Change font size Change site colors contrast
Styl życia

Malta – rodzinny park rozrywki na zimową chandrę

1 czerwca 2023 / Marta Osadkowska

  Złota polska jesień już była, teraz przed nami pół roku mroku.

Prognozy nie pozostawiają złudzeń: winter is coming. Dla tych, co podobnie jak ja szybko marzną i tęsknią za słońcem, mam dobrą wiadomość: listopad ma swoje zalety. Jak dla mnie największą z nich jest fakt, że jest to absolutny koniec sezonu turystycznego, co wyraźnie przekłada się na ceny biletów lotniczych i ofert...

 

Złota polska jesień już była, teraz przed nami pół roku mroku. Prognozy nie pozostawiają złudzeń: winter is coming. Dla tych, co podobnie jak ja szybko marzną i tęsknią za słońcem, mam dobrą wiadomość: listopad ma swoje zalety. Jak dla mnie największą z nich jest fakt, że jest to absolutny koniec sezonu turystycznego, co wyraźnie przekłada się na ceny biletów lotniczych i ofert hoteli. Wystarczy trochę poszukać, popytać i można zorganizować sobie fajne wakacje bez potężnego obciążania konta.

 

W zeszłym roku linie Ryanair oferowały wyjątkowo niskie ceny na loty Wrocław – Malta. Spakowaliśmy się w moment i byliśmy gotowi do drogi. Oferty wylotów na europejskie wyspy zwykle są obniżane jako pierwsze. Przyczyna jest prosta: gdy nie ma upału, nie ma atrakcji związanych z plażowaniem i korzystaniem z wielkiej wody. Ale to nie czyni Malty mniej atrakcyjną, przynajmniej w moich oczach. Jak dla mnie to doskonałe miejsce na spędzenie kilku dni z dzieciakami. Pogoda jest nadal przyjemna, około 20 stopni w ciągu dnia, ciepłe wieczory. I całe mnóstwo miejsc, gdzie można przeżyć prawdziwą przygodę.

Malta jest niewielka, zdecydowanie najwygodniej wynająć samochód, najtaniej można to zrobić podczas kupowania biletu lotniczego. Wtedy autko czeka na nas zaraz po wylądowaniu, przygotowane są też foteliki, nie trzeba tracić czasu przy okienku wypożyczalni.

Uprzedzam tylko, że ruch na wyspie jest lewostronny, a styl jazdy mieszkańców zdecydowanie śródziemnomorski.

 

Dla tych, którzy nie czują się pewnie w takiej sytuacji, pozostają taksówki i całkiem sprawna komunikacja miejska.

Pierwsze kroki na wyspie skierowaliśmy do jednego z licznych tutaj parków atrakcji. Jak na tak małą powierzchnię, jest ich naprawdę sporo, do wyboru, do koloru. My zdecydowaliśmy się na Meditteraneo Marine Park, w którym znajduje się słynne delfinarium, a także sporo gadów, skorpionów, węży i innych „przyjemniaczków”. Mnie przyciągnęły magiczne koniki morskie, moje dzieci były zachwycone gablotą z pająkami, do której można włożyć głowę. W Mediterraneo Marine Park można wykupić interaktywne opcje programów, w których jest możliwość dotykania zwierząt. Można też karmić bajecznie kolorowe papugi.

Dla wielbicieli morskich klimatów jest na wyspie jeszcze Malta National Aquarium. Tu można zajrzeć w oczy rekinowi czy przyjrzeć się brzuchowi płaszczki w jednym z tuneli. Zdecydowanie jest się czym zachwycić. A dla tych twardych zawodników, którzy nie zmęczą się podwodną podróżą, przed wejściem jest spory plac zabaw „na wykończenie przeciwnika”.

Piracki park rozrywki


W 1980 roku nad zatoką Anchor Bay powstało miasteczko, w którym kręcono film „Popeye” z Robinem Williamsem w roli głównej. Po zakończeniu zdjęć nie zdemontowano budynków tylko stworzono tutaj park rozrywki. Zabawy jest w nim co niemiara, nie tylko dla dzieci: poszukiwanie skarbów, pomoc Popey’owi w pokonaniu pirata, pływanie łodzią, minigolf. Można też wziąć udział w kręceniu filmu o przygodach Popeye, który później ogląda się na sali kinowej i można kupić go później na płycie. Popeye Village to zabawa na cały dzień.

Pamiętacie jeszcze zabawki playmobil? Parku rozrywki tej marki nie mogło zabraknąć na Malcie, która jawi mi się jako królowa atrakcji dla dzieci. Za śmieszną cenę (dzieci płacą półtora euro, dorośli dwa) można wejść do tego klockowego raju i bawić się, ile dusza zapragnie. Co więcej, gdy dzieci budują, rodzice mogą spokojnie napić się kawy mając je na oku. A kto lubi zwiedzać, ten może wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem i poznać tajemnicę powstawania zabawek.

Kiedy wpiszecie Maltę w wyszukiwarkę, najczęściej wyskakuje zdjęcie Błękitnej Groty, podziemnych korytarzy tuż nad taflą morza. Wpłynięcie do nich to jedna z tych atrakcji, z których w listopadzie, przy niespokojnym morzu, już nie doświadczymy. Jednak miejsce jest piękne i warto wybrać się je zobaczyć.

Na Malcie są też obiekty dla dorosłych: kościoły, pałace, wykopaliska. Ale my ich nie zwiedzaliśmy, bo po pierwsze to nie nasze klimaty, a po drugie na tym wyjeździe rządziły nasze córki. Jeśli szukacie niedrogiego miejsca na spędzenie fajnego czasu z dzieciakami, to zdecydowanie Maltę polecam.

Uwaga: bardzo łatwo tam poczuć się jak beztroskie dziecko.

Inspiracje

Urządzenia, które odmienią życie w domu ze zwierzętami

25 października 2024 / The Mother Mag

Masz w domu zwierzaki i ciągłą walkę z sierścią, kurzem i zapachami?

Poznaj sprytne sposoby, które ułatwią życie i pomogą utrzymać dom w czystości!

 

Każdy właściciel czworonoga zna te wyzwania: sierść na dywanie, kanapie, a czasem nawet w filiżance kawy, pyłki i zapachy, które trudno ujarzmić. Życie ze zwierzętami to radość, ale także pewne kompromisy – zwłaszcza jeśli chodzi o utrzymanie czystości i świeżości w domu. Czy nowoczesne urządzenia, takie jak odkurzacz Levoit LVAC-200 i oczyszczacz powietrza Levoit Core 300S, mogą pomóc? Nasze redaktorki, które na co dzień mieszkają ze swoimi czworonogami, postanowiły to sprawdzić.

Sierść, kurz i niekończąca się walka o czystość

Sierść to chyba największe wyzwanie w domach ze zwierzętami. Nawet codzienne odkurzanie często nie wystarcza, by pozbyć się jej z każdej powierzchni. Kanapa, dywan, ubrania – wszystko pokrywa delikatna warstwa włosków. Jak zauważa Monika, która jest właścicielką labradora:

„Wiosną sierść mojego psa jest wszędzie. Miałam wrażenie, że walka o czystość to syzyfowa praca, dopóki nie zaczęłam używać Levoit LVAC-200. To urządzenie naprawdę radzi sobie z tym, co zwykle wymagało dwóch godzin sprzątania.”

 

Odkurzacz Levoit LVAC-200 wyróżnia się przede wszystkim mocnym silnikiem cyklonowym, który skutecznie usuwa sierść z dywanów i twardych powierzchni. Jest bezprzewodowy, co pozwala dotrzeć w trudno dostępne miejsca, takie jak szczeliny w sofie czy przestrzeń pod łóżkiem. Dodatkowo filtr HEPA zatrzymuje alergeny i pyłki, co jest szczególnie ważne w domach z alergikami.

Anna, która mieszka z dwoma psami i kotem, podkreśla:

„To odkurzacz, który mogę łatwo chwycić nawet w biegu. Tryb turbo świetnie radzi sobie z sierścią, a jego lekka konstrukcja sprawia, że sprzątanie przestało być mordęgą. Zaskoczyło mnie, że nawet włosy wtopione w tapicerkę kanapy znikają bez śladu.”

Powietrze w domu – czy naprawdę może być czyste?

W domach ze zwierzętami powietrze nigdy nie jest idealnie czyste. Sierść, kurz, a do tego charakterystyczne zapachy to coś, z czym trudno sobie poradzić. Oczyszczacz powietrza Levoit Core 300S to urządzenie, które nie tylko poprawia jakość powietrza, ale także eliminuje nieprzyjemne aromaty.

Monika przyznaje:

„Początkowo byłam sceptyczna, czy oczyszczacz naprawdę coś zmieni. Ale po kilku dniach zauważyłam różnicę – powietrze w domu jest wyraźnie świeższe. Zniknęły te drobinki sierści, które unosiły się w świetle, i przestałam czuć zapach mokrego psa po spacerze.”

Dzięki technologii True HEPA oczyszczacz usuwa aż 99,97% cząsteczek wielkości nawet 0,3 mikrona, w tym sierść, roztocza i pyłki. Dodatkowy filtr z węglem aktywnym skutecznie neutralizuje zapachy, co sprawia, że dom staje się przyjemniejszym miejscem. Tryb automatyczny pozwala urządzeniu dostosować pracę do aktualnej jakości powietrza, a funkcja sterowania za pomocą aplikacji ułatwia obsługę nawet na odległość.

Dlaczego warto?

Odkurzacz Levoit LVAC-200 i oczyszczacz powietrza Levoit Core 300S to duet, który realnie ułatwia życie. Pierwszy zadba o czystość powierzchni, drugi – o świeżość i jakość powietrza. To rozwiązania, które pozwalają zaoszczędzić czas i sprawiają, że dom znowu staje się przestrzenią przyjazną zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.

Jak podsumowuje Anna:

„Życie z futrzakami zawsze będzie pełne wyzwań, ale dzięki tym urządzeniom w końcu poczułam, że mam nad tym kontrolę. To najlepsza inwestycja, jaką można zrobić, jeśli ma się w domu zwierzęta.”

Czy warto spróbować? Jeśli macie zwierzęta i chcecie wprowadzić trochę porządku do swojego życia, odpowiedź jest jedna – zdecydowanie tak.

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo