Change font size Change site colors contrast
Wnętrza

Feng Shui vs Twoje biurko

8 stycznia 2018 / Emilia Pryśko

Wyznaję zasadę „Rób, co trzeba, żeby było dobrze’’.

Co to oznacza? Że trzeba się rozwijać i starać się, żeby było dobrze i lepiej. Trzeba poświęcić czas i nie szczędzić wysiłku – to daje satysfakcję. Satysfakcję dają pozytywne wyniki i poczucie dobrze wykonanej pracy. Jak można sobie pomóc? W różny sposób, a dziś trochę powiewu egzotycznego, czyli dobra energia na Twoim biurku. Feng Shui...

Wyznaję zasadę „Rób, co trzeba, żeby było dobrze’’. Co to oznacza? Że trzeba się rozwijać i starać się, żeby było dobrze i lepiej. Trzeba poświęcić czas i nie szczędzić wysiłku – to daje satysfakcję.

Satysfakcję dają pozytywne wyniki i poczucie dobrze wykonanej pracy. Jak można sobie pomóc? W różny sposób, a dziś trochę powiewu egzotycznego, czyli dobra energia na Twoim biurku. Feng Shui w wersji mini, na niewielkiej przestrzeni Twojego miejsca pracy. A po co? Po to, żeby kosmos nam sprzyjał, do głowy przychodziły tylko najlepsze pomysły, pieniądze same wlatywały do portfela, związek uczuciowy kwitł, waga spadała, a kwiaty nie więdły. Warto spróbować, prawda?

Feng Shui to starożytny chiński sposób aranżowania przestrzeni, aby przyciągnąć pozytywną energię.

To wiara w to, że każdy przedmiot wokół nas ma wpływ na nasze życie. To, jak ułożymy otaczające nas sprzęty może nam bardzo pomóc, albo wręcz odwrotnie. Jestem za tym, żeby jednak energia nam pomagała. Tak naprawdę chodzi o to, żeby dobrze się czuć, swobodnie, harmonijnie, w pracy jest to bardzo ważne.

Zacznę od podstaw, czyli mapy bagua. To schemat, według którego możemy kształtować nie tylko biurko, ale też mieszkanie, pokój. Schemat składa się z 9 części. Każda opisuje jedną dziedzinę życia: finanse, reputację, miłość, kreatywność, pomocnych ludzi i podróże, karierę, wiedzę i mądrość, rodzinę, zdrowie. Każdej części odpowiada inny kolor.

Najpierw lokalizacja biurka.

Najlepiej jest tak je postawić, żeby podczas pracy siedzieć przodem do drzwi, a za plecami mieć ścianę. Dobrze jest mieć też przyjemny widok z biurka, np. okno z zielonymi drzewami za nim. Jak zastosować siatkę bagua? Stań w miejscu krzesła, czyli przodem do biura tak, jak będziesz je widziała przy nim pracując. W myślach podziel blat na 9 części. Wybierz kilka dziedzin, którym przydałoby się trochę dobrej energii i w odpowiednich sekcjach umieść przedmiot w pasującym kolorze, jeśli chcesz. Nie przesadź! Zostaw minimum 50% wolnego miejsca na biurku, skoncentruj się tylko na kilku wybranych dziedzinach 🙂

  1. Wiedza i mądrość.

    W lewym dolnym rogu biurka umieść podręcznik z dziedziny, którą chcesz zgłębić, książkę autorstwa człowieka, którego podziwiasz. Fajnie, jeśli będzie niebieska 🙂 bo niebieski to według tej mapy kolor odpowiadający mądrości i wiedzy.

  2. Kariera.

    To centralne miejsce w dolnej części biurka. Jeśli chcesz, żeby ta dziedzina dostała pozytywnego kopa zadbaj o porządek i ład. Dobrym pomysłem jest też umieszczenie tam kartki z pozytywną, motywującą sekwencją (najlepiej na karteczce w kolorze czarnym!). Ponieważ L2W skupia się głównie na pracy – to miejsce nas najbardziej interesuje!

  3. Pomocni ludzie i podróże.

    W prawym dolnym rogu biurka możesz umieścić notatnik z adresami, wizytówki znajomych, jeśli potrzebujesz pomocy kogoś bliskiego. To też dobre miejsce na ustawienie zdjęcia wymarzonego miejsca wakacji, czy ulotki biura podróży. W końcu prawy dolny róg odpowiada też za podróże.

  4. Rodzina.

    Lewa strona biurka, pośrodku to miejsce, które odpowiada rodzinie. Jeśli chcesz wzmocnić rodzinne więzi – postaw tam zdjęcie Twoich bliskich, najlepiej w drewnianej ramce.

  5. Zdrowie.

    Ścisłe centrum biurka może Ci pomóc, jeśli martwisz się o zdrowie. Żeby w Twoim zdrowiu na ciele i umyśle panowała harmonia i porządek – harmonię i porządek zafunduj też tej części biurka (a także rób regularne przerwy w siedzeniu przy komputerze, zdrowo się odżywiaj, nie przesadzaj z kawą, podskakuj, rób przysiady i rób regularne badania :)).

  6. Kreatywność.

    Prawa część biurka to strefa odpowiadająca za kreatywność. Kolory sprzyjające to biel, a także srebro, złoto, miedź. Połóż w tym miejscu metalowy przedmiot. Jeśli zajmujesz się np. dziennikarstwem – możesz tam ustawić pusty notatnik, dyktafon.

  7. Finanse.

    Lewy górny róg to strefa odpowiadające za pieniądze. W tym miejscu ustaw zieloną roślinę, albo cenny przedmiot, czy pojemnik z drobniakami. Podobno to też dobre miejsce na ustawienie komputera, na którym pracujesz. Kolor tej części to fiolet!

  8. Reputacja.

    Górna środkowa część odpowiada za Twoje dobre imię, opinię o Tobie, sławę. Ustaw tam swoją wizytówkę, lub plakietkę z nazwiskiem. Dobrym pomysłem jest też położenie w tym miejscu przedmiotu, który przypomina Ci o Twoich sukcesach i motywuje, np. dyplom, dobrą recenzję, pisemną pochwałę.

  9. Miłość i związki.

    Jeśli kogoś szukasz – ustaw w prawy górnym rogu świeży kwiat, albo przedmiot przynoszący szczęście (czterolistna koniczynka, talizman). Jeśli kogoś masz – ustaw tam zdjęcie ukochanej osoby.

Nie wmawiam Wam, że Feng Shui to czary z mleka i że ustawiając odpowiednie przedmioty w odpowiednim miejscu w czarodziejski sposób wszystko samo się poukłada.

Ta mapa to raczej nauka odpowiedniego myślenia, z perspektywy. Dzieląc życie na 9 sekcji, według siatki bagua, zdajemy sobie sprawę na czym nam zależy, co byśmy chciały poprawić zmienić, nad czym popracować. Jeśli uznamy, że w finansowej sferze życia sporo brakuje do szczęścia, w odpowiednim miejscu ustawiamy przedmioty, które mają za zadanie przyciągnąć dobrą energię, ale tak naprawdę patrząc na te przedmioty myślimy o finansach w pozytywny sposób, nabieramy energii na zmiany, chęci do działania, by spełnić marzenia.

 

 


Background image created by Valeria_aksakova – Freepik.com

Wnętrza

Mieszkanie w kamienicy na warszawskiej Pradze

25 stycznia 2020 / Małgorzata Seta

Małgorzata, która odnowiła mieszkanie w kamienicy na warszawskiej Pradze, kupiła wymarzone 68 m 2 za życiowe oszczędności plus kredyt, wiadomo.

W zabytku, na ostatnim piętrze, bez windy, bez pieniędzy na remont i wykończenie, bez samochodu.

Za to z entuzjazmem, dwoma pięknie kutymi balkonami i nieziemskim widokiem. No Paryż, myślała. Remont przecież ogarnę.
A ogarnięcia wymagało wszystko. Tynki, instalacje i większość okien nadawały się do wymiany. Parkiet i ślusarska drzwiowa do renowacji. Chciała uratować w tej ruinie, co tylko było można. W końcu to zabytek. I zanim uzyskała wszystkie możliwe pozwolenia na remont, prawie sama stała się zabytkiem, żartowała.

 

Baza mieszkania to gra kontrastów czerni i bieli. Akcenty kolorystyczne pojawiają się sporadycznie – tu w formie soczystej limonki i butelkowej zieleni siedzisk. Stolik z ceramicznym blatem jest z Allegro, a patyczak z białym blatem to pamiątka z wyjazdu integracyjnego – Pani z wypożyczalni kajaków z chęcią się go pozbyła. Odnowiony służy i znowu cieszy oko.

Rozkładany, przedwojenny stół został przywieziony z Łodzi. Doliczając koszty transportu i tak był najtańszy w sieci.

 

Ale prawdziwą szkołę pokory i kombinowania miała dopiero przed sobą. Bo nikt jej nie powiedział, że jak skuje wszystkie tynki i wyniesie z czwartego piętra te 14 ton gruzu, to żadna firma jej nowych tynków nie zrobi. Bo mieszkanie w kamienicy jest bez windy, bo wąsko, bo żadnej maszyny się tą klatką schodową nie wniesie, bo nam się nie opłaca, bo Pani zwariowała. Nikt też nie powiedział, że jak się wybierze najtańszą ofertę na renowację okien, to te okna potem znikają razem z kluczami i zaliczką, a abonent „Robert Renowacja” jest czasowo niedostępny. A czasowo jest właśnie połowa listopada. Ostatecznie tynki zrobił jej Pan Janek, lat 65, pamiętający jeszcze metodę tradycyjną, czyli ręczną. A okna znalazły się dwa miesiące później, gdzieś pod Warszawą, w opuszczonym magazynie. Abonent Robert się nie znalazł.
Potem poszło z górki. Styl eklektyczny wybrał się sam, bo fundusze były prawie zerowe. Trzeba było mądrze ożenić IKEA z Allegro, olx z wyprzedażą i śmietnikiem. Mądrze, czyli bardziej swojski vouge niż kolorowe jarmarki.

 

Fotel z lat ’70 (proj. Henryk Lis) to śmietnikowa zdobycz, którą przyjaciółka Małgorzaty obiła welurową, butelkową zielenią.

Kuchnia to kombinacja mebli z IKEA i autorskich rozwiązań właścicielki. Czarna wyspa skrywa w sobie ikeowskie szafki. Duży blat marmurowy był zdecydowanie najdroższą imprezą tego remontu, ale to bardzo udana impreza była! 😉 


Remont w pojedynkę i bez auta średnio rokował na szybki finisz. Barter z kumplem po Budownictwie okazał się świetnym rozwiązaniem. Ja Tobie projekt trzech łazienek dla Twoich rodziców (akurat postawili dom), Ty mi ogarniasz ten remontowy chaos. Czyli jesteś dostawcą, szoferem, terapeutą, wkrętem i śrubokrętem. Potem były miesiące czyszczenia cegieł, płacz nad miską ustępową (kto wybierał ten wie) i szukanie mebli estetycznych, acz tanich. Małgorzata pamięta z tego okresu tyle, że najlepsze maseczki na pył to te z Castoramy i że okulary remontowe nie uwzględniają noszenia okularów korekcyjnych.

Mozaika na ścianach łazienki pojawia się tylko tam, gdzie to naprawdę konieczne – w okolicy wanny i umywalki. Lampki łazienkowe zrobione są z drewnianych klocków siostrzeńców kolegi z Budownictwa (do dzisiaj nie wiedzą 😉).


Wprowadziła się rok później, pierwszego listopada, z kumplem po Budownictwie. Bo z tego barteru wyszło sporo ciekawych historii do opowiadania, całkiem fajne mieszkanie z kamienicy i wspaniała Córka.

 

 Sypialnia to minimalistyczne zestawienie niezbędnych do życia mebli, uatrakcyjnione prostym zabiegiem na ścianie – morską lamperią.

Komoda to klasyk IKEA. Wymienione zostały tylko uchwyty – zrobione z lumpeksowego paska (trzy złote, zero groszy) i złotych wkrętów. 

Autorka i projektantka: Małgorzata Seta
Autorzy zdjęć: Alicja Kozak i Przemysław Kuciński

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo