Change font size Change site colors contrast
Ciało

12 najlepszych kosmetyków na październik

27 września 2019 / Monika Pryśko

Czy ktoś tu narzekał na jesień?

Niemożliwe! Choćby dlatego, że długie wieczory to najlepszy moment na testowanie kosmetycznych nowości. Wystarczy 30 minut sam na sam z kilkoma wyjątkowymi preparatami, kremami, zapachami, by chłodniejsze dni przestały być aż tak dotkliwe.   Oto 12 najlepszych kosmetyków na październik.   Body Boom /  peeling kawowy kokosowy Kawa na pobudzenie, kawa i na odprężenie! Skuteczność kawowego peelingu...

Czy ktoś tu narzekał na jesień? Niemożliwe! Choćby dlatego, że długie wieczory to najlepszy moment na testowanie kosmetycznych nowości. Wystarczy 30 minut sam na sam z kilkoma wyjątkowymi preparatami, kremami, zapachami, by chłodniejsze dni przestały być aż tak dotkliwe.

 

Oto 12 najlepszych kosmetyków na październik.

 

  1. Body Boom /  peeling kawowy kokosowy
    Kawa na pobudzenie, kawa i na odprężenie! Skuteczność kawowego peelingu jest nam znana od lat, ale tym razem w nasze ręce trafił produkt lekko zmodyfikowany, o jeszcze lepszych właściwościach i skuteczniejszym działaniu. Bo kawa kawą, ale do niej dodano inne składniki, jak np. sól himalajska. Czy skóra jest wygładzona? Bardzo!
  2. Lirene / Fix Up! / Mgiełka utrwalająca makijaż
    Przy wszystkich plusach makijażu, dość dotkliwy jest jeden – trzeba go poprawiać. Mgiełka utrwalająca makijaż to dla nas nowość, do tej pory kojarzyła się z pracą profesjonalnych wizażystek, a tym razem ratuje nasze domowe, codzienne make up’y. W dodatku pięknie pachnie, rewelacyjnie przedłuża trwałość makijażu, nie wysusza skóry, ale też nie natłuszcza. Czyli bomba!
  3. IOSSI  / Krem aksamitna róża
    To jest krem, który powstał po to, by wspierać naturalną regenerację skóry, redukować drobne zmarszczki. I to się czuje. Ale nie tylko to, bo wielką przyjemność sprawia zapach kremu, energetyzując i relaksujący. Dzięki temu wieczorne rytuały są jeszcze milsze!
  4. Lirene / Żel pod prysznic / Mango Jaśmin
    Ręka do góry, kto wybiera żele pod prysznic po zapachu, a na drugim miejscu dopiero zwracając uwagę na działanie? To będzie dla Was dobra opcja do przetestowania, bo pachnie nieziemsko. Nie-ziem-sko!
  5. Furterer / KARITÉ Nutri / Odżywka do włosów na noc
    Jest dobrze! Jeśli jest coś, co sprawia, że kobieta może wybiec z domu bez makijażu i w dresach, to piękne i zadbane włosy. Są kosmetyki, które faktycznie sprawiają, że w domowym zaciszu można uzyskać efekt wprost z salonu fryzjerskiego. I ta odżywka właśnie taka jest.
    PS Jak fajnie mieć długie włosy!
  6. Ministerstwo Dobrego Mydła  / Sztyft śliwkowy
    Co za zapach! Pachnie jak guma rozpuszczalna, dobrze się rozprowadza, natomiast to jest doskonały sposób na taką wieczorną pielęgnację, bo zostawia wyraźny tłusty film. Także – jeden kosmetyk na całe ciało wieczorem, a w ciągu dnia – do torebki. Potrafi uratować suche skórki wokół paznokci i popękane usta.
  7. Sylveco  / Wygładzający peeling do twarzy 
    Pierwsze wrażenie – piękny zapach (jak kisiel cytrynowy). Bardzo gęsta konsystencja i dużo drobinek sprawiają, że peeling jest skuteczny, bo nic nie rozpuszcza się pod wpływem ciepła i można poświęcić swojej skórze dużo czasu. Kosmetyk zostawia tłustą warstwę, więc śmiało można pominąć krem nawilżajacy.
  8. Domowy Kosmetyk / krem pod oczy
    Minimalistyczne opakowanie wbrew pozorom rzuca się w oczy. A w środku? Krem wygładzający skórę pod oczami, bardzo fajnie nawilżający. Uwaga, to produkt organiczny!
  9. Lirene / Maseczka peel off z rozmarynem
    Podoba nam się samodzielne wykonanie maseczki, która zastyga po nałożeniu i zmienia się w żelową maskę, którą można w całość zdjąć z buzi. Zostawia skórę nawilżoną, napiętą, świeżą i wypoczętą!
  10. Gelanic /  Serum podwójnie liftingujące kontury twarzy
    Już po pierwszym zastosowaniu skóra na twarzy jest zdecydowanie bardziej napięta i tak jakby pełniejsza, mniej wiotka. Długotrwałe używanie kremu naprawdę podkreśla rysy twarzy! Subiektywna ocena – ten krem jest niesamowity!
  11. Annabelle Minerals / Olejek wielofunkcyjny Stay Calm
    Prawdziwy ratunek i dla wiecznie zabieganych, i dla minimalistek – w końcu rzadko pojawia się kosmetyk, który miałby tyle funkcji. Oto produkt, który może być i płynem do demakijażu, może być olejkiem nawilżającym, a nawet kojącym. Idealny dla kobiet o wrażliwej, naczynkowej i suchej cerze.
  12. Neutrogena / Krem nawilżający
    Bardzo lekki, nawilżający, o pięknym, świeżym zapachu. W sam raz po porannym treningu lub wieczornej maseczce na twarz. Przynosi ulgę.

 

 

Zdjęcie główne / Designed by Freepik
Ciało

Tak, otyłość to straszna choroba!

3 stycznia 2020 / Agnieszka Jabłońska

Chciałabym porozmawiać z Tobą o otyłości.

O tym, o czym dzisiaj nie mówimy, o problemie, który boli i siedzi schowany bezpiecznie pod dywanem, eleganckimi panelami i podwoziem samochodu. Otyłość, sprawa, która uwiera nas, gdy jesteśmy nieco większe, która sprawia, że nie mamy ochoty iść na zakupy, uprawiać seksu i nie kochamy siebie wcale. Problem, który okrywamy swetrem i płaszczem, bo nie mamy na niego siły, bo łzy nam się skończyły gdzieś na etapie III roku studiów, a teraz to już tylko czasami wzdychamy z rezygnacją. 

Gdy ktoś mówi, że otyłość to problem – wkurzasz się?

Problem, gdy jest nas o wiele więcej niż… no właśnie co? Niż powinno być? A ile dokładnie powinno nas być? Jaka waga jest dobra? Jaka waga opisuje Zosię, Monikę, Izę, Ciebie i mnie? Ile Agnieszki powinno być w Agnieszce, żeby było dobrze? W tym momencie proszę Cię, abyś olała BMI, olała złote rady fitnessek, olała sałatę, sałatki i zimne koktajle. Przestała cisnąć siebie i karać za każdą kostkę czekolady, tabliczkę, ulubionego batonika i pizzę i wreszcie odetchnęła. Dusisz się, Kobieto, wiesz? 

Chcę Ci powiedzieć, że wszystkie jesteśmy piękne i każda z nas jest wartościowa. Jesteśmy cudownymi kobietami, które zasługują na miłość i to, co w życiu najlepsze i nasz rozmiar nas nie definiuje w żaden sposób. Chcę Ci jednak powiedzieć również, że definiuje nas zdrowie i chęć do życia, do działania, nasza własna energia. Jeśli nosisz za dużo kilogramów ze sobą, jeśli mało się ruszasz, oddychasz tylko co drugi raz, jesteś w zastoju, Twoja energia również jest uśpiona. Nie możesz wtedy rozwinąć swojego potencjału na 100%. 

Chcę Ci także powiedzieć, że zasługujesz na to, żeby być zdrową i szczęśliwą każdego dnia

Otyłość to choroba (nie lubisz mnie teraz, prawda?), to problem, to wstyd – nie powinno tak być! Osoby zmagające się z tym schorzeniem mają dość wytykania placami, są zmęczone kąśliwymi uwagami, pełnymi obrzydzenia spojrzeniami. Zamykają się w domach, zakupy robią przez Internet, aby uniknąć krępujących pytań o rozmiar.

Rewolucyjna zmiana na lepsze?

Wtedy dzieje się rewolucja. Przemysł modowy dochodzi do wniosku, że na otyłości można zarobić. W XXI wieku udało się odkryć żyłę złota, która cały czas spokojnie leżała schowana przed oczami modowych gigantów. Eureka! Na wybiegi ruszają modelki plus size, katalogi producentów bielizny wypełniają się krągłościami, są pupy i są biusty. Zmienia się rozmiarówka w sklepach, a co więcej pojawiają się specjalistyczne kolekcje „plus size”.

Dziewczyny otyłe dostają jasny komunikat: „jesteście piękne, świat Was kocha i potrzebuje, cyc do przodu i idziemy”. I one idą, do pracy, do kawiarni, do baru z dumnie podniesioną głową i powoli przestają czuć wstyd. Powoli otyłość staje się normalna, staje się sposobem na wyrażenie siebie „jest mnie więcej do kochania”, „mój facet ma mięciutko”, „mój partner kocha wszystkie moje krągłości”. Sposób na kasę, przepis idealny w swojej prostocie. To jest jednak dobre, to jest pierwszy krok, żeby uzdrowić ludzi i sposób myślenia, dążymy do tego, żeby świat stał się lepszym miejscem, ale… 

Hejt na chude

Wtedy zaczyna się hejt, hejt na chude modelki, hejt na szczupłe dziewczyny. Zaczynają się „wieszaki”, „anorektyczki” i „kije od mopa”. Zaczyna się machanie piersiami i dyskretne pokazywanie palcem na płaskie klatki szczupłych koleżanek.  Otyłość próbuje nawet wkroczyć do świata fitness ze swoimi teoriami, ale zostaje delikatnie wystawiona za drzwi.

Zwrócenie uwagi na to, że jakaś dziewczyna jest otyła – nawet w trosce o to, czy nie jest chora, czy jej tarczyca działa ok, czy ma prawidłowy poziom hormonów  – to teraz faux paux, którego nie radzę popełniać. Nie używamy w XXI wieku słowa „gruba”, „pulchna”. Mamy przymiotniki „kobieca”, „o pełnych kształtach”, mamy brokat i jednorożce. 

Dziewuchy Dziewuchom i otyłość

Pamiętasz tę akcję, gdy Dziewuchy Dziewuchom opublikowały grafiki na temat otyłości? Tę, w której zestawiły ze sobą dane, które pokazały, że rocznie więcej osób ginie w wypadkach, niż umiera w wyniku otyłości? 

Manipulacja danymi – co tu się dzieje?!

Chciałam Ci powiedzieć, że to jest właśnie manipulacja danymi albo inaczej: błąd logiczny. Na czym to polega? Wymyślasz jakąś hipotezę, to znaczy tezę, co do której nie wiesz, czy jest prawdziwa, czy fałszywa i gromadzisz dane. Możesz przeprowadzić badanie wśród znajomych (potrzebujesz około 100 osób, żeby można było mówić o próbie reprezentatywnej) – zapytać ich o coś lub dać do wypełnienia ankietę.

Możesz również skorzystać z danych płatnych lub ogólnodostępnych na przykład na stronie Głównego Urzędu Statystycznego. Następnie analizujesz dane i tworzysz zestawienia. Widzisz, cały proces okazuje się niezwykle prosty i nawet dzieci w podstawówce są w stanie zrobić proste badanie, z którego wyciągną wnioski. 

Pułapki są trzy:

  1. Czy to, co badasz ma jakikolwiek sens i wartość?
  2. Czy dane, które ze sobą zestawiasz, są sensowne? 
  3. Czy wnioski z badania są racjonalne i zgodne z powszechną wiedzą, czy właśnie wpadłaś na teorię rewolucyjną?

Zastanówmy się:

  1. Czy w dobie dobrze rozwiniętej medycyny, licznych badań naukowych i wypowiedzi wielu specjalistów naprawdę jest sens wdawać się w polemikę, a co więcej, obalać teorie poparte dowodami naukowymi? 
  2. Czy naprawdę zestawianie danych dotyczących śmierci z powodu otyłości i wypadków samochodowych ma sens? 
  3. Czy otrzymany wniosek, który Dziewuchy Dziewuchom zaprezentowały światu, był wartościowy?

Dziewczyny zrobiły dokładnie to samo, co partia rządząca. Pokazały nam wartościowe dane, które zestawiły z innymi wartościowymi danymi i oczekiwały, że bezkrytycznie przyjmiemy wartościowe wnioski. Na szczęście spotkały się z ciepłym przyjęciem tylko części społeczeństwa.

Otyłość jest fajna!

Mamy piękne słówka, które – moja kochana – maskują problem. Otyłość to nie krzywe zęby (chociaż te też potrafią narobić sporo problemów), to nie głęboko osadzone oczy, odstające uszy, czy koślawe palce u stóp. To choroba, która zabija. Ok., nie tak spektakularnie jak wypadki samochodowe – z tym się w pełni zgadzam.

Otyłość jest spokojna, cierpliwa i cholernie wyrozumiała – to najlepsza przyjaciółka jaką można sobie wyobrazić. Wybaczy paczkę chipsów z tygodnia XXL wieczorem i duże pudełko lodów po południu. Zrozumie pizzę z podwójnym serem po ciężkim dniu w pracy, pączka zamiast drugiego śniadania i kawałek tortu, bo kolega miał urodziny. Otyłość ukoi skołatane nerwy gorącą czekoladą i zatopi smutki w skrzydełkach w panierce i dużej porcji frytek, każe nakryć się kocem i oglądać serial – codziennie, bo się należy. Taka jest fajna otyłość

Byłam tam. Wskazówka wagi szła w prawo jak szalona, a ja jadłam. Było miło, było wygodnie, jakoś tak wychodziło, dwa obiady, fastfood, pączek, ciastko do kawy, jedzenia o wiele więcej, niż dawałam radę zjeść. Dom, ciepły koc. Smaczne dania, ulubiony serial, długa zima, obszerny sweter – strefa komfortu, przyjemność. 

Otyłość – siostra anoreksji?

Otyłość podobnie jak anoreksja dzieje się w głowie. Jemy, chociaż nie chcemy, czujemy się źle, jemy, żeby poprawić swoje samopoczucie, żeby podnieść samoocenę, poczuć się szczęśliwe i kochane. Jemy, bo babcia piekła nam ciasto zawsze jak dostałyśmy dobrą ocenę i robiła bitą śmietanę z owocami, gdy rzucił nas chłopak. Jemy, bo w naszym domu rodzinnym nie było stołu tylko ława i jadło się, patrząc w telewizor. Jemy, żeby zapomnieć i gdy chcemy celebrować ważne chwile. Jedzenie jest wszechobecne. 

Otyłość nie zabija?

Otyłość nie zabija, ALE powoduje cukrzycę i nadciśnienie. Zły cholesterol zatyka żyły i tętnice, co prowadzi do choroby wieńcowej i może wywołać zawał serca. Otyłość sprawia, że nie mamy na nic energii – spacer do sklepu to dla nas wysiłek. To otyłość powoduje, że nasze stawy są obciążone i bolą nas kolana i plecy. 

Twoje piękno = twoje zdrowie

Chciałabym, żebyś dobrze mnie zrozumiała: KAŻDA z nas jest piękna, niezależnie od rozmiaru, ilości fałdek na brzuchu i grubości skórki pomarańczowej na udach. JESTEŚ PIĘKNA niezależnie od tego, czy masz krzywe zęby, garbaty nos, czy lewe oko mniejsze niż prawe i opadający kącik ust, idealne piersi i seksowne usta stworzone do całowania. 

Chciałabym żebyś była zdrowa. Podwyższony cukier, zadyszka po spacerze, ból kolan po lekkim biegu. Poodparzane uda, spuchnięte stopy i senność w ciągu dnia – to nie ułatwia życia. Otyłość nie jest zdrowa.

Wiem, że się cholernie boisz i nie chodzi o pierwszy krok, kolejny, o potknięcia, które pewnie zdarzą się po drodze, czy o wątpliwości. Tutaj chodzi o zasadę, o przyznanie racji komuś, że coś jest z Tobą nie tak, a przecież Ty lubisz siebie. Lubisz swoje krągłości apetyczne, swoje piersi porządne, kobiece, swoje uda szerokie, które pięknie wyglądają w pończochach i lubisz jak on na Ciebie patrzy, gdy masz na sobie obcisłą sukienkę. 

Kocham Cię, dbaj o siebie

Nie chcę Ci tego odebrać, nawet mi się nie śni! Po prostu zadbaj o siebie, o swoje zdrowie i ciało. Możesz mieć piękne, gibkie ciało i świetne wyniki wszystkich badań i to niezależnie, czy założysz żakiet w rozmiarze 34 czy 42, a nawet 46, dlatego nie? Jeśli jednak ciuch w Twoim maksymalnym dla Ciebie rozmiarze (tym, na który sama się ze sobą umówiłaś, pamiętasz?) zrobił się nagle przyciasny w biuście, to może czas powiedzieć „stop” pysznym serniczkom, batonikom do kawy i wafelkom zjadanym wieczorem? 

Otyłość jest śmiertelna moja droga, mniej niż wypadki samochodowe, ale wciąż wystarczająco, by odebrać Tobie najlepsze lata, a Twoim dzieciom matkę. Dbaj, proszę, o siebie tak jak dbasz o swoją rodzinę! 

This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

There may be an issue with the Instagram access token that you are using. Your server might also be unable to connect to Instagram at this time.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo