MAGazynówka #13

Łączymy się z Państwem w bólu, jaki w nas wszystkich wywołuje zmiana czasu z zimowego na letni. Zachęcamy do zrobienia sobie pobudzającej kawy o piękny zapachu, yerby lub bogatej w teinę herbaty i zjedzenia pysznego rogalika, bułeczki drożdżowej lub babeczki – dzisiaj nam wolno.

W dzisiejszej MAGazynówce: dyrektywa Unii Europejskiej, która może zmienić oblicze Internetu, najnowsze doniesienia na temat Brexitu, informacja o karze, jaką otrzymała sieć marketów Biedronka oraz inwazja kleszczy. Życzymy miłej lektury i spokojnego poniedziałku!

We wtorek Parlament Europejski głosował nad nową dyrektywą odnośnie praw autorskich treści, które są publikowane w Internecie.

Nowe prawo wywołało bardzo duży sprzeciw internetowego giganta Google, Reddita i Facebooka. Szczególnie dwa artykuły (11 i 13) dyrektywy budziły spore kontrowersje, ale pomimo intensyfikacji działań prawników, nie wprowadzono w tym zakresie żadnych zmian. Europosłowie uchwalili dyrektywę. Co to oznacza? Po pierwsze, zgodnie z artykułem 13,  firmy internetowe (takie jak Google) mają obowiązek monitorowania treści, jakie internauci umieszczają na należących do nich platformach. Jeśli jakikolwiek materiał narusza prawa autorskie, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje lub nosi znamiona mowy nienawiści, musi zostać zablokowany. Artykuł 11 nakłada z kolei na firmy internetowe konieczność posiadania licencji do wszystkich linków, które są publikowane na ich portalach. To oznacza, że Google czy Facebook będzie musiał płacić za wykorzystanie linków twórcom artykułów czy utworów muzycznych. Jak to będzie wyglądało? Na ten moment trudno cokolwiek powiedzieć, jak nowe przepisy będą działały w praktyce.  Dlatego dyrektywa wywołała spore zamieszanie w Internecie. Część ludzi obawia się, że zostanie wprowadzona cenzura, a inni spekulują o narzędziach do rozpoznawania plagiatów. Czekamy na dalsze wieści.

W środę wieczorem brytyjska Izba Gmin zgodziła się, by przesunąć datę opuszczenia Wspólnoty z 29 marca na 12 kwietnia lub 22 maja 2019 roku.

Temat rozwiązania stosunków ze Wspólnotą jest na tyle gorący, że Izba Gmin zniosła pierwszeństwo rządowych ustaw w głosowaniach. W praktyce oznacza to, że teraz parlament ma najwięcej do powiedzenia w sprawie Brexitu.  Jednocześnie deputowani odrzucili wszystkie z 8 zaprezentowanych przez parlament wariantów wyjścia z Unii. Izba Lordów nie zgodziła się, by porzucić Brexit, czy przeprowadzić ponowne referendum, a to oznacza, że marsz, który odbył się w zeszłym tygodniu, nie wywołał pożądanego efektu. Deputowani zrezygnowali również z opcji twardego wyjścia, który rozważała Theresa May. Brytyjskie media otwarcie mówią o politycznym kryzysie, który właśnie ogarnął ich kraj, i domagają się dymisji szefowej rządu. May obiecała, że odejdzie, jeśli parlament przyjmie jej umowę z Unią Europejską, ale do tej pory zostały odrzucone dwa jej projekty.

Mimo braku decyzji w sprawie Brexitu, w sobotę ruszył w Wielkiej Brytanii system rejestracji obywateli z innych krajów unijnych.

Wszystkie osoby, które chcą pozostać w UK, gdy odejście kraju ze Wspólnoty stanie się faktem, muszą się w nim zarejestrować. W tym celu można skorzystać z aplikacji. Cudzoziemcy – obywatele UE, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii nie krócej niż 5 lat, otrzymają status osoby osiedlonej. Reszta status tymczasowy do czasu spełnienia wymogu 5-letniego okresu zamieszkania.

W ubiegłym tygodniu sieć sklepów Biedronka została ukarana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Wykryto kilka nieprawidłowości w działaniu portugalskiej sieci handlowej. Dotyczyły one nieinformowania klientów o przysługujących im prawach, jeśli zgłaszają wady z tytułu rękojmi towaru kupionego w markecie Biedronka. Można poprosić o wymianę artykułu, jego naprawę lub o dokonanie zwrotu gotówki. Co więcej, zdaniem UKOiK klienci nie mogli dokonać zgłoszenia wady produkty non-food (czyli takiego, który nie jest jedzeniem) w formie pisemnej na przygotowanym przez siebie arkuszu papieru. Biedronka narzucała, by zgłoszenie zostało dokonane w formie elektronicznej za pomocą protokołu reklamacyjnego, który miał zostać sporządzony w obecności pracownika sklepu. Urząd wskazał takie działanie, jako „mogące stanowić nieuczciwą praktykę rynkową”. Biedronka ma przygotować szkolenie internetowe dla klientów, które będą się składać z części informacyjno-edukacyjnej oraz testowej obejmującej kilkanaście pytań. Nagrodą za ukończenie szkolenia dla pierwszych 35000 osób będzie 10-złotowy bon do wykorzystania w Biedronce.

Ogłoszono również inwazję kleszczy, które w tym roku atakują wyjątkowo wcześnie – pierwsze osobniki pojawiły się w lasach już pod koniec lutego.

Obecnie z kleszczami walczy województwo Warmińsko-Mazurskie, Świętokrzyskie, Małopolskie (okolice Warszawy), czy Wielkopolskie (okolice Poznań).   Winna jest krótka i ciepła zima oraz szybkie ocieplenie. By pobudzić aktywność kleszczy, wystarczy kilka dni z temperaturą około 4-5 stopni powyżej 0. W tym roku kleszczy jest więcej niż rok temu. Przyczyny tego zjawiska można upatrywać w tym, że dwa lata temu był rok nasienny dębów i buków. W okresie, co 5-8 lat drzewa wydają zdecydowanie więcej nasion (rok nasienny), którymi żywią się myszy. Kolejny rok jest potrzebny gryzoniom do zwiększenia populacji. Mysz jest pierwszym żywicielem kleszcza, na którym żerują larwy oraz nimfy. Następnie kleszcz szuka kolejnego żywiciela, może nim być kot, pies lub człowiek. Zalecamy Państwu wyjątkową ostrożność.

Lekarze apelują o zakładanie na wyprawy do lasu długich butów, skarpet, spodni oraz bluz z długim rękawem.

Ubranie tworzy na ciele zbroję, przez którą nie powinien przedostać się kleszcz. Pajęczak wspina się na przykład po nodze, by znaleźć ciepłe i ciemne miejsce z delikatną skórą, w którym będzie mógł zacząć żerować. Kleszcze chętnie wbijają się w szyję, w zagłębienia łokci, kolan, za uszami. Kleszcz wydziela substancję znieczulającą, która sprawia, że jego ugryzienie nie boli. Pajęczaka zauważymy, dopiero gdy napije się krwi i „spuchnie” od niej, czyli znacznie powiększy swój rozmiar i zmieni kolor. Nie każdy kleszcz jest nosicielem boleriozy i nie każde ugryzienie wywoła odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. Pamiętajmy, jednak że pajęczak stanowi dla nas i naszych dzieci potencjalne zagrożenie, dlatego zakładajmy odpowiedni strój, a po wyprawie do lasu wytrzepmy dokładnie ubranie i obejrzyjmy ciało. Jeśli mamy na ciele przyczepionego kleszcza, możemy spróbować go usunąć.

Porzućmy jednak babcine sposoby – wszelkie duszenia masłem, czy przypalanie może wywołać u kleszcza „wymioty”, czyli wyrzut toksycznych substancji wprost do naszego krwioobiegu.

Kleszcza należy złapać przy samej skórze i  powoli, ale stanowczo wykręcać pesetą ruchem przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Dostępne są również specjalne karty do usuwania kleszczy, które kosztują kilka złotych. Jeśli jesteśmy pasjonatami lasu, mieszkamy nad rzeką lub często chodzimy na spacery z psem, miejmy kartę przy sobie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *