MAGazynówka #5

Pożegnaliśmy pierwszy miesiąc nowego roku i z niecierpliwością wypatrujemy pierwszych oznak wiosny, chociaż wiemy, że jest na nie stanowczo za wcześnie. Sobotnie ocieplenie nastroiło nas jednak niemal optymistycznie na ten poniedziałek. Zapraszamy serdecznie do czytania i życzymy miłej lektury.

O tym, że Polki to piękne kobiety mówi cała Europa (w szczególności Anglicy), a od zeszłego tygodnia możemy z ręką na sercu powiedzieć, że są piękne, zdolne i znają się na science fiction.

Chylimy czoła przed Weroniką Muszyńską – absolwentką krakowskiej AGH, która na obronę swojej pracy inżynierskiej przyszła z idealnie odwzorowanym robotem z „Gwiezdnych Wojen”. Weronika zbudowała zdolnego się poruszać BB-8 w skali 1:1. Robot został zaprogramowany, a dzięki aplikacji napisanej przez świeżo obronioną panią inżynier Muszyńską, BB-8 można nim również kierować. Zdjęcie prezentujące Weronikę i jej podopiecznego zyskało uznanie wśród czytelników Reddita. Świetnym poczuciem humoru wykazał się także administrator fanpage’a AGH, który przerobił zdjęcie tak, by znalazło się na nim więcej bohaterów „Gwiezdnych Wojen”. Serdecznie gratulujemy Pani Weronice i mamy nadzieję, że będzie niedługo znana w całej Europie!

Z bardzo ciekawą i potrzebną inicjatywą wyszła krakowska radna Grażyna Fijałkowska.

Jest autorką inicjatywy okienka życia dla zwierząt. Taki punkt działa już w stolicy, dlatego zdaniem radnej, projekt powinien przyjąć się również w Krakowie. Pani Fijałkowska bardzo kocha zwierzęta, jest właścicielką czterech kotów i dwóch psów, a jednego z czworonogów znalazła w kontenerze.  Projekt obejmuje stworzenie trzech okienek życia, w których właściciele będą mogli zostawiać zwierzęta. Pani Fijałkowska podkreśla,  że to bardzo dobry sposób, by uratować wiele zwierząt skazanych na śmierć. Uważamy, że to bardzo dobry pomysł i takie okienka powinny znaleźć się w każdym mieście. Martwi nas jedynie, co dalej będzie się działo z ocalonymi zwierzętami? Czy trafią one do przepełnionych schronisk, a może dane o ilości przekazywanych czworonogów pomogą zabudżetować pieniądze niezbędne dla azylów?  Obecnie w żadnym polskim mieście sytuacja porzuconych zwierząt oraz schronisk nie napawa optymizmem.

Tak myślimy, drodzy Państwo, że chęć zysku najlepiej doprowadzi kiedyś polskie społeczeństwo do ruiny. Z bólem serc obserwujemy, jak w wielu sytuacjach szelest banknotów zagłusza ludzkie odruchy.

Ciężko nam się pogodzić, że można naginać przepisy, a przy tym zatykać oczy i uszy, gdy na szali trzymamy ludzkie zdrowie i życie. Dwie tony padliny trafiły z ubojni na Mazowszu między innymi do zakładu przetwórstwa w Małopolsce. O całej sprawie zrobiło się bardzo głośno w sobotę 26.01., z przekazaniem newsa czekałyśmy na informacje, które ujawni wszczęte w tej sprawie śledztwo.  Wiemy już, że dociekliwy dziennikarz TVN zatrudnił się w ubojni, gdzie przerabiano mięso chorych i padłych zwierząt. My oczywiście nie namawiamy Czytelniczek i Czytelników do zaprzestania jedzenia mięsa, chciałybyśmy jednak zwrócić uwagę, że słowa „padłe” lub „chore” bardzo rzadko występują w kontekście na przykład marchewki lub ciecierzycy. Możemy się spotkać z określeniem „przywiędnięta” lub ewentualnie „skiśnięta”, a w ekstremalnych przypadkach „zgniła”. Jesteśmy gotowe uwierzyć, że nawet uczeń podstawówki pozna przegniłą marchewkę. Tymczasem pysznego wołowego kotleta mielonego w przyprawach (gotowego, by wrzucić go na patelnię), jakoś ciężko połączyć z ciężko chorą krową, która zdechła, prawda?  Prosimy, o tym pomyśleć.   Dodajmy jeszcze na koniec, że Głównemu Lekarzowi Weterynarii nie udało się ustalić wszystkich zakładów, do których trafiło mięso.

A na koniec, skoro jesteśmy przy temacie leków i zdrowia (tak nam się jakoś skojarzyło spożycie świeżutkiej wołowinki z Mazowsza z ciężkim zatruciem pokarmowym), na światło dzienne zaczynają wychodzić kulisy tworzenia list leków refundowanych.

Tak na zdrowy, chłopski (chociaż w tym wypadku babski) rozum, często na liście znajdują się medykamenty, na które występuje znikome zapotrzebowanie, których ceny są dość wysokie lub które są „the one and only” i „simply the best” w swojej dziedzinie. Wprawdzie przedstawiciele resortu zdrowia regularnie tłumaczą się z pozycji znajdujących się na liście, trudno jednak przyznać, że są to decyzje w 100% racjonalne. Wątpliwości budzi refundowanie jedynie jednego nowoczesnego leku dla chorych na szpiczaka (rodzaj nowotworu), zamiast trzech, o które proszą onkolodzy. Cóż, jak mówi stare przysłowie „gdzie kucharek sześć tam nie ma, co jeść” lub – pozwolimy sobie na twórcze przerobienie porzekadła „gdzie za dużo leków refundowanych do wyboru, tam nie ma chorych” – a przecież nie o to chodzi, prawda? Resort ma na swoim sumieniu proponowanie firmie farmaceutycznej podniesienie cen jednego z leków z listy, chociaż firma podała niższą stawkę, nocleg w nowoczesnym i bardzo znamienitym hotelu (miejsce musi być z górnej półki, skoro należy do właścicieli Adamedu – polskiej firmy farmaceutycznej), a prawdziwą wisienką na torcie było zwolnienie Edyty Matusiak naczelniczki Wydziału Analityczno-Refundacyjnego w Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji, która konsekwentnie informowała o zauważonych nieprawidłowościach. W naszym odczuciu spokojny sen i patrzenie w lustro z uśmiechem są ważniejsze niż wygodna poduszka pod siedzeniem, dlatego mamy nadzieję, że wkrótce znowu – w bardziej sprzyjających okolicznościach – usłyszmy o Pani Matusiak.  Jeśli chodzi o listę leków refundowanych i działa resortu, to teraz wszystko w rękach NIK, gdzie wiosek o kontrolę całego procesu tworzenia listy złożyła Partia Razem.

Last, but not least. Robert Biedroń zapowiedział Wiosnę.

Wiosnę, czyli nowe ugrupowanie polityczne. A co za tym idzie, dostaliśmy pakiet nowych postulatów. Program polityczny partii przewiduje między innymi oddzielenie państwa od Kościoła, aborcję na żądanie kobiety do 12. tygodnia, dostęp tabletki ,,dzień po”, wsparcie in vitro, rzetelną edukację seksualną w szkołach, a także legalizację związków partnerskich. Konwencja założycielska nowej partii Roberta Biedronia odbyła się na warszawskim Torwarze, wczoraj, 3 lutego.

,,Niech nareszcie do tego zimnego kraju przyjdzie wiosna’’ mówił Biedroń. Jesteśmy ZA!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *