły niemal każdemu. To z kolei dało początek nowej fali internetowych projektów (startupom), spośród których wyrosły nie tylko gigantyczne korporacje zatrudniające dziś dziesiątki tysięcy ludzi, ale także miliony mniejszych organizacji. Nigdy nie przeczytasz o nich na pierwszych stronach, ale zyski, które generują, umożliwiają ich właścicielom wieść życie z marzeń.

Wciąż pamiętasz o tym swoim lekko przykurzonym pomyśle na biznes? Zostań ze mną! 

Chcę powiedzieć, że nie jesteś za głupia, by przekonać się, czy twój pomysł ma sens, ponieważ nie potrzebujesz formalnej edukacji. Nie jesteś też zbyt biedna ani zabiegana, bo nie potrzebujesz ani dużych nakładów finansowych, ani czasowych. A jeśli przeszło ci przez myśl, że możesz być na to za stara… choć Mark Zuckerberg miał 19 lat, kiedy zakładał Facebooka, Steve Jobs – 21, zanim uruchomił Apple, a David Krap, założyciel Tumblra, liczył sobie 20 wiosen na karku, to niedawno przeprowadzone badanie przez naukowców z MIT wykazało, że należą oni do absolutnych wyjątków. Średnia wieku przedsiębiorców, którzy zaczęli od pomysłu i doprowadzili do zatrudnienia pierwszego pracownika, wynosi 41,9 lat, zaś takich, którzy wkroczyli na ścieżkę dynamicznego rozwoju do znacznie większych rozmiarów – 45 lat. 

,,Hola!”, zakrzykniesz, ,,ale przecież ja w ogóle nie znam się na technologii! Nawet jeśli mam pomysł na usługę, serwis bądź aplikację, jak mam ją niby stworzyć?!” – a ja wtedy uśmiechnę się lekko, z od dawna przygotowaną odpowiedzią. 

Nie wspomniałem o tym wcześniej, ale bariera technologiczna została nie tyle, co obniżona, co wręcz… zlikwidowana. Bo o ile pewne minimalne umiejętności w posługiwaniu się komputerem, jak choćby: wyszukiwanie informacji, biegłość w obsłudze aplikacji czy ogólne obycie z internetem – będą niezbędne, to znajomość języków programowania jest ci niepotrzebna. 

Nie musisz być programistką, by stworzyć cyfrowy produkt, a to co najmniej z trzech powodów: 

  1. istnieją gotowe platformy, które umożliwiają wprowadzenie swojego pomysłu w życie (możesz np. założyć sklep internetowy w podobny sposób, jak zakładasz konto w serwisie społecznościowym); 
  2. istnieją aplikacje, w których tworzy się… aplikacje, w sposób przypominający tworzenie budowli z lego;
  3. istnieją sposoby, dzięki którym stworzysz środowisko do przetestowania założeń, a jeśli te się sprawdzą, znacznie łatwiej będzie ci pozyskać technicznego wspólnika lub inwestycję na dalszy rozwój produktu. 

Napiszę teraz coś, co może wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia – i mam nadzieję, że tak się stanie! 

Fakty są bowiem takie, że w 2018 roku nie masz już żadnego powodu, by nie przetestować, czy ten twój genialny pomysł nie jest w rzeczywistości… genialny. 

Oto, dlaczego:

Bubble.is – to serwis, który umożliwia stworzenie dowolnej aplikacji internetowej bez konieczności napisania choćby jednej linijki kodu 

Zeroqode.com – podobnie jak wyżej, z tą różnicą, że dostarcza gotowe szablony wymagające jedynie dostosowania pod własne potrzeby (możesz w jeden dzień uruchomić własną wersję Airbnb, Tindera czy Ubera!).

Newco.app – stanowi nie tylko bibliotekę gotowych szablonów najpopularniejszych typów aplikacji, ale także społeczność kilku tysięcy twórców, budujących własne biznesy bez znajomości skomplikowanych, technicznych zagadnień. 

Codefree.co – jest ciekawą alternatywą wobec powyższych rozwiązań, bo nie tylko umożliwia stworzenie aplikacji webowej (działającej w przeglądarce), ale działa trochę na zasadzie taśmy typu duck-tape; umożliwia łączenie w jedno wielu aplikacji, tak, by realizować zaplanowany cel.

Shoplo.pl – to jeden z wielu kreatorów sklepów internetowych, dzięki któremu możesz dosłownie ,,wyklikać” własny e-commerce w kilka chwil.

Webflow.com – narzędzie do tworzenia stron internetowych, także bez znajomości kodowania. Całość sprowadza się do zestawiania odpowiednich klocków i zapełnienia treścią. 

A to tylko wierzchołek góry lodowej. Ba, to wręcz wierzchołek samego wierzchołka! W gruncie rzeczy, istnieje tyle ciekawych rozwiązań na to, by przeskoczyć konieczność nauki programowania, że można z czystym sumieniem powiedzieć o powstaniu nowego trendu. 

Tak naprawdę, twoim startupem może być:

  • strona na Facebooku, przez którą sprzedajesz znalezione w lumpeksie markowe ubrania. Jeśli okaże się, że to ma sens, zainwestujesz w stworzenie e-sklepu. 
  • Grupa na tym samym portalu, w której zarabiasz na dodawaniu ogłoszeń przez firmy. Jeśli udowodnisz, że potrafisz zainteresować nimi odbiorców, założysz pełnoprawną tablicę ogłoszeniową (jak np. OLX) 
  • Mini-kurs w formie video czy ebooka, na który złoży się twoja wiedza z danej dziedziny, zapakowana ,,w pudełko”. Jeśli okaże się, że trafiłaś w jakąś niszę na rynku, będziesz mogła rozważyć uruchomienie kursów stacjonarnych.
  • Możesz założyć bloga, na łamach którego będziesz inspirować lub dzielić się doświadczeniami, a z czasem przyciągniesz reklamodawców. 

Niedawno ze znajomym uruchomiliśmy tablicę z ogłoszeniami o pracę w marketingu i biznesie dla osób bez doświadczenia. Za niewielką kwotę kupiliśmy gotowy szablon, a potem ręcznie go dostosowaliśmy do naszych wymagań (z pomocą hinduskiego opiekuna klienta!). Natomiast pierwotna wersja naszego produktu była po prostu… arkuszem kalkulacyjnym dostępnym w internecie, gdzie dodawaliśmy ogłoszenia. To właśnie potwierdzenie podstawowej hipotezy: ,,czy uda nam się zainteresować firmy dodaniem ogłoszenia, zaś stażystów – aplikowaniem”, skłoniło nas do pójścia za ciosem.

Internet, z całym swoim dobrodziejstwem – łatwo dostępną wiedzą, prostymi w obsłudze narzędziami i społecznością twórców – demokratyzuje sposób robienia biznesu. Tworzenie takich uproszczonych mechanizmów do testowania pomysłów określa się akronimem MVP, co rozwijamy jako: Minimum Viable Product, a tłumaczymy na ,,minimalna wersja produktu”. 

Definicję MVP najlepiej oddaje poniższa ilustracja:

 

Jak widzisz, w tego typu rozwiązaniu chodzi o to, aby kluczowa funkcja była dostępna od samego początku.W przypadku naszej tablicy ogłoszeniowej, jest to dostęp do atrakcyjnych ofert pracy – nic więcej, nic mniej. O ile w tej chwili serwis jest prosty i wymaga manualnej pracy, to na tym etapie nie ma sensu inwestować w kolejne funkcje i automatyzację. Dopiero, kiedy przetestujemy kolejne hipotezy (w jaki sposób użytkownicy korzystają z serwisu? Jakich funkcji im brakuje? Jak postrzegają nasze pomysły na ułatwienie procesu szukania pracy? etc.), zadecydujemy, w którą stronę go rozbudowywać. 

 

(pierwsza wersja Bonjunior była po prostu arkuszem kalkulacyjnym)

 

Być może twój wewnętrzny opór wciąż się tli. ,,To, że jestem w stanie sklecić na ślinę szałas”, myślisz sobie, ,,nie znaczy przecież, że będę teraz konkurować z deweloperami na rynku nieruchomości!”. 

Póki co, pozbądź się myśli o konkurowaniu z kimkolwiek. Zapomnij w ogóle na chwilę, że rozmawiamy o robieniu biznesu w kontekście generowania jakichkolwiek zysków. 

Namawiam cię do tego, byś wróciła do tego swojego pomysłu, tylko po to, żebyś podjęła jakiekolwiek działanie. To jak sport; nikt nie twierdzi przecież, że twoja codzienna rutyna w bieganiu kilku kilometrów ma doprowadzić cię w określonym czasie na Olimpiadę. Najważniejszy jest twój osobisty rozwój – a jeśli przy okazji może on przynieść rozwiązanie realnego problemu, a potem jeszcze dodatkowe pieniądze… dlaczego nie? 

Andrew Mason w 2008 roku wpadł na pomysł założenia strony, poprzez którą sąsiedzi mogliby uruchamiać małe, społeczne inicjatywy i wspólnie je realizować. Strona została wyklikana w darmowym edytorze i szybko uruchomiona. Koncept jednak nie przetrwał, aczkolwiek Mason zauważył, że część użytkowników poszukiwała osób, które chciałyby skorzystać z jakiejś grupowej promocji. Postanowił więc dać drugą szansę biznesowi, nazwał go Groupon i uruchomił ponownie, w całości koncentrując się na grupowych rabatach. Dziś firma działa na 16 rynkach na całym świecie, ale co ciekawe, przez pierwszy rok – mimo że niemal od razu startup zaczął zarabiać na siebie – była obsługiwana w dużej mierze manualnie; pracownicy po prostu wysyłali ręcznie kupony mailem.

Innym ciekawym przypadkiem potwierdzającym, że sam akt działania może mieć trudną do przewidzenia, sprawczą moc, jest osoba Petera Levelsa. To młody programista z Holandii, który postanowił w ciągu roku stworzyć 12 ,,minimalnych produktów”. Chwycił dopiero 6. projekt, będący bardzo dokładnym źródłem informacji dla osób, które łączą wolny zawód z podróżowaniem – NomadList.com. Jego pierwsza wersja była również arkuszem kalkulacyjnym, a z czasem rozwinęła się do serwisu, który generuje od 15 do 30 tysięcy dolarów miesięcznie. 

Uruchomienie MVP bywa też… oczyszczające.

Z czasem zdajemy sobie sprawę, że porażka jest immanentną cechą całego procesu, jest niezbędna, by rozwijać swój pomysł zgodnie z oczekiwaniami rynku. Kiedy wchodzisz na ring po raz pierwszy, z pewnością będziesz mieć problem, by trafić przeciwnika i zapewne sama kilkukrotnie oberwiesz, zanim wyczujesz, jak robić uniki i wyprowadzać własne ciosy. Możesz spędzić setki godzin na lekturze technicznych zagadnień boksu, ale z pewnością nie wyjdziesz z pierwszego starcia bez siniaków. 

Powtórzmy. Dziś brak wiedzy lub dostępu do określonych narzędzi czy zasobów nie jest żadną wymówką. Jeśli będziesz uważnie obserwować otaczającą cię rzeczywistość, prędzej czy później dostrzeżesz problemy, które do tej pory nie zostały zaadresowane. 

,,Nie mam czasu” – stwierdzisz.

Ale… nigdy go nie będziesz miała; długie, niczym nieprzerwane godziny, kiedy mogłaś rozwijać własne pasje i zainteresowania, skończyły się gdzieś w okresie liceum. Cały koncept ,,lean” polega na tym, by przeprowadzić go w ograniczonych możliwościach ,,czasoprzestrzennych”. 

Poboczny projekt, małe wyzwanie, które robisz dla zabawy i samorozwoju, wymaga jedynie krótkich przedziałów czasowych, występujących w miarę regularnie. Najlepiej, jeśli to będzie kilkanaście minut dziennie, godzina góra. W skali tygodni i miesięcy efekt się kumuluje. A jeśli dziś się za to nie zabierzesz, za rok o tej porze będziesz mówić dokładnie to samo: ,,nie mam czasu”.

,,To i tak się nie uda”, skwitujesz na końcu.

I dobrze! Kto wie, dokąd może Cię to zaprowadzić? W ,,najgorszym” wypadku nauczysz się czegoś o rozwoju biznesu czy sposobach na wcielanie projektów w życie. Może wzrost kwalifikacji w tym obszarze pomoże ci się rozwinąć gdzieś indziej. 

A co, jeśli Cię przekonałem… od czego zacząć? 

Najpierw potrzebujesz problemu, którym się zajmiesz oraz wstępnej koncepcji jego rozwiązania. Jeżeli masz to pierwsze, a wciąż brakuje ci drugiego, skontaktuj się ze mną – chętnie przegadam twój pomysł, wskażę potrzebne źródła lub połączę z ludźmi, którzy mogą ci pomóc!

 

Daniel Kotliński. Marketing manager w Social Tigers. Dziennikarz biznesowy z pasji i doświadczenia, był project managerem w redakcji Marketingibiznes.pl, wcześniej jako marketer współtworzył portal social commerce dla rodziców – tuRodzinka.pl. W 2013 r. ukazała się jego debiutancka powieść 'Kierunkowy 22′. W wolnym czasie jeździ na desce i uczy swojego psa fizyki kwantowej.

Dzieci

TOP 10 / najlepsze gadżety na wakacje

9 lipca 2024 / The Mother Mag

Poznaj naszą listę TOP 10 - gadżety na wakacje które uczynią Twoje wakacyjne przygody jeszcze wygodniejszymi i pełnymi nowych możliwości.

Od technologii po praktyczne akcesoria – mamy wszystko!

Wakacyjne przygody to czas pełen niezapomnianych chwil, które zapadają w pamięć na długie lata. Aby każda wyprawa była jeszcze bardziej ekscytująca i komfortowa, warto zaopatrzyć się w odpowiednie gadżety. W redakcji The Mother MAG zebraliśmy dla Was listę TOP 10 – gadżety na wakacje, które sprawią, że Wasze wakacyjne przygody będą nie tylko wygodniejsze, ale też pełne nowych możliwości. Od nowoczesnych technologii po praktyczne akcesoria – oto nasz wybór niezbędników, które uczynią każdą podróż jeszcze bardziej fascynującą.

Dla rodziców przygotowaliśmy specjalne propozycje, które zapewnią bezpieczeństwo i dobrą zabawę dla dzieci. Opaska niezgubka SOS dla dziecka to nieoceniony gadżet, który pozwoli na szybkie znalezienie malucha w tłumie. Wakacyjna Księga Przygód w formie ebooka do wydrukowania to świetny sposób na kreatywne spędzenie czasu z rodziną. Nie zapomnijcie również o ochronie przed słońcem – mineralny spray ochrony do twarzy i ciała z SPF 50 zapewni Wam pełną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV.

1. Dwukolorowa opaska niezgubka SOS

gadżety na wakacje

Wśród naszych topowych gadżetów na wakacje nie może zabraknąć dwukolorowej opaski niezgubki SOS. To niezbędny element bezpieczeństwa dla każdego dziecka spędzającego czas poza domem. Zaprojektowana z myślą o zapobieganiu zgubieniu się dziecka, sprawdzi się doskonale na plaży, w sklepach czy w parku rozrywki. Każda opaska posiada trwały grawer z imieniem dziecka i numerem kontaktowym, co pozwala na szybkie odnalezienie malucha.

Opaski dostępne są w trzech rozmiarach, idealnie dopasowując się do nadgarstka. Dodatkowo mogą zawierać informacje o alergiach, co jest niezwykle przydatne w razie potrzeby.

Rozmiary opasek:

  • Dzieci 2-4 lata: 14 cm
  • Dzieci 5-8 lat: 16 cm
  • Dzieci 9+: 18 cm

Pamiętaj, aby regularnie sprawdzać stan opaski, zwłaszcza po kontakcie z wodą lub piaskiem, aby zapewnić jej długotrwałą trwałość. Opaska niezgubka SOS to must-have na każdą wakacyjną przygodę, gwarantując spokój rodzicom i bezpieczeństwo dzieciom.

 

2. Wakacyjna Księga Przygód 

gadżety na wakacje

Wakacyjna Księga Przygód to doskonała propozycja na spędzanie długich letnich dni dla wszystkich powyżej 10 roku życia. Jest to sposób na rozwijanie swoich pasji, poznawanie siebie, swojej rodziny i świata oraz skuteczne narzędzie do walki z nudą i zniechęceniem!

Materiał zawiera trzy działy: 

Test Ducha Poszukiwacza Przygód, w którym odpowiesz na 27 pytań i dowiesz się, jaki typ Ducha Poszukiwacza Przygód w Tobie dominuje.

Historie warte zapisania, gdzie wypełnisz 15 kart, opisując najdziwniejsze sny, przedstawiając wzruszającą rozmowę w formie komiksu, opowiadając o najciekawszym człowieku, którego spotkałeś(-aś) oraz miejscu, do którego chciał(a)byś wrócić.

Wielką Księgę Misji, która zawiera 50 misji w 4 różnych kategoriach, dzięki którym zmienisz swoje wakacje w wyjątkowy i niepowtarzalny czas.

Czy wiesz, co znajduje się 1000 kroków od Twojego domu? Kto był Twoim pierwszym rozmówcą na komunikatorze internetowym? A może znasz historię swojego imienia? Wakacyjna Księga Przygód pomoże Ci znaleźć odpowiedzi na te i wiele innych pytań!

Dla osób podążających za Duchem Poszukiwacza Przygód przygotowane są specjalne upominki.  Po wykonaniu misji każdy może zgłosić się po Nagrodę Poszukiwacza Przygód!

 

3. DERMOPEDIATRIC Mineralny spray ochronny do twarzy i ciała SPF 50+

gadżety na wakacje

Szczególnie polecamy Mineralny Spray Ochronny SPF 50 – idealny wybór na słoneczne dni. Ten wyjątkowy produkt, oparty na 100% filtrach mineralnych, zapewnia bardzo wysoką ochronę przeciwsłoneczną dla skóry wrażliwej, alergicznej i atopowej. Doskonale sprawdzi się dla niemowląt od 1. dnia życia, dzieci i dorosłych, oferując codzienną ochronę przed intensywnym nasłonecznieniem.

Spray tworzy skuteczny ekran ochronny, który odbija promienie UVA i UVB, minimalizując ryzyko poparzeń, alergii i wyprysków. Jego lekka, wodoodporna emulsja zapewnia nawilżenie i odbudowuje naturalną barierę lipidową skóry. Dzięki witaminie E, spray chroni przed fotostarzeniem, a praktyczna aplikacja w formie sprayu-mgiełki sprawia, że jest niezwykle wygodny w użyciu. 

Kolejne są gadżety, które ułatwią Wam życie podczas podróży. Niezależnie od tego, czy wybieracie się na górski szlak, nad morze, czy też zwiedzacie nowe miasta, nasza lista zawiera propozycje, które okażą się przydatne w każdej sytuacji.Powerbank o dużej pojemności pozwoli Wam naładować wszystkie urządzenia elektroniczne, a wielofunkcyjny scyzoryk przyda się w nieoczekiwanych sytuacjach. Dla miłośników technologii polecamy również zestaw akcesoriów do kamery GoPro, dzięki którym uchwycicie najpiękniejsze momenty swoich przygód.

4. Power bank solarny 10 000 mAh

gadżety na wakacje

Power bank solarny Kruger&Matz KM0910 to niezbędnik na ekstremalne biwaki i długie podróże. Dzięki pojemności 10 000 mAh naładuje smartfon, tablet i inne urządzenia. Wyposażony w panel słoneczny, działa w trudnych warunkach. Można go ładować przez microUSB, USB C lub słońce. Diody na obudowie pokazują stan baterii. Dodatkowo, wbudowana latarka z trzema trybami świecenia przydaje się w niespodziewanych sytuacjach. Wzmocniona obudowa i specjalny uchwyt do plecaka zapewniają trwałość i wygodę użytkowania.

5. Narzędzie wielofunkcyjne

gadżety na wakacje

Na naszej liście topowych gadżetów na wakacje nie mogło zabraknąć narzędzia wielofunkcyjnego NEO. To innowacyjne rozwiązanie, które łączy w sobie 10 różnych funkcji, takich jak popularny wkrętak PH2, ostry nóż niezbędny w wielu sytuacjach oraz otwieracz do puszek i butelek, przydatny na każdym kempingu. Wszystko to mieści się w praktycznym etui wykonanym z wytrzymałego nylonu, co ułatwia transport i przechowywanie. Marka NEO znana jest z wysokiej jakości, spełniając oczekiwania nawet najbardziej wymagających profesjonalistów. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

6. Zestaw akcesoriów GoPro Adventure Kit 3.0

gadżety na wakacje

Zestaw Adventure Kit zawiera lekki, odporny na warunki atmosferyczne futerał ułatwiający spakowanie i przechowywanie Twojej kamery i akcesoriów w jednym miejscu. Dodatkowo w zestawie znajduje się uchwyt wypornościowy idealnie nadający się do kręcenia ujęć z ręki zarówno pod wodą jak i na powierzchni. Ostatnimi elementami zestawu są opaska na głowę – która doskonale sprawdza się podczas kręcenia ujęć z Twojego punktu widzenia.

Kolejne propozycje to gadżety, które umilą Wam czas podczas wakacji. Przenośny głośnik zapewni muzyczną oprawę na plaży czy kempingu. Nie zapomnijcie też o okularach przeciwsłonecznych dla dzieci i dorosłych, które ochronią Wasze oczy przed słońcem.

7. Przenośny głośnik SONOS MOVE 2

gadżety na wakacje

Po dniu pełnym wakacyjnych przygód warto zrelaksować się przy ulubionej muzyce, a przenośny głośnik Sonos Move 2 jest do tego idealny. Ten potężny, wytrzymały i wszechstronnie inteligentny głośnik zapewnia odważny dźwięk, który podąża za Tobą w każdym miejscu. Świetnie sprawdzi się na kempingu, pod namiotem czy w ogrodzie. My już go testowaliśmy – zobacz TUTAJ. Relaksujący napar z herbaty i chwila błogiego lenistwa przy ulubionych dźwiękach to doskonałe zakończenie dnia. Sonos Move to must-have, który uczyni każdy moment wypoczynku jeszcze bardziej wyjątkowym.

 

8. Okulary przeciwsłoneczne dla dzieci Olivio&Co

gadżety na wakacje

Lato to idealny czas, aby wyposażyć dzieci w odpowiednie okulary przeciwsłoneczne. Wybierając się na plażę, w góry, czy po prostu spędzając czas na świeżym powietrzu, warto zadbać o ich wzrok.

Specjalistyczny sklep UVOK.PL oferuje szeroki wybór wysokiej jakości okularów przeciwsłonecznych dla dzieci. Znajdziecie tam między innymi renomowane i wielokrotnie nagradzane za jakość i design okulary Olivio&Co. Te okulary to prawdziwe arcydzieło, łączące w sobie wyjątkową lekkość,unikalny design i najwyższe parametry rekomendowane przez specjalistów i potwierdzone certyfikatami: filtr UV400 wtopiony w szkła, w 100% bezpieczne materiały, optymalną klasę optyczną: 1. Opakowania wyprodukowane z trzciny cukrowej są gratką dla ekomiłośników. Stylowe kształty, bajeczne kolory i piękne akcesoria sprawiają, że dzieci chętnie je noszą. Co więcej, marka oferuje również piękne okulary przeciwsłoneczne dla dorosłych, co czyni je idealnym wyborem dla całej rodziny.

Marka Olivio&Co oferuje modele zarówno z polaryzacją jak i bez polaryzacji. Soczewki polaryzacyjne wykonane są w najnowocześniejszej technologii TAC, co czyni je jednymi z najlepszych na rynku.

Zobacz więcej dlaczego warto inwestować w okulary przeciwsłoneczne i od jakiego wieku

 

Nie zapomnieliśmy również o gadżetach dla miłośników aktywnego wypoczynku. Lekkie i kompaktowe hamaki turystyczne to propozycje dla tych, którzy uwielbiają spędzać czas na łonie natury. Warto też zaopatrzyć się w ultradźwiękowy odstraszacz na kleszcze, który zapewni Wam bezpieczeństwo podczas spacerów po lesie.

9. Zestaw Ticket To The Moon Mini Hammock Set

gadżety na wakacje

Zestaw Ticket To The Moon Mini Hammock Set zawiera lekki i przenośny hamak mini, linki oraz małe karabińczyki 6kN. Idealny na podwórko, do parku, na plażę czy kemping. Łatwy w montażu i demontażu, świetny do parku, ogrodu, a nawet do domu. Mini hamak TTTM jest przeznaczony dla dzieci do 90 cm wzrostu. Wykonany z wytrzymałego, oddychającego nylonu OEKO-TEX® Standard 100, zapewnia komfort i bezpieczeństwo. Użyj torby Express Bag jako poduszki podróżnej. Idealny na każdą wyprawę!

10. TICKLESS ultradźwiękowa ochrona przeci wkleszczom 

gadżety na wakacje

Tickless Kid i Tickless Kid PRO to innowacyjne rozwiązania dedykowane dzieciom już od 1. dnia życia, zapewniające skuteczną ochronę przed kleszczami bez użycia chemii.

Urządzenia Tickless emitują impulsy ultradźwiękowe o częstotliwości 40 kHz, które są całkowicie bezpieczne dla ludzi oraz zwierząt domowych, ale blokują główny narząd zmysłowy kleszczy wykorzystywany do namierzania żywiciela. 

Gdy kleszcz znajdzie się w zasięgu ultradźwięków emitowanych przez Tickless, nie wyczuje swojej ofiary, co oznacza, że się nie wkleszczy. Tickless nie wykorzystuje substancji toksycznych ani chemicznych i jest całkowicie bezpieczny dla ludzi (w tym dzieci od 1. dnia życia czy kobiet w ciąży) oraz zwierząt domowych. Jest doskonałą alternatywą dla środków chemicznych, które nie są zalecane u małych dzieci a u niemowląt wręcz zakazane. W redakcji testowaliśmy już Tickless, przeczytaj więcej.

 

 

Z naszymi polecanymi gadżetami każda wakacyjna przygoda będzie niezapomniana. Sprawdźcie naszą listę TOP 10 i przygotujcie się na wyjątkowe wakacje pełne emocji i wygody! 
This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo