Rozmowy

Magiel – restauracja w Gdańsku, gdzie gotują na żywo!

14 marca 2018 / The Mother Mag

Jest i dobry widok, i piękny zapach, i doskonały smak.

W Maglu zazwyczaj bywa zamieszanie, ale nie tu. Tu jest wszystko zapięte na ostatni guzik. Chcemy Wam przedstawić nasze nowe odkrycie, restaurację Magiel. Jeśli jesteście dziś w Gdańsku, sprawdźcie to miejsce. W The Mother MAG rozmawiamy z Przemysławem Langowskim, Szefem Kuchni w Maglu. Co zaproponowałbyś  dwóm głodnym mamom, które przyszłyby zmarznięte do Magla?...

Jest i dobry widok, i piękny zapach, i doskonały smak. W Maglu zazwyczaj bywa zamieszanie, ale nie tu. Tu jest wszystko zapięte na ostatni guzik.

Chcemy Wam przedstawić nasze nowe odkrycie, restaurację Magiel. Jeśli jesteście dziś w Gdańsku, sprawdźcie to miejsce. W The Mother MAG rozmawiamy z Przemysławem Langowskim, Szefem Kuchni w Maglu.

Co zaproponowałbyś  dwóm głodnym mamom, które przyszłyby zmarznięte do Magla?  

Na rozgrzanie najlepszy jest nasz krem ziemniaczany z chrzanem – i zaspokoi pierwszy głód i rozgrzeje.  

Ulubiony przepis na comfort food, to…?

Zdecydowanie deser o dźwięcznej nazwie tequilla podawany z białą czekoladą. Jako że to nie jest zwykła tequilla, nie wyobrażam sobie jej bez kawy albo dobrego koniaku. Jest to idealne połączenie słodkich i kwaśnych smaków. Dzięki niej zapominam o wszystkich problemach. Musiałem się tym przysmakiem podzielić z innymi, dlatego można wybrać tę pozycję z menu Magla.

Bez jakich składników nie wyobrażasz sobie swojej kuchni?

Nie wyobrażam sobie kuchni bez takich produktów jak oliwa, czosnek czy cebula – dla mnie są to podstawowe składniki, bez których kuchnia nie istnieje. Tak samo jest z warzywami i owocami sezonowymi –  to właśnie w sezonie są one najbardziej aromatyczne. Przykładowo, maj to czas na szparagi. W zeszłym sezonie serwowaliśmy naszym gościom szparagi zawijane płatami łososia z jajkiem w koszulce, a to wszystko podawane z sosem winnym.

 

Co jest kluczowe w Maglu?

Klienci, dlatego dbamy o to, aby dojść do perfekcji. Stąd też wyszedł pomysł live cookingu, czyli gotowania przy gościach.  Dania przygotowywane są na oczach Gości, dzięki czemu mają oni możliwość podpatrzenia warsztatu pracy mistrzów naszej restauracji.

Od czego zaczyna się dzień w Maglu?

Od uzupełnienia brakujących rzeczy – przede wszystkim kawy we krwi 😉

Czy rodzice z dziećmi są Waszymi częstymi gośćmi? Co najczęściej u Was zamawiają maluchy?

Restauracja jest przyjazna dzieciom – mamy dla najmłodszych kącik, w którym mogą się pobawić w oczekiwaniu na zamówione dania. Dlatego rodziny chętnie wybierają naszą restaurację na weekendowy obiad czy rodzinną imprezę. Maluchy są bardziej wymagającymi klientami oraz szczerymi, czasami aż do bólu, krytykami. Dziecka nie oszukasz – jak nie smakuje, to wypluje. W Maglu posiadamy dania specjalnie dla najmłodszych. Zdarza się również tak, że rodzice zgłaszają nam problem z niejadkiem, dlatego też przygotowujemy dania na specjalne życzenie.

Załóżmy, że Waszym gościem jest osoba nie przekonana do wyrafinowanych smaków, bezpiecznie czująca się mając na talerzu schabowego z buraczkami. Jak ją przekonacie do spróbowania np. waszych krewetek z czosnkiem i chilli?

Dla osób, które nie są otwarte na nowe smaki, mamy przygotowane konwencjonalne dania w niekonwencjonalnych odsłonach. Również w takiej myśli są przygotowywane Lunche Dnia. Wśród serwowanych klasyków można napotkać roladę wołową, sznycel czy pierogi. Wszystko jest robione u nas od samego początku do samego końca.

Jak Wasi goście reagują na live cooking?

Bardzo dobrze! Zdarza się, że Goście dopytują kucharzy, jak dane danie jest przygotowywane, a czasami po prostu zagadują. To sprawia, że i kucharzom lepiej się przyrządza każde danie, ponieważ czują się częścią restauracji oraz częścią rytuału posiłku.

Rozmowy

Karina Kończewska – rozmowa o miłości

18 czerwca 2019 / Monika Pryśko

Karina Kończewska to jedna z bohaterek 5 numeru The Mother MAG.

Jakimi hasztagami podpisałaby swoje życie? Na pewno #cancersurvivor #mommy #blogger #tattoo. Ale to przecież tylko ułamek. Ta dziewczyna marynarza to silna babka. Nie lubi mdłych emocji, nie lubi mdłego makijażu. Lubi mocno żyć, mocno kochać, bo wie, że los rozdaje różne karty. Ale póki jest dziś, to trzeba żyć tak, by to...

Karina Kończewska to jedna z bohaterek 5 numeru The Mother MAG.

Jakimi hasztagami podpisałaby swoje życie? Na pewno #cancersurvivor #mommy #blogger #tattoo. Ale to przecież tylko ułamek.

Ta dziewczyna marynarza to silna babka. Nie lubi mdłych emocji, nie lubi mdłego makijażu. Lubi mocno żyć, mocno kochać, bo wie, że los rozdaje różne karty.

Ale póki jest dziś, to trzeba żyć tak, by to życie smakowało jak szampan na jej własnym weselu.

Karina Kończewska – rozmowa o miłości


Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo