Change font size Change site colors contrast
Felieton

10 powodów, dla których kochamy Ikeę*

19 marca 2018 / Magdalena Droń

Legendarne klopsiki, darmowe ołówki, meble do samodzielnego skręcania i hot dogi za złotówkę.

Z tym właśnie większości Polaków kojarzy się szwedzka IKEA. Chociaż nie wszyscy są jej zwolennikami i zarzucają jej bylejakość, tandetę i kartonowy design, od lat wyposaża nasze domy, zmieniając wystrój niejednego PRL-owskiego M3. W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam cały jej koncept z nieco innej strony. Bo przecież czasem chodzi...

Legendarne klopsiki, darmowe ołówki, meble do samodzielnego skręcania i hot dogi za złotówkę. Z tym właśnie większości Polaków kojarzy się szwedzka IKEA. Chociaż nie wszyscy są jej zwolennikami i zarzucają jej bylejakość, tandetę i kartonowy design, od lat wyposaża nasze domy, zmieniając wystrój niejednego PRL-owskiego M3. W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam cały jej koncept z nieco innej strony. Bo przecież czasem chodzi o coś więcej niż tylko szafy do samodzielnego montażu, przy których pokłóciła się niejedna para…

Już na początku Was uprzedzę – to NIE jest materiał sponsorowany. Powstał z potrzeby ducha i serca, przepełnionego miłością do tej szwedzkiej sieciówki (a może po prostu stęskniłam się za przechadzkami pomiędzy kolejnymi aranżacjami pomieszczeń, według trasy wyznaczonej przez magiczne strzałki). Będzie do bólu subiektywnie, ale może moje argumenty przekonają „niewiernych”, którzy mniej przychylnym okiem patrzą na sklepy sieci IKEA? Chociaż znając naszych rodaków, zawsze znajdzie się ktoś, kto za Gombrowiczem powie: „No jak zachwyca, jak nie zachwyca?”

Tworzy DLA ludzi i z myślą o ich POTRZEBACH

IKEA jest jednym z niewielu miejsc, w których czuję się jak w domu. Nie chodzi o to, że to salon meblowy. Chodzi mi o atmosferę. O to, co unosi się w powietrzu (oprócz zapachu kawy i jedzenia oczywiście). To uczucie, które sprawia, że przestrzeń, w której jestem, staje się dla mnie komfortowa. Nie czuję napięcia jak w innych wnętrzarskich sklepach, w stylu „kup mnie!”, „jestem w promocji”, „tak ładnie mnie oświetlili, musisz mnie wybrać”. IKEA stara się wejść w głowy swoich klientów i zrozumieć, jak wygląda ich domowe życie. A dopiero później dostosować produkty do ich potrzeb, a nie odwrotnie. IKEA traktuje ludzi bardziej jak przyjaciół niż klientów. Nie czuję się tam do niczego przymuszana. Mogę wszystko przetestować, wypróbować, a nawet zdrzemnąć się na materacu. Czy jeszcze kilkanaście lat temu ktokolwiek wpadłby na ten pomysł w Polsce? Szczerze wątpię. Dziś stało się to normą i jestem z tego niebywale zadowolona.

Pamięta o najmłodszych i projektuje wspólnie z nimi

Jako mama zawsze zwracam szczególną uwagę na to, czy dane miejsce, sklep, restauracja czy urząd, dostosowane jest nie tylko do moich potrzeb, lecz przede wszystkim potrzeb mojego dziecka. A jak każdy rozbrykany brzdąc, bywa ono wymagające. Nic więc dziwnego, że kolejny plus należy się sieci IKEA za dbałość o najmłodszych. Zaczynając od zwykłych przewijaków, które całe szczęście stały się już niezbędnym minimum w naszym kraju (nawet w PKP!), przez pokoje dla rodziców z małym dzieckiem, kąciki do karmienia, maleńkie toalety, świetne i kreatywne przestrzenie do zabaw, na darmowych pieluszkach kończąc. IKEA dba o najmłodszego klienta i stara się przystosować do niego przestrzeń jak najlepiej. Żeby tego było mało, wchodzi w interakcję z dzieciakami, bo wie, że to właśnie maluchy są najsurowszymi krytykami i od tego, jakie wrażenie zaszczepią w ich głowach, będzie zależał sukces sieci w przyszłości. Nic więc dziwnego, że w tym roku po raz czwarty IKEA zaprosiła dzieci z całego świata do stworzenia pluszaka marzeń w ramach kampanii społecznej „Zabawa to poważna sprawa”. Spośród 87 tys. nadesłanych prac wybranych zostało tylko pięć rysunków, w tym propozycja z Polski (Natalka – Twoja uśmiechnięta foka na pewno zagości w pokoju mojej córki). Zwycięskie rysunki będą inspiracją do stworzenia limitowanej serii zabawek SAGOSKATT, która pojawi się w sklepach IKEA jeszcze w 2018 roku. Tak to się dzisiaj robi!

Polityka zrównoważonego rozwoju i dbałość o środowisko

Kolejna, niezwykle istotna dla mnie kwestia, to właśnie pozytywny wpływ na ludzi i środowisko. Wiadomo, że wiele firm i koncernów przyłącza się do wszelakich akcji ratowania planety, wpłaca datki na fundacje charytatywne i wspiera lokalne inicjatywy. IKEA robi coś więcej. Nie tylko zmienia odpady w surowce, ale także pozyskuje żywność i materiały w odpowiedzialny sposób, by chronić środowisko naturalne. Stale dąży także do niezależności energetycznej i przełącza się na energię odnawialną (od 2009 roku IKEA Group przeznaczyła 2,1 mld euro na zakup własnych farm wiatrowych i urządzeń do wytwarzania energii słonecznej). Chcecie konkretów, proszę bardzo: w asortymencie Ikei znaleźć możemy jedynie oświetlenie wykonane w energooszczędnej technologii LED, a 100% bawełny używanej w produktach Ikei pochodzi z bardziej zrównoważonych źródeł. Ciekawym konceptem, który testowany jest już w kilku miastach na świecie, jest wynajem mebli. Tak dobrze czytacie. Jesper Brodin, prezes grupy IKEA, podczas forum ekonomicznego w Davos powiedział, że firma myśli o wdrożeniu nowej, bardziej ekologicznej opcji zaopatrywania ludzi w meble. Podkreślał, że znaczna część klientów nie chce posiadać tak dużej liczby przedmiotów z troski o środowisko. Dlatego właśnie oferowanie mebli w modelu „używaj nie posiadaj” mogłoby odpowiadać wszystkim, którzy często się przeprowadzają. Model ten idealnie wpisuje się zarówno w strategię zrównoważonego rozwoju IKEA i ma pozytywny wpływ na środowisko, lecz także ruch minimalizmu, który zyskuje sobie przecież coraz większe grono sympatyków na całym świecie. Czekam na testy w Polsce!

Fenomenalne pomysły marketingowe

Ze względu na swoje zainteresowania i wykształcenie, z zapartym tchem śledzę wszystkie niekonwencjonalne realizacje marketingowe. Ikei i zatrudnianym przez nią agencjom nie brakuje pomysłów na kampanie, które odbijają się szerokim echem na całym świecie. Nawet na naszym rodzimym poletku działo się już tyle, że trudno to wszystko pozbierać w jednym miejscu: kawalerka IKEA na dworcu w Warszawie, spotkania integrujące sąsiadów, kuchnia IKEA. To tylko wyimek działań w reklamowym oceanie szwedzkiej sieci sklepów. Moim absolutnym faworytem jest kampania #jesiennezmiany realizowana przez Grey Group Poland. To właśnie ona wstrząsnęła jakiś czas temu polskim Internetem. W reklamie pojawia się prawdziwa rodzina, w prawdziwym mieszkaniu z swoją prawdziwą (jakże poruszającą) historią. Te ulotne chwile codzienności są do bólu rozczulające: tańcząca w bieliźnie mama z ciążowym brzuszkiem, tata biorący prysznic, rzut zużytą pieluchą i zasypiający maluch. A gdzieś w tle zupełnie nierzucające się w oczy meble z Ikei. Mistrzostwo gatunku. Co ważne, nie tylko materiały outdoorowe i audio-wizualne są mocną stroną marki. Świetnym przykładem w druku może być umieszona w szwedzkim magazynie dla kobiet „Amelia” i na pierwszy rzut oka niczym nieróżniąca się od innych reklam firmy realizacja szwedzkiej agencji Åkestam Holst. W centrum strony zdjęcie przedstawiające łóżeczko dla dziecka SUNDVIK i cena mebla. A nad nim, zaskakujący napis, który oznajmia: „Nasikanie na tę reklamę może zmienić twoje życie”. Na dole strony umieszczono bowiem test ciążowy, którego pozytywny wynik oferuje rabat w Ikei na prezentowane łóżeczko. Czy to nie jest genialne?!

Miejsce spotkań i rodzinnych spacerów

Większości mężczyzn IKEA kojarzy się z niekończącymi się wędrówkami, które do niczego nie prowadzą. Są dla nich męczarnią i totalną nudą. Dla kobiet zaś, takie spacery mają wręcz działanie terapeutyczne i poprawiające krążenie. Oczywiście, moje spostrzeżenia mogą być krzywdzące ze względu na stereotypowe uogólnienia, jednak obserwując polskie rodziny w Ikei, ciężko wysnuć inne wnioski. Przyjeżdżają do sklepu tłumnie, nawet wtedy, gdy niekoniecznie chcą coś kupić. Przyjeżdżają, bo jak twierdzą – szukają inspiracji. Czy zawsze chodzi o pomysły na urządzenie mieszkania? Nie. Często jest to tylko wymówka do spędzenia czasu razem, w przytulnej przestrzeni i miłej atmosferze. W Ikei przecież każdy znajdzie coś dla siebie – dzieciaki pobawią się nowymi zabawkami i wybiegają między sklepowymi realizacjami, mąż wypróbuje każdy materac i kanapę, a żona – będzie miała chwilę tylko dla siebie i swoich myśli. Albo na kawę z koleżankami i rodzinny obiad, po którym nie będzie trzeba zmywać. Dla każdego coś miłego.

Meble kupujesz od ręki i samodzielnie składasz w domu

Chociaż dawno minęły już czasy, że za meblami czekało się w długich kolejkach, wciąż zdarza się, że na wymarzony model sofy czy mebli kuchennych w salonie XYZ trzeba poczekać. W Ikei wszystko dostajesz od ręki. A właściwie sam wszystko sobie kompletujesz i przywozisz z magazynu. Dzięki takim sklepom jak ten, Twój mężczyzna może się poczuć jak prawdziwy bohater domu (e… nie, to chyba było z innej reklamy) i przypomnieć sobie czasy dzieciństwa. Beztroskie majsterkowanie, skręcanie i montowanie, które sprawia, że jego kobieta staje się coraz szczęśliwsza. Pomyśl, ile to dla niego frajdy! A jeśli Ty zdecydujesz się na złożenie regału na książki? Będziesz mieć jeszcze większą satysfakcję, że dokonałaś tego sama! Działa na ego lepiej niż niejedna sesja u terapeuty!

Zwroty

Czy wiesz o tym, że sklepy IKEA umożliwiają Ci „testowanie” swoich produktów w warunkach domowych przez okrągły rok? Jeśli po tym czasie się rozmyślisz, możesz spakować przedmiot do auta, odwieźć go i po okazaniu dowodu zakupu odzyskać wszystkie lub część (jeśli zwracany produkt był użytkowany w sposób wykraczający poza sprawdzenie czy spełnia on swoje funkcje, np. ślady, takie jak zabrudzenia, rysy, wgniecenia) wydanych pieniędzy. To znacznie lepsza opcja niż ustawowe 14 dni od daty zakupu, czyż nie?

Ponadczasowy design i szwedzki minimalizm

Nie ulega wątpliwości, że szwedzkim stylem urządzania wnętrz zachłysnęli się wszyscy Polacy. Nawet jeśli otwarcie się do tego nie przyznają, podoba im się ta prostota, funkcjonalność i urządzanie małych wnętrz z wykorzystaniem jak największej powierzchni do przechowywania (oj jesteśmy narodem zbieraczy). Dodajmy do tego jasne barwy, ponadczasowe linie i praktyczne rozwiązania, które sprawdzają się w naszych ciasnych mieszkaniach – przepis na remont gotowy.  A jeśli mamy zapłacić za to o połowę mniej niż u konkurencji? Tym bardziej jesteśmy kontent.

Polska produkcja

Wiele osób zarzuca Ikei, że produkty w niej sprzedawane nie są rodzimej produkcji. Błąd! Jak podaje najnowszy raport „IKEA. Made in Poland”:

Choć pierwszy sklep IKEA otworzyliśmy w Polsce dopiero w 1990 r. (na warszawskim Ursynowie), to nasze związki z krajem są o wiele dłuższe, bo sięgają początku lat 60. W 1961 r. IKEA zawarła pierwszy kontrakt z polskim przedsiębiorstwem państwowym Fameg. Dziś współpracujemy z ponad 70 dostawcami z Polski, a w kraju działa 16 fabryk IKEA Industry. Polska zajmuje drugie miejsce po Chinach pod względem wielkości produkcji dla IKEA. Produkty z Polski są sprzedawane w sklepach na całym świecie.

Z tym większym więc sentymentem powinniśmy spoglądać na Ikeę i lansowane przez nią trendy, które wpływają znacząco również na zmiany krajowej gospodarki od ponad 50 lat!

Darmowa kawa dla klubowiczów i pyszne klopsiki

Niezaprzeczalny atut, który chyba nie wymaga dodatkowych wyjaśnień. Wystarczy spróbować, że się tak wyrażę – organoleptycznie.

Słowem podsumowania – marka IKEA dba o swój wizerunek, nie boi się wyzwań i śmiałych pomysłów marketingowych. W mojej opinii konkurentów zostawia daleko w tyle, nie tylko pod względem wyników sprzedażowych, lecz także zaangażowania w życie społeczne swoich odbiorców. Wisienką na torcie jest wirtuozerskie zarządzanie swoim wizerunkiem w świecie medialnym.

Niezależnie od tego więc, czy zakochałaś się w Ikei, czy wciąż wasz związek można opisać statusem „to skomplikowane”, liczę na to, że dzięki tym kilku faktom spojrzałaś na szwedzką sieciówkę nieco inaczej, nie tylko przez pryzmat legendarnych klopsików 😉

 


*Tak, dobrze widzicie – IKEĘ! Nie „IKEA”. Bo tak się dziwnie składa, że w polszczyźnie odmieniamy wszystko to, co odmienić można. I chociaż szwedzka sieciówka konsekwentnie podtrzymuje, zapewne ze względów marketingowych, stanowisko nieodmiennej formy skrótowca, przez co w mediach słyszymy zwykle o „promocjach w IKEA”, jako językoznawca zachęcam Was do deklinacji. Owszem, Słownik Ortograficzny PWN podkreśla, że odmieniać Ikei nie trzeba, ale można. A zatem: nie ma Ikei (D.), przyglądam się Ikei (C.), widzę Ikeę (B.), współpracuję z Ikeą (N.), mówię o Ikei (Ms.), moja ukochana Ikeo (W.)! A jeśli z jakichś przyczyn nie odpowiada Ci żadna z form, przed słowem IKEA możesz użyć innego odmienionego rzeczownika np. sklep IKEA – sklepów IKEA.

Ciąża

Karmienie bez stresu z The Mother MAG. Poznaj butelki EasyStart Canpol Babies

19 listopada 2021 / The Mother Mag

Jesteś już w ciąży?

A może dopiero planujesz zostać mamą? Im głębiej wchodzisz w świat macierzyństwa, tym więcej jest tematów, które wymagają Twojej uwagi. Spokojnie, każda z nas to przeżywała!

Na pewno już rozmawiałaś z koleżankami, które mają dzieci, na temat karmienia. Być może byłaś świadkiem przystawiania malucha do piersi. Pewnie część z Twoich znajomych wybrała karmienie naturalne, niektóre korzystają z laktatora – odciągają i mrożą pokarm w specjalnych woreczkach.

Zastanawiasz się jaka opcja jest najlepsza? Martwisz się, że nie dasz rady? Zanim podejmiesz decyzję, dobrze, abyś zdobyła niezbędną wiedzę na temat karmienia i świadomie wybrała rozwiązanie, które będzie najlepsze dla Was, czyli zarówno dla Ciebie, jak i dla dziecka.

Karmienie piersią – ważna zmiana podejścia i liczne korzyści

Świadomość związana z karmieniem piersią na przestrzeni ostatnich kilku lat znacznie wzrosła. Chodzi nie tylko o korzyści, jakie płyną z tej metody, ale przede wszystkim o zmianę podejścia personelu medycznego i upowszechnienie technik, które pomagają młodym mamom przejść przez często trudny pierwszy etap kamienia piersią. Pojawił się zawód doradczyni laktacyjnej, czyli osoby wykwalifikowanej do pomocy mamie w karmieniu, ale również całej rodzinie. Tak, dla Twojego partnera to również trudny okres! Większość kobiet swój pierwszy kontakt z doradczynią ma właśnie na oddziale położniczym. Co więcej, w wielu szpitalach personel wspiera rodzące w naturalnym karmieniu. Czasy, gdy położne zabierały dziecko i dokarmiały butelką, by uspokoić płaczącego noworodka, są już za nami. Jak wiemy od naszych czytelniczek, wciąż możesz spotkać się z takim podejściem w niektórych szpitalach, dlatego pamiętaj, by wyraźnie podkreślić, że nie życzysz sobie dokarmiania butelką, jeśli taką decyzję podjęłaś – masz do tego prawo!

Zmiana podejścia, większa empatia i rosnąca świadomość – to najważniejsze czynniki, które mają wpływ na to, że coraz więcej kobiet decyduje się karmić piersią nawet jeśli początki drogi są trudne i bolesne. Dostęp do Internetu – forów dla mam i zamkniętych grup wsparcia, w których mogą dzielić się swoimi emocjami, wymieniać doświadczenia sprawia, że młode mamy są bardziej świadome i pewne siebie, niż ich matki dwie lub trzy dekady temu. Moda na karmienie, zdjęcia celebrytek z dziećmi przy piersiach również wpływają na budowanie pozytywnego obrazu wokół karmienia naturalnego.

Wiele kobiet odczuwa wyrzuty sumienia już przy pierwszych (czasami nieudanych) próbach naturalnego karmienia. Pamiętajmy przy tym, że huśtawka hormonów, z jaką zmagają się młode mamy, próby odnalezienia się w nowej roli, zmęczenie po ogromnym wysiłku, a także olbrzymia odpowiedzialność, którą odczuwają od pierwszego dnia życia, nie ułatwiają im zadania. Każda z nas to przeżywała, mniej lub bardziej, więc wiemy jedno: tylko spokój może Cię uratować!

Pamiętaj również, że najlepszą opcją karmienia jest ta, która jest wygodna i komfortowa zarówno dla Ciebie, jak i dla dziecka! To oznacza, że możesz zdecydować się wyłącznie na karmienie naturalne lub wybrać model naprzemienny.

 

 

Wsparcie środowiska medycznego dla młodych mam

Jeśli czujesz się osaczona przez osoby, które mówią Ci, jak masz karmić swoje dziecko, nie poddawaj się! Pamiętaj, że młoda mama, która chce zapewnić maluszkowi wszystko, co najlepsze, NIE MUSI karmić wyłącznie piersią i brać na siebie całego ciężaru żywienia malucha. Co więcej, nie musi być do dyspozycji noworodka i niemowlaka 24 godziny na dobę. Wśród doświadczonych doradczyń laktacyjnych oraz położonych, które aktywnie angażują się w pomoc nowym rodzinom, panuje zdrowe przekonanie, że nic na siłę. Karmienie naturalne jest ważne, ale jeśli górę biorą negatywne emocje, to regularne korzystanie z laktatora i empatyczna pomoc drugiej osoby, która poda dziecku butelkę, mogą okazać się zbawienne.

Karmienie naturalne jest zdrowe i bezpieczne dla Twojego dziecka!

 

 

Postaw na karmienie mlekiem matki

Jeśli zdecydujesz się karmić naturalnie, w szpitalu otrzymasz niezbędne wsparcie. Dowiedz się wcześniej, czy pracuje w nim lub przyjeżdża na konsultacje doświadczona doradczyni laktacyjna. Jeśli nie, skorzystaj ze wsparcia położonej lub umów się z doradczynią na spotkanie przed porodem. Będziesz czuła się pewniej, mając już wiedzę i świadomość, co robić, aby zainicjować karmienie i jak pomóc sobie i dziecku na samym początku tej wspaniałej drogi. Pamiętaj, że nie musisz karmić wyłącznie piersią! Od samego początku możesz korzystać również z laktatora i specjalnie przygotowanych butelek.

Zdecyduj się na karmienie naprzemienne piersią i butelką (własne mleko)

W TMM wiemy, że nie ma czegoś takiego jak jedno, właściwe podejście do macierzyństwa. Każda z nas jest wspaniałą mamą dla swojego dziecka. Niezależnie od tego, jaki sposób karmienia wybrałaś lub jaki okazał się dla Ciebie i dla Twojego malucha najlepszy, jesteś świetną mamą!

Coraz więcej kobiet decyduje się realizować model naprzemienny, czyli łączyć karmienie piersią oraz butelką, w której znajduje się ich własne, odciągnięte mleko. Czeka Cię nauka obsługi laktatora, która z czasem stanie się dla Ciebie intuicyjna. Ważnym elementem jest również wybór odpowiedniej butelki. Najlepiej zaopatrz się w taką, która pasuje do laktatora. To wygodne rozwiązanie, jeśli chcesz odciągnąć pokarm i od razu nakarmić dziecko.

Wybierając karmienie naprzemienne, możesz odpocząć – butelkę z mlekiem poda maluszkowi tata, babcia lub inna osoba, która przejmie od Ciebie dziecko. Korzystanie z laktatora i butelki to dobry sposób, by również mężczyzna budował swoją więź z dzieckiem oraz rozwiązanie dla Ciebie, jeśli chcesz wyjść z domu i nie martwić się, że maluch będzie głodny podczas Twojej nieobecności. Dla wielu kobiet możliwość rozstania się z dzieckiem chociaż na kilkadziesiąt minut to sposób na odzyskanie równowagi psychicznej i naładowanie baterii, które u młodej mamy zawsze są na poziomie „low”. Czas dla siebie możesz wykorzystać na relaksacyjny spacer, wizytę u fryzjera lub spotkanie z przyjaciółką.

 

Karmienie butelką a kolki – jak sobie z tym poradzić?

Sposób, w jaki dziecko ssie przez smoczek butelki, różni się od ssania piersi – w tym drugim przypadku maluch musi włożyć więcej wysiłku, by się najeść. Dlatego przy korzystaniu z butelki wśród dzieci zdarzają się kolki. To sprawia, że rodzice z jeszcze większą uważnością podchodzą do wyboru odpowiednich akcesoriów do karmienia. Producenci nie ustają natomiast w oferowaniu nowych rozwiązań, które mają sprawić, że karmienie będzie przebiegało sprawnie i bez zakłóceń i nie wiązało się z dolegliwościami ze strony rozwijającego się układu trawiennego. W The Mother MAG przyjrzałyśmy się najnowszej ofercie producentów butelek do karmienia noworodków i niemowląt i chcemy polecić naszym Czytelniczkom butelki marki Canpol babies, a szczególnie modele antykolkowe EasyStart z kolekcji Royal Baby i Bonjour Paris. Te dwie kolekcje najmocniej skradły serca mam, ale dostępne są także inne wzory. 

 

Poznaj Canpol babies

Ponad 30 lat doświadczenia i około 50 krajów, w których są dostępne produkty dla niemowląt – to dorobek marki Canpol babies. W procesie tworzenia i testowania produktów Canpol babies czynny udział biorą Mamy – pracownice firmy, jej klientki oraz specjaliści zgodnie z polityką firmy, która koncentruje się na takich wartościach jak: rodzinność i troska – nam się to podoba! Produkty Canpol babies są bezpieczne w użytkowaniu oraz przyjazne dla dzieci. Marka dba o staranny dobór kolorów, wzorów, a także kształtów, aby oferowane przez nią produkty były jednocześnie ergonomiczne i atrakcyjne dla najmłodszych. Jednym z produktów, który zwrócił naszą uwagę są butelki EasyStart.

Czym wyróżniają się butelki EasyStart marki Canpol babies?

Po pierwsze, są to butelki antykolkowe, które zostały stworzone z myślą o noworodkach – możesz je stosować od narodzin. Specjaliści Canpol babies opracowali serię EasyStart w taki sposób, aby zapewnić łatwy start w karmieniu zarówno młodej mamie, jak i dziecku. To wygodne rozwiązanie, które umożliwia karmienie piersią i butelką (model naprzemienny, pamiętasz?). Butelki z tej serii mają miękki smoczek wykonany z bezpiecznego bezwonnego silikonu, który jest kształtem zbliżony do piersi mamy. To bardzo ważne – noworodki i niemowlęta chętnie akceptują butelkę. Co więcej, butelki z kolekcji Bonjour Paris i Royal Baby zostały wyposażone w specjalny, skuteczny zaworek antykolkowy, który zapobiega powstawaniu pęcherzyków powietrza w pokarmie i tym samym redukuje ryzyko powstawania kolek, bólów brzuszka, nadmiernego odbijania i gromadzenia się gazów.

Co jeszcze chcemy Ci powiedzieć na temat butelek z serii EasyStart?

Smoczki do butelki EasyStart są polecane przez 90% położnych*. Wykonane zostały z bezpiecznego materiału wolnego od BPA. Są lekkie, przejrzyste – szybko ocenisz ilość pokarmu. Butelki mają również specjalnie wyprofilowany kształt, który zapewni Wam – Tobie i tacie malucha – wygodę w użytkowaniu, a kształt smoczka do butelki zapewnia stabilne oparcie ustom dziecka, co również chroni przed połykaniem powietrza. Na butelkach znajduje się również skala, która jest zarówno czytelna, jak i precyzyjna. Szybko ocenisz, jaką porcję zjada Twój maluch jednorazowo. To ważna informacja zarówno dla położonej środowiskowej, jak i dla pediatry! Butelka jest kompatybilna z laktatorami marki Canpol babies, dzięki temu odciągnięty pokarm można od razu podać maluszkowi. Zastanawiasz się, co z czyszczeniem produktów EasyStart? Butelka ma szeroki otwór, więc łatwo utrzymasz zarówno ją, jak i smoczek w czystości.

 

Najważniejsze cechy butelki EasyStart:

 

  • miękki smoczek- ułatwia akceptację butelki przez dziecko,

 

  • skuteczny zaworek antykolkowy zapobiega powstawaniu pęcherzyków powietrza w pokarmie, redukuje kolkę, nadmierne odbijanie i gromadzenie gazów,

 

  • butelka ma kształt zbliżony do kształtu piersi i ułatwia łączenie karmienia piersią i butelką,

 

  • szeroki otwór butelki ułatwia przygotowywanie pokarmu i mycie butelki,

 

  • butelka z bezpiecznego, nowoczesnego materiału (wykonana z najwyższej jakości polipropylenu) jest lekka i przejrzysta,

 

  • na butelce znajduje się czytelna i precyzyjna skala, która umożliwia szybkie przygotowanie pokarmu,

 

  • butelka jest kompatybilna z laktatorami marki Canpol babies, które posiadają lejek 3D, który nie tylko „ssie”, ale przede wszystkim uciska brodawkę, bardzo podobnie jak usta i język dziecka,

 

  • atrakcyjny design, stylowe wzory,

 

  • możliwość tworzenia kolekcji – jeśli twoim ulubionym wzorem jest „bonjour Paris” możesz, poza butelką, kupić także smoczek, tasiemkę do smoczka oraz silikonowy śliniak z tym samym motywem.

 

 

 

 

Wiemy, że wybór odpowiedniej butelki może być dla młodych rodziców stresujący. Pamiętaj, aby poszukać rozwiązania, które najlepiej sprawdzi się dla Twojego dziecka. Z naszej strony polecamy markę Canpol babies i serię EasyStart. Jednocześnie zachęcamy Cię, abyś właśnie od niej rozpoczęła swoją przygodę z karmieniem mieszanym lub karmieniem w ogóle, jeśli zdecydowałaś się na podawanie mleka modyfikowanego.

Mocno trzymamy kciuki za Twoją przygodę z karmieniem! Pamiętaj, że najważniejsze, to podejść do tego na spokojnie i na luzie. Nie pozwól, aby Twoja głowa lub otoczenie zaczęło wywierać na Tobie presję. To Ty jesteś najlepszą mamą dla swojego dziecka. Dlatego zaufaj swojej intuicji!

 

*Badanie ankietowe przeprowadzone wśród 54 położnych w 2021r.

This error message is only visible to WordPress admins
Error: No posts found.

Mother-Life Balance to zdecydowanie mój plan na macierzyństwo po urodzeniu drugiego dziecka.

Sylwia Luks

The Mother Mag to mój ulubiony magazyn z którego czerpię wiele porad życiowych oraz wartościowych treści!

Leszek Kledzik

The Mother Mag logo