ZA DARMO
Change font size Change site colors contrast
Rozmowy

Magiel – restauracja w Gdańsku, gdzie gotują na żywo!

14 września 2019 / The Mother Mag

Jest i dobry widok, i piękny zapach, i doskonały smak.

W Maglu zazwyczaj bywa zamieszanie, ale nie tu. Tu jest wszystko zapięte na ostatni guzik. Chcemy Wam przedstawić nasze nowe odkrycie, restaurację Magiel. Jeśli jesteście dziś w Gdańsku, sprawdźcie to miejsce. W The Mother MAG rozmawiamy z Przemysławem Langowskim, Szefem Kuchni w Maglu. Co zaproponowałbyś  dwóm głodnym mamom, które przyszłyby zmarznięte do Magla?...

Jest i dobry widok, i piękny zapach, i doskonały smak. W Maglu zazwyczaj bywa zamieszanie, ale nie tu. Tu jest wszystko zapięte na ostatni guzik.

Chcemy Wam przedstawić nasze nowe odkrycie, restaurację Magiel. Jeśli jesteście dziś w Gdańsku, sprawdźcie to miejsce. W The Mother MAG rozmawiamy z Przemysławem Langowskim, Szefem Kuchni w Maglu.

Co zaproponowałbyś  dwóm głodnym mamom, które przyszłyby zmarznięte do Magla?  

Na rozgrzanie najlepszy jest nasz krem ziemniaczany z chrzanem – i zaspokoi pierwszy głód i rozgrzeje.  

Ulubiony przepis na comfort food, to…?

Zdecydowanie deser o dźwięcznej nazwie tequilla podawany z białą czekoladą. Jako że to nie jest zwykła tequilla, nie wyobrażam sobie jej bez kawy albo dobrego koniaku. Jest to idealne połączenie słodkich i kwaśnych smaków. Dzięki niej zapominam o wszystkich problemach. Musiałem się tym przysmakiem podzielić z innymi, dlatego można wybrać tę pozycję z menu Magla.

Bez jakich składników nie wyobrażasz sobie swojej kuchni?

Nie wyobrażam sobie kuchni bez takich produktów jak oliwa, czosnek czy cebula – dla mnie są to podstawowe składniki, bez których kuchnia nie istnieje. Tak samo jest z warzywami i owocami sezonowymi –  to właśnie w sezonie są one najbardziej aromatyczne. Przykładowo, maj to czas na szparagi. W zeszłym sezonie serwowaliśmy naszym gościom szparagi zawijane płatami łososia z jajkiem w koszulce, a to wszystko podawane z sosem winnym.

 

Co jest kluczowe w Maglu?

Klienci, dlatego dbamy o to, aby dojść do perfekcji. Stąd też wyszedł pomysł live cookingu, czyli gotowania przy gościach.  Dania przygotowywane są na oczach Gości, dzięki czemu mają oni możliwość podpatrzenia warsztatu pracy mistrzów naszej restauracji.

Od czego zaczyna się dzień w Maglu?

Od uzupełnienia brakujących rzeczy – przede wszystkim kawy we krwi 😉

Czy rodzice z dziećmi są Waszymi częstymi gośćmi? Co najczęściej u Was zamawiają maluchy?

Restauracja jest przyjazna dzieciom – mamy dla najmłodszych kącik, w którym mogą się pobawić w oczekiwaniu na zamówione dania. Dlatego rodziny chętnie wybierają naszą restaurację na weekendowy obiad czy rodzinną imprezę. Maluchy są bardziej wymagającymi klientami oraz szczerymi, czasami aż do bólu, krytykami. Dziecka nie oszukasz – jak nie smakuje, to wypluje. W Maglu posiadamy dania specjalnie dla najmłodszych. Zdarza się również tak, że rodzice zgłaszają nam problem z niejadkiem, dlatego też przygotowujemy dania na specjalne życzenie.

Załóżmy, że Waszym gościem jest osoba nie przekonana do wyrafinowanych smaków, bezpiecznie czująca się mając na talerzu schabowego z buraczkami. Jak ją przekonacie do spróbowania np. waszych krewetek z czosnkiem i chilli?

Dla osób, które nie są otwarte na nowe smaki, mamy przygotowane konwencjonalne dania w niekonwencjonalnych odsłonach. Również w takiej myśli są przygotowywane Lunche Dnia. Wśród serwowanych klasyków można napotkać roladę wołową, sznycel czy pierogi. Wszystko jest robione u nas od samego początku do samego końca.

Jak Wasi goście reagują na live cooking?

Bardzo dobrze! Zdarza się, że Goście dopytują kucharzy, jak dane danie jest przygotowywane, a czasami po prostu zagadują. To sprawia, że i kucharzom lepiej się przyrządza każde danie, ponieważ czują się częścią restauracji oraz częścią rytuału posiłku.

Inspiracje

10 minut spokoju z Justyną Kozłowską. Miłość się mnoży, gdy się nią dzielisz!

14 lutego 2021 / Monika Pryśko

Gdy Justyna Kozłowska, twórczyni profilu „10 minut spokoju” i kanału na YouTube „20 minut spokoju”, napisała na swoim Instagramie: ,,Ponoć miłość jest jedyną rzeczą, którą jak się dzieli, to się mnoży!

No cóż... potwierdzam, czekamy na dzidziusia!’’, zawrzało. Że tak niespodziewanie, że czwarte dziecko, że z nowym mężczyzną, że jak to tak, w pandemii tyle szczęścia? Oby było go jak najwięcej!

Przedstawiłam Wam Justynę Kozłowską chwilę po tym, jak urodziła swoje trzecie dziecko, synka Romana. Była bohaterką naszego pierwszego drukowanego numeru The Mother MAG. Pamiętam dzień zdjęciowy, gdy gościliśmy w mieszkaniu, do którego niedawno Justyna się znów wprowadziła. Historia zatoczyła koło, więc czas zrobić mały update – co nowego u Justyny Kozłowskiej? 🙂

 

 

Jako mamę jedynaczki, interesuje mnie to, jaka jest różnica między kolejnymi ciążami. Obserwując Justynę, mam wrażenie, że z każdą kolejną jest jakoś lepiej, jaśniej. No i mam dobrą intuicję. 

 

,,Jedyna, największa różnica jest taka, że brzuch szybciej urósł i jest dużo większy, niż wskazywałby tydzień ciąży. Szczególnie gdy pozwolę sobie na większą kolację, wtedy brzuch nabiera ogromnych rozmiarów. Trochę też nogi dają mi się we znaki, ale tak ogólnie, odpukać, wszystkie ciąże przechodzę bardzo dobrze.’’

 

A jak starszaki zareagowały na wieść o braciszku? Bardzo dobrze! Tutaj większym szokiem była nowa miłość mamy. Na porządku dziennym były komentarze „ty już nas nie kochasz”, albo „tylko z nim się teraz przytulasz”, co było normalną reakcją. Patchworkowa rodzina ma swoje prawa i potrzeba dużo energii, by sprostać temu wyzwaniu. W końcu każdy członek rodziny ma swoje potrzeby i trzeba zrobić wszystko, by każdy czuł się wyjątkowo. Nie jest to proste, ale Justyna wie, jak to zrobić. 

 

 

Jaki plan na początek 2021 roku? Przeprowadzka do nowego mieszkania już za nimi, budowanie patchworkowej rodziny na naprawdę dużą skalę, pogodzenie roli mamy, businesswoman i oczywiście – kobiety swojego mężczyzny.

 

Choć tak naprawdę Justyna o pracy z czwórką czy nawet piątką dzieci jeszcze nie myśli. Jest bardzo pozytywnie nastawiona. Nowa miłość daje jej poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny. We dwójkę raźniej! Także logistycznie. W duecie marzenia są bardziej szalone,  a przy tym – wydają się być w zasięgu ręki. A gdyby się tak złożyło, że kupią dom na wsi. Albo stwierdzą, że mają przestrzeń na inną szaloną inwestycję? Cokolwiek wybiorą, jakikolwiek plan przyjdzie im do głowy, Justyna jest pewna, że wszystko się ułoży, finanse się zepną, okoliczności złagodzą, a rozwiązania same przyjdą do głowy. 

 

Czy czegoś teraz potrzebuje? Nie, Justyna czuje, że wszystko ma. Wyprawkę kompletuje dopiero teraz, po przeprowadzce. Jako mama już trójki – wie, że minimalna wyprawka to dobra wyprawka. Im większe macierzyńskie doświadczenie, tym mniej potrzeba gadżetów.  

 

 

Ile przez 2020 rok się zmieniło. To był rok wielkich zmian, niewygodnych decyzji, niewiadomych i próby charakteru. To był rok kompromisów i nowej rodzinnej logistyki. Ale dla Justyny poprzedni rok był rokiem miłości. Wszystko szybko się zadziało. To było tak intensywne, że Justyna ma poczucie, że znają się dużo dłużej. To było tak normalne i naturalne, że nawet szalone tempo nie zaszkodziło ich miłości. W końcu staż nie jest gwarancją sukcesu, a dzieją się rzeczy, które prędzej czy później by się wydarzyły. Tak miało być…

 

 

Pytam, czy nie ma czasem dość. Czy nie chciałaby spędzić nie 10 minut, a 10 tygodni w spokoju. Czy taka pełna chata to nie jest jednak za dużo na jedną dziewczynę. Mówi, że nie raz ma ochotę wrzasnąć na dzieciaki, ale to nie zmienia faktu, że ten rodzinny zestaw to najlepsza układanka, jaka jej się w życiu trafiła. Mistrzowska kombinacja! 

 

Jakie plany na 2021 rok? 20 minut spokoju, obowiązkowo. A do tego więcej kobiecych tematów, dużo rodzinnego lifestylu w wielkim mieście. 

 

I czas, dla niej samej. W końcu trzeba sięgnąć po #motherlifebalance.

 

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo