Change font size Change site colors contrast
Felieton

Hejt nasz powszedni

13 lipca 2019 / Magdalena Droń

25% młodych użytkowniczek Internetu w Polsce, w wieku 18-34 lata, przynajmniej raz doświadczyła cyberprzemocy, a aż 78% internautek czuje bezsilność i osamotnienie w obliczu tego zjawiska.

20% młodych ludzi w wieku 12-24 lata przyznaje się, że hejtowało w Internecie, a blisko połowa sama doświadczyła hejtu. 74% badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że nadmierny hejt może doprowadzić nawet do samobójstwa. 57% badanych orzekło jednoznacznie,...

25% młodych użytkowniczek Internetu w Polsce, w wieku 18-34 lata, przynajmniej raz doświadczyła cyberprzemocy, a aż 78% internautek czuje bezsilność i osamotnienie w obliczu tego zjawiska. 20% młodych ludzi w wieku 12-24 lata przyznaje się, że hejtowało w Internecie, a blisko połowa sama doświadczyła hejtu. 74% badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że nadmierny hejt może doprowadzić nawet do samobójstwa. 57% badanych orzekło jednoznacznie, że osoby szerzące mowę nienawiści w internecie powinny ponosić konsekwencje prawne. Choć to „jedynie puste dane statystyczne”, za każdą z nich stoi człowiek…

Czym jest mowa nienawiści

Mowa nienawiści (ang. hate speech) jest zjawiskiem, które polega na takim używaniu języka, które ma na celu rozbudzenie, rozpowszechnienie czy usprawiedliwienie nienawiści i dyskryminacji. To również przejaw przemocy werbalnej wobec konkretnych osób, grup osób czy przedstawicieli mniejszości. Akceptacja mowy nienawiści w wymiarze społecznym utrwala stereotypy, uprzedzenia i powoduje mniejszą akceptację przedstawicieli grup „hejtowanych”. Hejt przyjmuje różne formy, dlatego tak trudno jednoznacznie określić czym dokładnie jest. Dosyć często jednak mowę nienawiści rozumie się zgodnie z definicją Rady Europy: Mowa nienawiści to wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm.

Skąd się wziął hejt

Skąd w ludziach bierze się tyle jadu i chęci skrzywdzenia słowem bliźniego? Jak podają badacze, to wypadkowa różnych zjawisk i procesów, które wynikają z konkretnego kontekstu historycznego i społecznego. Na powstawanie mowy nienawiści mają wpływ chociażby stereotypy czy uprzedzenia, jak również kulturowe oraz historyczne uwarunkowania danego regionu. Ten typ dyskursu (publicznego) żywi się negatywnymi przekonaniami czy uczuciami, które z różnych powodów skierowane są w przedstawicieli grup i kategorii społecznych, które pełnią rolę swoistych „kozłów ofiarnych” w społeczeństwie. Badania z zakresu psychologii społecznej wykazują, że sedno problemu tkwi w stereotypach i uprzedzeniach.

Stereotyp to uproszczony, schematyczny i jednowymiarowy obraz jakiegoś zjawiska w ludzkiej głowie.

Kształtuje się na podstawie informacji, które świadomie i nieświadomie zbieramy dzięki zasłyszanym opiniom, przekazom medialnym, własnej wyobraźni, książkom, filmom czy po prostu plotkom. Nawet jeżeli odnosimy się do tych informacji krytycznie, zapadają nam w pamięć. Stereotyp określa również zakodowane w ludzkim umyśle schematy poznawcze, używane przez nas w sposób nieświadomy. Istnieje przekonanie, że stereotypów nie można się całkowicie pozbyć, gdyż wiedza, która z nich płynie, porządkuje i upraszcza nam świat oraz pozwala w nim na co dzień funkcjonować. Uprzedzenie to odrębny rodzaj stereotypu: negatywna opinia, nieuzasadniona obawa czy niechęć. O ile stereotyp może zawierać także pozytywne opinie (np. przekonanie, że jakiś naród jest pracowity), o tyle uprzedzenie obejmuje jedynie cechy negatywne (np. opinia, że wszyscy Polacy to złodzieje).

Stereotypy i uprzedzenia powstają wtedy, gdy nasze informacje na temat jakiegoś zjawiska czy grupy ludzi są bardzo skąpe lub żadne.

Sami scharakteryzujemy wtedy dane zjawisko lub grupę, bazując na własnych wyobrażeniach. Rezultat tego procesu może znacząco odbiegać od rzeczywistości. Stereotypy i uprzedzenia zasilają powstawanie i rozprzestrzenianie się hejtu szczególnie, gdy mówimy o strachu przed „innym” oraz innością kulturową, poczuciu zagrożenia i chęci walki o pozycję społeczną. Pojawiają się również w kontekście braku wiedzy o ludziach i grupach sklasyfikowanych jako „obcy”, „inni”. Częstą przyczyną jest również rywalizacja o zasoby (realne oraz symboliczne), a także frustracja/agresja zasilana poczuciem krzywdy.

Hejt odmieniany przez wszystkie przypadki

Mowa nienawiści jest już tak powszechnym zjawiskiem, że podobnie jak błędy językowe, staje się coraz bardziej akceptowana. Ze względu na jej społeczną szkodliwość oraz niebezpieczeństwa związane z eskalacją tego zjawiska ważne jest bieżące diagnozowanie. Do tej pory opracowano i opublikowano wiele wyników badań, które pomagają coraz lepiej zrozumieć oblicza mowy nienawiści. Rzeczywistość jest jednak na tyle dynamiczna, że takie grupy jak np. osoby z niepełnosprawnościami, kobiety, osoby o niskim statusie ekonomicznym, które w dużej mierze nie zostały jeszcze objęte badaniami ekspertów, również dotykane są hejtem. Z tego powodu trudno o kompleksowy obraz mowy nienawiści.

W przypadku diagnozy mowy nienawiści w Polsce w ostatnich latach powstało sporo badań i raportów, które stosując różne perspektywy, mierzą się z tym zagadnieniem. 

Wnioski są podobne – wskaźniki pokazują, że hejt w Polsce (zarówno on-line, jak i off-line) staje się codziennością. Towarzyszy mu poczucie bezsilności po stronie tych, którzy chcieliby reagować, ale nie wiedzą, jak to robić. Poczucie bezsilności często nasila pasywne postawy, co z kolei umacnia wrażenie, że mowa nienawiści przybiera na sile i „atakuje” w sposób coraz bardziej bezpośredni. Formy i treści podszyte mową nienawiści stale ewaluują, dlatego skuteczne i racjonalne reagowanie na hejt powinno zaczynać się od poznania i zrozumienia perspektywy dyskryminowanych mniejszości.

Jedno z najważniejszych i najbardziej kompleksowych badań mowy nienawiści w Polsce (Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW na zlecenie Fundacji im S. Batorego w ramach programu Obywatele dla Demokracji w 2014 roku) opiera się na założeniu, że za mowę nienawiści powinno być uznane to, co członkowie grup będących jej obiektami uważają za mowę nienawiści.

Okazało się, że członkowie mniejszości (Ukraińcy, Romowie, polscy Żydzi i osoby homoseksualne) byli w równym stopniu oburzeni każdym z przedstawianych przykładów mowy nienawiści, niezależnie czy były skierowane w ich stronę, czy były nienawistnymi wypowiedziami polskich polityków i celebrytów oraz słowami piosenek zaczerpniętymi z mass mediów – wszystkie je uznawali za równie obraźliwe i byli zwolennikami ich zakazania w przestrzeni publicznej.

Co ciekawe, te same nienawistne wypowiedzi, przedstawicielom większości dorosłych Polaków i uczniom szkół średnich często nie wydawały się w ogóle obraźliwe. Badania pokazały również, że w Polsce niektóre grupy mniejszościowe są znacznie bardziej chronione normami politycznej poprawności (nie wypada obrażać Ukraińców i osób czarnoskórych) niż inne (społecznie dozwolone jest obrażanie Romów i osób homoseksualnych). Uczestnicy deklarowali bardzo częsty kontakt z mową nienawiści. W 2014 roku 66 % Polaków twierdziło, że styka się w Internecie z antyromską mową nienawiści, 70% – z rasistowskimi wypowiedziami o osobach czarnoskórych, a 77% z homofobiczną mową nienawiści. Jeśli zaś chodzi p bezpośrednie otoczenie – 43% dorosłych Polaków słyszy wypowiedzi homofobiczne, a 49% dorosłych słyszy z ust znajomych wypowiedzi obrażające Romów. Pełna publikacja dostępna tutaj.

Co na to polskie prawo

Komitet Psychologiczny Polskiej Akademii Nauk zwracająca uwagę, że (…) Epidemia mowy nienawiści stanowi poważne zagrożenie dla wychowania kolejnych pokoleń, które dorastają w atmosferze przyzwolenia na przemoc werbalną. Jak łatwo można wywnioskować, stoimy przed ogromnym wyzwaniem o znaczeniu pokoleniowym. Nie możemy zatem przechodzić obok tego zjawiska obojętnie – zwłaszcza, że polskie prawo dostarcza instrumentów do walki z obraźliwymi treściami umieszczanymi w internecie. Chociaż nie stworzono osobnej regulacji dotyczącej mowy nienawiści i zbrodni nienawiści, to oba te zjawiska są uznawane za niezgodne z istniejącym polskim prawem. Dla przykładu znieważanie, pomawianie, grożenie czy nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość jest zabronione i podlega karze na podstawie kodeksu karnego (art. 212, 216, 256, 257).

Co Ty możesz zrobić?

Jak podaje Agencja Badań Rynku i Opinii SW Research, polski hejter to mężczyzna (panowie stanowią 53% hejterów) w wieku od 16 do 24 lat (aż 73% hejtujących), który ma wykształcenie średnie ogólnokształcące (35%). Co piąty ma wykształcenie wyższe. Publikuje on negatywne posty kilka razy w tygodniu. Profil ten powstał na podstawie wywiadów z grupą ponad 6,5 tys. internautów, ale dobrze wiemy, że hejterem może być każdy. Jeśli więc widzisz hejt – reaguj! Zostaw pozytywny komentarz, wesprzyj osobę atakowaną i przerwij falę nienawiści. Zgłaszaj hejt i mowę nienawiści online administratorowi portalu/strony. Jeśli granice prawa zostały przekroczone, bo na przykład hejter grozi Tobie lub komuś śmiercią czy przemocą, zawiadamiaj policję.

Jeśli uważasz, że prawa człowieka powinny być tak samo chronione w ,,wirtualu’’, jak i ,,realu’’, zrób coś z tym. Przyłącz się do akcji #hejtstop i daj dobry przykład.

PS Nie byłabym sobą, gdybym nie podesłała kilka mniej lub bardziej znanych case’ów kampanii, walczących ze zjawiskiem hejtu:

„Artyści przeciw nienawiści” – koncert jednoczący blisko 70 nazwisk polskiej sceny muzycznej

Rimmel zwalcza beauty hejt – kampania #iwillnotbedeleted

Bianco footwear – hate is so 2018

HejtStop – Zablokuj hejta w sieci

#NIEnawiść – Amnesty International

 

Felieton

Jaka piękna katastrofa…

13 grudnia 2021 / Marta Osadkowska

Amerykański pisarz Roy Scranton nazywa obecne czasy epoką, w której „musimy nauczyć się umrzeć”.

Nie możemy ignorować możliwości unicestwienia całej ludzkości.

Czy upadek cywilizacji, która skazuje połowę swej cywilizacji na niedożywienie, naprawdę jest czymś, czego trzeba się obawiać? Czy ludzie zasługują na uratowanie? Kanadyjska dziennikarka Naomi Klein podkreśla, że zmiany klimatyczne wystawią naszą moralność na próbę, jakiej dotąd nie znano. 

Najbardziej wiarygodnymi dokumentami międzynarodowymi opisującymi zmiany klimatu są raporty Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPPC –  W 2007 roku IPPC oraz Al. Gore otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla za upowszechnianie wiedzy na temat zmian klimatu wynikających z działań człowieka i za prace mające na celu przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu). Zgodnie z ich szacunkami, jeśli doprowadzimy do wzrostu temperatury globalnej o 4 stopnie Celsjusza, czeka nas świat podobny do apokaliptycznych wizji z filmu Mad Max: destrukcja 85% powierzchni lasów Amazonii, przekształcenie południowej Europy w tereny pustynne, a połowy powierzchni planety w tereny nienadające się do zamieszkania. W świecie cieplejszym o 4 stopnie połowa populacji Ziemi będzie doświadczać fali ekstremalnych upałów. Średnia temperatura powierzchni Ziemi w wyniku powodowanej przez nas zmiany klimatu wzrosła już o ponad 1°C powyżej wartości z epoki przedprzemysłowej. Jeśli szybko nie zredukujemy emisji gazów cieplarnianych to w latach 2030. wzrost temperatury może sięgnąć 1,5°C, do 2100 roku powyżej 4°C, a później nawet 2-3 razy tyle. Czeka nas gwałtowny, zupełnie niekontrolowany powrót do wspólnot pierwotnych. Z powodu wyczerpania się zasobów naturalnych Ziemi, braku energii i coraz gorszych warunków klimatycznych ludzki świat się posypie. Nie tylko zabraknie nam jedzenia, ale nawet możliwości godnego pochówku ofiar – ostrzega prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery z UW.

Od lat to wszystko wiadomo. Naukowcy ostrzegają, Matka Natura regularnie nas poniewiera, a nic się nie zmienia. Konsumpcjonizm nie został zakwestionowany w żadnym kraju, a bez tego niemożliwa jest realna, systemowa zmiana klimatyczna. Nawet potężne instytucje, jak ONZ, są bezradne. Ignorowanie informacji dotyczących globalnych i wysoce abstrakcyjnych zagrożeń leży w naszej, ludzkiej naturze. Nie mamy wiedzy, jak temu przeciwdziałać, nie ma też możliwości wyboru lepszego rozwiązania, bo firmy i koncerny nam jej nie dają. Obywatele nie działają na rzecz wprowadzenia rozwiązań niskoemisyjnych także dlatego, że brakuje im konstruktywnych przykładów takiego działania. Ludzie obawiają się też ryzyka wynikającego z poświęcenia czasu lub finansów na projekty, które mogą nie przynieść im ani korzyści, ani uznania społecznego. Tradycyjna ekonomia nie bierze pod uwagę zapaści całego systemu gospodarczego, w obliczu, którego będziemy stali, kiedy zmiany klimatu przekroczą punkt przełomowy. Właściciele firm nic nie robią, bo się in to teraz nie opłaca. Ludzie nic nie robią, bo nie wiedzą jak i gdzie. Potrzeba zmian na ogromną skalę. Może powinni coś zrobić politycy? Elon Musk w filmie „Before the Flood” proponuje wprowadzenie podatku węglowego. Byłby to podatek nałożony na każdą działalność, która uwalnia CO2 do atmosfery. Podatki spowodują wzrost cen i spadek konsumpcji opodatkowanego towaru. Jednak politycy nie wprowadzą nowego podatku, bo to oznacza dla nich spadek poparcia. Musieliby zostać do tego zmuszeni przez wyborców. A wyborcy nie działają…i tak koło klimatycznego impasu się zamyka. 

W wielu miastach odbywają się strajki klimatyczne, ale to nadal za mało. Wygląda na to, że potrzebujemy kroków bardziej radykalnych, ostrzejszej retoryki, odważniejszych działań. To wiąże się z rozstrzygnięciem trudnych dylematów moralnych oraz wdrożeniem strategii działań, które mogą się okazać niewykonalne. Naukowcy, biorąc pod uwagę brak zmian w polityce klimatycznej, nie dają ludzkości wielu szans, raczej wróżą ogromne migracje i zażarte wojny o surowce. Homo sapiens wróci do walki o przetrwanie. Ale czy my, boscy ludzie, twórcy, kreatorzy, odnajdziemy się w takiej roli?

 

 

______________________________________________

Napisała Marta Osadkowska, prezes Fundacji Widzialne Dzieci 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: No connected account.

Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo